Dlaczego „kolarze” nie jeżdżą po drogach dla rowerów - wyjaśnia „król rowerów”

23 lipca 2019
2
96
Problem rowerzystów, którzy ignorują obecność dróg dla rowerów nie jest nowy, ale staje się coraz bardziej widoczny. To, dlaczego niektórzy cykliści świadomie łamią przepisy, postanowił wyjaśnić pan Mikołaj - właściciel sklepu rowerowego, trener i youtuber - nieświadomie pokazując przy tym największy problem „kolarzy”, leżący w ich mentalności.

Dlaczego kierowcy BMW jeżdżą buspasami?
Wiemy, miało być o rowerzystach. Najpierw jednak krótki wstęp. Wyobraźcie sobie, że znaleźliście na Youtubie filmik, w którym pewien sympatycznie wyglądający jegomość tłumaczy wam, w sposób wyważony i zdroworozsądkowy, dlaczego kierowcy BMW jeżdżą buspasami. Jeżdżą, ponieważ tak jest bezpieczniej. Jak to możliwe?

Niedawno miałem taką sytuację - tłumaczy pan na nagraniu – wracałem do domu i taki chciałem być porządny, że pojechałem ulicą. Jechałem M3 Competition, które samo rwie do przodu. 4 s i masz setkę na budziku. I nagle spotkałem kierowcę w Matizie, który wrzucił lewy kierunek i zaczął zjeżdżać na mój pas. Prosto pod moje koła. Zacząłem hamować, ale widziałem, że nie zdążę. On chyba mnie zauważył, bo się zawahał, a ja jakimś cudem wcisnąłem się między niego, a krawężnik. Właściwie to zawadziłem o krawężnik i już miałem w głowie kilka tysięcy złotych za rozwaloną felgę. Na szczęście skończyło się tylko na przeciętej oponie, więc przyjemność jazdy ulicą kosztowała mnie 1000 zł.

Ja wiem, że to była moja wina! Niedostosowanie prędkości, bla bla bla… To jest moja wina. Ale to jest trochę tak jakby od właścicieli motocykli wymagać, żeby jeździli w mieście 50 km/h. Teoretycznie powinni. Ale 50 km/h mają w połowie pierwszego biegu. Właśnie dlatego jazda szybkim BMW, czy ogólnie szybkim samochodami, po ulicach jest niebezpieczna. Bo to jest niebezpieczne - zawsze ktoś może zajechać ci drogę, a na buspasie takie ryzyko jest minimalne.

Ja już nie mówię, kiedy jedziemy we trzy, cztery samochody. Jeżeli coś się przed pierwszym zadzieje, to jest karambol. Dlaczego? Bo kierowcy BMW są złośliwi? Nie! Zobaczcie sobie nagrania z wyścigów aut turystycznych na przykład. Tam się jedzie zderzak w zderzak. Jeśli pierwszego kierowcę coś zaskoczy, to pozostali tym bardziej nie mają czasu na reakcję.

Przejdźmy do „kolarzy”
Oburzył was ten wstęp? Uważacie, że ktoś opowiadający podobne rzeczy powinien oddać prawo jazdy i do końca życia jeździć komunikacją miejską? To zamieńcie teraz BMW na rower, a buspas na drogę rowerową i wyjdzie wam opowieść wspomnianego we wstępie pana  Mikołaja, która zainspirowała nas do napisania powyższej historyjki. Cały filmik, w którym pan Mikołaj tłumaczy dlaczego „kolarze szosowi” nie jeżdżą po drogach rowerowych (nazywanych przez niego błędnie „ścieżkami”), znajdziecie poniżej.

W dużym skrócie, pan Mikołaj jechał bardzo szybkim rowerem po drodze dla rowerowów i spotkał niezdecydowanego pieszego. Aby uniknąć zderzenia z nim uderzył w krawężnik i uszkodził na nim szytkę (rodzaj opony rowerowej). Przyznaje sam, że to była jego wina, ponieważ jechał za szybko. Ale jechał „Madonką”, która, jak sam mówi: „jest najszybsza i sama rwie do przodu, więc 30 km/h było po trzech korbach”. Wynika z tego, że na szybkim rowerze nie da się jechać powoli. Wydawało nam się, że to wszystko zależy od kierującego, ale widać się myliliśmy - to sam rower nadaje tempo (mówi to ktoś, kogo można uważać za eksperta, więc nie mamy powodu mu nie wierzyć).

Następnie tłumaczy, że skoro motocykliści nie jeżdżą 50 km/h, więc łamią prawo, to dlaczego ktoś oczekuje od „kolarzy”, że będą jechać przepisowo drogą dla rowerów. Tłumaczenie trochę na poziomie przedszkolaka, który mówi, że nie będzie słuchał pani, ponieważ Stasiu też nie słucha. Niestety panie Mikołaju tak to nie działa - to że inny uczestnik ruchu ignoruje przepisy, to nie znaczy, że pan też może. Obaj nie możecie i powinniście ponieść konsekwencje, jeśli to robicie.

W dalszej części filmiku dowiadujemy się o specyfice wyścigu kolarskiego:

(…) co się dzieje, kiedy pieszy wejdzie przed wyścig kolarski. Generalnie cała ta grupa kolarzy, jak taka husaria, przetacza się po takim pieszym. I on najczęściej bez przytomności jest zabierany przez karetkę. Dlaczego tak jest? Bo kolarze są złośliwi? Bo się nie liczą z ludźmi? Nie, nie dlatego.

Pan Mikołaj tłumaczy dalej, że w wyścigu jedzie się dotykając się łokciami, a jedyne co widać, to „plecy gościa z przodu”. Także jeśli pierwszy z grupy w coś uderzy, to cała reszta po prostu wpada na niego. Więc to nie jest wina rowerzystów, ani ich „złośliwość”.

Kiedyś się mówiło o tym, że telewizja ma zły wpływ na dzieci, bo przestają one odróżniać fikcję od rzeczywistości. Później to samo mówiło się o grach komputerowych. Wygląda na to, że podobny wpływ na ludzi ma zajmowanie się kolarstwem. Pan Mikołaj (sam siebie określający „królem rowerów”) ma tak duże problemy z odróżnieniem rzeczywistości od własnych wyobrażeń, że uważa drogi rowerowe za trasy wyścigu kolarskiego. Dostrzega, że nie są one bezpieczne dla ścigającego się peletonu, dlatego popiera łamanie przepisów i jazdę po ulicy. Przecież to nie jego wina, że świat oraz infrastruktura drogowa nie dostosowały się do jego hobby. To kolejny przykład na to, że pan Mikołaj, a także wielu jemu podobnych „kolarzy”, żyje w oderwaniu od rzeczywistości. Gwoli ścisłości - nie, na ulicy też nie można urządzać wyścigów kolarskich.

Łamanie przepisów - przykry obowiązek każdego rowerzysty?
Cały film jest dość długi i pada w nim wiele przykładów oraz argumentów wyjaśniających dlaczego jazda szybkim rowerem szosowym po ulicy jest mniej niebezpieczna, niż po drodze dla rowerów. Trudno nie zgodzić się z wieloma argumentami pana Mikołaja i nie przyznać mu racji, że świadomie łamie przepisy, ponieważ stara się wybierać „mniejsze zło”. Problem polega na tym, że cały czas zakłada on, że rowerzysta musi jechać szybko. A skoro musi jechać 30-40 km/h to jazda ulicą jest bardziej bezpieczna.

Mamy dla pana, panie Mikołaju, szokującą wiadomość - nie musi. Rowerzysta, tak jak każdy inny uczestnik ruchu, może jechać z taką prędkością, na jaką pozwalają przepisy i panujące warunki. Skoro przepisy wymagają, żeby na rowerze poruszać się drogą dla rowerów, to ma pan obowiązek z niej korzystać. A jeśli na tej drodze lub obok niej panuje duży ruch i niebezpieczne byłoby jechać 30 km/h, to musi pan jechać 20 km/h. Albo i 15 km/h. To, że ma pan szybki rower, który „sam rwie do przodu” niczego nie zmienia. Tak samo jak kierowca BMW M3 nie może jechać w mieście 100 km/h, chociaż jego samochód osiąga taką prędkość w 4 sekundy. Odpowie pan zapewne, że po to ma pan szybki rower, żeby sprawnie poruszać się po mieście, ale to tłumaczenie na zasadzie kierowcy Porsche, który przesadził z prędkością, bo „przecież nie po to kupił 911, żeby się wlec jak Golfem”. Może pan jeździć takim rowerem, jakim pan tylko chce, ale jeśli „Madonka” za bardzo kusi i męczy się pan musząc jechać nią pomału, to proszę jeździć wolniejszym rowerem. Takim, który nie będzie nadwyrężał pańskiej słabej silnej woli.

Podczas swojej wypowiedzi pan Mikołaj zwraca (zupełnie nieświadomie) uwagę na jeszcze jeden problem wśród rowerzystów - nieznajomość przepisów. Oczywiście mało kto z nas zna na wyrywki Kodeks drogowy, ale od kogoś, kto od lat zawodowo zajmuje się rowerami i prowadzi treningi, można chyba oczekiwać, że zna te kilka przepisów dotyczących cyklistów. Niestety, nawet „król rowerów” ich nie zna. Mówi na przykład, że rowerzyści mają prawo jechać koło siebie na ulicy. Tymczasem art. 33, pkt. 3 ustawy Prawo o ruchu drogowym stanowi:

3. Kierującemu rowerem lub motorowerem zabrania się:

1) jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu, z zastrzeżeniem ust. 3a;

(…)

3a. Dopuszcza się wyjątkowo jazdę po jezdni kierującego rowerem obok innego roweru lub motoroweru, jeżeli nie utrudnia to poruszania się innym uczestnikom ruchu albo winny sposób nie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego.

Punkt 3a został dodany kilka lat temu i wielu rowerzystów uznało, że daje im to prawo do korzystania z całej szerokości pasa. Nawet osoba wręcz żyjąca rowerami i z rowerów, jak pan Mikołaj, nie zdała sobie trudu, żeby przeczytać ten zapis, jednoznacznie wskazujący, że jeśli za rowerzystami jedzie samochód, to nie mogą oni poruszać się koło siebie..  Zapomina też o obowiązku trzymania się „możliwie blisko prawej krawędzi jezdni”, o czym czytamy w art. 16, pkt 4. Kodeksu drogowego.

O błędnym interpretowaniu tych przepisów mówił również pan Dworak, w swoim programie „Jedź bezpiecznie”. Otrzymał on nagrania od pewnego roszczeniowego rowerzysty, który uważał, że może utrudniać ruch samochodów korzystając z całej szerokości pasa lub jadąc obok swojego kolegi. Cały odcinek możecie zobaczyć poniżej. Warto.

W innej części swojego filmu pan Mikołaj wyjaśnia, że nie korzysta z dróg dla rowerów ze względu na małe dzieci, które tam się znajdują. Sam ma małe dzieci, więc wie jak one się zachowują. Nie zna widać kolejnych zapisów ustawy Prawo o ruchu drogowym. Art. 33, pkt. 2 wskazuje, że: „dziecko w wieku do 7 lat może być przewożone na rowerze, pod warunkiem że jest ono umieszczone na dodatkowym siodełku zapewniającym bezpieczną jazdę”. Dopiero starsze dzieci mogą samodzielnie poruszać się na rowerach, ale mając mniej, niż 10 lat, traktowane są jako piesi i muszą jechać chodnikiem, podobnie jak ich opiekun. Dopiero dzieci, które ukończyły 10 rok życia mogą uzyskać kartę rowerową i korzystać z dróg dla rowerzystów.

To nie jest hejt na rowerzystów
W wypowiedziach pana Mikołaja daje się znaleźć trochę głosu rozsądku. Mówi on o źle zaprojektowanej infrastrukturze oraz o kierowaniu się na drodze zdrowym rozsądkiem i życzliwością. W pełni się z tym zgadzamy, ale to jedynie drobna wzmianka w tej długiej, roszczeniowej tyradzie.

Problemem pana Mikołaja, i jemu podobnych rowerzystów, jest przyjęcie na samym wstępie błędnego założenia. Uważają, że muszą korzystać z możliwości swoich profesjonalnych rowerów oraz że muszą przeprowadzać treningi na publicznych drogach. Nie, panie Mikołaju, nie musicie. W większości sytuacji wręcz nie możecie. Jazda 40 km/h po ruchliwej drodze dla rowerów to stwarzanie zagrożenia, a peleton rowerzystów na ulicy łamie nakaz korzystania z drogi dla rowerów oraz zakaz poruszania się obok siebie. „To co mamy zrobić?” - zapyta pan zapewne. Rzecz w tym, że nic. Miasta nie były projektowane z myślą o treningach kolarzy, ale to wasz problem, a nie reszty społeczeństwa.

Kierowcy rajdowi i wyścigowi nie doskonalą techniki jazdy na publicznych drogach, zawodowi narciarze nie ćwiczą slalomów na ogólnodostępnych nartostradach, a profesjonalni pływacy nie rozpychają się na publicznych basenach między rodzinami z dziećmi. Dlaczego wy uważacie, że możecie trenować gdzie chcecie, chociaż nie pozwala wam na to ani prawo, ani infrastruktura? Dlaczego wszyscy inni sportowcy do treningów używają specjalnie do tego celu stworzonych obiektów, tylko wy nie możecie? Dlaczego nie możecie załadować rowerów na samochody i pojechać w miejsce, gdzie nie będziecie utrudniać ruchu i łamać prawa? Bo daleko, strata czasu i komu by się chciało? Trudno, to wasz problem, a nie reszty społeczeństwa. Jakoś osoby zajmujące się innymi dyscyplinami (czy to zawodowo, czy hobbystycznie) akceptują to, że świat nie kręci się wokół ich pasji i wiedzą, że mogą trenować tylko w określonych warunkach. Dlaczego tylko wy macie takie roszczeniowe podejście i próbujecie kreować się na ofiary? Ofiary złego systemu, który uwziął się na was i nałożył wiele restrykcji, które uniemożliwiają wam realizację swojej pasji bez łamania przepisów?

Może to po prostu pochodna mentalności wielu „rowerzystów-amatorów”? Wiecie o czym mówimy. O rowerzystach, którzy uważają, że dla nich ruch drogowy to taka wolna amerykanka. Jeżdżą po chodnikach, przejściach dla pieszych. Albo ulicą, ale widząc czerwone światło, zjeżdżają na chodnik, szybki przejazd przejściem dla pieszych i hop znowu na ulicę. Zupełnie jakby rowerzysty nie ograniczały przepisy, ale jego własny spryt.

A najgorsze w tym wszystkim jest to, że takie zachowania przejawiają nie tylko rowerzyści będący zupełnymi amatorami i nie mający prawa jazdy żadnej kategorii (a więc w żaden sposób niezweryfikowano ich znajomości przepisów ruchu drogowego). Przejawiają je również profesjonaliści. Pan Mikołaj sam przyznaje w swoim nagraniu, że kiedy prowadzi treningi to uczy, że łamanie przepisów to właściwie zachowanie „kolarza szosowego”. To jak mamy wymagać od rowerzystów poszanowania prawa, skoro nawet ich mentorzy uczą, że przepisy należy traktować uznaniowo?

A jak na wywód pana Mikołaja zareagowali jego widzowie? Tego nie wiemy, ponieważ niecałe dwa tygodnie po opublikowaniu filmu, jego autor wyłączył komentarze. Dlaczego? Jak sam pisze, ponieważ „przecenił możliwości intelektualne sporej części odbiorców”. Innymi słowy nagrał wideo, ponieważ chciał przekonać innych, że to on ma rację. Niestety większość widzów okazała się zbyt głupia, żeby zrozumieć przekaz „króla rowerów”. Czy trzeba coś jeszcze dodawać na temat jego postawy?

PS. My nie wyłączamy komentarzy. Piszcie, co sądzicie o argumentach pana Mikołaja.

    Komentarze

    Taki klimat
    23 lipca 2019 18:29
    To jak znak zakaz postoju I zatrzymywania się, stoi sobie I co z tego jak nikt go nie przestrzega i każdy parkuje za nim jak się tylko da. Źli kierowcy czy może znak ustawiony niewłaściwie czy może znak swoje kierowcy swoje A stróże prawa swoje
    qwe
    24 lipca 2019 09:26
    Jakkolwiek uważam za nieodpowiedzialną jazdę 30km/h po ddr, tak przypominam, że jest to zgodne z przepisami (na ddr obowiązuje domyślnie limit jak na jezdni w tej samej drodze), więc porównanie do BMW z 100km/h w obszarze zabudowanym jest mocno nietrafione. Ale reszta cóż, nikt nikomu nie każe jechać tyle, ile jest w stanie z roweru wyciągnąć. Szkoda, że przez tak bezmyślne argumenty giną faktyczne problemy z drogami rowerowymi, jak to, że często są źle zaprojektowane (łuki, które nawet z 10km/h ciężko jest pokonać) a na każdym kroku należy się spodziewać pieszego, któremu się ten "różowy chodniczek" bardziej podoba.
    Michal > qwe
    25 lipca 2019 09:16
    Miałem dokłądnie to samo napisać :)
    Smutny > qwe
    25 lipca 2019 09:57
    Obowiązuje też przepis o dostosowaniu prędkości do warunków na drodze, więc porównanie z BMW jest jak najbardziej zasadne.
    s// > Smutny
    25 lipca 2019 13:42
    jest gówno a nie zasadne bo w jakim terenie zabudowanym masz 100 na godzinę?Natomiast to że pojebane kurwy z dyplomami inżyniera drogownictwa nie umieją np wytyczyć łuku gdzie wyminąć można się z innym rowerem nie jadąc 5 na godzinę tylko 15 to jest dyskwalifikacja.Według wszystkich zaleceń międzynarodowych konwencji dot ruchu drogowego i stanowienia przepisów które ten okurwiały kraj ratyfikował tzw zobowiązał się do ich respektowania ddr ma być substytutem jezdni tzn jazda po ddr nie ma prawa powodować strat czasowych w porównaniu do jazdy jezdnią tymczasem w pierdolonej polsce te głupkowate ścieżki tworzy się tylko i wyłącznie dla wygody braci samochodowej żeby rowerzyści spierdalali na te pełne pieszych chodniki i nie utrudniali szlachcie samochodowej zapierdalania 80 po mieście gówno to kogo obchodzi że jezdnią pojedziesz sobie bezpiecznie 35 a na tym gównie 10 czy 15 to prędkość niebezpieczna co to znaczy dostosowanie prędkości zacznijmy od tego że aby coś nazwać ddr to to musi spełnić kryteria szerokości geometrii separacji itd pas na jezdni nie może mieć szerokości 1,5 m bo żadne auto się na nim nie zmieści dlaczego więc te kurwy budują miejscami ścieżkę szeroką na 1 m i ona funkcjonuje jako dwukierunkowa. Wąskie miejsca na jezdniach gdzie mijanka jest niemożliwa znakuje się znakiem dającym jednemu z kierujących pierwszeństwo a drugiemu nakazującemu ustąpić dlaczego na pierdolonych ścieżkach tak nie jest?Budują gówna zagrażające zdrowiu i życiu a banda kretynów ma pretensje że ludzie którzy cokolwiek myślą o swoim bezpieczeństwie srają i szczają na to z góry
    Adam > s//
    26 lipca 2019 21:54
    Brak kultury. Polska z małej litery i same narzekania, nie chce się tego czytać.
    micra > qwe
    25 lipca 2019 11:14
    podziękowania należą się "społeczności rowerowej", która pakuje śćieżki gdzie tylko się da. Osoby jeżdżące na dłuższych dystansach - z sakwami, namiotami - unikają miast właśnie z tego powodu, że trzeba zasuwać ścieżkami. To jest niedźwiedzia przysługa społeczności. Ludzie boją się jechać ulicą, bo zostali nauczeni jeżdżenia ścieżkami, a z drugiej strony istnieje grupa, szosowcy, którzy ścieżkami jeździć nie chcą i uważają, że jeżeli czegoś bardzo się chce, choć nie wolno, to jednak można.
    s// > micra
    25 lipca 2019 13:48
    nie społeczności tylko społeczniaków ergo zwykłych mend ludzkich które żyją z tego że szukają wszędzie problemów. Głupawe ścieżki są też efektem kompletnego niezrozumienia tematu przez debili różnych tam wójtów burmistrzów sołtysów ich interesuje od wyborów do wyborów czyli pierdolnę chuja wartą ścieżkę wybuduję kawałek chodnika oznakuję że dla rowerów i mam się czym chwalić przy następnych wyborach.Jeszcze kasę z UE dostanę za bycie eko to już całkiem zajebiście.Szwagier ma firmę budowlaną więc kostka bauma krawężniki cement się sprzeda po zawyżonej cenie i tak to się kręci.Społeczność rowerowa ma swoje za uszami ale najbardziej ci którzy liżą dupy samorządowcom w zamian za stanowiska oficjerów rowerowych w urzędzie.
    Ben > micra
    30 sierpnia 2019 19:09
    Ja nawet w mieście staram się unikać dróg dla rowerów. Nie uśmiecha mi się jechać wśród ludzi, którzy nie maja prawa jazdy, wyobraźni czy poszanowania jakiegokolwiek porządku. Szkoda ze ustawodawca nakłada na mnie taki obowiązek.
    Emsi
    24 lipca 2019 11:43
    Zgadzam się z tym artykułem, aczkolwiek do naszych dróg rowerowych można mnożyć wiele zastrzeżeń, począwszy od wielkich krawężników w poprzek jazdy niekiedy co 20 metrów... dlatego nie tylko kolradę wybierają drogi po których nie powinni się poruszać. Łamie się przepisy w trosce o pojazd, czy to rower czy to BMW. Dlaczego łamiemy przepisy ? A tak z zasady zgodnie z powiedzeniem, że po to są przepisy aby je łamać. A tak na marginesie zapraszam wszystkich łamiących przepisy kodeksu drogowego do Szwajcarii, Austri, Niemiec ...
    fghjk
    24 lipca 2019 15:29
    je bie mnie kurwa ze szybko nie mozna jechac na sciezce rowerowej pedalarze niech wypierdalaja na scieżki i koniec kropka. gówno mnie obcghodzą ich jowejki za tysiące złotych. Powinno byc przyzwolenie przez rzad do likwidacji takich rowerzystów poprzez rozcinanie im opon itp
    Bla > fghjk
    25 lipca 2019 12:24
    Powinno być przyzwolenie przez rząd do rzucania kamieniami w szyby samochodów przekraczających prędkość. Przepis zabrania mi jazdy po chodniku jeśli dopuszczalna prędkość na jezdni nie przekracza 50km/h, tylko że w praktyce kierowcy jadą 70-80. I co? Mam dać się zabić w imię przepisów?
    Rowery na złom > Bla
    25 lipca 2019 16:27
    Jeśli jesteś zapalonym rowerzysta czy tam kolarze to jak najbardziej. Żyletki proszki skok na główkę z 10 pietra-do wyboru do koloru
    stein > Bla
    26 lipca 2019 12:28
    Śmiało rzucaj w szyby, żebyś tylko źle nie trafił i ten samochód nie dogonił Twojego roweru :P
    Szeke > fghjk
    25 lipca 2019 13:12
    Ale ty jesteś debil
    s// > fghjk
    25 lipca 2019 13:31
    a mnie skurwysynie gówno ty obchodzisz naucz się odróżniać kurwo jebana ddr od chodnika
    prosiaq > fghjk
    06 listopada 2019 19:14
    A Pan niech wypierdala do autobusu albo pociągu a nie wozi dupę w pojedynkę w swojej gablocie. Albo do psychiatryka.
    prosiaq > fghjk
    06 listopada 2019 23:08
    Gorąco Cię przepraszam. Poniosło mnie. Pozdrawiam
    sjhdf7uwdu
    24 lipca 2019 17:04
    To są rowerzyści, nie kolarze. To tak jak by nazwać kierowce rajdowcem.
    K
    24 lipca 2019 19:30
    Jeżdżę bardzo dużo na rowerze szosowym i też mnie irytują problemy infrastrukturalne, niemniej jak tylko pierwszy raz natknąłem się na ten filmik, to uderzyło mnie jak bardzo wadliwych i szkodliwych argumentów używa Mikołaj. Co nie zmienia faktu, że ludzie, którzy zaczęli się go czepiać, również zdradzali, że nie rozumieją problemu i używali naładowanych emocjonalnie, bądź wadliwych argumentów. Jak pisze (bardzo słusznie) kolega niżej, limit prędkości na drodze rowerowej jest taki sam, jak na jezdni, która jej towarzyszy. Ktoś, kto jeździ po +- tysiąc km miesięcznie na rowerze, naoglądał się bardzo dobrze sytuacji, o których mówi samozwańczy "król rowerów". Tj. ludzie, którzy wchodzą z pieskami na DDR, ludzie, których nie da się w żaden sposób ostrzec, bo jadą na rolkach / hulajnodze / rowerze ze słuchawkami na uszach itd. itp. Znakomitej większości społeczeństwa rower kojarzy się z takim środkiem transportu dla biedaków, ale co w sytuacji, kiedy ktoś w ruchu rowerowym spowoduje wypadek, w którym ucierpi nasz rower za, powiedzmy, 10 tys. zł? Kierowcy aut mają OC, tu żadnego OC nie ma - stajemy wówczas przed wizją procesów i długich oczekiwań na odzyskanie pieniędzy, bez żadnego "pojazdu zastępczego". A proszę mi wierzyć, biorąc pod uwagę fakt, jak zaprojektowana jest miejscami infrastruktura rowerowa w mieście takim jak Wrocław (tu mieszkam i jeżdżę), który chociaż chwalony za super udogodnienia względem rowerzystów, i tak podczas jazdy po mieście (po DDR czy ulicach) powoduje u mnie większy stres, niż jazda drogą krajową obok samochodów mijających mnie z prędkością od 50 do 100 km/h.
    Andrzej > K
    25 lipca 2019 09:26
    Można nabyć OC na rower. Ja mam.
    Iwo > Andrzej
    25 lipca 2019 12:23
    Mowa o tym jak pieszy spowoduje wypadek, pieszy OC nie ma, więc odzyskanie pieniędzy będzie trwać (o ile się uda) Jeżeli warunki w miastach są średnie to może nie warto jeździć rowerem za 10k tylko kupić rower za 1000 ? Którego mniej szkoda w razie wypadku.
    s// > Iwo
    25 lipca 2019 13:22
    Typowe odwracanie kota ogonem jeżeli ktoś robi 15 tysięcy km rocznie na rowerze czyli więcej od wielu tzw kierowców to chyba normalne że nie kupi gównianej topornej kobyły z hipermarketu z plastikowym osprzętem który nie wytrzyma do końca jednego sezonu tylko poszuka czegoś droższego no tak ale lepiej mieć taki za 1000 bo na pseudo infrastrukturze rowerowej którą brandzluje się wielu idiotów można się zabić połamać i zniszczyć sobie sprzęt.Po chuja zatem taka infrastruktura powstaje?
    KC > Andrzej
    25 lipca 2019 14:04
    OC na rower oznacza, że jak swoją madonką jebniesz w patafiana na hulajnodze to on dostanie odszkodowanie a Ty swoją karbonową ramą możesz w kominku napalić.
    Smutny > K
    25 lipca 2019 09:59
    Co z tego, że obowiązuje ograniczenie prędkości jak na drodze obok skoro obowiązuje także przepis o dostosowaniu prędkości do sytuacji na drodze.
    s// > Smutny
    25 lipca 2019 13:24
    a co jeżeli droga permanentnie nie spełnia swoich projektowych parametrów?Może należy wtedy zlikwidować taką ścieżkę na której niebezpiecznie jest przekraczać 10 na godzinę?
    mgregor > s//
    26 lipca 2019 09:04
    Jak drogą po której jadę nie spełnia parametrów (dziury, koleiny, jest wąsko albo np. nie ma połowy asfaltu tylko jest tłuczeń) to jadę tak wolno żeby nie zrobić krzywdy sobie, komuś i nie zniszczyć samochodu. Tyle w temacie.
    s// > mgregor
    26 lipca 2019 13:04
    tak?To może powiedz że droga od nowości nie spełnia wymagań i wadliwą drogę się otwiera dla ruchu bo sorry ale ktoś te łuki sprawdzał krawężniki i niwelety także nowa droga rowerowa o prędkości konstrukcyjnej 30 km/h nie spełnia tych wymagań i oddaje się ją do użytku dziury i koleiny to skutek zużycia drogi po wieloletnim użytkowaniu i braku systematycznej konserwacji nawierzchni.Te gówna rowerowe raczej nie istnieją tyle lat co skoleinowana dziurawa jezdnia
    K > K
    27 sierpnia 2019 17:44
    OC dla pieszych vs rower Tyle tylko że dokładnie tego samego argumentu możemy użyć w odniesieniu do rowerzystów na ulicy. Dojdzie do kolizji auta z rowerem i będzie trzeba się szarpać o odszkodowanie przez kolejne kilka lat a przy mega szczęściu co najmniej kilka miesięcy ... Więc jeżeli brak OC wśród pieszych uważamy za argument do jazdy po ulicach jest on tak samo mocnym argumentem aby rowerzystów bez OC nie wpuszczać na ulice ...
    mrzuf
    24 lipca 2019 19:47
    Z punktu widzenia kolarza, rzeczywiście jest pewna "niesprawiedliwość". Różne skutery, motorynki, pojazdy wspomagane elektrycznie itp. które mocny kolarz wyprzedza na drodze, jeżdżą zgodnie z przepisami drogami, a rower nie... Przepisy w końcu będą musiały jakieś po nowemu uporządkować ruch, bo teraz jest wszędzie niebezpiecznie: na chodnikach wokół pieszych pędzą różne dziwne pojazdy wspomagane, na ulicach wloką się inne, a na ścieżkach rowerowych np. rolkarze... Może lepsze jest kryterium prędkości niż rodzaj pojazdu.
    haydfeld > mrzuf
    24 lipca 2019 20:38
    Nie może być samo kryterium prędkości. Waga jest ważniejsza.
    Tomasz > mrzuf
    25 lipca 2019 12:10
    Tylko dodam że w Holandii, kraju który jest uważany za królestwo rowerzystów skutery jeżdżą po ścieżkach rowerowych. Nie wiem czy pozwalają na to przepisy ale jest to powszechne.
    KAWAZZR1400 > Tomasz
    17 sierpnia 2019 13:01
    Jeżdżą skutery, bo to chory kraj (Holandia), żaden przepis na to nie pozwala. Nie ma co kopiować zachowania patologii.
    DwaLubCztery
    24 lipca 2019 20:21
    Jako osoba, która pokonuje zarówno samochodem jak i rowerem ponad 10 tysięcy km rocznie powiem jedno - przepisy są jakąś regulacją mającą na celu uporządkowanie ruchu. Niestety nie zawsze postępowanie w 100% zgodnie z przepisami jest najbezpieczniejszym postępowaniem. Po przeczytaniu tego tekstu już wiem jaką mętalnością cechuje się kierowca, który jadąc zupełnie sam 90 kmh na wąskiej drodze przez wieś, omija rowerzystów na centymetry, żeby tylko nie najechać na ciągłą linię, co jest poważnym przewinieniem... Trochę zrozumienia i zdrowego rozsądku życzę, a osobą, które projektują w naszym kraju infrastrukturę dla rowerzystów pozwiedzania Belgii czy Holandii, chociażby na Google Street View.
    magik > DwaLubCztery
    24 lipca 2019 21:12
    Mam to samo. Zupełnie jak roboty. Na pustej drodze potrafią tak mijać na ciągłej.
    Franek > DwaLubCztery
    25 lipca 2019 11:12
    Na szczęście wyprzedzając traktor czy rower albo stojący pojazd możesz przekroczyć podwójną ciągłą
    niestop > Franek
    25 lipca 2019 11:50
    Możesz też dostać mandat za przejechanie lub najechanie na linie ciągłą
    Jestem > DwaLubCztery
    25 lipca 2019 12:45
    Niekoniecznie chodzi o przekroczenie ciągłej linii co o ruch na drodze, taki rowerzysta często go bardzo tamuje i spowalnia. A szlag mnie trafia jak się wlecze się człowiek 10min za szeregiem aut, które próbują wyminąć tego rowerzystę na wąskiej drodze, udaje się to zrobić, pojawia się sygnalizacja świetlna i czerwone światło a rowerzysta wesoło mija wszystkich z prawej strony i ustawia się na początku. Litości.
    haydfeld
    24 lipca 2019 20:35
    Ten gość jest znany z tego że otacza się bogatymi rowerowymi snobami, którym pewnie sam jest. Nie powinien używać słowa kolarz.
    haydfeld
    24 lipca 2019 20:56
    Do jednego łamanego przepisu mogę się przyznać " Zapomina też o obowiązku trzymania się „możliwie blisko prawej krawędzi jezdni”, o czym czytamy w art. 16, pkt 4. Kodeksu drogowego." Głównie ze względów bezpieczeństwa, na drogach gdzie prędkości są ponad 50km/h . Chyba że ktoś lubi być wyprzedzany na gazetę gdy dwa auta z prędkością 80km/h się mijają. Najlepiej jeszcze gdy to jest tir który samym powietrzem potrafi zassać rowerzystę pod koła.
    Bla > haydfeld
    25 lipca 2019 12:10
    To nie jest łamanie przepisu, wbrew pierdzieleniu tego "eksperta" od siedmiu boleści. Możliwie blisko to możliwie blisko, czyli na tyle na ile jest możliwość, czyli w BEZPIECZNEJ odległości. A bezpieczna odległość to może być i 1,5 m jeśli takie są okoliczności.
    Slr
    25 lipca 2019 07:27
    4 s i mam setke. Tylko ze bus pasy sa w miescie a miasto to najczesciej teren zabudowany lub ograniczenie do 70
    Nostromo
    25 lipca 2019 07:40
    Pan Mikołaj z YT, jak i autor wpisu mogą sobie przybić piatkę. Sterta bzdur po jednej i po drugiej stronie.
    rozsądek
    25 lipca 2019 08:46
    Pan Mikołaj akurat mówił tylko i wyłącznie o kolarzach, a nie cyklistach. Nieważne. Mówi dokładnie to samo co 99 % kierowców WSZYSTKICH pojazdów: nie przestrzegają przepisów "x" bo tak im wygodniej. Zaś na przytoczonym filmiku z Panem Ekspertem doskonale widać, że na drodze z ograniczeniem do 30 km/h auto wymija rowerzystę po chodniku z prędkością min 70 km/h, której ŻADEN współcześnie produkowany samochód na odcinku 3 metrów osiągnąć nie jest w stanie. Dywagowanie w tym przypadku o kulturze jazdy czy współpracy na drodze( ekspert) jest nie na miejscu. Ponadto na innych filmach, pokazuje zachowania z którymi większość użytkowników portalu się nie zgodzi. Może zajmiecie się tym dlaczego 85 % motocyklistów na drodze nie przestrzega żadnych przepisów na drodze, a jak się im zwróci uwagę to stają się agresywni?
    Lusyfer
    25 lipca 2019 08:50
    Samochodziarze trują ludzi i zwierzęta
    Taki_i_owaki
    25 lipca 2019 09:03
    Dziękuję za świetny materiał, teraz już wiem że myśliwy mim że nie powinien to jednak żal aby nie strzelał do kolarza, nie po to kupuje się broń aby strzelać jak z wiatrówki. Z całe serca wspieram tego debila.
    Lysy
    25 lipca 2019 09:03
    We Wrocławiu natknąłem się ma pseudo kolarza jadącego graniczną od lotniska tam gdzie z boku jest piękna droga dla rowerów nic nie tłumaczy jego głupoty, facet jechał ciężarowym i nie mógł go wyprzedzić więc zatrąbił i pokazał drogę dla rowerów a kutafon na rowerze pokazał mu palcem środkowym i to jest normalne zachowanie?
    Rowery na złom > Lysy
    25 lipca 2019 16:31
    Zajechać drogę wiperdolić i zabrać siodełko i niech jedzie choćby na koniec świata bez
    DG
    25 lipca 2019 09:07
    Ale pierdolenie
    Poprawiacz
    25 lipca 2019 09:30
    Pan redaktor poprawiający Pana Mikołaja (ścieżki) wyjaśni mi proszę co to jest Kodeks Drogowy... dokument nie obowiązuje od 1997 roku... pozdrawiam
    ~ > Poprawiacz
    25 lipca 2019 10:53
    https://sjp.pwn.pl/sjp/kodeks-drogowy;2471866.html
    Wujek
    25 lipca 2019 09:51
    Prawda jest taka że, kolarze tak jak i motocykliści jak i kierowcy samochodów itp nie raz nie dwa, łamią przepisy i jeżdza poprostu szybko. Na sciezce rowerowej w Polsce jezdzic szybko sie nie da gdyz zazwyczaj jest to ulubiona czesc chodnika do spacerów, wyprowadzania psów, wózków z dziecmi, dzieci staruszków itp albo tez mamy przed soba rodzinke on przywódca stada, ona za nim oraz 3 dzieci na rowerach i jednym słowem - juz pojezdziłeś. Tak wiec albo droga, ulica, szosa albo mozesz posmigac na stacjonarnym w domu przed tv.
    Mirosław Szeffer
    25 lipca 2019 09:55
    Pan Mikołaj reprezentuje mentalność powszechną wśród naszych rodaków od kilkuset lat. Wywodzi się ze szlachciurskiego "szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie"!
    Mat > Mirosław Szeffer
    25 lipca 2019 12:49
    Chyba jakoś opacznie rozumiesz to powiedzenie, które ma jak najbardziej pozytywne przesłanie: "każdy człowiek stanu szlacheckiego ma takie same prawa, niezależnie od tego, czy jest bogaty, czy biedny". Ono mówi o równości wobec prawa, a nie o tym, że ktokolwiek może je łamać.
    ri0
    25 lipca 2019 10:01
    Zastąpmy Matiza rowerem na drodze i już historia brzmi jakoś bardziej realnie
    Bxe
    25 lipca 2019 10:27
    gdy jedzie się zgodnie z przepisami zwykle traci się podstawową przewagę roweru - szybkie przemieszczanie na krótkich dystansach
    jaś
    25 lipca 2019 10:28
    Rowerzysta który posiada prawo jazdy i taki który go nie ma , to są oddzielne nacje . Dla tych bez prawka wystarczy zwiększyć sumę mandatów za przekroczenia a sami poduczą się kodeksu drogowego . Ten z prawkiem wie że może go stracić na zwykłym rowerze .
    Bartek
    25 lipca 2019 10:37
    Ja uważam, że mieszanie ruchu pieszego z rowerowym jest równie niebezpieczne jak mieszanie rowerowego z samochodowym, bo w obu przypadkach gdzieś 5-krotna różnica szybkości. Nie, w sumie uważam, że to pierwsze niebezpieczniejsze, bo tylko piesi łażą zygzakiem, nagle sie zatrzymują albo skręcają.
    Grzegorz > Bartek
    25 lipca 2019 12:29
    Problemem również jest to, że drogi dla rowerów są projektowane tak, jakby stanowiły integralną część chodnika dla pieszych. I nie ma co się dziwić pieszym, że wchodzą bezmyślnie na drogi dla rowerów, bo dla nich to po prostu "szerszy chodnik". A wystarczyłoby drogę dla rowerów zrobić co najmniej kilka cm niżej od chodnika. Tak by pieszy musiał "zejść" z chodnika. I to już byłby wyraźny sygnał, że coś się zmienia.
    s// > Bartek
    25 lipca 2019 13:14
    5-krotna?Rower jadący w zabudowanym 30 jedzie tylko 20 wolniej od limitu czy to jest 5 krotność?
    edek
    25 lipca 2019 10:39
    szkoda tylko że Policja nie reaguje na kolarzy nie korzystających z równoległych dróg rowerowych mimo takiego obowiązku. Obraz drogi polskiego przedmieścia - nowa droga rowerowa za kilka milionów i kolarz jadący jezdnią a za nim sznurek aut. Ale nie daj bóg jak pieszy wejdzie na ścieżkę rowerową, wtedy hurr durr!
    Bla > edek
    25 lipca 2019 12:05
    Szkoda, że policja nie reaguje na kierowców nie zatrzymujących się przed przejazdami rowerowymi, przy skręcaniu w lub włączaniu się z drogi podporządkowanej... Rowerzysta ma pierwszeństwo, ale to on hamuje przed każdym przejazdem w obawie o kolejnego kierowce mającemu gdzieś przepisy. I dlatego właśnie jazda ścieżkami staje się niebezpieczna, co przejazd to ryzyko potrącenia.
    s// > edek
    25 lipca 2019 13:10
    przestań pieprzyć bzdury nowa droga rowerowa tzn asfalcik szeroki na 2 m czyli mijanka dwóch rowerów na styk i zaraz obok chodnik a na ścieżce rolkarze segwaye hulajnogi biegacze i ty se jedź na rowerku 5 na godzinę i użeraj się z tym towarzystwem ale kierowczyki muszą mieć wolną jezdnię ja mam prośbę niech WYPIERDALAJĄ z takimi ścieżkami i po prostu ich nie budują jak nie umieją.Zaoszczędzą pieniądze i niepotrzebne nikomu konflikty każdy kto trochę się orientuje w jeździe szosowej wie że takie gówna są budowane na potęgę w coraz mniejszych zadupiach często z dodatkiem znaków zakazu dla rowerów a na jezdni 500 samochodów na dobę pojedzie.W dodatku co ośmiesza ten głupi kraj to kompletny brak wymogów co do budowania tej rowerowej durnoty.Co wiocha to inne pomysły zakręty pod kątem prostym slalomy odgięcia od prostej linii po 30 m na skrzyżowaniach hopy co kilka m przy wjazdach na podwórka przystanki ławki w świetle skrajni ścieżki latarnie na środku krawężniki w poprzek przejazdów jeden na pół centymetra drugi na 5 cm wolna amerykanka w kwestii nawierzchni tutaj kostka bauma kawałek dalej asfalt.Na CHUJ coś takiego się buduje?
    Bla
    25 lipca 2019 10:44
    Akurat pan Dworak, na którego powołuje się autor artykułu, jest znany ze swojej organicznej nienawiści do rowerzystów i idiotycznych wręcz interpretacji przepisów. Pamiętam jak np. twierdził, że jeśli 300m dalej jest ścieżka rowerowa, to rowerzysta nie ma prawa do niej dojechać jezdnią, tylko ma prowadzić rower po chodniku, bo nic mu się nie stanie jak sobie kawałek podejdzie... Tutaj interpretacja jest równie kretyńska... Owszem, kierowcy łamią przepisy i narażają rowerzystę na niebezpieczeństwo nie zachowując odstępu, no ale to wina rowerzysty, bo nic by mu się nie stało, gdyby zjechał z drogi i przepuścił.
    Bla > Bla
    25 lipca 2019 11:05
    Dla wyjaśnienia jeszcze dodam, odnośnie tez autora: - obowiązek jazdy MOŻLIWIE blisko prawej krawędzi dotyczy tak samo kierowców samochodów. Jakoś nie widziałem, żeby jeździli z oponą 5cm od krawężnika... Dlaczego? Bo to po prostu niebezpieczne. Słowo klucz: MOŻLIWIE. Możliwie, czyli przy zachowaniu bezpieczeństwa. A jazda tuż przy krawędzi jest niebezpieczna, bo można wpaść na krawężnik, czy nie zostawia miejsca na manewry w razie zagrożenia (dziura, auto wyprzedzające bez odstępu itd.) -jazda obok siebie... Czy utrudnianiem ruchu jest jada obok siebie, kiedy szerokość jezdni i tak nie pozwala kierowcy na przepisowe wyprzedzanie? Jeśli za mną jedzie auto, które i tak nie może mnie wyprzedzić, bo nie ma na to miejsca, to bez różnicy jest, czy jedzie jeden rowerzysta, czy dwóch. I to bez względu na bzdury wygadywane przez pana Dworaka. Typowe dla niego, to nie rowerzysta jest od oceniania jazdy kierowcy, ale w drugą stronę to już kierowca jest od oceniania jazdy rowerzysty... Hipokryzja w najczystszej postaci.
    Bla > Bla
    25 lipca 2019 11:12
    I można sobie bez problemu znaleźć orzeczenia sądu, które tak samo interpretują przepis, uznając np. że nawet jazda 1,2 m od krawędzi jezdni nie była wykroczeniem. No, ale jak kierowca wyprzedza po chodniku, omal nie rozjeżdżając pieszego, to i tak wina rowerzysty, kierowca usprawiedliwiony, bo przecież im się zawsze spieszy.
    micra
    25 lipca 2019 11:11
    To jak z quadowcami, off-roadowcami, endurowcami - nie mają gdzie jeździć to jeżdżą po lasach. Kochający wyścigi ścigają się w miastach nocami. Jeżeli ktoś lubi jeździć szosówką, a w mieście wkurzają go ścieżki to niech wsadzi rower do samochodu - wyjedzie poza miasto i jest masa bocznych dróg, na których jest mały ruch, nawierzchnia bardzo dobra i może nawet komuś nie będzie przeszkadzać jazda rowerzystów obok siebie. Jako rowerzysta jestem zaskakiwany przez niektórych buców jeżdżących chodnikami, którzy przejeżdżają przez przejścia dla pieszych i nie rozumieją o co mi chodzi, bo oni boją się jeździć ulicą i muszą chodnikiem. W niektórych miejscach, gdzie jest wszystko oddzielnie i tak jadą chodnikiem - "bo ma lepszy profil" niż odseparowaną solidnym trawnikiem - ścieżką. W innych miejscach jadą ulicą choć obok śćieżka, albo jadą chodnikiem choć są wymalowane pasy rowerowe na jezdni. Kompletna degrengolada. Zero reguł. Są miejsca, gdzie ich rozumiem - znam drogę wojewódzką z szerokim poboczem, gdzie dodano ścieżkę, która niestety jest mocno kolizyjna z ruchem pieszych, ale niestety - prawo jest prawem - jadąc samochodem nie jadę po równej ścieżce rowerowej, tylko muszę jechać dziurawą drogą. Jeżeli ktoś kupuje sobie rower do jazdy szosowej i mu śćieżki śmierdzą - niech wyjedzie za miasto.
    Bla > micra
    25 lipca 2019 11:17
    Mnie też wkurzają idiotyczne zachowania rowerzystów i nie uznaję tłumaczeń pt. "jadę bo szybciej i mniej trzęsie". Zgadzam się jednak z argumentami o bezpieczeństwie. Niestety większość zdarzeń drogowych z udziałem rowerzystów, gdzie kierowca wymusił na rowerzyście pierwszeństwo, zdarza się właśnie przy korzystaniu ze ścieżki rowerowej. Bo "rowerzysty nie da się zauważyć". O ile kierowcy włączając się do ruchu z podporządkowanej, zatrzymują się i rozglądają, kierując się zasadą "nie widzę, to stanę i się rozejrzę", o tyle na przejazdach rowerowych najwyraźniej wyznają zasadę "nie widzę, to jadę". Co więcej, patrzą tylko w lewo, w ogóle nie zwracając uwagi na rowerzystów nadjeżdżających z prawej (ścieżki dwukierunkowe).
    Boo
    25 lipca 2019 11:37
    Wybieranie sciezki rowerowej, a raz ulicy (pod prąd), bo tak wygodnie to tragedia. A nie daj Bog, ktos z pieszych na sekunde wejdzie na sciezke (bo np. ida przedszkolaki i chce sie je przepuscic, zeby nie rozbijac grupki) to od razu ochrzan. Na rowerach oczywiście same dziadki z kryzysem wieku sredniego, wielce dbający o zdrowie, opierajacy sie o maski auta, jadący rowerem tam, gdzie nawet autem jest niebezpiecznie.
    aasd > Boo
    26 lipca 2019 10:25
    Nie rozumiem co jest złego w dbaniu o zdrowie?
    aasd > Boo
    26 lipca 2019 10:27
    Wolisz jak w społeczeństwie są same stare grube świnie bez życia i z brzuchem?
    rowerzysta
    25 lipca 2019 11:45
    Jak się kogoś poprawia i wytyka błędy, to warto by było odrobić pracę domowę i upewnić się, czy się nie robi z siebie pajaca. W przypadku kolumny rowerowej (przepisy dopuszcają do 15 osób w grupie), jazda parami jest oczywiście dopuszczalna, a nawet wskazana. Samochód wyprzedzający kolumnę nie może "wbić" się między rowerzystów. Jazda parami ułatwia menewr wyprzedzania, ze względu na połowę krótszą kolumnę. A co za tym idzie taka jazda nie utrudnia ruchu.
    Jacek
    25 lipca 2019 11:56
    Fajny tekst, który trochę prześlizguje się po temacie "ścieżki rowerowej". To, czy rowerzysta zna przepisy czy nie umiera w chwili, gdy pod jadący 20km/h rower wchodzi sobie niefrasobliwa Mamcia z wózkiem. I proszę mi wierzyć, nikt nie pyta potem Mamci co robi na trasie rowerowej - ale wszyscy opluwają rowerzystę, nawet jak leży z rozwalonym sprzętem i porysowaną nogą.
    R
    25 lipca 2019 11:57
    W Polsce nikt nie przestrzega przepisów kropka
    roadie
    25 lipca 2019 12:36
    Mam dziwne wrażenie że Pan Mikołaj, król roweru, już podczas dyskusji z komentującymi na YT wykazywał się tak ogłuszającym niezrozumieniem tematu, że funkcjonuje w określonej rzeczywistości, a nie rzeczywistość funkcjonuje wokół niego, że wyłączenie komentarzy zostało spowodowane kompletnym brakiem argumentów by bronić tez i poglądów postawionych w filmiku.
    s//
    25 lipca 2019 12:52
    Zacznijcie od tego że te głupki w krawatach budują GÓWNO a nie drogi rowerowe. Buduje taki debil chodnik oznakuje go albo podzieli kreską na pół i mówi mamy drogi rowerowe jacyśmy nowocześni europejscy postępowi a gówno to gówno krawężniki odstające na przejazdach (ciekawe dlaczego te zjeby umieją wylać asfalt na skrzyżowaniu ulic tak że wszystko jest idealnie na płasko) dlaczego tak robią?Przecież samochodzik ma amorki grubsze i szersze opony w czym problem by zwolnił z 60 do 10 i przeskoczył sobie przez krawężnik?Ale rowerzysta?Niech sobie skacze po krawężnikach zalicza hopki przy każdym obniżonym a jakże podjeździe do garażu na każdej posesji niech sobie pokluczy z jednej strony ulicy na drugą tak powiedzmy 5X na dystansie 2 km stojąc oczywiście na każdym świetle by przejechać a co ma czas przecież na rower się jedzie pospacerować w tempie 10 na godzinę na niedzielną wycieczkę.Porównanie do BMW cię głupolu pismaku ośmiesza ponieważ rowerzyści na kolarzówkach ty barani kretynie nie chcą się poruszać 150 na godzinę tylko chcą mieć możliwość N O R M A L N E J jazdy z prędkością powyżej 35 na godzinę.To taka zbrodnia?Inna sprawa ścieżynka rowerowa długość 300-400m pojawia się nagle ty rowerzysto kombinuj jak na to gówno się dostać przefrunąć?I po 400m znowu włączać się do ruchu?Czy jakiś idiota który to budował pomyślał o wytyczeniu zjadu i wyjazdu z tego cuda?Nie to rowerzysta ma kombinować którędy sforsować szpaler krzaków i 20 cm krawężnik np.Kolejna rzecz ruch na tych gównianych ścieżkach generują rolkarze hulajnogi paniusie z kijkami paniusie z pieskami na smyczy pułapce rozciągniętej w poprzek drogi czy przygłupi rodzice traktujący ścieżkę do jazdy rowerem jako oślą łączkę albo wybieg dla dzieciaczka w wieku lat 4 by sobie pośmigał rowerkiem biegowym.To jest normalne?Idziesz na rower chcesz zrobić 150 km czy to jest do chuja zakazane?Czy to takie dziwne że mając rower do tego przeznaczony chcesz ten dystans pokonać w czasie 5 godzin a nie 10?To jest takie dziwne?To takie dziwne że nie chcesz sobie rozjebać koła na tym niesprzątanym miesiącami syfie ani mieć kraksy z jakimś cepem który nie potrafi ogarnąć prostego toru jazdy i potrafi sobie zawrócić nie patrząc przez ramię czy nikt go w tym momencie nie wyprzedza?Co z sytuacją że musisz spieprzać na trawę krzaki chodnik bo na 2 m ścieżce jedzie z przeciwka tyraliera mamusia tatuś dzieci obok siebie i to debilne matolstwo ani myśli pojechać kawałek gęsiego.Polaczkowo nie umie budować dróg dla rowerów panuje u tych idiotów przekonanie że wszyscy jadą topornymi rowerami MTB z oponami 2 cale i amortyzatorami z przodu i z tyłu więc ta ścieżka może przypominać zasrany tor przeszkód.Niedaleko Chojnic te pojeby wyznaczyły ścieżkę rowerową w lesie o nawierzchni szutrowej i postawili znaki zakazu na jezdni.Czy takie głupki zdają sobie sprawę z istnienia rowerów SZOSOWYCH przeznaczonych do jazdy po asfalcie?
    Zyrol81
    25 lipca 2019 14:01
    Serio? No jak tak podchodzi się do przepisów jak Pan Mikołaj to nie ma się co dziwić, że mamy w Polsce tak jak mamy. Mam BMW więc moge jechać gdziekolwiek i jakkolwiek. Mam motor, więc mnie przepisy nie obowiązują. Mam rower więc przepisów nie ma. Super. Po prostu genialne tłumaczenie. Takim ludziom powinno się jak najszybciej zabrać uprawnienia do kierowania wszelkimi pojazdami i sądownie zabronić jazdy na rowerze. I to na prawdę szybko zanim komuś zrobią krzywdę. Swoją droga to bardzo jest ciekawe, że poza granicami Polski BMW jeżdżą przepisowo, motocykliści przestrzegają przepisów, a rowerzyści jeżdżą drogami dla rowerów bez względu na to jaki rower posiadają. Tylko w Polsce nie można, bo BMW osiąga 100km/h po 4s, motocykliści any nie zajechać swoich maszyn jeżdżą zdrowo ponad rozsądek, a rowerzyści muszą tak szybko, że ścieżki są niewystarczające. Dziwne, prawda? Z tego co wiem za granicami ludzie też jeżdżą BMW, motorami i rowerami i tam nic nikomu nie przeszkadza, żadne BMW nie musi rozpędzać się do 100km/h w 4 sekundy, motocykle nie są zajeżdżone mimo stosowania się do ograniczeń, a rowerzyści jeżdżą po DDR i żadnemu to nie przeszkadza. W Polsce chyba faktycznie rządzą zupełnie inne prawa fizyki, jakie nie występują nigdzie indziej. W końcu u nas nadal 100km/h w terenie zabudowanym jest bezpieczniejsze niż 50km/h. Czyli zupełnie inaczej niż w pozostałych częściach świata.
    KC > Zyrol81
    25 lipca 2019 14:12
    Wszędzie zagranicą na szosówkach pomyka się asfaltem z autami i nikt nie ma z tym większego problemu. Po prostu tam kolarstwo szosowe istnieje od dziesięcioleci, a w Polsce to zjawisko, które się rozpowszechniło kilka/kilkanaście lat temu i jak wszystko co nowe: WC, elektryczność, maszyna parowa, potrzebuje parę lat żeby tłuszcza zrozumiała jak to działa i z czym to się je.
    Marcin Karpinski
    25 lipca 2019 14:04
    Wkurzył mnie z tym intelektem, więc właśnie na FB i na Google Mapach dostali ode mnie 1, bo ja dziękuję, żeby mi taki specjalista w sklepie doradzał... Poza tym wysłałem mail poniższej treści do sklepu i na portal airbike.pl =============== Dzień dobry, Piszę w sprawie zachowania państwa pracownika na łamach kanału Youtube airbike.pl Konkretnie chodzi o ten film: https://www.youtube.com/watch?v=GD18FIeaMFA W kwestii samej publikacji nie trzeba chyba pisać, ze logika "inni łamią prawo to ja też mogę jest na poziomie podstawówki", a nieumiejętność prowadzenia roweru w mieście (tudzież jak to autor w dużym skrócie określił "zbyt dobry sprzęt") nie zwalnia z myślenia i konieczności stosowania się do zasad obowiązujących w ruchu drogowym. Jednak nawet pomijając już fakt, że państwa pracownik usprawiedliwia lub wręcz namawia rowerzystów do łamania prawa, pozostaje kwestia w jaki sposób pracownik odnosi się do społeczności i klientów sklepu: image.png Jako, że temat jest obecnie żywo komentowany w mediach społecznościowych uprzejmie proszę o sprostowanie i przeprosiny dla użytkowników na łamach YT lub FB. Film, co do którego zgłaszane są uwagi proszę usunąć, aby nie sugerować dalej innym, że łamanie prawa drogowego jest w porządku. Ufam, że nie zignorują państwo tematu, zareagują szybko i nie będzie konieczności informowania innych służb czy mediów o sytuacji. Pozdrawiam w imieniu społeczności, XXX
    KC > Marcin Karpinski
    25 lipca 2019 14:16
    Daj link do swojego profilu na linkedinie. Też Tobie wpiszemy rekomendację, że jesteś smutnym upiardliwcem i donosicielem, który będzie się do końca życia procesował się z pracodawcą o to, że na apteczce w kuchni nie ma nazwisk pracowników przeszkolonych z jej obsługi.
    Bla > Marcin Karpinski
    25 lipca 2019 15:05
    Biorąc pod uwagę, że autorem filmu jest SZEF firmy, to na pewno twoje donosicielstwo poskutkuje tym, że sam siebie ukarze, a może nawet wyrzuci z pracy... :D
    konio
    25 lipca 2019 14:26
    To są roweroteroryści tacy sami jak działacze LGBT
    Tom
    25 lipca 2019 14:58
    Są inne argumenty tłumaczące dlaczego użytkownicy rowerów szosowych CZASAMI nie jeżdżą po NIEKTÓRYCH ODCINKACH dróg rowerowych: 1) drogi rowerowe są często z kostek betonowych. Różnych kostek - niektóre mają szczeliny które są bardzo niebezpieczne dla wąskich opon szosówek. 2) drogi rowerowe miewają dziury (czasami to prawdziwe kratery), paskudne pęknięcia, albo kratki ściekowe w poprzek drogi, z pułapkami na wąskie koła szosówek. 3) w kluczowych momentach (zakręty, okolice przejść dla pieszych itp.) nie są uprzątnięte z piasku i żwiru wysypywanego zimą - znowu są (bywają) przez to niebezpieczne. 4) Drogi rowerowe bywają torami przeszkód wypełnionych wysokimi krawężnikami na których nie można w ogóle normalnie jechać. Przyczyna dotyczy często po prostu infrastruktury, nie mentalności i chęci gnania na Madonce i innych cudach. Z praktyki wiem, że tacy użytkownicy są, ale to mniejszość. Margines, nie reguła. Jeżdżę na szosówce codziennie do pracy. Rzadziej jeżdżę też rowerem miejskim i MTB ale również samochodem. Mam dzieciaki, na które muszę uważać w ruchu pieszym i gdy one jeżdżą na swoich rowerach. Wszędzie potrzebny jest szacunek, zrozumienie i odrobina empatii dla wszystkich użytkowników ruchu. Nie zawiść i szukanie na siłę ideologii - w jedną czy drugą stronę. Dla wszystkich starczy miejsca.
    s//
    25 lipca 2019 15:10
    Steku tych bredni nie można inaczej skomentować nie używając wulgaryzmów.Jazda parami jest dozwolona jeśli nie utrudnia ruchu, droga dla rowerów to nie jest droga dla pieszych więc co do chuja pieszy na niej robi?Miasta nie były budowane pod treningi kolarskie pytanie do ciebie szmato dziennikarska a czy budowanie ścieżki kończącej się w polu ma sens czy nie?Co mnie do chuja obchodzi że jakiś debil okurwiały taką buduje to mój problem??? W latach 90 nie było tego spierdolenia na punkcie wytyczania ścieżki na każdym chodniku i co działo się coś strasznego?Po chuja wciska się na siłę rowery między pieszych w najbardziej kolizyjne miejsca i jeszcze głupi pismak wdzięczności za takie pseudo ścieżki wymaga. Przepisy pajacu mówią o drodze dla rowerów która wg prawa też ma spełniać wymagania lub pasie dla rowerzystów na jezdni,tylko to jest obowiązkowe cała reszta tego ścierwa czytaj wspólne chodniki pieszo-rowerowe to tworzone na rympał protezy prowizorki i naginanie prawa robione choćby po to by wyciągać na to gówno unijne pieniądze.Co do Madonek itp wyczynowych rowerów drogi baranku to 40 km/h jest połową ich możliwości nie pisz zatem bzdur że jazda 40 na tym rowerze to pełne wykorzystanie ich możliwości bo to świadczy o kompletnej niewiedzy.Argumentacja w stylu jedź 15 jedź 10 zaraz zaraz te pierdolone ścieżki mają służyć do jazdy czy do spacerów?Ja mam zjeżdżać z jezdni po to by mieć gorsze warunki do jazdy bo ktoś tak sobie chce?To tak ma wyglądać?Czy kierowczyki nie darliby mordy że nagle zamknęliby autostrady a trasę Kraków Gdańsk nakazali ponownie pokonywać bocznymi szosami z ograniczeniami do 40 co parę km?Ale byłby skowyt Gdyby pokonanie 600 km zamiast 7 godzin zajmowałoby 14 byłoby pierdolamento o współczesnych samochodach stworzonych do jazdy 2 paczki a nie 40 itd.Tak by było,co do dworaka z TVP Kraków to przecież ten śmieszny człowiek jak go zganiają w luki między jadącymi tirami mające po 150m z lewego pasa autostrady to on mówi że on wyprzedza i po co ma wjechać w lukę dogonić ciężarówkę jadącą 90 i hamować a potem na nowo się rozpędzać on se wyprzedzi i wtedy zjedzie.Dlaczego zatem wg tego hipokryty rowerzysta jadący 30 na ograniczeniu do 30 ma wjeżdżać w lukę między stojącymi w miejscu samochodami mającą 6 m długości hamować do zera i ponownie włączać się do ruchu tylko dlatego żeby jakaś samochodowa kurew mogła tam sobie popierdalać 70 na godzinę?Ciekawa definicja partnerstwa drogowego zaiste.Inny argument dzieci co mi do chuja po przepisie czytaj teorii że dziecko do 7 lat nie może samo uczestniczyć w ruchu na ścieżce wyjdź matole i zobacz jak to wygląda dzieci tak małe że ledwo stoją pionowo jeżdżą sobie na hulajnóżce rowerku biegowym a kochany tatuś idzie z tyłu i barykaduje niewielką szerokość ścieżki jak się ma szczęście to takie matolstwo spotyka się co kawałek dosłownie co z tego że są przepisy rodzic wie lepiej dziecko ma rowerek więc jest rowerzystą i może się turlać 2 na godzinę po ścieżce którą coraz więcej ludzi traktuje jak drogę dojazdową do pracy i ich kurwa mać jazda 2 czy 5 na godzinę nie interesuje i wkurw na matołów wyprowadzających swoje brajanki na ścieżki nie jest domeną kolarzy tylko wszystkich którzy traktują rower jako pojazd do poruszania się z punktu a do punktu B a nie pierdolonych niedzielnych wycieczek.Kierowcy rajdowi haha kolejny kretyn wyjeżdżający z argumentem porównujący rajdówkę ważącą 1,5 tony jadącą 180 na godzinę do kolarzówki z karbonu ważącej 6 kg i jadącej niecałe 40 co to za logika ty dzbanie głupi merytoryka na poziomie dna.Kolarze ćwoku nie chcą trenować w mieście nie znam takich których to rajcuje problem jest taki że pierdolone wiochy budują gówniane chodniki pieszo-rowerowe i stawiają znaki B9 w efekcie jazda na prawie nie jest legalna prawie nigdzie i nie jest to baranie tępy fanaberia amatora na Madonce któremu się zdaje że nazywa się Contador Sagan czy Kwiatkowski tylko problem ludzi którzy kolarstwo mają jako część swojego zawodowego treningu łyżwiarze narciarze kolarze.Ludzie zdobywający dla tego śmiesznego kraju medale olimpijskie Bródka Kowalczyk Majka Włoszczowska też mają zatargi z debilami w samochodzikach za 1500 zł którym się wydaje że mają im spierdalać z drogi na te chuja warte ścieżki długie na 300 m.Specjalnie stworzone obiekty do czego kurwa do kolarstwa szosowego matole?Dla twojej wiedzy jazda na obiekcie to kolarstwo torowe w bidopolandzie do tego jeden tor w Pruszkowie a jazda torowa a szosowa to dwa zupełnie różne światy w których jedyną styczną jest używanie rowerów które i tak są od siebie całkiem różne ale skąd ty głupku możesz wiedzieć o tym. Roszczeniowość haha typowy argument w kraju kwitnącej cebuli w zasadzie ten argument przeważa by napisać pierdol się facet i zanim cokolwiek napiszesz dowiedz się czegokolwiek a najlepiej posadź swoją pierdoloną dupę na byle jaki rower i pojeździj miesiąc po mieście po tych twoich ścieżkach wtedy cokolwiek będziesz mógł mówić na razie to takie pierdolamento w stylu chuja wiem ale się wypowiem.Za takie gadki dziękuję antagonizowania i pierdolenia nam wystarczy argumentów o roszczeniowości oczekiwania że wszyscy się dopasują także. Ja kurwa palancie nie oczekuję super ścieżki wszędzie ale jak ona jest to niech pozwala na NORMALNĄ jazdę a nie pierdolony tor przeszkód i niech te chuje co za nią odpowiadają posprzątają ją chociaż parę razy nie mam kurwa ochoty wymieniać dętek co miesiąc odnotuję tylko że jadąc czyszczoną regularnie jezdnią nie mam takich niespodzianek i co pacanie?Jestem roszczeniowy?Bo oczekuję minimum poważnego traktowania?
    Rowery na złom
    25 lipca 2019 16:24
    Rowerzyści chcący jeździć po ulicy powinni mieć obowiązkową rejestrację i OC. Bez tego precz na ścieżkę albo na tor. Obecnie to największe zagrożenie na drodze.
    s// > Rowery na złom
    26 lipca 2019 13:18
    takich pojebanych pomysłów nie ma nigdzie w Europie
    Konrad
    25 lipca 2019 22:05
    Bzdury, skoro rower szosowy został zaprojektowany do jazdy szybkiej po drodze gładkiej, to nie może jeździć z dziećmi , z rodzinami, z emerytami i z pieszymi po tej samej drodze, proste i logiczne.
    KupSobie JeszczeDroższe
    25 lipca 2019 22:41
    "Szosą" to się w Warszawie dojeżdża do Ciszycy uważając "na wszystko" i ok. 25km/h i właśnie DDRami do Gołkowskiej i dalej jezdnią o niewielkim ruchu (i bez równoległej DDR) zapleczem EC Siekierki do Sytej i dalej do Ruczaju. A potem hulaj dusza od Jeziorki do Góry Kalwarii. Na przeloty po mieście i ścieżki rowerowe to są przełaje i MTBy. Istnieje też solidna grupa, która sprzęty do jazdy na czas dowozi w okolice Ciszycy samochodem. Natomiast tekst, że " "Madone" jest najszybszy", rozczula swoją głupotą. Np. w bieżącym TdF jadą 22 drużyny, z tego na Trekach jedna i jej "popisy" pośladków nie urywają. Po 18 etapie najszybszy z T-S jest Richie Porte. 11. 6:30 straty do 1. Nie skomentuję redukcji osiąganej szybkości do wskazania na konkretny model konkretnej firmy (mocno w swoim czasie broniącej Króla EPO i brużdżącej LeMondowi z tego powodu), jedzie (nawet nie krypto, a zwykłą chamską) reklamą. AIRBIKEowi mówię nie.
    s// > KupSobie JeszczeDroższe
    26 lipca 2019 13:10
    ale w TDF to chyba od kolarza dużo zależy a nie tyle od roweru poza tym mowa nie jest o profesjonalnym robionym pod zawodnika rowerze tylko o porządnej ale dostępnej w ogólnej sprzedaży kolarzówce a Trek Emonda czy Madone raczej biją na głowę wynalazki B-twin z sieci sklepów Decathlon
    s// > KupSobie JeszczeDroższe
    26 lipca 2019 13:10
    ale w TDF to chyba od kolarza dużo zależy a nie tyle od roweru poza tym mowa nie jest o profesjonalnym robionym pod zawodnika rowerze tylko o porządnej ale dostępnej w ogólnej sprzedaży kolarzówce a Trek Emonda czy Madone raczej biją na głowę wynalazki B-twin z sieci sklepów Decathlon
    s// > KupSobie JeszczeDroższe
    26 lipca 2019 13:17
    co do przelotów to polecam okolice borów tucholskich itd czy też drogę wojewódzką nr 211 np z bezsensownymi zakazami ruchu rowerów chuja wartymi chodnikami pieszo-rowerowymi o tym jest mowa, o jeździe szosowej z dala do wielkiego miasta gdzie co parę km masz pipidówę 2000 mieszkańców położoną przy drodze czwartej kategorii o niedużym ruchu gdzie budowane są na siłę atrapy dróg rowerowych w postaci chodników gdzie rowerzysta i pieszy mają się zmieścić razem to jest kwintesencja polskiej głupoty i zakała dla kolarzy, podobnie zielona góra i okolice tereny niezabudowane poza miejscowościami i kretyni jakieś chuj warte ścieżki pełne śmieci budują coś takiego zupełnie bez sensu utrudniając normalną jazdę na rowerze
    V
    26 lipca 2019 09:08
    U mnie w mieście, ścieżkami rowerowymi biegają, chodzą z kijkami, i 4 letnie dzieci jeżdżą rowerkami. Gdy zwracam uwagę, to jeszcze muszę się nasłuchać, jaki to niedobry jestem i o co w ogóle chodzi.
    Kane
    26 lipca 2019 18:07
    Macie rację.
    grocisko
    29 lipca 2019 11:04
    artykuł mi się nie spodobał... czemu. Nie uwzględnia wielu czynników.. Pierwszy - piesi masowo chodzący po drogach rowerowych (powiedziałbym, że to plaga z którą policja nie walczy)... co by było jakbym jako pieszy chodził środkiem pasa dla samochodów... Jadąc rowerem czasami nie mam możliwości jazdy ze względu na pieszych, którzy bardzo często są właśnie kierowcami narzekającymi na rowerzystów na drogach.... dwa co mam zrobić...? wyjeżdżam z bocznej ulicy na ruchliwą drogę - zaznaczam, że tam nie mieszkam.... patrzę a tu po prawej mam za chodnikiem ścieżkę rowerową... Z wysokim krawężnikiem uniemożliwiającym wjazd bezpośrednio z drogi... Mam się zatrzymać łącznie z ruchem samochodowy,... zejść z roweru??? Przejść po pasie zieleni by wejść na drogę rowerową... zaznaczam, że jechałem przez może 2 - 3 km - nie było wjazdu z drogi na ścieżkę rowerową. Niestety nikt nie nadzoruje to czy te ścieżki robione są we właściwy sposób (byle się tylko włodarz miasta mógł wykazać ich ilością)... Co do rowerów szosowych... droga powinna być skonstruowana w ten sposób by rower szosowy mógł nią jechać z prędkością jaką max może - czyli pewno z 50-60 km/h... a nie krawężniki uniemożliwiające wjazd takiemu rowerowi np z prędkością 15 km/h (nie mam roweru szosowego). Argument jechać wolniej...? może na drodze dla samochodów zróbmy krawężniki uniemożliwiające przejazd samochodów z prędkością większą niż 15 km/h... Co do młodzieży poruszającej się po takiej drodze powinni uważać... Nie, to trudno - jak na zwykłej drodze. Wpadnę z nieuwagi na wymijający mnie pojazd.... odpowiadam za to finansowo jak i zdrowotnie...
    Jerzy
    29 lipca 2019 21:32
    Jeżeli przepis mówi że rowerem elektrycznym jedziesz więcej niż 25km/h nie możesz jeżdzić ścieżką rowerową,to jeżeli jadę rowerem czy szosówką powyżej 25 km/h też nie mogę jechać ścieżką rowerową.
    Coil
    30 lipca 2019 10:47
    Faktem nie niezaprzeczalnym jest, że w Polsce do granic absurdu promuje się jazdę samochodem. Dla samochodów same ułatwienia, dla rowerzystów same utrudnienia. W końcu DDR buduje się tylko po to by, by wyrzucić rowerzystów z jezdni i utrudnić jazdę rowerem i w ten sposób zmniejszyć ruch rowerowy. Ale faktem jest też, iż pan Mikołaj "namawia" do łamania przepisów, a to już jest trochę niebezpieczna droga, bo co by było gdyby każdy miał swoje przepisy, które uważa za słuszne?