Finał Red Bull As w Karcie - Monika nie przeszła

06 września 2010
123
Monika Mazur z Tarnowa - kobiecy rodzynek w konkursie Red Bull As z Karcie nie zakwalifikowała się do finału, w którym nagrodą był wyścig gokartowy z Jaime Alguersuari. Ścigały się także celebrytki, ale co z tego wynikło, dowiesz się z naszej relacji.
Loading module...

Monikę Mazur mamy nadzieję niebawem zobaczyć z zawodach kartingowych - taki talent nie może się zmarnować!
fot. Frendl
Monika Mazur - 17-latka z Tarnowa, zajęła 7 lokatę w kwalifikacjach do wielkiego finału programu As w Karcie i niewielką różnicą czasu do poprzedzającego ją zawodnika, nie przeszła do głównego wyścigu (przechodzili kierowcy z miejsc 1-6). Była jednak największą niespodzianką eliminacji regionalnych w Radomiu - uzyskała wówczas trzecią lokatę. Przed występem w Warszawie przyznała, że obawia się samotnego startu w męskim gronie, ale sądząc po tym, jak doskonale radziła sobie podczas radomskich eliminacji, na pewno jeszcze o niej usłyszymy.

Kolejnym kobiecym akcentem wydarzenia był wyścig znanych z ekranu, czy świata sportu, celebrytek oraz dziennikarek prasy kobiecej. Wystartowały m.in. Sylwia Gruchała i Monika Pyrek, Agnieszka Cegielska, Małgorzata Socha. Do zmagań stanęło 7 zawodniczek, które rozpoczęły przejazd zapoznawczo-rozgrzewający. Sygnału startu do właściwego wyścigu panie zdawały się nie zauważać, ale gdy już ruszyły, to sportsmenki podkręciły tempo. Po ostatnim okrążeniu uczestniczki "wyścigu" postanowiły się zatrzymać i potraktować całość jako świetną zabawę przekraczając wspólnie linię mety. Prowadzącemu konferansjerowi oznajmiły gremialnie, że wygrała kobiecość.

Kobiety wspólnie, na nogach przekroczyły linię mety.
fot. Frendl
W "męskim" odpowiedniku wyścigu gwiazd zmierzyli się m.in. Paweł Korzeniowski, Michał Kościuszko (kierowca rajdowy), Jason Crump (żużel - wywiad z naszym idolem tutaj), Bartosz Obuchowicz (startował m.in. w rallycrossie), Alan Andresz. Panowie wzieli sobie wyścig mocno do serca i do ostatniej chwili widać było mocne zacięcie sportowe. Nie obeszło się bez obcierek o bandy i inne gokarty.

Po przeszło czterech miesiącach trwania projektu Red Bull As w Karcie, spośród ponad czterech tysięcy zgłoszeń biorących udział w programie, wyłoniony został najbardziej uzdolniony kierowca amator. Nagrodą główną, oprócz wyjazdu na Grand Prix Formuły 1 w Brazylii, była możliwość zmierzenia się z zawodowym kierowcą Formuły 1. Zaangażowanie każdego z dwudziestu czterech uczestników było bardzo duże. Walka na każdym z wiraży niejednokrotnie kończyła się uderzeniami w bandę. Od samego początku w czołówce wyścigu najlepiej sobie radził 31-letni reprezentant Zbylitowskiej Góry - Dariusz Madura. Podczas finałowego przejazdu uzyskał on ponad ośmiosekundową przewagę nad pozostałymi zawodnikami z podium. Znacznie ostrzejsza rywalizacja rozegrała się w walce o wicemistrzostwo. Klaudiusz Łazik z Dobrzenia Wielkiego prowadził zacięty pojedynek z 21-letnim Szymonem Rogacewiczem.

Jaime Alguersuari niestety nie zaprezentował się w bolidzie; wziął uział w wyścigu ze zwycięzcą Red Bull As w Karcie - Dariuszem Madurą.
fot. Frendl
Wyścig z Jaime Alguersuari (który zastąpił Marka Webbera, a pierwotnie Sebastiana Vettela, którego spodziewaliśmy się na początku konkursu Red Bull As w Karcie) i Dariusza Madury, nie był już aż tak emocjonujący - kierowca zespołu Scuderia Toro Rosso, jadąc tempem, które pozwoliło mu machać do publiczności w trakcie wyścigu, do końca rywalizacji nie oddał pierwszego miejsca.

Poza sympatycznym wymiarem wydarzenia jakim był niewątpliwie Red Bull As w Karcie, nie obyło się bez kilku humorystycznych wpadek prowadzącego, który informował zgromadzonych o m.in. wyścigach Formuły "Pierwszej" (prawidłowa nazwa to Formuła Jeden), czy też różnicy jednopunktowej rzekomo dzielącej Marka Webbera od pierwszego w klasyfikacji kierowców - Lewisa Hamiltona (różnica wynosi obecnie 3 punkty). Również infantylne pytania Katarzyny Burzyńskiej z MTV do tak wysokiej klasy kierowcy, jakim jest Mark Webber oraz jej okrzyki do mikrofonu mroziły krew żyłach... Mimo to, takie imprezy w sercu Warszawy są wyjątkowo potrzebne, ewidentnie popularyzują sport motorowy, pokazują m.in. kobietom, że zabawa w wyścigi gokartami nie jest ani trudna, ani wymagająca świetnych umiejętności jazdy, a całość przysparza mnóstwa adrenaliny i pozytywnych emocji.

Na Red Bull As w Karcie przybył także wyśmienity stunter - Chris Pfeiffer, spec od akrobacji motocyklowych. Galerię zdjęć z jego pokazu zamieścimy już jutro.

Loading module...

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!