Rowerzysta przejechał na czerwonym świetle na oczach policji. Myślał, że jest bezkarny?

Rowerzysta przejechał na czerwonym świetle na oczach policji. Myślał, że jest bezkarny?

03 września 2020
19
Rowerzyści często zachowują się tak, jakby przepisy ich nie dotyczyły. Czasami wynika to z nieznajomości tych przepisów, a czasami z poczucia całkowitej bezkarności. Tym razem rowerzysta mocno się zdziwił.

Obserwując zachowanie rowerzystów, można często odnieść wrażenie, że dla nich ruch drogowy jest czymś umownym. Czymś zależnym w pewnym stopniu od ich kaprysu. W danym miejscu rowerzysta powinien jechać ulicą? To wskoczy na chodnik. W innym wybudowano drogę dla rowerów? On woli śmigać ulicą, denerwując się na gęsty ruch samochodowy.

Rowerzysta wjeżdża na czerwonym pod samochód. No i w czym problem?

Najweselej jest oczywiście na skrzyżowaniach, gdzie nie raz można zauważyć niezwykłe ewolucje rowerowe. Czerwone światło? No to hop na chodnik, przejazd po przejściu dla pieszych na czerwonym i wracamy na ulicę. Powinni wtedy jeszcze krzyczeć „Trzeba mieć fantazję, dziadku!”, jeśli pamiętacie pewną starą reklamę.

Pijany rowerzysta wjeżdża w Lamborghini Huracana!

Rowerzysta na poniższym nagraniu też miał fantazję. Jechał chodnikiem, chociaż w tym miejscu powinien ulicą, a na widok czerwonego światła na skrzyżowaniu, zjechał na ulicę. Po co? Chyba tylko po to, żeby przejechać przez skrzyżowanie na czerwonym. Może sprawia mu to przyjemność, ponieważ natychmiast potem wrócił na chodnik i skręcił w prawo. To dlaczego w ogóle zjeżdżał z chodnika? Chyba faktycznie przejeżdżanie na czerwonym świetle go bawi.

Rowerzysta doprowadził do kolizji i absurdalnie się tłumaczył

Cała historia ma jednak szczęśliwe zakończenie, ponieważ rowerzysta zjechał z chodnika prosto przed stojący na czerwonym świetle samochód. Tak się zdarzyło, że był to nieoznakowany radiowóz z wideorejestratorem. Wszystko pięknie się nagrało, a policjanci ruszyli za miłośnikiem czerwonego światła i wręczyli mu mandat na 500 zł. Może da mu to trochę do myślenia.

Komentarze

iza
04 września 2020 08:36
idiotów na rowerach też coraz więcej. Czują się bezkarni. Brawo dla policjantów.
as
04 września 2020 08:43
nie wyglada zeby spowodowal jakies zagrozenie. Pouczyc i wypuscic
sceptyk > as
04 września 2020 09:05
Jeśli będę do ciebie strzelał, ale nie trafię - pouczysz i nie zgłosisz? Taaak tylko pytam....
gerwge > as
04 września 2020 09:05
zabrać prawko jak ma, ale raczej nie ma skoro nie zna przepisów ruchu drogowego.
dkwjh4
04 września 2020 09:04
Dlaczego punktów nie dostał?
Jankiel
04 września 2020 09:32
Przecież rowerów nie obowiązują przepisy ruchu drogowego ponieważ nie są to pojazdy.
Truth
04 września 2020 10:59
Kierowca samochodu to 1/100000 wjedzie na czerwonym i w dupie ma inne przepisy. W przypadku rowerzystow liczby sa generalnie te same - tez 1/100000 - tyle ze ten 1 bedzie poprawnie zachowywal sie na drodze i szanowal przepisy.
Ula
04 września 2020 12:18
I co z tego w warszawie co 2 zmiany świateł kilka samochodów przejeżdża na czerwonym
Pieszy-rowerzysta
18 września 2020 12:53
Tu mamy kombo
0. Jazda po chodniku - mandat 50 zł (jeżeli nie jest CPR lub DDR)
1. Przejazd wzdłuż przejścia dla pieszych (zjechał na jezdnię po przejściu) - 100 zł
2. Przejazd za sygnalizator S1 wskazujący sygnał stój - mandat od 300 do 500 zł
3. Przejazd wzdłuż przejścia dla pieszych (zjechał na jezdnię po przejściu) - 100 zł

Czyli razem maksymalnie 750 zł.