Opony zimowe do motocykli i skuterów

Obecne zimy nie są tak srogą porą roku, jak jeszcze kilkanaście lat temu. Przez to wiele użytkowników jednośladów decyduje się nie odstawiać swoich maszyn na ten chłodniejszy czas. Zimowe poruszanie się po drogach mogą ułatwić specjalne opony, stworzone specjalnie na ten trudniejszy okres.

Być może niektórzy z Was w ogóle o zimowym ogumieniu do motocykla czy skutera nie słyszeli. Nic dziwnego. Biorąc pod uwagę, że dawniej najchłodniejsza pora roku nas naprawdę nie rozpieszczała, a z podwórka jako dzieci wracaliśmy z odmrożonymi palcami i nosami, nie myślało się o jeździe jednośladem zimą. Obecnie klimat zmienił się tak, że nie mamy częstych okazji ulepić bałwana, czy rzucić w kogoś śnieżką. Taka aura sprawia, że i nasze myśli się przestawiły. Nie marzymy o grzanym winie przy cieple kominka, a raczej nasza uwaga pozostaje przy ukochanym jednośladzie, który kojarzy się z jakże przyjemnymi wakacyjnymi wycieczkami. Gdy serce pchnie nas do garażu i każe wsiąść na motocykl, warto pamiętać, że przy niższych temperaturach przyczepność opon jest słabsza, co może spowodować niekontrolowane poślizgi. A skoro niekontrolowane to i wyjście z takich opresji nie będzie tak łatwe. Warto wtedy pomyśleć o zimowym ogumieniu do jednoślada.

Gdy szukamy zimówek dla naszego samochodu sprawa nie jest łatwa, bo ciężko się zdecydować na konkretne opony z tak szerokiej oferty. Klasa budget, medium, premium. Niemieckie, japońskie czy francuskie? Głośne czy ciche? A jaka przyczepność? Szukając opon do motocykla sprawa też nie będzie łatwa, ale tu w ofercie znajdziemy opcji tyle, co kot napłakał.

Tak przynajmniej może się wydawać na pierwszy rzut oka. Całe szczęście producenci zauważyli rosnące zapotrzebowanie na tego typu produkt i rozszerzają swoją ofertę. Z kolei firmy, które w ofercie ten typ ogumienia już miały, wreszcie wprowadzają je na rynek polski, bacznie obserwując czy odnajduje swoich odbiorców.

Najczęściej z zalet opon zimowych korzystają użytkownicy skuterów. To właśnie oni z reguły decydują się na całoroczne użytkowanie pojazdu. Decydują się, albo po prostu zmusza ich do tego charakter pracy. Nie da się ukryć, że przy najgorszej aurze zawsze spotkać można na drodze jakiegoś dostawcę pizzy. Z tego powodu właśnie dla tych jednośladów jest najszersza oferta. Oczywiście nie oznacza to, że zimówki możemy kupić wszędzie, ale jeśli nie w pierwszym i drugim, to już w trzecim sklepie powinniśmy coś znaleźć.

Motocykliści postawieni są w gorszej sytuacji, bo znaleźć zimowe opony o średnicy siedemnastu cali to nie lada wyczyn. Tak może się wydawać po wstępnym zbadaniu rynku. Jednak zagłębiając się dalej w temat można powiedzieć, że nie ma rzeczy nie możliwych. W Polsce może być jeszcze trudno na znalezienie odpowiednich opon do naszego motocykla, ale sklepy i salony stopniowo zaczynają importować tego typu produkty. Na tę chwilę może być łatwiej ściągnąć coś z zagranicy, ale kwestia dostępności w kraju zapewne zmieni się w najbliższych latach.

Zważając na to, że aż 52 procent europejczyków nie odstawia swoich jednośladów na zimowy sen, oferowanie zimowych opon do jednośladów może okazać się złotym biznesem.

Mercedes EQC 400 4MATIC

Należy jednak pamiętać, że opony zimowe do motocykl i skuterów nie spełniają takiej roli, jak ich odpowiedniki do samochodów. W wypadku jednośladów ich zadaniem jest uzyskanie lepszej przyczepności i skrócenia drogi hamowania. Dwuślady na zimówkach znacznie lepiej radzą sobie na śniegu. Skuter pewnie też nieco lepiej będzie się prowadził mając założone zimówki, lecz nie to jest ich założeniem. Mają one się przede wszystkim sprawniej zachowywać się w niskich temperaturach, co przekłada się na eketywność ruszania i hamowania. Oczywiście skład mieszanki również jest przewidziany na odpowiedni zakres zimowych temperatur.

Jeśli kochasz swój jednoślad tak mocno, że żal Ci go odstawić na te kilka miesięcy i użytkujesz go bez względu na pogodę, warto pomyśleć o ogumieniu zimowym. A warto chociażby dlatego, żebyście wzajemnie nie zrobili sobie krzywdy. Ty i Twój jednoślad.

 

O czym warto jeszcze wiedzieć?

Jeździsz jeszcze motocyklem? Dowiedz się, jak dbać o jednoślad w zimie
Zimowa jazda motocyklem – jak przetrwać?
Czy odpalać odstawiony na zimę motocykl?
Transport motocykla lub skutera – poradnik
Jak zadbać o strój motocyklowy przed zimą?

Najnowsze

Zestaw naprawczy koła – hit czy kit?

W nowych autach zamiast koła zapasowego czy dojazdowego coraz częstszym wariantem alternatywnym jest zestaw naprawczy do kół. Czy rzeczywiście jest on warty uwagi?

Jego wersji jest kilka. Najpopularniejsza składa się z pianki uszczelniającej oraz elektrycznego kompresora. W przypadku przebicia opony należy podłączyć rurkę do wentyla, a następnie za pomocą kompresora uzupełnić ciśnienie do zalecanego przez producenta. Później wtłaczana jest pianka uszczelniająca. Pamiętajmy, aby po tych czynnościach, przejechać kilka kilometrów z prędkością do 40 km/h, żeby substancja równomiernie się rozprowadziła. Wtedy pozostaje nam już tylko sprawdzić, czy ciśnienie utrzymuje się na odpowiednim poziomie i dojechać do najbliższego serwisu.

Według producentów można przejechać w ten sposób 50 kilometrów. Na podstawie doświadczeń wulkanizatorów i kierowców zaleca się jednak, aby nie przekraczać dystansu 25 kilometrów. Istotnym elementem jest również to, by w przypadku przebicia np. przez gwóźdź, nie usuwać go – zaaplikowana pianka wypełni przestrzeń wokół niego, dzięki czemu ciśnienie będzie się utrzymywać na prawidłowym poziomie.

Plusy zestawów naprawczych
Głównymi atutami takiego rozwiązania są jego niewielkie gabaryty, gdyż zajmuje znacznie mniej miejsca od koła zapasowego. Pozwala to na lepsze zagospodarowania przestrzenią i zwolnienie miejsca np. dla butli na gaz. Ponadto jest on niewątpliwie łatwiejszy w użyciu, niż wymiana koła i mniej czasochłonny – w obecnie panującym szybkim tempie życia to duży plus. Zestaw naprawczy jest dużo lżejszy od koła zarówno zapasowego, jak i dojazdowego. Wyliczono, że w ten sposób można zaoszczędzić od 0,1 do 0,2 litra paliwa na 100 km.

Z czym zestawy naprawcze sobie nie poradzą
Mimo niewątpliwych zalet zdania na temat takich zestawów są różne. Pomysł na początku zyskał wielu zwolenników, z czasem, kiedy coraz większe grono użytkowników dróg zaczęło z niego korzystać, pojawiły się krytyczne opinie. Najczęściej mówi się o tym, że można naprawić jedynie niewielkie uszkodzenia (dziury nie większe niż 6 mm), a w praktyce znacznie częściej zdarzają się one większe. Wtedy zamiast szybkiej reakcji pozostaje nam tylko skorzystanie z assistance. Dodatkowo nie naprawimy ściany bocznej opon, np. przez najechanie na krawężnik. – Takie zestawy stosuje się tylko do uszczelniania defektów na bieżniku – mówi ekspert Oponeo.pl. Pianka nie radzi sobie także w niskich temperaturach. Ostatnim z najczęstszych wymienianych problemów jest niechęć wulkanizatorów do takich „wynalazków”. Aby dokonać naprawy konieczne jest oczyszczenie zarówno opony, jak i felgi, co jest bardzo czasochłonne. Może się zatem zdarzyć sytuacja, w której dojedziemy do najbliższego serwisu, gdzie pomoc nie zostanie nam udzielona.

A zatem hit czy kit?
Koło zapasowe to zabezpieczenie na wszystkie awaryjne sytuacje związane z przebitym ogumieniem. Może i jego montaż jest nieco dłuższy i na pewno jest cięższe, ale to zawsze gwarancja jakiej zestaw naprawczy nam nie da.

Incydent z kołem może nas spotkać w trasie, gdzie do najbliższego serwisu będzie daleko lub będzie zamknięty. Poza tym istnieje ryzyko, że odpowiednio szybko nie zareagujemy na uszkodzenie i zniszczeniu, przez zbyt niskie ciśnienie, ulegną ściany boczne. W takiej sytuacji zestaw naprawczy nie zda się na wiele. Ratunkiem pozostanie wówczas jedynie pomoc assistance.

Źródło: Oponeo.pl

Najnowsze

Premiera Alfy Romeo 4C Spider – galeria

Na Salonie Samochodowym w Detroit przedstawiono wersję produkcyjną Alfy 4C Spider przeznaczoną na rynek północnoamerykański.

Alfa Romeo 4C Spider ma oferować osiągi rodem z wyścigów samochodowych, najnowocześniejszą technologię i ujmujący, włoski styl a dodatkowo zapewniać przyjemność i swobodę podczas jazdy „na wolnym powietrzu”. Silnik umieszczony w pozycji centralnej, rama szyby przedniej oraz obudowa pałąków wzmacniających wykonana z włókna węglowego (dostępna na zamówienie), lekkie elementy strukturalne nadwozia wykonanego z włókna węglowego oraz aluminiowej ramy, mają zapewniać Alfa Romeo 4C Spider świetny stosunek masy do mocy.

Pod maską znalazł się turbodoładowany, aluminiowy silnik o pojemności 1750 cm3 z wtryskiem bezpośrednim, z intercoolerem i z podwójnym, ciągłym rozdzielaczem faz rozrządu skonfigurowany z automatyczną skrzynią biegów, z podwójnym suchym sprzęgłem Alfa TCT i selektorem Alfa DNA z czterema różnymi trybami jazdy.

Nowy układ wydechowy dual-mode Akrapovič z wykończeniem z włókna węglowego, podwójnym tłumikiem umieszczonym centralnie wydaje charakterystyczny dla Alfy Romeo dźwięk. Produkowana ręcznie w zakładzie Maserati w Modenie Alfa Romeo 4C Spider ma łączyć włoski styl i osiągi Alfy Romeo z niezwykłym, rzemieślniczym kunsztem produkcji Maserati.

Alfa Romeo 4C Spider pojawi się w Europie latem 2015 roku.

Najnowsze

Test Peugeot 2008 1.2 PureTech Allure 82 KM

Wszyscy coś podnoszą, gdzieś biegną, trenują. Sport opanował ludzkość, stał się stylem życia. Peugeot 208 podążył tym śladem – najmniejszy kot we francuskim stadzie zamieszkał na siłowni. Nadwozie urosło i nabrało mięśni a wciągnięty brzuch skutecznie zwiększył prześwit. Do tego połknął zero stąd nazwa 2008. Czy taki chłopak z miasta uwiedzie płeć piękną?

Czasy, w jakich żyjemy, to pogoń za urodą. Każdy z nas chce zatrzymać młodość jak najdłużej. Dobry wygląd to trend, rozpędzona maszyna, której na chwilę obecną, nie można już zatrzymać. Motoryzacja też ma swoje trendy, wciąż za nimi goni. Jednym z nich jest crossover – współczesny wynalazek. Przepis? Dokarmić małe auto, najlepiej sterydami, niech rośnie szybko w oczach miniaturka SUV-a.  Zatem Peugeot karmił, sterydów nie żałował. Jaki jest finał tego „ucztowania”?

Już sam wygląd zewnętrzny modelu 2008 robi wrażenie. Dosyć pozytywne, nie tylko na kobietach. Samochód jest nieduży ale napchany mięśniami. Obwieszony również chromem niczym 50 Cent platyną świeci „biżuterią” gdzie okiem nie sięgnąć. Na słowa uznania zasługują również felgi ze stopów lekkich: duże, masywne, po prostu ciekawe. Samochód ma zwiększony prześwit (165 mm) zatem przeszkód się nie boi. Pytanie tylko czy w mieście czy w terenie?

Wnętrze – w drodze do perfekcji
Wsiadam do środka i odczuwam ulgę. To znane mi wnętrze z Peugeota 208. Jest ładnie, porządnie, po prostu idealnie. „Lepsze wrogiem dobrego” – producent miał to na uwadze. Tu również nie zabrakło chromu, na szczęście w mniejszych ilościach. Wyparły go materiały naprawdę dobrej jakości.  Fotele? Nadmuchane niczym Mariusz Pudzianowski na zakrętach nie wypuszczą z „rąk” ciała kierowcy. Do złudzenia przypominają te w modelu 208 GTi – rasowym drapieżniku do zadań specjalnych.

B.A.T. Alfa Romeo

Mała i poręczna kierownica to prawdziwy powód do dumy. Można zaryzykować stwierdzeniem, że nie ma sobie równych. Układa się w dłoniach wręcz podręcznikowo ale na tym nie koniec listy jej zalet. Niezależnie od tego, jak ją ustawimy, zegary zawsze będą widoczne nad jej wieńcem a nie poniżej co ma wpływać na poprawę widoczności zegarów.

Centrum dowodzenia stanowi nieduży ekran dotykowy, w którym  zostały zaklęte wszelkie funkcje samochodu. Nie dały się do niego wciągnąć jedynie przyciski sterujące nawiewem i klimatyzacją. Słuszna decyzja ze strony producenta, gdyż obsługa klimatyzacji za pomocą komputera była podczas testu modelu 308 prawdziwą udręką. Słowa krytyki dla nawigacji, która do współpracy zbyt chętna nie była. Nie chciała brać udziału w poszukiwaniu drogi do Łodzi. Zmieniła zdanie po dłuższym czasie chociaż humorów nie powinna mieć wcale. Za to bagażnik urósł, i to znacznie – do pojemności 350 litrów. Po rozłożeniu tylnej kanapy do dyspozycji otwiera się ponad 1194 litrów o idealnie  płaskiej podłodze. Plastikowe listwy biegnące po jej powierzchni ułatwią wsuwanie kolejnych bagaży.

Jazda – ciągły niedosyt
W testowanym egzemplarzu najbogatsza wersja wyposażenia Allure została zestawiona z najsłabszym silnikiem benzynowym w ofercie. Otrzymaliśmy zatem napuszonego lwa o bardzo małych zębach. Jednostka o pojemności 1.2 litra oraz mocy 82 KM nie robi na papierze zbyt dużego wrażenia i podczas jazdy odczucia pozostały na podobnym poziomie. Wprawdzie do wprawienia w ruch (masa 1135 kg) taka moc w zupełności wystarczy ale do radości z jazdy już sporo zabrakło. Trzycylindrowa jednostka pracuje dosyć głośno i, mimo rozwoju techniki, nadal ciężko to zmienić. Jednak maksymalny moment obrotowy (118 Nm) jest dostępny dopiero od 2750 obr/min. W praktyce oznacza to, że aby wycisnąć z tej jednostki nieco więcej, należy ją „wkręcać” na wyższe obroty a wtedy nie mamy już do czynienia z hałasem tylko z prawdziwym wyciem silnika. A wysokie obroty, jak wiadomo, to również wysokie zużycie paliwa. W cyklu miejskim  nie udało się zejść poniżej 8 litrów. W trasie silnik poszedł na ustępstwo w postaci 7,4 litra. To nadal sporo, biorąc pod uwagę, że prędkość nie przekroczyła 120 km/h. Być może wynik byłby nieco lepszy gdyby nie fakt, że do dyspozycji pozostawała manualna, 5-biegowa przekładnia w której tak bardzo brakowało 6 biegu.   Co gorsza, 6-biegowa przekładnia nie jest dostępna w połączeniu z żadną inną jednostka napędową. Szkoda. Uwagi można mieć również do samej pracy dźwigni zmiany biegów: niedokładna, mało precyzyjna. Posługiwanie się nią to wątpliwa przyjemność.  Na szczęście zawieszenie ma nieco więcej zalet i skutecznie odwraca uwagę od pracy silnika. Jest dość sztywne przez co stanowi spore zaskoczenie gdyż francuskie samochody rozpuszczają komfortem. Taki charakter ma spore zalety: doskonale trzyma samochód na ostrych zakrętach. Nie odczuwa się praktycznie żadnych przechyłów nadwozia mimo, że samochód jest nieco wyżej zawieszony. Wszelkie wady da się odczuć na nierównych nawierzchniach gdyż odczujemy każdą, nawet najmniejszą nierówność.

Wracając jednak z trasy do tłocznego miasta, Peugeot 2008 znowu da się lubić. Przy niższych obrotach silnik nieco cichnie a brak 6 biegu już tak nie doskwiera. Zwiększony prześwit pozwoli na wspinaczki po krawężnikach a kompaktowe gabaryty ułatwią parkowanie. Długie postoje w korku również zostaną wynagrodzone gdyż sprzęt audio sygnowany przez JBL  czystością brzmienia wręcz uzależnia. Rock, soul, vocal, classic – każde z tych ustawień naprawdę działa a nie jedynie próbuje robić dobre wrażenie. Wymaga dopłaty w wysokości 1500 zł (4 głośniki z przodu, 4 z tyłu, subwoofer w bagażniku) ale zdecydowanie warto dać się skusić.

Kupić czy nie kupić – oto jest pytanie
Peugeot naprawdę robi fajne samochody. Model 2008 poniekąd takim autem jest. Stylistyka nadwozia, kabina pasażerska – francuski producent wysoko wiesza poprzeczkę. Jednak trzycylindrowa jednostka jest zbyt słaba, zbyt głośna, zbyt paliwożerna. Moc zaszyta w wyższym zakresie obrotów wymaga aby kierowca dawał tej jednostce wycisk. Nie każdy jednak lubi taki sposób jazdy. Na szczęście w ofercie obecny jest również diesel. Ceny egzemplarzy z testowanym, najsłabszym silnikiem benzynowym startują od 55 300 zł. Po dodaniu kilku dodatków cena szybko otrze się o 60 tysięcy. Za tę kwotę możemy mieć już model 308 z tym samym silnikiem – samochód roku 2014 który jest większy, wygodniejszy a przede wszystkim lepiej się prowadzi.

Na TAK:
– ładna stylistyka
– idealna kierownica
– dobrze wyprofilowane fotele
– sztywne nadwozie

Na NIE:
– trzycylindrowa, głośna jednostka
– brak 6 biegu
– mało precyzyjna praca dźwigni biegów

Dane techniczne Peugeot 2008 1.2 PureTech Allure 82 KM:

Silnik – benzynowy, 3-cylindrowy, 12 zaworów, VTi PureTech
Pojemność – 1199 cm3
Moc – 82 KM przy 5750 obr/min
Moment obrotowy – 118 Nm przy 2750 obr/min
Skrzynia biegów – manualna, 5-biegowa
Napęd – przednia oś
Zawieszenie przód – kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył – belka skrętna
Bagażnik/po złożeniu siedzeń – 350/1194 l
Zbiornik paliwa – 50 litrów
Masa własna – 1135 kg
Długość/szerokość/wysokość – 4159/1759/1556 mm

Najnowsze

Jakie zmiany czekają kierowców w 2015 roku?

Kasy fiskalne we wszystkich warsztatach samochodowych, możliwość rejestrowania tzw. „anglików”, wyższe opłaty za ubezpieczenie OC, niższe ceny paliwa, zaostrzenie kar dla pijanych kierowców czy uruchomienie odcinkowego pomiaru prędkości – to tylko niektóre z licznych zmian, czekających kierowców w 2015 roku. Jakie praktyczne konsekwencje będą one miały dla właścicieli samochodów?

Nowy rok przynosi duże zmiany nie tylko dla kierowców, ale także dla właścicieli warsztatów samochodowych, stacji diagnostycznych oraz punktów wulkanizacyjnych. Zgodnie z nowymi przepisami, od 1 marca będą oni mieli obowiązek rejestrowania sprzedaży za pomocą kas fiskalnych. Dla kierujących to duża korzyść, ponieważ otrzymując paragon, będą posiadali podstawę do ewentualnej reklamacji. Wprowadzenie kas fiskalnych ma także w założeniu przyczynić się do eliminacji tzw. „szarej strefy”.

– Kierowcy powinni wiedzieć, że wydanie paragonu po wykonaniu usługi naprawy czy diagnostyki pojazdu będzie obowiązkiem właściciela lub pracownika firmy. W razie nieotrzymania paragonu, właściciele samochodów powinni domagać się tego dokumentu. Warto o tym pamiętać i dbać o swoje konsumenckie prawa – podkreśla Michał Tochowicz, ProfiAuto.

Możliwość rejestracji „anglików”
W 2015 roku kierowcy będą prawdopodobnie mieli również możliwość zarejestrowania w Polsce samochodów, które pochodzą z Wielkiej Brytanii czy Irlandii. Chodzi o tzw. „angliki”, czyli auta z kierownicą po prawej stronie. Planowana zmiana przepisów jest spowodowana wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE, który nałożył na Polskę obowiązek dostosowania przepisów i norm do tych, obowiązujących w całej Unii Europejskiej. Prace nad nowymi przepisami są na końcowym etapie procedury legislacyjnej.

Poruszając się po polskich drogach w tzw. „angliku”, kierowca ma bardzo ograniczoną widoczność. Szczególnie trudne jest wyprzedzanie, ze względu na drastycznie ograniczone pole widzenia. Na zwykłej drodze o pojedynczej jezdni, manewr ten jest jak gra w ruletkę. Ponadto, wszystko wskazuje na to, że samochód przystosowany do ruchu lewostronnego, przed rejestracją w naszym kraju, będzie musiał zostać wyposażony w reflektory przeznaczone do ruchu prawostronnego. W niektórych modelach trzeba będzie również wymienić tylne lampy, ponieważ światło tylne przeciwmgielne nie może być usytuowane po prawej stronie. To aspekty, które trzeba będzie wziąć pod uwagę przed ewentualnym zakupem takiego samochodu.

Podwyżki cen OC
Podwyżka cen za obowiązkowe ubezpieczenie OC to kolejna zmiana, której skutki dotkną kierowców w 2015 roku. W skali roku będzie to wzrost ceny od 30 do 50 zł. Celem podwyżki jest unormowanie zasad wypłaty odszkodowań przez ubezpieczycieli, wyeliminowanie przypadków zaniżania wypłat, bądź też ich niewypłacania i kierowania samochodów do kasacji. To inicjatywa podjętą przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Tańsze paliwo
Zmianą, która niewątpliwe ucieszy kierowców jest najniższa od kilku lat cena benzyny i oleju napędowego. W 2015 roku prognozowane są dalsze, choć nie tak znaczące obniżki cen paliw. Pozwoli to kierującym na oszczędności, które mogą być jeszcze większe, jeżeli będą stosowali zasady ecodrivingu. Elementy tzw. ekojazdy będą też oceniane na egzaminie prawa jazdy. Kursanci będą musieli wiedzieć, w jaki sposób hamuje się silnikiem czy poprawnie zmienia biegi zgodnie z wytycznymi obrotomierza.

Zaostrzone kary dla pijanych kierowców
W pierwszym półroczu 2015 roku wejdą również w życie zaostrzone kary dla pijanych kierowców. W projekcie nowelizacji kodeksu karnego założono wysokie grzywny za jazdę pod wpływem alkoholu bądź też środków odurzających. Jednak kary finansowe to nie wszystko. Osoby nietrzeźwe lub pod wpływem narkotyków, które kierowały pojazdami i zostały zatrzymane za to wykroczenie, muszą liczyć się przede wszystkim z karą pozbawienia wolności (gdyż kara w zawieszeniu będzie zapadać jedynie w wyjątkowych okolicznościach) oraz z pracami społecznymi, dozorem elektronicznym czy utratą części wynagrodzenia na rzecz pokrzywdzonych.

Odcinkowy pomiar prędkości
Rok 2015 to także zmiany w systemach kontroli prędkości. Od II kwartału rusza bowiem program odcinkowego pomiaru prędkości (lista lokalizacji tu). Jego działanie będzie polegało na pomiarze czasu, w jakim samochód przejeżdża cały monitorowany odcinek. Pojazd będzie rejestrowany zarówno przy wjeździe, jak i wyjeździe z danego, kontrolowanego odcinka. Specjalny algorytm obliczy, z jaką średnią prędkością jechał dany samochód. Jeżeli będzie ona większa od dopuszczalnej, skutkiem będzie przesłanie danych do Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym i zakończenie sprawy mandatem. Ponadto w 20 miejscach w Polsce zostanie uruchomiony system 200 kamer, monitorujących skrzyżowania i rejestrujących wykroczenia, które są związane z przejazdem na czerwonym świetle. Działania te mają na celu eliminację piractw drogowych na polskich drogach.

Wraz z nowym rokiem pojawiło się wiele zmian w przepisach dotyczących kierujących pojazdami. Jedne z nich ucieszą kierowców bardziej, a inne mniej. Jedno jest pewne – warto je poznać, by wiedzieć, na co należy uważać, czego unikać i jak się przygotować do jazdy samochodem w 2015 roku.

Źródło: ProfiAuto

Najnowsze