Wrzuciła anonimowo wideo jak jedzie 118 km/h i myślała, że policja nic jej nie zrobi

Wrzuciła anonimowo wideo jak jedzie 118 km/h i myślała, że policja nic jej nie zrobi

25 czerwca 2020
1
Pewna 20-latka z Elbląga zamieściła na portalu społecznościowym film, na którym widać jak kierując samochodem, ponad dwukrotnie przekracza dozwoloną prędkość. Sądziła, że jest bezkarna.

Na skrzynkę mailową Komendy Miejskiej Policji w Elblągu wpłynęło zawiadomienie od osoby, która zauważyła na jednym z portali społecznościowych film wrzucony przez młodą kobietę. Widać na nim, jak jadąc jedną z ulic Elbląga, rozpędza się do 118 km/h, przy ograniczeniu do 50 km/h.

Kierowca Bentleya przekroczył prędkość o prawie 100 km/h i myślał, że uniknie mandatu

Konto, z którego zamieszczono nagranie, było anonimowe i policjanci nie byli w stanie ustalić jego autora. Sprawdzili za to monitoring na ulicy, z której pochodzi na granie. Udało im się wytypować podejrzane auto, które, jak się okazało, pochodziło z wypożyczalni. Firma przekazała policji dane osoby, której samochód został użyczony oraz dane z zamontowanego w nim nadajnika GPS.

Przekroczył prędkość bo się spieszył. A policja?

Podejrzana, 20-letnia kobieta, została wezwana na komendę. Była bardzo zaskoczona tym faktem i nie potrafiła wyjaśnić, dlaczego jechała tak szybko i chwaliła się tym w internecie. Policjanci zatrzymali jej prawo jazdy na trzy miesiące, „ustalili karę grzywny” na 2000 zł i skierowali sprawę do sądu.

Kolejny kierowca chciał się wymigać od mandatu. Takiego obrotu spraw się nie spodziewał

Kilka rzeczy nas w tej historii zastanawia. Na filmie dobrze widać prędkościomierz samochodu, ale to nie jest urządzenie zatwierdzone przez Główny Urząd Miar. Podobnie jak zapis z GPS zamontowanego w samochodzie. Policja i sądy lubią to podkreślać, kiedy jakiś kierowca chce na ich podstawie udowodnić, że nie przekroczył prędkości. Skoro policja nie dokonała pomiaru urządzeniem posiadającym stosowną homologację, powinna skierować sprawę do sądu, który z kolei powinien powołać biegłego, który na podstawie nagrania z wnętrza auta, nagrania z monitoringu oraz zapisu z GPS oceni, z jaką prędkością 20-latka się poruszała. „Ustalanie kary grzywny” przed wyrokiem sądu, który to sąd dopiero będzie orzekał o winie i ustalał wysokość kary, wydaje się nie być szczególnie umocowane w prawie, podobnie jak automatyczne zatrzymywanie prawa jazdy na 3 miesiące, za przekroczenie prędkości w mieście o ponad 50 km/h. Jeśli już, to policjanci mogli najwyżej zatrzymać jej uprawnienia do czasu wyjaśnienia sprawy przez sąd (co nie tylko miałoby większe umocowanie w prawie, ale także oznaczałoby dłuższy czas bez prawa jazdy - proces sądowy zwykle nie trwa krótko).

Jechał 193 km/h w mieście! Takiej kary się nie spodziewał

Wokół sprawy narosła jeszcze jedna kontrowersja - policja rozpoczęła dochodzenie na podstawie otrzymanego zgłoszenia. W sieci pojawiły się komentarze, że był to przejaw donosicielstwa oraz że każdy przecież przekracza prędkość. A jakie jest wasze zdanie na temat przesyłania na policję znalezionych w internecie nagrań, pokazujących łamanie przepisów?

Komentarze

sceptyk
25 czerwca 2020 14:21
"A jakie jest wasze zdanie na temat przesyłania na policję znalezionych w internecie nagrań, pokazujących łamanie przepisów?"
Jestem "za".
anonimowyuztokwin > sceptyk
30 czerwca 2020 14:18
o ty kurwo konfidencie