Niemcy protestują przeciw hybrydom plug-in. Uważają je za nieekologiczne i szkodliwe!

Czyżby napęd, który traktowano jako naturalny pomost między motoryzacją spalinową a elektryczną, okazał się pułapką? W opinii niemieckich ekspertów wcale nie zbliża nas do zielonej przyszłości, ale jest fałszywą ścieżką, prowadzącą ku jeszcze większemu zagrożeniu dla środowiska, niż to, od którego zamierzamy uciec.

Do takich zatrważających wniosków doszła Deutsche Umwelthilfe – organizacja non profit zajmująca się zagadnieniami związanymi z ochroną środowiska. Według jej najnowszego raportu samochody z napędem hybrydowym typu plug-in, wcale nie są przyjazne dla środowiska, a ich nadzwyczaj niskie zużycie paliwa jest takie głównie na papierze.

Elektryki są bardziej czyste od aut spalinowych? Ujawniamy prawdę

W związku z tym szokującym odkryciem, organizacja domaga się od niemieckiego rządu wstrzymania dotacji oraz innych przywilejów dla osób kupujących samochody z tym napędem. Bonusy te przyznawane są od lat, w ramach promowania ekologicznych samochodów, tymczasem w opinii członków Deutsche Umwelthilfe są one bardziej szkodliwe, niż pojazdy z konwencjonalnym napędem. Nawet diesle!

Zastanawiacie się pewnie, skąd tak drastyczne wnioski, skąd tak stanowcze stanowisko. No i jak niemiecka organizacja dotarła do takich rewelacji? Otóż kilku jej członków załatwiło sobie dostęp do paru aut z napędem plug-in. A później nimi pojeździło!

PGE już nie wierzy w elektromobilność? Spółka rezygnuje z ładowarek dla elektryków

No dobrze, wyzłośliwiamy się trochę, ale tylko trochę. Instytut działający przy Deutsche Umwelthilfe przeprowadził drogowe testy zużycia paliwa i emisji CO2 wybranych nowych modeli. Wśród nich było kilka hybryd plug-in i okazało się, że może niemieccy eksperci znają się na badaniu emisji, ale nie mają pojęcia o motoryzacji.

Niezwykłe i szokujące odkrycie tychże ekspertów jest czymś oczywistym dla wszystkich właścicieli hybryd plug-in oraz osób w jakikolwiek związanych z branżą motoryzacyjną. Dla nich wszystkich, w tym także dla nas, nie jest żadną tajemnicą jakim cudem takie samochody zużywają nawet o 600 procent więcej, niż podawane jest w prospektach (takie najwyższe rozbieżności znalazły się w badaniu). Zużycie paliwa, które w niektórych modelach określane jest jako niższe niż 2 l/100 km, to scenariusz zakładający, że ruszamy z w pełni naładowaną baterią i uzyskujemy deklarowany zasięg na prądzie, który wynosi zwykle 50-60 km. Pozostałą część pokonujemy już jak zwykłą hybrydą, a zużycie mierzone jest w warunkach laboratoryjnych, niemożliwych do odtworzenia w codziennym ruchu.

Mikrohybryda i miękka hybryda – wszystko, co trzeba o nich wiedzieć. Czy warto je kupić?

Nie jest też tajemnicą, że kiedy jeździmy plug-inem z rozładowaną baterią, spalamy więcej, niż mając identyczne auto bez układu hybrydowego. Dodatkowe 200-300 kg masy własnej robi swoje, a jeśli ponadto będziemy doładowywać baterię korzystając z silnika spalinowego, spalanie wyraźnie wzrośnie.

Niemieccy eksperci dokonali jeszcze jednego, przełomowego odkrycia. Otóż wielu producentów stosuje napęd plug-in w najmocniejszych wersjach swoich modeli. Jest to sposób na oferowanie samochodu mającego 300-400 KM i więcej, które dzięki możliwości ładowania z gniazdka, nie ma najmniejszych problemów ze spełnianiem norm emisji spalin, a nawet obniża średnią emisję CO2 całej gamy modelowej. Przełomowe odkrycie, które nie zaskakuje jedynie osoby mające jakiekolwiek pojęcie o motoryzacji i nowych samochodach oferowanych na rynku.

Producenci samochodów zapłacą 14,5 mld euro za przekroczenie unijnych norm emisji CO2

Deutsche Umwelthilfe po przeprowadzeniu swojego testu zaczęło bić na alarm, oskarżając producentów o celowe wykorzystywanie hybryd plug-in do tego, aby mogli nadal oferować mocne i duże samochody, bez płacenia ogromnych kar za wysoką emisję. To rzeczywiście prawda i nikt tego nigdy nie ukrywał. Podobnie oczywiste jest, że jeśli mamy samochód o mocy 400 KM z czego 300 pochodzi z silnika benzynowego, to po rozładowaniu baterii zużycie paliwa nie będzie wynosiło 2 l/100 km. Jako skrajny przykład takich działań, podane jest Porsche Cayenne E-Hybrid, które emitowało nawet 499 g CO2/km. Daje to w przeliczeniu 21,5 l/100 km. Rzeczywiście niemało, ale to wynik uzyskany w trybie Sport Plus, w którym auto stale utrzymuje wysokie obroty i kiedy tylko może, doładowuje baterię, by móc w każdej chwili dać kierowcy pełnię możliwości układu napędowego. Dość niezłych możliwości, ponieważ mówimy tu o mocy 462 KM oraz o 700 Nm momentu obrotowego. Hybrydowe Cayenne waży 2,3 t, ale i tak setkę osiąga w równe 5 sekund. Czy takie spalanie w tak mocnym i ciężkim aucie, podczas jazdy sportowej, kogoś dziwi?

Po przejściu w tryb hybrydowy, więc pozwalający autu na wykorzystanie ekologicznego potencjału tego napędu, emisja spadła do 201 g CO2/km co przekłada się na 8,6 l/100 km. Nie tak źle, jak na równie wielkiego i ciężkiego SUV-a, prawda?

Nowy Ford Focus RS nie powstanie! Zabiła go Unia Europejska

Dla nas duże amplitudy w wynikach spalania, szczególnie w przypadku dużych aut z mocnym napędem typu plug-in, to żadne zaskoczenie. Dla was prawdopodobnie także, bo jest to fakt powszechnie znany od lat. Nie jest znany oczywiście wszystkim i jak się okazuje, nie trzeba mieć powszechnej wiedzy z danego obszaru, żeby móc mianować się ekspertem. Gdyby nie to, że Deutsche Umwelthilfe jest organizacją non-profit, zastanawialibyśmy się kto im płaci za prowadzenie równie „przełomowych badań”.

Cała sytuacja, choć traktujemy ją nieco ironicznie, może w teorii mieć poważne konsekwencje. Hybrydy plug-in mają być rozwiązaniem przejściowym między autami spalinowymi i elektrycznymi. Dzięki coraz większym bateriom, możliwa się staje bezemisyjna jazda po mieście i korzystanie z napędu spalinowego podczas dłuższych wyjazdów. To także sposób na uratowanie najbardziej emocjonujących wersji, które dzięki napędowi plug-in będą mogły nie wpływać negatywnie na emisję spalin i hałas w codziennym użytkowaniu. Jeśli wyniki opisywanych badań podchwycą inne organizacje ekologiczne lub, co gorsza, Unia Europejska, może to oznaczać poważne problemy dla producentów i dla kierowców. Zarówno wspomniane organizacje jak i UE nie są znani z posiadania faktycznej wiedzy na temat motoryzacji i swoje działania często opierają właśnie na podobnych rewelacjach. Nie na całościowej analizie problemu i rozmowach z faktycznymi ekspertami. Gdyby UE stało się wrogiem plug-inów, to zniknięcie z salonów samochodów spalinowych, może nastąpić znacznie szybciej, niż się spodziewamy. I na wiele lat przed zrównaniem się z nimi cen elektryków.

Komentarze:

Anonymous - 5 marca 2021

to kolejny ekobiznes

Odpowiedz
Pokaż więcej komentarzy
Pokaż Mniej komentarzy
Schowaj wszystkie

Zostaw komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wszyskie pola są wymagane do wypełnienia.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze