Drogi opustoszały, a w polskich miastach nadal jest smog! Czyżby aktywiści nie mieli racji?

Drogi opustoszały, a w polskich miastach nadal jest smog! Czyżby aktywiści nie mieli racji?

22 marca 2020
15
Miejscy aktywiści, choć nie tylko oni, bardzo często oskarżają samochody o powodowanie smogu w miastach. Zwykle w kontekście rozmów na temat poprawy jakości powietrza mówi się o wprowadzeniu ograniczeń możliwości wjazdu autami do centrum i okolic. To logiczne, ponieważ problem smogu występuje tylko w sezonie grzewczym. A także teraz, kiedy ulice miast są puste z uwagi na epidemię koronawirusa. Hmm…

Ostatni tydzień poważnie zmienił życie większości Polaków. Po zamknięciu przez rząd szkół, przedszkoli i uczelni wyższych, przyszedł czas na zamknięcie wszystkich miejsc związanych z kulturą i rozrywką jak kina, teatry, baseny, siłownie, a także restauracje, kawiarnie i bary. Wprowadzono również zalecenie pracy w domu i maksymalne ograniczenie wychodzenia gdziekolwiek, bez naprawdę ważnej przyczyny.

Rodacy wzięli sobie to do serca, a polskie miasta zaczęły pustoszeć. Aktywiści i ekolodzy wskazywali jednak pozytywne strony takiej sytuacji - wyraźną poprawę jakości powietrza. Wiadomo, to samochody odpowiadają za smog, więc mało aut na ulicach oznacza rozwiązanie problemu zanieczyszczenia. Tylko jak wyjaśnić fakt, że dosłownie kilka dni później Warszawa i Poznań nagle trafiły do pierwszej dziesiątki miast o najgorszej jakości powietrza, a Kraków „awansował” na miejsce drugie. Na świecie! Tylko, że ulice nadal były puste. Co więc się stało?

Winę za nagły powrót smogu ponosi pogoda. Bezwietrzna aura sprawiła, że zanieczyszczenia nie były wywiewane z miast, przez co wzrosło ich stężenie i doprowadziło do przekroczenia norm. Tylko co wygenerowało te zanieczyszczenia, skoro mało ruch kołowy drastycznie się zmniejszył?

No dobrze, nie naigrywamy się już. Tajemnicą Poliszynela jest dziwna zależność między tworzeniem się smogu, a sezonem grzewczym. Wtedy to notuje się duży przyrost między innymi pyłów zawieszonych PM10 oraz PM2,5, wchodzących w skład tak zwanej niskiej emisji (do 40 m nad gruntem). Mogą być to na przykład cząstki sadzy będącej produktem spalania oleju napędowego, ale też innych substancji, na przykład w domowych piecach. Są bardzo szkodliwe, szczególnie te drugie ponieważ są na tyle małe, że mogą dostawać się nie tylko do układu oddechowego, ale nawet krwioobiegu.

Nie można zaprzeczyć, że szkodliwe cząstki składające się na niską emisję emituje między innymi transport. Z tymże na przykład cząstki PM10 i PM2,5 są zatrzymywane przez filtry cząstek stałych, obowiązkowe w dieslach od 2006 roku (a pierwsze samochody z nimi wyjechały na drogi pod koniec lat 90.). Jeśli więc widzicie na drodze 14-letniego diesla, to jego spaliny wbrew pozorom nie są takie szkodliwe. Coraz większym problemem są natomiast tlenki azotu, ale już norma Euro 6 wprowadzona w 2014 roku wyraźnie zmniejszyła ich dopuszczalną ilość, a później była „aktualizowana”, co sprawiło, że od kilku lat auta z silnikami wysokoprężnymi wyposażone są w katalizatory SCR, eliminujące ze spalin NOx.

Pamiętajmy jednak, że niska emisja pochodząca z transportu to nie tylko spaliny, ale także pył z klocków hamulcowych oraz opon (warto o tym pamiętać, kiedy mówi się o zerowej lub zerowej lokalnej emisji aut elektrycznych). Tylko dlaczego, skoro pojazdy na tak różne sposoby uczestniczą w powstawaniu smogu, jest on obecny nawet przy pustych ulicach?

Jak podaje Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami, za emisję pyłów PM10 w 46 procentach odpowiadają gospodarstwa domowe, 20 procent to wina przemysłu, 12 procent to rolnictwo, a za jedynie 8 procent odpowiada transport drogowy. Z kolei źródłem rakotwórczego benzo(a)pirenu są w 84 procentach gospodarstwa domowe, w 10 procentach przemysł, 3 procent to odpady, 2 procent rolnictwo, a zaledwie 1 procent to transport.

Teraz już wiecie dlaczego smog pojawia się w polskich miastach tylko w sezonie grzewczym i to bez względu na to, czy nasze ulice są zakorkowane, czy może wszyscy siedzą w domach. Warto o tym pamiętać, kiedy minie już epidemia koronawirusa i ponownie usłyszycie o wprowadzaniu stref „czystego transportu”, albo innych pomysłach ograniczania możliwości korzystania z samochodu, w imię walki o czystsze powietrze. Może warto najpierw zająć się głównym źródłem problemu, a nie czynnikami które przyczyniają się do niego w niewielkim stopniu.

Przeczytaj także:

Koronawirus spowodował ogromne korki na granicach. Zobaczcie nagranie

Sprawdź najważniejsze informacje dla kierowców, dotyczące koronawirusa

W ramach walki z koronawirusem państwo może zabrać ci auto!

Koronawirus w drive-thru? Na świecie można, a w Polsce?

Koronawirus zlikwidował korki? Nie wszędzie

Gwałtowne spadki cen ropy naftowej – czy paliwo na stacjach będzie tańsze?

Sprzątasz wnętrze samochodu? Uważaj na drobnoustroje! Czytaj o tym tutaj.

Kierownica brudniejsza, niż… sedes w publicznej toalecie? Czytaj o tym tu.

Komentarze

Wiedźmin
22 marca 2020 21:10
Od dawna o tym pisałem, ale "mądrzejsi" zawsze się śmiali, hejtując moje wpisy.
M.R
22 marca 2020 21:19
Za każdym razem z kierowców robi się jeleni to ekologia to bezpieczenstwo na drodze. To absurd że Ci co najwiecej płacą (podatki) mają naj mniej dopowiedzenia na drodze. Ale społeczeństwo kierowców to chłopcy do bicia tak sie zachowują. I tak ich będą j....ć z każdej strony. Wypowiedzi ich na innych forach to ręce opadaja. Najlepiej niech samochody od nich stoją na parkingach lub w garażach i poruszają się komunikacją miejską. Nie będę robić burdelu na drogach.
Klimat
23 marca 2020 09:02
To że transport odpowiada za emisję to fakt, było to dostosowane do zachodnich państw które są na wyższym poziomie OZE. Polski sejm to najgorsze miejsce które zawsze będzie uderzać w tych co prowadzą działalność i generują pieniądz żeby wypłacać świadczenia na wzrost urodzeń którego nie ma i na ekologię która nie jest dostępna dla każdego, pomyślcie na jak niskim poziomie jest Polska że największy udział w emisjiach ma przemysł i energetyka. Spójrzcie na Chiny i Włochy w czasach epidemii, zatrzymanie przemysłu i transportu wystarczyło na obniżenie emisji gazów cieplarnianych.
ornik
23 marca 2020 16:54
Maskę Broyx używam w ciągu całego roku, wiosną i latem przeciw pyłkom, a jesienią i zimą na smog.
Keliok
24 marca 2020 07:40
Dlatego ja zawsze w okresie jesienno-wiosennym wychodzę z domu w masce antysmogowej Broyx. Nie ma znaczenia czy pogoda jest ładna, czy brzydka - już wielokrotnie było tak że było większe zanieczyszczenie powietrza nawet gdy było ładnie na dworze ;)
Jakozywo
24 marca 2020 10:53
Wystarczy przypadek aby odslonic madrosci co niektorych,ewidentny przyklad
Pace
24 marca 2020 10:55
W prlu mowilo sie na to zjawisko mgla
Juska
25 marca 2020 23:22
Nie na darmo trąbią od lat, że główonym powodem powstawania smogu jest palenie w kopciuchach. Sama kiedyś o zgrozo taki posiadałam. Wysoka emisja spalin jaką emitują kotły niesie za sobą wiele niekorzystnych zmian w naszych organizmach. Nie jest to wyssane z palca. Ekologiczne ogrzewanie polega ma paleniu w certyfikowanych kotłach dobrej jakości paliwem. To oczywiste. Jednak nadal zastanawiam się dlaczego ludzie pomimo dofinansowań nie wynieniaja kotłów na ekologiczne... ile jeszcze trzeba? Co musi się wydarzyć? Sama kiedyś miałam taki słaby kocioł w kotłowni. Jak ruszył program CZYSTE POWIETRZE kupiłam EEI PELLETS kostrzewa. Dziś nie zamieniłabym go na żaden inny. Nie truje siebie i sąsiadów i nie przyczyniam się do powstawania smogu. A przypomnę ze wszyscy oddychamy tym samym powietrzem. Pozdrawiam
Robson > Juska
29 marca 2020 00:23
To się zorientuje jak wygląda takie dofinansowanie, procedura, papierologia, czas oczekiwania, kto wykłada kasę pierwszy - a potem uruchom się z komentarzami. Są ludzie których nie stać na wyłożenie pieniędzy i potem oczekiwanie na dofinansowanie. Szkoda gadać. Oczywiście sam nie posiadam kopciucha ale zorientowałem się dla kogoś starszego jak ta sprawa wygląda u nas w gminie.
joanna
26 marca 2020 14:22
Problem smogu nie zniknie póki nie zniknie węgiel i kopciuchy, przecież to wiadomo od dawna! Zatem weźmy się w garść i wymieniać źródła ciepła na ekologiczne! Sama tak zrobiłam i dzięki temu mam ekologiczny i właściwie bezobsługowy kocioł EEI PELLETS w kotłowni, polecam szczerze.
Lucek > joanna
26 marca 2020 21:08
Dziwna reklama jakiegoś ele peletsa , pewnie jest gówno wart jeśli nie stać ich na normalną reklamę
John > Lucek
26 marca 2020 22:37
Hahaha EEI PELLETS to kocioł z certyfikatami ekologii i bezpieczeństwa ecodesign kochanieńki :) wygugluj sobie :)
Anka
26 marca 2020 22:48
https://czystepowietrze.eu/program-czyste-powietrze/jak-zlozyc-wniosek/ Fajny program i dzięki niemu można dostać dofinansownie na modernizacje kotłowni
Może Paliwo ?
26 marca 2020 23:41
A może paliwo ?
Węgiel wiadomo - samo zło. My palimy peletem z dostawa pod dom. https://www.pelleteo.pl/
Robson > Może Paliwo ?
29 marca 2020 00:25
Nie spakuj koleś.