Równoczesny wyjazd z drogi podporządkowanej w wykonaniu „mistrzów kierownicy”

Równoczesny wyjazd z drogi podporządkowanej w wykonaniu „mistrzów kierownicy”

10 sierpnia 2020
2
Tak szczerze mówiąc, to „mistrzem kierownicy” okazał się głównie jeden z kierujących. O co mu chodziło, tego chyba nie wie nawet on sam.

Kierowca beżowego minivana (Chrysler Voyager?) czekał na możliwość wjechania na drogę główną. Miejsca przed linią zatrzymania było sporo, więc obok niego zatrzymał się granatowy Opel Meriva. Auto z lewej skręca w lewo, auto z prawej będzie jechać na wprost - prosta sprawa.

Niezdecydowany kierowca doprowadził do śmiertelnego wypadku z motocyklistą

Okazała się prosta tylko pozornie. Oba samochody ruszyły, kierowca Merivy zbliżył się do drugiego auta i nagle jakby wystraszył się, że jest za blisko i gwałtownie zahamował. To samo zrobił kierujący Voyagerem, jakby dopiero teraz zobaczył Opla i też się go wystraszył.

Spróbował „driftu” przednionapędowym autem, policja chciała postawić go przed sądem!

Kilka sekund później Chrysler odjechał, a Opel… zgasł. Dopiero po chwili jego kierowca opanował sytuację i odjechał. Tylko że nie wiemy, w którą stronę. Czy prosto? A może też chciał skręcić w lewo i dlatego zaczął zbliżać się do drugiego auta? Tego się nie dowiemy, bo autor w tym miejscu uciął nagranie.

Komentarze

iza
17 sierpnia 2020 13:42
Standardowa procedura dla tych co się spieszą
Janusz
22 sierpnia 2020 21:18
To o czym quźwa jest ten filmik?