Samochody to bezpieczne miejsce podczas burzy i nie musimy w nich obawiać się piorunów. Tylko jak wyjaśnić to zdarzenie?
Do dość absurdalnej sytuacji doszło na jednym z warszawskich skrzyżowań. Przepisy w takich sytuacjach są nieubłagane, ale komentatorzy mają na ten temat inne zdanie.
Każdy dobrze wie, że to kierowcy aut dostawczych i ciężarowych muszą zachowywać większy dystans od osobówek, bo mają znacznie dłuższą od nich drogę hamowania. Tym razem było na odwrót?
Nowelizacja przepisów dotyczących pierwszeństwa pieszych, miała poprawić bezpieczeństwo na drogach. Niestety, jak łatwo było przewidzieć, przepisy sobie, a życie sobie.