Smart Hello Kitty
Kim jest Hello Kitty z pewnością wie każda mama. Motyw białej kotki z czerwoną kokardą pojawia się przecież wszędzie - od ekranów telewizorów poczynając, poprzez gadżety szkolne, ubrania, torebki, na autach kończąc.
| Smart Fortwo z okleiną Hello Kitty |
![]() |
|
fot. Sanrio
|
Popularna bohaterka filmów animowanych i gier komputerowych gościła już na puszce oleju silnikowego i karoseriach samochodów marki Daihatsu i Mitsubishi, a nawet, co ciekawe, na niektórych egzemplarzach Ferrari! Tym razem propozycja od amerykańskiego oddziału Smarta, czyli model Fortwo w wersji Hello Kitty. Barwny i wesoło oklejony Smart dostępny w różnych kombinacjach kolorystycznych zagości na wielu imprezach jubileuszowych z okazji 50-lecia istnienia japońskiej firmy Sanrio, będącej twórcą postaci Hello Kitty. W sumie firma zaoferuje 22 częściowych lub pełnych oklein do Smarta.
Z pewnością amerykańskie dzieciaki będą zachwycone, gdy takim samochodem mamy podwiozą ich do szkoły. Zwłaszcza, że za oceanem zdecydowanie brakuje tak beztrosko polakierowanych aut.
Dołącz do fanów tej wersji Smarta na Facebooku.
W ciągu 15 miesięcy Smart planuje wejść na rynek USA z 5-drzwiowym modelem, bazującym na płycie podłogowej Nissana.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!

Zostaw komentarz: