Pijany kierowca uciekał przed policją. Omal nie zginął!

Kierowca Audi miał sporo na sumieniu, więc za wszelką cenę chciał uniknąć kontroli policyjnej. Jak zwykle bywa w takich przypadkach, tylko pogorszył swoją sytuację. Bardzo poważnie pogorszył.

Wszystko zaczęło się od czystego przypadku. Policjanci patrolujący ulice Mrągowa, zauważyli kierującego Audi, który nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa. Postanowili zatrzymać go do kontroli, ale ten na widok policyjnych sygnałów zaczął uciekać. Funkcjonariusze ruszyli za nim w pościg.

Uciekał przed policją i… zatrzymał się, by zatankować samochód!

Ścigany pojazd wyjechał z Mrągowa kierując się na Piecki, a następnie na Spychowo. W trakcie jazdy kierowca przekraczając nadmiernie prędkość, wielokrotnie łamał przepisy, wyprzedzając na przejściach dla pieszych i skrzyżowaniach, jadąc na rondzie pod prąd, czy lewym pasem ruchu. W trakcie szaleńczej jazdy na ulicy Wojska Polskiego w rejonie przejścia dla pieszych, uderzył w bok Volkswagena, którego wyprzedzał z prawej strony.

Kierowca z 3 promilami uciekał lepiej, niż niejeden na trzeźwo!

Kierowca Audi swoją bezmyślną ucieczkę zakończył na trasie Stare Kiełbonki-Spychowo, gdzie na łuku stracił panowanie nad pojazdem, zjechał do przydrożnego rowu i uderzył w drzewo. Pomimo uderzenia, o własnych siłach wyszedł z auta i piechotą zaczął uciekać w głąb lasu. Jak podkreśla dumnie policja, został szybko ujęty nie dlatego, że funkcjonariusze z definicji cechują się świetną kondycją, ale dlatego, że ruszył za nim „mrągowski Hardman”, czyli policjant, który „wielokrotnie brał udział w rywalizacji biegowej”.

Po zatrzymaniu 38-latka wyszły na jaw powody, dla których tak bardzo chciał uniknąć zatrzymania. Po pierwsze badanie alkomatem wykazało, że miał ponad 0,7 promila alkoholu w organizmie. Po drugie okazało się, że ma sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, obowiązujący do 22.12.2020 r. Po trzecie Audi nie miało ważnych badań technicznych.

Pijany uszkodził swoje auto na oczach policji

Po badaniach lekarskich mężczyzna został zatrzymany w policyjnym areszcie. Będzie odpowiadał za przestępstwa, jakim są niezatrzymanie się do kontroli drogowej, kierowanie w stanie nietrzeźwości, kierowanie mimo sądowego zakazu oraz za liczne wkroczenia w ruchu drogowym.

Najnowsze

Pieszy czekał spokojnie przed przejściem. A potem wszedł prosto pod samochód

Czasami oglądając niektóre nagrania wypadków z udziałem pieszych, trudno uwierzyć, że mogło do nich dojść. Tak jak w tym przypadku - pieszy spokojnie i bez pośpiechu wszedł pod koła samochodu.

Na początku nagrania trudno dostrzec, gdzie może pojawić się potencjalne zagrożenie. Ot zwykła droga jednopasmowa, umiarkowany ruch, dobra widoczność oraz pieszy cierpliwie stojący przed pasami. Kierowca auta z kamerą widział go z daleka i postanowił ułatwić mu przejście na drugą stronę. Szczególnie że i tak musiał zwolnić, bo z drogi podporządkowanej wyjechał mu Opel Astra.

Kierowca nie zauważył pieszego na przejściu. A pieszy gdzie miał oczy?

Autor nagrania łagodnie zatrzymuje się, a pieszy widząc to, wchodzi na przejście. No i teraz zagadka – czy widział Citroena jadącego z naprzeciwka? Jakość nagrania oraz zamazana twarz przechodnia, nie pozwalają stwierdzić, czy spojrzał w lewo. Może pomyślał, że skoro jedno auto się zatrzymało, to znaczy, że cały ruch drogowy w okolicy nagle zamarł? Może widział Citroena, ale wyszedł z założenia, że jak jeden kierowca się zatrzymał, to drugi też musi?

Pieszy potrącił samochód. Naprawdę!

Kierujący Citroenem nie miał obowiązku się zatrzymać i nie mógł przewidzieć, że autor nagrania nie zwalnia przez kierowcę Opla, ale także dlatego, że chce się zatrzymać przed przejściem. Pieszy z kolei nie miał pierwszeństwa. Kiedy tylko postawił nogę na przejściu, kierowca Citroena zaczął hamować (widać, że auto pochyla się do przodu), ale było już o wiele za późno.

Mimo, że nagranie nie jest drastyczne, zostały nałożone na nie ograniczenia wiekowe i może nie wyświetlać się poniżej. W razie gdyby tak było, możecie je zobaczyć pod tym linkiem.

Najnowsze

Tajemniczy wypadek Bentleya, nie żyje jego kierowca

Śmiertelnych wypadków na polskich drogach jest niestety sporo, ale ten konkretny wywołał spore zainteresowanie. Niektóre media sugerują, że zginął w nim warszawski milioner.

Do zdarzenia doszło 18 listopada na drodze ekspresowej S7 około godziny 17:30 między Napierkami a Powierżem. Ze wstępnych ustaleń policjantów pracujących na miejscu zdarzenia wynika, że kierujący Bentleyem Bentaygą 67-letni mieszkaniec Warszawy, poruszając się prostym odcinkiem w kierunku Gdańska, zjechał z drogi, dachował i zatrzymał się w przydrożnym rowie.

To się nazywa wiara w ludzką uczciwość – zostawił kluczyki w aucie za 1,5 mln zł! Zniknęło

W trakcie zdarzenia mężczyzna wypadł z pojazdu i poniósł śmierć na miejscu. Na miejscu zdarzenia pracowali policjanci ruchu drogowego, grupa dochodzeniowo-śledcza, technik kryminalistyki oraz prokurator rejonowy. Nie wiadomo jeszcze dlaczego samochód zjechał z drogi, a także dlaczego jego kierowca wypadł z pojazdu. Bez względu na okoliczności zdarzenia, pasy bezpieczeństwa powinny utrzymać go wewnątrz samochodu.

Poczuj się jak brytyjski lord i wynajmij sobie Bentleya. Na minuty

Nieznana jest także tożsamość 67-letniego mężczyzny, co zwykle jest czymś oczywistym, ale w tym przypadku niektóre media sugerują, że może chodzić o warszawskiego milionera. Trudno jednak stwierdzić, czy są to w jakiś sposób potwierdzone informacje. Może ktoś tylko połączył fakt, że ofiara mieszkała w Warszawie oraz to że Bentley Bentayga kosztuje około milion złotych, więc jego właściciel musiał być bardzo zamożny.

Zdarzenie 50/2020 W dniu dzisiejszym(tj.18.11.2020 r.) około godziny 17:34 nasza jednostka została zaalarmowana o…

Opublikowany przez OSP Janowiec Kościelny Środa, 18 listopada 2020

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Jeszcze więcej wyścigów F1! Czy to ma sens?

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w przyszłym sezonie czeka nas aż 23 Grand Prix! A włodarzom Formuły 1 marzy się ich jeszcze więcej!

Organizacja kalendarza Formuły 1 i przejazdów zespołów oraz sprzętu między wyścigami F1 to ogromne wyzwanie logistyczne, którego stale rosnąca liczba Grand Prix zdecydowanie nie ułatwia. W przyszły sezonie, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, czeka nas rekordowa liczba 23 Grand Prix! A włodarzom Formuły 1 marzy się ich jeszcze więcej!

Przeczytaj też: Ujawniono prowizoryczny kalendarz Formuły 1 na sezon 2021!

Plany te wyjawił dyrektor generalny Formuły 1, Chase Carey:

Wiele miejsc, w których ścigaliśmy się w tym roku, potwierdziło duże zainteresowanie organizacją następnych zawodów, a inne kraje wyraziły wolę przyjęcia do siebie Formuły 1, jeszcze większą, niż kiedykolwiek wcześniej.

Mam nadzieję, że w nadchodzących latach wprowadzimy do kalendarza 24 wyścigi, a niektóre z nich będą odbywały się w systemie rotacyjnym, abyśmy pomieścili kilku nowych partnerów. Takie działania będą jednak dość ograniczone, ponieważ priorytetem pozostają dla nas długoterminowe partnerstwa.

24 wyścigi Formuły 1 w sezonie. Czy to dobry pomysł? Trudno powiedzieć.

Z jednej strony każdy kibic chciałby w trakcie sezonu oglądać wyścigi jak najdłużej i jak najczęściej. Z drugiej strony długie i częste podróże między torami wyścigowymi z pewnością będą męczące dla kierowców oraz członków zespołów, którzy większą część roku będą spędzać poza domem. Siedmiokrotny mistrz świata F1, Lewis Hamilton, już myśli o możliwości pracy zdalnej, by móc spędzać więcej czasu z rodziną i przyjaciółmi.

Przeczytaj też: Lewis Hamilton chce pracować zdalnie!

Najnowsze

Kiedy sprawdzi się karta podarunkowa w formie prezentu?

Okazji, gdy możesz kupić dla bliskiej Ci osoby kartę podarunkową jest wiele. Urodziny, święta, gratulacje ukończenia ważnego projektu, narodziny dziecka. W zasadzie każda okazja jest dobra, by podarować komuś odrobinę szczęścia. Nie zawsze jednak wiesz, jaki prezent będzie odpowiedni. Dlatego warto postawić na kartę podarunkową.

Czasami tak jest, że instynktownie czujesz, że coś powinno się wydarzyć. Chciałabyś kogoś obdarować prezentem, ale nie do końca wiesz, czy wypada. Prezenty pod choinkę, na urodziny czy walentynki są przecież oczywiste. Wówczas nawet się nie zastanawiasz, po prostu je kupujesz. A co z pozostałymi okazjami? Kiedy warto sięgnąć po kartę podarunkową w formie prezentu? Podpowiadamy!

Po pierwsze – gdy zwyczajnie chcesz podziękować

Czasem czujesz wewnętrzną potrzebę podarowania komuś małego drobiazgu. Podskórnie czujesz, że masz za co podziękować swojej bliskiej osobie – choć nie tylko. Brat pomógł Ci naprawić auto po raz piąty w tym roku, a sąsiadka regularnie odbiera dziecko z przedszkola. A może mama zostaje z Twoimi dzieciakami wieczorami, gdy Ty chcesz jeszcze trochę popracować. Niby takie sprawy dnia codziennego, a jednak. Gdzieś tam czujesz, że warto wyrazić swoją wdzięczność. Z całą pewnością karta podarunkowa wsunięta do kieszeni bliskiej Ci osoby z napisem „Dziękuję!” wywoła uśmiech na jej twarzy. A Ty… no cóż. Pewnie w przyszłości nadal będziesz mogła korzystać z pomocy swoich bliskich.

Po drugie – okazja bez okazji

Uszczęśliwiać bliskich można na różne sposoby. Nawet wtedy, gdy nie masz specjalnej okazji, by ich obdarować prezentem. Pomyśl – może całkiem niedawno Twoje dziecko pomogło babci w zakupach. A potem jeszcze umyło jej okna. Posprzątało w domu, a następnego dnia uporządkowało stos Twoich zalegających papierów na biurku. Czujesz dużą wdzięczność, bo właśnie takie małe rzeczy dnia codziennego sprawiają, że okazujemy sobie miłość nawzajem. No i wiesz, że Twoje dziecko marzy o nowej konsoli. Obiecałaś mu nawet, że jak uzbiera sobie pewną kwotę, dołożysz resztę. To jest dobry moment, by podarować mu kartę podarunkową. Zasilić ją może nawet na nieco większą kwotę niż się umawialiście i tak po prostu podziękować za okazane wsparcie. A jeszcze jak wykorzystasz wyprzedaże Black Friday 2020 i poradnik Media Expert, to może się okazać, że wystarczy na jakąś fajną grę! Tak po prostu.

Po trzecie – z wyjątkowej okazji

Są też okazje, których nie sposób pominąć. Na przykład awans kolegi w pracy. Niby dobrze się znacie, bo widujecie się codziennie i często rozmawiacie. Zespół chce uczcić jego sukces, ale nikt zupełnie nie wie, co mu podarować. Wspólny zakup takiej karty prezentowej z całą pewnością pomoże Wam wybrnąć z sytuacji. Również urodziny szefa to dość ryzykowna sprawa. Nie kupicie mu przecież skarpetek i czekolady, prawda? Albo mniej oficjalnie, ale wciąż uroczyście – okrągła rocznica ślubu wujostwa. Specjalna okazja wymaga specjalnej oprawy. Ale co kupić osobom, o których tak mało wiemy? Kartę podarunkową oczywiście!

Po czwarte – zupełnie tradycyjnie

To takie oczywiste. Prezenty z okazji urodzin, zdania egzaminu, ukończenia szkoły, święta zakochanych, Bożego Narodzenia i Mikołajek. Każdy wtedy czeka na choćby najdrobniejszy gest, mały upominek. Od czasu do czasu przychodzi taki moment, że nie masz pomysłu, co kupić lub nie masz czasu na bieganie po sklepach. Albo gubisz się w gąszczu ofert. Bo przecież czasami nawet, jak już „przeczytałaś cały Internet”, wciąż nie masz pojęcia, co tym razem kupić mężowi pod choinkę! Na szczęście również wtedy możesz sięgnąć po wypróbowany prezent – kartę podarunkową. Nie przejmuj się, że nie stanęłaś na wysokości zadania i nie wyszukałaś prawdziwych perełek. Czasami większą frajdę sprawisz komuś, gdy pozwolisz mu samodzielnie wybrać prezent. Serio!

Sytuacji, w których karta podarunkowa sprawdzi się jako idealny prezent jest naprawdę wiele. Mamy nadzieję, że nasze propozycje pomogą Ci się lepiej zorientować, kiedy warto po nie sięgać.

Najnowsze