Jak naprawić blachę auta za pomocą… dildo?

Tak, wiemy jak to brzmi. Idiotycznie. Jednak zobacz filmy, które udowadniają, że dildo pomaga kobietom inaczej, niż wszyscy sądzicie.

Trudno to jakoś mądrze komentować, ale się podejmiemy. Jest piątek, więc prosimy do tematu podeść z przymrużeniem oka, podobnie jak my 😉

Jak wiadomo wygięcia, wklęsłości, wgniecenia w miękkiej blasze samochodowych masek, zdarzaków, błotników, a nawet dachów, są na porządku dziennym. Stojąc w korku z pewnością zobaczymy w swoim otoczeniu niejedno takie auto z blacharskim defektem. Rzecz jasna można tak jeździć latami i zwykle nic się w miejscu niewielkiego wgniecenia nie dzieje – nie zostaje naruszona struktura lakieru, więc i czynniki atmosferyczne (woda z opadów, sól, zanieczyszczenia) nie mogą się pod niego dostać. Jednak to denerwuje. Zwłaszcza kobiety. Kobiety, które muszą codziennie wsiadać do swojego ukochanego, uszkodzonego samochodu.

Po kilku latach jazdy z wybitnie widocznym wgnieceniem na masce swojego Mini, pewna Amerykanka postanowiła zawalczyć o piękno nadwozia ukochanych czterech kółek. Pojeździła po kilku warsztatach blacharskich i wszędzie usłyszała wygórowane ceny za usługę. Postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Dosłownie.

Nie wiemy, czy dildo (sztuczny penis, w tym wypadku gumowy, z przyssawką), jakiego użyła Amerykanka do naprawy auta, pochodził z jej prywatnych zasobów, czy – zmotywowana do walki z defektem nadwozia – postanowiła go pożyczyć od mamy, nagrywającej film, czy kupić w sklepie z takimi akcesoriami. Kosztował jedynie 20 dolarów.

W każdym razie efekt jest spektakularny! Sami zobaczcie!

Okazuje się, że nie jest to jednak odosobniony przypadek. W sieci można znaleźć kilka podobnych porad 😉

Najnowsze

Weekend z dzieckiem poza miastem – gdzie pojechać?

Gwarancją relaksu podczas weekendowego wypadu za miasto jest przejście w tryb slow. Czy w towarzystwie małych dzieci można zwolnić chociaż na chwilę?

Tak, o ile wybierzemy odpowiednie miejsce, czyli takie, gdzie zadbano o atrakcje dla najmłodszych. Wtedy dorosłym uda się znaleźć moment na odpoczynek. Myśląc o zmęczonych rodzicach, przygotowaliśmy kilka wyjazdowych propozycji z mazowieckich tras.

Sielski Ale młyn!
W oddalonym o 130 kilometrów od Warszawy Andrzejowie znajduje się niezwykłe miejsce – odrestaurowany stary młyn. Można go wynająć w całości, by zapewnić sobie przestrzeń i prywatność, co dla osób podróżujących z dziećmi zwykle jest ogromnym atutem. Nie trzeba się przejmować, że tupot małych stóp komukolwiek przeszkodzi, podobnie jak wczesne wstawanie, czy nocne pobudki. Tych ostatnich może być znacznie mniej, niż na co dzień. Obiekt położony jest nad szumiącą wodą, wśród kipiącej zieleni, a to zrelaksuje każdego, niezależnie od wieku.

Warto zauważyć, że młyn urządzono tak, by rodziny z dziećmi czuły się komfortowo – pełno tu historycznych detali, wygodnych foteli, kanap do wspinaczki czy hamaków czekających na zmęczonych spacerami gości. A jest gdzie wędrować i aktywnie spędzać czas – przepiękne leśne drogi krzyżują się tu z kilometrami ścieżek rowerowych. Starsze dzieci można też zabrać na wyprawę kajakami.

Siedlisko Leluja w sercu Puszczy Białej
Idealne miejsce dla małych miłośników zwierząt, do tego rustykalny klimat i pozytywna energia. Prawdziwym centrum rozrywki w siedlisku jest… stodoła. To tutaj dzieci dowiedzą się, jak zrobić zabawki z patyków i sznurka, a ich rodzice, jak produkuje się kozie sery.

Po podwórku przechadzają się kozy, a na pastwisku można spotkać koniki polskie. Znajduje się tu także plac zabaw – które dziecko nie lubi się tam bawić? Nad stawem zwanym lelujowym morzem stworzono małą plażę. Jest tu i czysty piasek, i zabawki – wszystko po to, żeby rodzice mogli na chwilę przysiąść z książką, jednocześnie nie tracąc z oczu swoich pociech. Po intensywnym dniu na gości czeka zdrowe regionalne jedzenie w domu krytym strzechą.

„Żabi Raj” i wieczorne koncerty natury
Już sam komunikat: „Jedziemy do Żabiego raju” powinien zaintrygować i sprawić radość najmłodszym domownikom. Wiosną i latem można tu posłuchać kumkających żab –  ten punkt agroturystyczny urządzono nieopodal dawnej żwirowni, po której pozostały zbiorniki wodne.

Dzieci mogą tu spędzić czas na przygotowanym dla nich placu zabaw. Jeśli natomiast pogoda nie dopisze, mali goście mają do dyspozycji bogato wyposażony kącik zabaw w sali rekreacyjnej wewnątrz domu. Całą rodziną można wypocząć w specjalnie do tego celu wyznaczonych miejscach piknikowych i grillowych, popływać na żaglówce i rowerze wodnym czy odpocząć na plaży. Domowa atmosfera, wyborna kuchnia i niezakłócona niczym cisza – to wszystko zapewnia relaks zarówno młodszym, jak i starszym.

Scheda Podlaska – idealne miejsce dla rodzin
Jasne, przestronne pokoje, plac zabaw i sielskie Mazowsze dookoła – oto Scheda Podlaska, gdzie śmiało można wybrać się na odpoczynek wraz z pociechami. W kuchni dominują lokalne produkty, z których powstają tradycyjne potrawy. Właściciele tego miejsca sami są rodzicami trójki dzieci. Wiedzą zatem, jak ważne jest dopasowanie menu dla najmłodszych i zadbali, aby w karcie dań nie brakowało pozycji smakujących nawet niejadkom.

Co ważne dla domowego budżetu, dzieci do lat 3 nocują w Schedzie Podlaskiej bezpłatnie (wymagana jest jedynie jednorazowa wpłata za pościel i łóżeczko). Miejsce to, jak mało które, przygotowane jest na przyjazd najmłodszych. Zadbano o udostępnienie gościom wanienki, krzesełka do karmienia, podnóżków łazienkowych oraz głębokiego i spacerowego wózka. Na deszczową pogodę przygotowano książki, gry i filmy na DVD. Właściciele służą także pomocą w razie kłopotów zdrowotnych – od razu przekazują kontakt do lekarza, przychodni, szpitala czy apteki. Jak widać, w Schedzie Podlaskiej można się poczuć w pełni zrelaksowanym i otoczonym opieką przez gospodarzy.

A może postój na sycący posiłek?
Kto choć raz podróżował z dziećmi, ten wie, że hasło „Jeeeść!” może paść w najmniej spodziewanym momencie. Zabrane na drogę przekąski nie wystarczają, jeśli głód naprawdę doskwiera małym brzuszkom. Wtedy trzeba pomyśleć o odwiedzeniu przydrożnego lokalu. Ponieważ nie każdy z nich jest godny polecenia, na mazowieckiej trasie Slow Road zaznaczono znakomite miejsca na rodzinny obiad, takie jak choćby karczma Wielka Lipa położona niespełna 70 kilometrów od Warszawy.

Zanim posiłek dotrze na stół, można przyjrzeć się dopracowanemu w każdym szczególe wnętrzu. Karczma powstała z elementów kurpiowskich chat, czuć w niej atmosferę XIX wieku. Ogień trzaskający w kominku i przytulny, kolorowy wystrój sprawią, że cała rodzina poczuje się tu dobrze. Pełna regionalnych potraw karta dań jest skomponowana imponująco i zachęca do ponownej wizyty. Dzieciom z pewnością zasmakują domowe pierogi, rosół czy pomidorowa, a szczególnie potrawy z menu „dla pacholąt”, np. kaftaniki kurze z cepami (polędwiczka z kury w płatkach kukurydzianych) czy pulpety z ziemniakami oraz marchewką z jabłkiem, czyli dania skomponowane specjalnie z myślą o małych smakoszach!

Źródło: Slow Road by Mazda

Najnowsze

Jak Polak oszukuje ubezpieczyciela?

Ubezpieczyciele wciąż poznają nowe sposoby wyłudzania odszkodowań. Warto zaprezentować kilka przebiegłych lub częstych mechanizmów wyłudzeń, które wybierają przestępcy.

Dane Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) sugerują, że przestępcy coraz bardziej „lubią” polisy na życie i polisy wypadkowe (NNW). Przyczyna jest prozaiczna: w przypadku takich polis, firmy ubezpieczeniowe mają mniejsze doświadczenie ze zwalczaniem wyłudzeń. Dzięki publikacjom PIU i doniesieniom mediów, można wskazać dwa częste schematy, które stosują oszuści. Mowa o:

  • podawaniu we wniosku o wypłatę zadośćuczynienia nieprawdziwych okoliczności zdarzenia skutkującego urazem (przykład: sportowiec deklaruje, że kontuzja odniesiona podczas treningu powstała w innej sytuacji, aby uzyskać świadczenie z polisy niechroniącej przed skutkami uprawiania sportu)
  • informowaniu ubezpieczyciela o innej przyczynie zgonu niż ta, która faktycznie spowodowała śmierć członka rodziny (przykład: córka podaje inną przyczynę śmierci ojca niż faktyczna, by na jaw nie wyszło kłamstwo w deklaracji przystąpienia do ochrony – ojciec zadeklarował brak problemów dotyczących miażdżycy) 

Wykrywanie takich prób wyłudzenia jak te opisane powyżej, wymaga od ubezpieczycieli szczegółowej analizy dokumentacji medycznej dotyczącej każdej sprawy. „Koszty takich dodatkowych czynności administracyjnych później ponoszą uczciwi klienci (poprzez podwyżkę składki)” – mówi Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeń Ubea.pl.

Przestępcy wciąż „lubią” polisy komunikacyjne …
Pomimo wzrostu zainteresowania ubezpieczeniami na życie, to polisy z działu drugiego wciąż są głównym obszarem działania oszustów. Przestępcy szczególnie upodobali sobie polisy komunikacyjne. „Trudno się temu dziwić, gdyż popularność wspomnianych ubezpieczeń dla kierowców i duża liczba szkód zgłaszanych ubezpieczycielom, znacząco pomaga w wyłudzeniach” –  dodaje Andrzej Prajsnar, ekspert Ubea.pl.

Duża liczba przestępstw dotyczących polis z działu drugiego, niestety stanowi dowód na pomysłowość oszustów. Uwagę zwracają między innymi następujące sposoby wyłudzenia odszkodowań:

  • celowe doprowadzanie do wypadku komunikacyjnego przez umówionych kierowców (w takiej sytuacji oczekują oni, że wypłacone odszkodowanie będzie wyższe od poniesionych strat)
  • generowanie fikcyjnych lub nieuzasadnionych kosztów związanych z wypadkiem (przykład: zorganizowana grupa przestępcza po sfingowaniu wypadku przedstawia ubezpieczycielowi faktury za nieuzasadnione holowanie lekko uszkodzonego auta na duże odległości) 
  • zakup uszkodzonego pojazdu, który później służy jako dowód rzekomego wypadku (np. oszust za granicą kupuje uszkodzony motocykl i uzgadnia wspólną wersję zdarzenia z rzekomym sprawcą wypadku, a następnie wnioskuje o odszkodowanie) 
  • zgłaszanie wniosku o wypłatę odszkodowania z Autocasco po fikcyjnej kradzieży samochodu
  • zgłaszanie tej samej szkody majątkowej w dwóch zakładach ubezpieczeń (podwójne świadczenie o sumie większej od szacunkowej wartości szkody jest możliwe tylko w przypadku szkód na osobie)

Doniesienia mediów oraz analizy Polskiej Izby Ubezpieczeń wskazują, że celem wyłudzeń coraz częściej mogą być również ubezpieczenia mieszkania oraz ubezpieczenia turystyczne. „Mechanizm działania oszustów zwykle polega na podawaniu zawyżonych/zupełnie fikcyjnych szkód majątkowych albo kosztów leczenia” – wyjaśnia Andrzej Prajsnar.  

Najnowsze

Najlepiej sprzedające się auta używane w 2017

Tytuł najpopularniejszego samochodu używanego w Polsce kolejny rok z rzędu obronił srebrny hatchback z silnikiem benzynowym. A jakie marki najchętniej kupujemy?

Polacy nie zmienili preferencji jeśli chodzi o ulubioną markę. Od 2015 roku na pierwszym miejscu zestawienia figuruje Ford.

„Z analizy specyfikacji najlepiej sprzedających się samochodów używanych AAA Auto Index wynika, że w ubiegłym roku prym wiodły auta z manualną skrzynią biegów, napędem na jedną oś i silnikiem 1.6 16 V. Liderem sprzedaży wśród samochodów używanych w roku 2017 był Ford Focus. Wyprzedził Opla Astrę i Skodę Octavię, stanowiąc wraz z nimi niezmienną od 2015 roku wielką trójkę. Najlepiej sprzedającymi się markami w minionym roku były z kolei: Ford, Opel i Volkswagen” – powiedział František Švec, Dyrektor Generalny AAA AUTO w Polsce.

TOP 10 marek i modeli aut używanych w Polsce w latach 2015 – 2017:

MARKI

MODELE

2015

2016

2017

2015

2016

2017

Ford

Ford

Ford

Astra

Focus

Focus

Opel

VW

Opel

Focus

Astra

Astra

VW

Opel

VW

Octavia

Octavia

Octavia

Skoda

Skoda

Skoda

Passat

Passat

Golf

Toyota

Renault

Renault

Mondeo

Mondeo

Fabia

Renault

Toyota

Toyota

Fabia

Golf

Passat

Peugeot

Fiat

Peugeot

Golf

Fabia

Mondeo

Fiat

Peugeot

Fiat

Yaris

Megane

Megane

Nissan

Hyundai

Nissan

Corsa

A4

Clio

Honda

Citroen

Kia

Avensis

Avensis

Yaris

Samochód z nadwoziem typu hatchback w ubiegłym roku kupiło 46,47% klientów AAA AUTO w Polsce. Drugim najpopularniejszym nadwoziem było kombi, na które zdecydowało się 17,14% osób. Na trzecim miejscu znalazły się SUV-y (12,51%), które zdeklasowały zajmujące w latach 2015 – 2016  trzecią pozycję sedany.

TOP nadwozia aut używanych w Polsce w latach 2015 – 2017:

2015

2016

2017

Hatchback

42,03%

Hatchback

44,66%

Hatchback

46,47%

Combi

21,70%

Combi

18,19%

Combi

17,14%

Sedan

12,11%

Sedan

13,97%

SUV

12,51%

SUV

11,59%

MPV

10,28%

Sedan

12,05%

MPV

7,90%

SUV

9,41%

MPV

9,48%

Off road

1,30%

Off road

1,11%

Pickup

0,60%

Pickup

0,84%

Coupe

0,87%

Coupe

0,56%

Coupe

0,71%

Pickup

0,74%

Off road

0,54%

Van

0,45%

Kabriolet

0,53%

Kabriolet

0,32%

Kabriolet

0,32%

Bus

0,11%

Bus

0,15%

Podobnie jak w poprzednich dwóch latach najpopularniejszym silnikiem był benzynowy. Samochody z silnikiem tego typu wybrało w ubiegłym roku 68,05% polskich kierowców.

„Rokrocznie zwiększa się dystans między silnikami benzynowymi a dieslem. W ubiegłym roku w Polsce aż 36,5% więcej klientów wybierało silnik benzynowy. Potwierdza to teorię o zmierzchu diesla także w Polsce” dodał František Švec, Dyrektor Generalny AAA AUTO w Polsce.

TOP silniki aut używanych w Polsce w latach 2015 – 2017:

SILNIK

ROK

 

2015

2016

2017

Benzynowy

53,8%

62,56%

68,05%

Diesel

45,5%

36,70%

31,64%

CNG

0,0%

0,00%

0,00%

Elektryczny

0,0%

0,00%

0,00%

LPG

0,6%

0,69%

0,26%

Hybrydowy

0,0%

0,00%

0,00%

Wiodącą pozycję zachowują samochody z manualną skrzynią biegów, na które w 2017 roku zdecydowało się w Polsce 88,43% klientów. Nieznacznie wzrosło jednak również zainteresowanie samochodami ze skrzynią automatyczną. Dominującą pozycję utrzymują też samochody z napędem na jedną oś (91,3%). Polacy nie zmieniają też preferencji dotyczących kolorów aut używanych. Od trzech lat wybierają niezmiennie przede wszystkim samochody srebrne, czarne i szare.

Najnowsze

Rajd Dakar 2018: Orlen Team gotowy do startu!

Już tylko kilkanaście godzin pozostało do startu jubileuszowej, czterdziestej edycji rajdu Dakar. Po raz osiemnasty z najtrudniejszą próbą terenową na świecie zmierzą się zawodnicy ORLEN Team. Kuba Przygoński z pilotem Tomem Colsoulem oraz motocyklista Maciek Giemza razem z zespołem dotarli do stolicy Peru – Limy.

 Zawodnicy są już po testach oraz odbiorach technicznych i korzystają z ostatniego wolnego dnia przed rozpoczęciem rywalizacji.

Lista zgłoszeń tegorocznego Dakaru obejmuje 142 motocykle, 49 quadów, 92 samochody, 13 pojazdów typu buggy i 44 ciężarówki. Na starcie stanie jedenastu Polaków, a wśród nich zawodnicy ORLEN Team: Kuba Przygoński pilotowany przez Toma Colsoula oraz motocyklista Maciek Giemza.

Dla Kuby Przygońskiego (numer startowy #312) będzie to już dziewiąty start w Dakarze. Zawodnik ORLEN Team rozpoczął swoją przygodę z rajdem w 2009, rywalizując na motocyklu KTM. W edycji 2014 wywalczył 6. miejsce – najwyższe w historii startów polskich motocyklistów. W 2016 roku zadebiutował w kategorii samochodów i od razu zajął 15. miejsce. Rok temu poprawił swój wynik, zdobywając 7. lokatę. W tym roku po raz trzeci pojedzie samochodem, tym razem nową, lżejszą
i szybszą wersją Mini John Cooper Works Rally, która pozwoli na walkę o najwyższe pozycje. Zaczęło się z przygodami.

„Pierwszy dzień testów zakończyliśmy przedwcześnie, bo okazało się, że skrzynia biegów ma awarię. Po całonocnej pracy mechaników udało ją się wymienić na nową. Drugi dzień prób był już bardziej udany i samochód sprawował się doskonale. Jeździliśmy po wydmach i mogliśmy optymalnie skonfigurować ustawienia na pierwsze etapy rajdu”. – mówi Kuba Przygoński i dodaje: „Cały czas się aklimatyzujemy, bo sześciogodzinna różnica czasu jest jednak odczuwalna. Poza tym czujemy się bardzo dobrze, a Tom wydaje się być w wyśmienitej formie. Wiem, że tak jak ja ciężko pracował, aby teraz powalczyć o najwyższe cele”.

W Ameryce Południowej zadebiutuje młody wychowanek Akademii ORLEN Team – jadący KTM Maciek Giemza (numer startowy #58), który start w Dakarze bez opłat wpisowych zapewnił sobie, wygrywając rywalizację Dakar Challenge podczas rajdu Merzouga, a cały sezon może zaliczyć do wyjątkowo udanych. Zdobył m.in. swoje pierwsze Mistrzostwo Polski w Enduro, a zajmując czołowe miejsca w kolejnych rundach mistrzostw świata cross country wywalczył pierwsze miejsce w klasyfikacji końcowej juniorów.

„Motocykl dopłynął w całości (śmiech). Testy wypadły bardzo dobrze i udało się w końcu przejść przez dość długotrwałe odbiory techniczne. Łapiemy ostatnie chwile odpoczynku i poznajemy Limę, która robi ogromne wrażenie, a korki nie mają sobie równych” – opowiada Maciek Giemza.

Start Giemzy wspiera swoim doświadczeniem Jacek Czachor, uczestnik piętnastu rajdów Dakar.

„Bardzo solidnie przepracowaliśmy z Maćkiem cały sezon, w jego trakcie zrobił niesamowite postępy. Liczę na to, że dojedzie do mety, a jeśli wyląduje w okolicach  20. pozycji, to będzie to jego wielki sukces w debiucie. Pamiętajmy, że jest utalentowanym, ale wciąż młodym zawodnikiem
i walka o czołowe miejsca to nie jest cel na tegoroczny start” –
ocenia Jacek Czachor i dodaje: „Trasa tegorocznego rajdu jest bardzo selektywna, moim zdaniem bardzo «fajna». Pierwsze etapy prowadzą dość trudnymi wydmami i jeśli ktoś chce walczyć o zwycięstwo, to musi od początku jechać na maksa, bo straty z Peru trudno będzie odrobić na kolejnych odcinkach w Boliwii i Argentynie”.

Czterdziesta, jubileuszowa edycja rajdu Dakar wystartuje w sobotę, 6 stycznia w Limie. Od godziny 8 rozpocznie się ceremonia startu z rampy ustawionej na Avenida San Borja Norte. Następnie zawodnicy przejadą do Pisco, zaliczając po drodze 31-kilometrowy odcinek specjalny.

Po kilku dniach na peruwiańskich wydmach uczestnicy zmierzą się z bezdrożami w Boliwii, aby następnie przenieść się do Argentyny, gdzie 20 stycznia zakończą rywalizację na mecie w Córdobie. Na liście zgłoszeń znalazło się łącznie 337 załóg, które będą miały do zaliczenia 14 etapów. Załogi samochodowe pokonają 8792 km, z czego 4339 km stanowią odcinki specjalne. Dla motocyklistów i quadowców zaplanowano 4134 km oesów.

Zmagania zawodników ORLEN Team podczas Dakaru 2018 można śledzić na antenach Telewizji Polskiej, w relacjach Polskiego Radia (PR1 i PR3) i Radia Eska, na Onecie oraz w Przeglądzie Sportowym.

Trasa 40. edycji rajdu Dakar:

Peru

6.01 Lima – Pisco 272 km (OS 31 km)

7.01 Pisco – Pisco 278 km (OS 267 km)

8.01 Pisco – San Juan de Marcona 502 km (OS 295 km)

9.01 San Juan de Marcona – San Juan de Marcona 444 km (OS 330 km)

10.01 San Juan de Marcona – Arequipa 932 km (OS 267 km) motocykle/quady 770 km (OS 264 km)

Boliwia

11.01 Arequipa – La Paz 758 km (OS 313 km)

12.01 Dzień odpoczynku w La Paz

13.01 La Paz – Uyuni 726 km (OS 425 km) ciężarówki 669 km (OS 368 km)

14.01 Uyuni – Tupiza 584 km (OS 498 km) ciężarówki 558 km (OS 380 km)

Argentyna

15.01 Tupiza – Salta 754 km (OS 242 km)

16.01 Salta – Belén 795 km (OS 372 km)

17.01 Belén – Chilecito 746 km (OS 290 km) motocykle/quady 484 km (OS 280 km)

18.01 Chilecito – San Juan 791 km (OS 522 km) motocykle/quady 722 km (OS 275 km)

19.01 San Juan – Córdoba 927 km (OS 368 km) motocykle/quady 907 km (OS 423 km)

20.01 Córdoba – Córdoba 284 km (OS 119 km)

Najnowsze