Narwany kierowca Audi przypadkiem pokazał, co jest nie tak z przejściami dla pieszych

Kamera samochodowa zarejestrowała bardzo niebezpieczną sytuacje z udziałem pieszych. Nieszczęścia udało się jednak uniknąć, a cała sprawa mocno daje do myślenia w kontekście bezpieczeństwa na pasach.

Kierowca auta z kamerą chciał skorzystać z możliwości jazdy torowiskiem i wyprzedzić jadące przed nim samochody. Już miał zjechać na lewo, ale musiał pozostać na swoim pasie, bo ubiegł go kierujący Audi. Autor nagrania ruszył za nim i mimowolnie nagrał bardzo niebezpieczną sytuację.

Pojazdy na prawym pasie jechały powoli i hamowały, ponieważ pierwszy z nich zatrzymał się, aby wpuścić pieszych na przejście. Kierowca Audi wykazał się dobrym refleksem i obserwacją otoczenia, ale jechał wyraźnie szybciej od innych. Zatrzymał się, ale z piskami opon i już na przejściu. Na szczęście piesi dopiero wchodzili na pasy, choć do potrącenia niewiele brakowało.

Nagraniem z tej sytuacji zainteresowała się szczecińska policja. Dotarła ona do świadków zdarzenia oraz do kierowcy Audi, którzy przyznał się do winy i zgodził na grzywnę w wysokości 1500 zł o raz sześciomiesięczny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. O ostatecznym wymiarze kary zadecyduje sąd.

Nas jednak, bardziej od zachowania kierowcy Audi, zatrwożyło samo przejście dla pieszych. Przejście przez cztery pasy ruchu w tym dwa pełniące również rolę torowisk. Jaki dystans musi pokonać pieszy i jak wiele zagrożeń tu na niego czeka. Wystarczy, że jeden kierowca wpuści pieszego na pasy (zgodnie z panującą modą, a wbrew jeszcze obowiązującym przepisom), a tak naprawdę ruch na pozostałych trzech pasach powinien nagle zatrzymać się. W tym stanąć powinny nawet dwa tramwaje. Na tym nagraniu zawinił kierowca Audi, ale przecież autor też chciał wyprzedzić auta przed nim. Niewiele brakowało, a to on mógłby czekać teraz na rozprawę.

Pisaliśmy jakiś czas temu dlaczego planowanie wprowadzenia pierwszeństwa dla pieszych jeszcze przed przejściami to chybiony pomysł. Uważamy tak nie dlatego, że poruszamy się wyłącznie samochodami i motocyklami, a piesi w naszym mniemani powinni uciekać nam z drogi i nie przeszkadzać w jeździe. Chodzi o to, że w całej Polsce roi się od przejść przez dwa pasy w jednym kierunku, co samo w sobie rodzi niebezpieczne sytuacje. A są przecież przejścia przez trzy lub nawet cztery pasy (zwykle kiedy pojawia się dodatkowy pas do skrętu). Są też takie aberracje, jak na opisywanym wcześniej nagraniu. Jedno auto zwalania, a nagle kierowcy na trzech pozostałych pasach mają to natychmiast zauważyć i domyślić się, że samochód nie zwalnia, bo na przykład będzie skręcał, tylko wpuszcza pieszego, który stawiając nogę na pasach nabywa pierwszeństwo. Za dużo jest tu miejsca na błąd ludzki i przekonania, że każdy kierujący ma oczy dookoła głowy i analizuje zachowania wszystkich uczestników ruchu. Rząd powinien zrobić porządek z tego typu przejściami, a nie wprowadzać przepisy, które mogą de facto pogorszyć tylko sytuację.

Przeczytaj także:
Koronawirus spowodował ogromne korki na granicach. Zobaczcie nagranie

Sprawdź najważniejsze informacje dla kierowców, dotyczące koronawirusa

W ramach walki z koronawirusem państwo może zabrać ci auto!

Koronawirus w drive-thru? Na świecie można, a w Polsce?

Koronawirus zlikwidował korki? Nie wszędzie

Gwałtowne spadki cen ropy naftowej – czy paliwo na stacjach będzie tańsze?

Volkswagen wstrzymuje produkcję! Również w Polsce

Sprzątasz wnętrze samochodu? Uważaj na drobnoustroje! Czytaj o tym tutaj.

Kierownica brudniejsza, niż… sedes w publicznej toalecie? Czytaj o tym tu.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze