Bezołowiowa krew – felieton Doroty Androsz
Tego faktu nie da się ukryć. Jesień. Jest. Mój układ hamulcowy pozwolił sobie na wydłużenie drogi hamowania. Droga hamowania zawsze wydawała mi się bardziej pasjonująca niż sam wypadek. Chyba, że wynik powypadkowy ma w sobie nutkę sztuki kubistycznej. W związku z powyższym postanowiłam się do czegoś przyznać.