Rowerzysta poważnie uszkodził auto i próbował uciec. Później nie było lepiej

Rowerzysta poważnie uszkodził auto i próbował uciec. Później nie było lepiej

02 kwietnia 2021
1
Jeżeli kiedyś jakiś urażony rowerzysta zapyta was, dlaczego kierowcy tak się uwzięli na cyklistów i tak ich nie lubią, to pokażcie mu to nagranie i opis tej sytuacji.

Kierowca auta z kamerą chciał skręcić w prawo na zielonej strzałce. Gdy się zapaliła, a po przejściu przejechał rowerzysta (klasyka), ruszył. Nagle słychać głośny trzask. To kolejny rowerzysta, który nie miał żadnego oświetlenia i nawet nie zwolnił, przejeżdżając po pasach. Rozbija szybę (odłamki lekko ranią kierowcę), wgniata drzwi, belkę nad drzwiami oraz niszczy lusterko.

Rowerzysta najpierw skopał auto, a potem uderzył w nie rowerem!

Co się dzieje w sytuacji, gdy do podobnego zdarzenia dochodzi z innym kierowcą samochodu lub motocyklistą? Zjeżdża się na bok, spisuje oświadczenie i naprawia pojazd z OC sprawcy. Rowerzysta tymczasem próbuje uciec, ale na szczęście poszkodowany dogonił go na nogach. Wybaczcie generalizację, ale takie zachowanie cyklisty nas (niestety) nie dziwi.

Dlaczego „kolarze” nie jeżdżą po drogach dla rowerów - wyjaśnia „król rowerów”

Na miejsce została wezwana policja orzekła winę rowerzysty i… nic. Rowerzysta nie musi mieć OC, więc albo zapłaci wam za naprawę z dobrej woli, albo musicie ścigać go z powództwa cywilnego i przygotować się na długi proces sądowy. Ten rowerzysta przez pół roku nie reagował na wezwania, aż wreszcie… podał numer polisy! Czyli był ubezpieczony, a i tak nie zamierzał ponieść odpowiedzialności za swoje czyny! Jak nazwać takiego człowieka?

Ubezpieczyciel wypłacił odszkodowanie, ale mocno zaniżone. Jakże typowe. Dopiero odwołanie poparte opinią rzeczoznawcy, poskutkowało pokryciem całości kosztów naprawy.

Nasz znajomy rowerzysta chce się pogrążyć? Tak dokładnie swoich wykroczeń jeszcze nie rejestrował

Drodzy rowerzyści, zastanówcie się nad tym przykładem i postawcie się w sytuacji tego kierowcy. Wyobraźcie sobie, że to wam ktoś uszkodził samochód i nie reaguje na wezwania do poniesienia odpowiedzialności za swoje czyny. Niczym przedszkolak, a nie człowiek dorosły. Nie możecie tak uszkodzonym samochodem jeździć, a wymiana kompletnych drzwi razem z szybą, lusterkiem oraz lakierowaniem to spory wydatek. Ponadto jeśli lakiernik nie wycieniuje wam błotnika i drugich drzwi (dodatkowy koszt), to nowy element będzie się wyróżniał i bardzo utrudni wam późniejszą sprzedaż tego auta. Musicie albo zapłacić za wszystko z własnej kieszeni i liczyć, że kiedyś pieniądze odzyskacie, albo czekać na odszkodowanie, przez długi czas nie używając samochodu. Plus musicie tracić czas i nerwy na pisma, odwołania, płacić za opinię rzeczoznawcy i zasięgać porady prawnej przed planowanym procesem.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!