Edyta Klim

Tilting Motor Works – niezwykłe motocykle na trzech kołach

Motocykle po konwersji zestawem z Tilting Motor Works nie są trajkami, jakie znamy. Dwa koła z przodu pozwalają na poprawę stabilności i osiągów, a wszystkie niuanse prowadzenia motocykla pozostają bez zmian. Jak to działa?

Firma Tilting Motor Works Inc. powstała w celu stworzenia takiej przebudowy motocykli, która pozwoli na zwiększenie osiągów, stabilności i bezpieczeństwa jazdy. Okazało się, że taki efekt jest możliwy przy konwersji z jednego przedniego koła na dwa.

Zobacz także : Najbardziej niezwykły motocykl świata

Dlaczego dwa koła z przodu? Konwersja motocykla z zestawem TRiO TM pozwala na zachowanie odczuć z jazdy motocyklem (np. kąta pochylenia, sposobu kierowania), a jednocześnie dodaje stabilności pojazdowi. Motocykl prowadzi się jak wcześniej, choć ma trzy koła. Nie da się takich odczuć zapewnić w przypadku tradycyjnej trajki – z dwoma kołami z tyłu.

 

Sztuczka polega na tym, że przednie koła przechylają się równolegle, dzięki opatentowanej geometrii przedniej osi. Dodatkowym atutem jest lepsza przyczepność, możliwość osiągania większych prędkości w zakrętach, a także niezwykła stabilność w pionie. System poziomowania pozwala na zostawienie motocykla w pionie, bez konieczności użycia dodatkowego podnóżka. To pomaga również przy parkowaniu i w wolnej jeździe np. w korku, bo nie trzeba podpierać się już stopami.

 

Docelowo zestaw jest produkowany do ciężkich motocykli, pod zamówienie klienta. Decydują się na taką konwersję osoby, które cenią sobie komfort jazdy w połączeniu z niebanalnym wyglądem. To także sposób, który umożliwia kontynuowanie lub rozpoczęcie przygody z motocyklem osobom: niepełnosprawnym, słabym, starszym – w każdym przypadku, gdzie wcześniej waga motocykla i jego niestabilność była problemem.

Zobacz także: Trzy koła na kategorię B – Piaggio MP3

Zamówienia realizują punkty certyfikowanej sieci dealerskiej, tam też jest instalowany zestaw TRiO TM. Nad startem jazdy na trzech kołach czuwa wykwalifikowany pracownik. TRiO ze szkoleniem kosztuje 13 995 USD + instalacja u dealera, a zwrotny depozyt w wysokości 2000 USD jest zabezpieczeniem indywidualnego zamówienia w procesie produkcji.

Zobacz także: Pierwszy na świecie customowy motocykl Yamaha Niken

Najnowsze

Wyższy poziom szeryfowania – blokują pas, chociaż nie ma zwężenia!

Sądziliście, że dotychczasowe zachowania szeryfów były absurdalne i niedorzeczne? Poczekajcie, aż zobaczycie to nagranie.

Na pierwszy rzut oka widzimy smutną, polską rzeczywistość. Ponieważ zbliżamy się do remontowanego odcinka autostrady, lewy pas jest zablokowany przez szeryfa w tirze. Wiadomo – po co jechać dwoma pasami, jak kiedyś jeden z nich się skończy? Aż dziwne że w ogóle ktoś robi drogi mające więcej niż jeden pas w każdą stronę.

Zdesperowany szeryf – blokuje drogę nawet drzwiami!

Po chwili okazuje się jednak, że sprawa wygląda zupełnie inaczej! Otóż odcinek „A-czwórki” jest remontowany, ale zmiana organizacji ruchu polega na tym, że prawy pas zjeżdża na pobocze, a lewy na prawy. Więc szeryf blokował lewy pas pomimo tego, że się on nie kończy!

Szeryf w PKS-ie uszkodził auto i uciekł

Ale to jeszcze nic! W miejscu gdzie jest zmieniona organizacja ruchu, kierowcy tirów zgodnie nie wykorzystują całego pobocza, żeby kierowcom osobówek blokować lewy pas! A na kierowcę auta z kamerą, który próbuje mimo to się przecisnąć, jeden z tirowców macha przez otwarte okno kluczem do kół. Kabaret…

Najnowsze

72-latek wjechał na autostradę pod prąd. Zginął

Jak można wjechać pod prąd na drogę szybkiego ruchu i kontynuować jazdę w złym kierunku? Okazuje się że można, a nawet można jechać tak, by zginąć.

Do zdarzenia doszło na czeskiej autostradzie D1 i według opisu nagrania sprawca wypadku chwilę wcześniej opuścił stację benzynową. Z tego by wynikało, że jechał prawidłowo, ale po zatankowaniu zawrócił. Albo cały czas jechał pod prąd… i nikt na stacji nie zwrócił mu uwagi, że w ten sposób doprowadzi do tragedii?

Kolejny kierowca chciał wjechać pod prąd na ekspresówkę! Tragedii udało się uniknąć w ostatnim momencie

Jedyne czego jesteśmy pewni, to przebieg zdarzenia. Samochodowa kamera zarejestrowała, jak z naprzeciwka nadjechało auto, poruszające się pod prąd lewym pasem autostrady. Widział go z daleka kierowca tira, który zjechał na pobocze, żeby inni mieli gdzie uciec.

Pijany 77-latek jechał pod prąd drogą ekspresową!

Z tego bardzo rozsądnego i godnego pochwały manewru nie skorzystał kierujący busem, jadący na czołówkę z 72-latkiem. W ogóle nie zareagował na to, że za moment dojdzie do zderzenia. Sprawca wypadku zjechał nieznacznie do lewej krawędzi pasa, ale nic to nie dało. Zginął, a kilka osób z czterech innych samochodów zostało rannych.

Najnowsze

Kolejny rządowy przetarg na „luksusowe” samochody! Oto co kupuje SOP

Jeszcze nie ucichły echa po informacjach, że rząd kupuje 308 „limuzyn”, zaś CBA zamówiło nowe BMW z „większością udogodnień”, a tu kolejna instytucja państwowa idzie na zakupy. Tym razem chodzi o SOP, który kupuje „samochody mające gwarantować najwyższy luksus”.

O planach zakupowych Służby Ochrony Państwa poinformowało radio RMF FM. Według jego dziennikarzy nowe samochody „mają gwarantować najwyższy luksus”. Po sposobie w jaki przedstawiali oni wcześniejszy przetarg na auta dla CBA, podeszliśmy bardzo sceptycznie do rewelacji o luksusie i zaczęliśmy przeglądać dokumentację przetargową.

Rząd kupuje setki nowych samochodów! Lista wyposażenia poraża

SOP zamierza kupić w sumie 25 samochodów i rzeczywiście są wśród nich takie, które w założeniu mają być luksusowe lub chociaż dawać namiastkę tego luksusu. Mowa o trzech pojazdach „osobowo-terenowych”, które muszą mieć silniki o mocy przynajmniej 300 KM, a długość nadwozia ma przekraczać 4,8 m. Na pokładzie powinny się znaleźć automatyczna skrzynia biegów, napęd 4×4, nawigacja, skórzana tapicerka, elektrycznie sterowane przednie fotele z podgrzewaniem i wentylacją, a także wykrywanie pojazdów w martwym polu i asystent pasa ruchu.

Jakie inne luksusowe auta zamierza kupić SOP? Na siłę można próbować podciągać pod taką kategorię dwa należące do klasy średniej (długość 4,75 m), mające 190 KM, skrzynię automatyczną, 4×4, skórzaną tapicerkę oraz nawigację. Choć z tym luksusem to byśmy nie przesadzali, bo takie wymagania spełnia Volkswagen Passat czy Skoda Superb.

Kolejny państwowy przetarg na samochody! Teraz na zakupy idzie CBA

Więcej oznak luksusu w dokumentacji brak. SOP zamierza kupić jeszcze cztery kompaktowe (długość minimum 4,3 m) sedany lub liftbacki z silnikami o mocy 122 KM. W ich wyposażeniu powinna się znaleźć klimatyzacja, radio oraz czujniki cofania lub kamera. Kolejne cztery auta to kompaktowe kombi (4,55 m długości) o identycznych parametrach, jak opisane wcześniej sedany.

Oprócz tego SOP chce też zamówić dwa 6- lub 7-osobowe vany (długość 4,9 m, 190 KM, wyposażone w klimatyzację automatyczną, radio, tempomat i czujniki cofania) cztery vany 7-9 miejscowe (4,9 m, 129 KM, klimatyzacja, radio, czujniki cofania) i kolejne cztery o identycznych parametrach i wyposażeniu, ale mające 190 KM. Listę zakupów zamykają dwa samochody ciężarowe o DMC 3,5 t, napędzane silnikami o mocy 140 KM i wyposażone w radio oraz klimatyzację.

CBA ustawiło przetarg pod konkretne auto? Komuś się zamarzył nowy Defender

Przypomnijmy, że RMF FM poinformowało o tym, że kupowane przez CBA samochody „mają gwarantować najwyższy luksus” (jest to w tytule artykułu na stronie internetowej radia). W tekście czytamy o „bogato wyposażonych minivanach i busach”, a tymczasem z dokumentacji przetargu dowiadujemy się, że mają one być bogato wyposażone w klimatyzację, radio i centralny zamek. A na 25 zamawianych samochodów luksusowymi można nazwać trzy.

Informując niedawno o zakupie przez CBA jedenastu BMW serii 3 z bazowym silnikiem i wyposażeniem, RMF FM mówiło o tym, że są „wyposażone w większość udogodnień”. Przy wiadomości o zakupie przez rząd 308 samochodów (w tym 140 kompaktowych kombi i 52 hatchbacków) Fakt pisał o „bizancjum”, a Gazeta Wyborcza o „limuzynach”. Raz jeszcze zapytamy – czy nie można informować o takich przetargach rzetelnie, bez uciekania się do oderwanych od rzeczywistości epitetów?

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Rajd Dakar 2021: jak będzie wyglądał w trakcie pandemii?

43. edycja Rajdu Dakar odbędzie się w Arabii Saudyjskiej w dniach 3 – 15 stycznia 2021 roku. Trasa ze startem i metą w Dżuddzie będzie liczyła 7 646 km, w tym 4 767 km odcinków specjalnych.

Pomimo światowego kryzysu związanego z pandemią, do rajdu zgłoszono 321 pojazdów. Obok 108 motocykli, 21 quadów, 124 samochodów i SSV oraz 42 ciężarówek, na starcie pojawi się 26 pojazdów w rywalizacji na regularność pod nazwą „Dakar Classic”, dla samochodów i ciężarówek zbudowanych przed rokiem 2000.

Wszystkie odcinki specjalne Rajdu Dakar 2021 będą całkowicie nowe, a ich trasa nie tak szybka i bardziej techniczna, niż w styczniu 2020. Więcej będzie zależeć od umiejętności nawigacyjnych. Odcinek maratoński bezpośrednio po dniu przerwy w Ha’il będzie sprawdzianem wytrzymałości sprzętu i ludzi.

David Castera, rozpoczynając prezentację online na temat 43. edycji Rajdu Dakar, powiedział: 

Często mówi się, że sam udział w Dakarze jest zwycięstwem. Takie poczucie z pewnością będziemy mieli 3 stycznia w Dżuddzie. Przygotowania, a w szczególności rekonesans na trasie przeprowadzono w warunkach znaczących ograniczeń w podróżowaniu. Także sam rajd zostanie przeprowadzony w niecodziennych warunkach, przy zachowaniu restrykcjach sanitarnych, które zapewnią wszystkim maksymalną ochronę przed wirusem Covid-19. Ale jak co roku największy rajd świata zapewni kibicom off-roadu wielką porcję emocji, zgodnie z maksymą twórcy imprezy Thierry Sabine’a: Wyzwania są dla tych, którzy ruszają w drogę, marzenia dla tych, którzy zostają w domu.

Rajd Dakar 2021

Przeczytaj też: Śladami Rajdu Dakar: Celestyna Kubus

Uczestnicy Dakaru wezmą udział w styczniu 2021 w kolejnej lekcji geografii i będą mogli jeszcze lepiej poznać pustynię Półwyspu Arabskiego. Dzięki charakterystyce trasy, a także nowemu regulaminowi, szybkości będą mniejsze, co przełoży się na poprawę bezpieczeństwa, a wynik będzie w większym stopniu zależał od umiejętności uczestników. Walka o zwycięstwo we wszystkich kategoriach będzie zacięta jak zawsze. W kategorii motocykli Ricky Brabec i Honda położyli w styczniu kres 18-letniej dominacji firmy KTM, która zrobi wszystko, aby odzyskać palmę pierwszeństwa. Zwycięzca w klasyfikacji quadów Ignacio Casale, powraca do kategorii ciężarówek, w której zaczynał swoją dakarową przygodę w roku 2010. Carlos Sainz, który wygrał w 2020 w klasyfikacji samochodów w buggy Mini X-Raid będzie musiał znów stawić czoła bardzo mocnej stawce rywali, wśród których będzie zespół Toyoty i Nasser Al-Attiyah. Powróci na trasę Sebastien Loeb, który podobnie jak Joan „Nani” Roma pojedzie w prywatnym zespole BRX. Cyril Despres i Mike Horn, wprowadzają Dakar do świata energii alternatywnej. Zwycięzca klasy SSV w roku 2019 Francisco „Chaleco” López z Chile znów będzie walczył o wygraną w najszybciej rozwijającej się kategorii w Dakarze. Jak zwykle nie zabraknie na starcie Polaków. Do edycji 2021 zgłosiło się dziesięciu uczestników z naszego kraju, wśród nich aż czterech nowicjuszy.

Rajd Dakar 2021

Dakar 2021 rozpocznie się 2 stycznia krótkim, 11-kilometrowym prologiem, który określi kolejność startu do pierwszego odcinka specjalnego dzień później. Wcześniej, większość pojazdów uczestników europejskich zostanie załadowana w dniach 1 – 3 grudnia w porcie w Marsylii na statek, który skieruje się na południe, w stronę Dżuddy. Zespoły odbiorą swoje pojazdy 30 i 31 grudnia, a odbiór administracyjny i techniczny odbędzie się 1 i 2 stycznia przy zachowaniu reżimu sanitarnego.

Przeczytaj też: Zawodniczki w Rajdzie Dakar

Kategoria „malles-moto”, jak nazywają ją starsi uczestnicy Dakaru, to klasa dla tych, którzy chcą spróbować dakarowej przygody w pełnym znaczeniu tego słowa. 34 uczestników codziennie, przez blisko 2 tygodnie, po przyjeździe na biwak będzie dokonywało napraw swoich motocykli i quadów własnymi siłami. Po całym dniu na trasie, noce będą dla nich bardzo krótkie. Faworytami będą trzykrotny zwycięzca Emanuel Gyenes z Rumunii, Francuz Benjamin Melot, a także debiutujący w klasie Portugalczyk Mario Patrao. Kolejnym debiutantem w kategorii będzie miejscowy motocyklista Mishal Alghuneim oraz Ashish Raorane z Indii. Warto zwrócić uwagę na weterana Franco Picco, który trzykrotnie kończył Dakar na podium jeszcze w Afryce (1985, 1988, 1989), a Willy Jobard, wystartuje motocyklem hybrydowym z napędem wodorowym.

Najnowsze