Toyota Aygo X – nadjeżdża mały crossover. Znamy datę premiery!
Toyota zapowiada wprowadzenie do sprzedaży Aygo X, nowego crossovera segmentu A. W przeciwieństwie do poprzednika, będzie to w pełni samodzielna konstrukcja o zupełnie innym charakterze.
Aygo X, to nowy miejski crossover segmentu A od Toyoty, który już wkrótce wyjedzie na drogi. „X” w nazwie auta to zarówno symbol „cross” oznaczający crossovera, jak i nawiązanie do znaku X wkomponowanego w przedni pas AYGO aktualnej, drugiej generacji.
Aygo X zostało zapowiedziane przez koncept Prologue pokazany na początku 2021 roku. Teraz doczeka się wersji produkcyjnej, która zgodnie z zapowiedzią Toyoty, ma zadebiutować w listopadzie.
Aygo X został zaprojektowany na platformie GA-B w architekturze TNGA – tej samej, którą wykorzystano w nowym Yarisie. Oznacza to, że samochód prawdopodobnie będzie większy niż jego poprzednik. Pod maską Aygo X ma znaleźć się wolnossący, 3-cylindrowy benzyniak, choć szczegóły techniczne na razie pozostają tajemnicą.
Co warte podkreślenia, Aygo X nie będzie miało zbyt wielu rywali w wymierającym powoli segmencie A. Pytanie tylko czy cena pozostanie równie atrakcyjna jak dotychczas, bo to głównie ona przyciągała klientów do salonów Toyoty.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: