Kierownica brudniejsza, niż… sedes w publicznej toalecie?
Do tak zatrważających wniosków doszli brytyjscy naukowcy z londyńskiego Queen Mary Institute, po zbadaniu czystości typowych, prywatnych samochodów.
| Nie zdajemy sobie sprawy jak wiele bakteri „zasiada” na kierownicy samochodu. |
![]() |
|
fot. Seat
|
Według wyników kierownice są dziewięć razy brudniejsze od toalet publicznych, aż trudno w to uwierzyć. Dla przykładu na sedesie kryje się blisko 80 rodzajów bakterii, natomiast na „sterach” naszych wehikułów blisko 700! Co ciekawe kierownica nie jest najbrudniejszym miejscem w naszych autach – w bagażnikach wozimy aż 1000 rodzajów żywych bakterii.
– Wnętrze samochodu to dla zarazków doskonałe środowisko do rozmnażania, szczególnie jeśli właściciel pozostawia w nim śmieci zawierające resztki jedzenia. By uniknąć przykrych, zdrowotnych następstw takiej sytuacji, dobrze jest regularnie, porządnie czyścić wnętrze naszego samochodu – podsumowuje badania Dr Ron Cutler z londyńskiego Queen Mary Institute.
Choć jak podkreśla badacz „większość bakterii nie była groźna dla zdrowia, niektóre auta były domem dla wielu potencjalnie szkodliwych gatunków”.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach

Zostaw komentarz: