Najpierw prowokował drugiego kierowcę, a potem oburzył się agresywną reakcją

Najpierw prowokował drugiego kierowcę, a potem oburzył się agresywną reakcją

23 marca 2021
1
Czasami może się zdarzyć na drodze, że ktoś wykona jakiś manewr, który nas zirytuje. Zareagować na to można różnie, ale według autora nagrania najlepszym rozwiązaniem jest szukanie zaczepki.

Według autora nagrania kierowca Mercedesa zajechał mu drogę i wymusił pierwszeństwo, a potem jeszcze był agresywny. Tymczasem na nagraniu widzimy, jak kierujący z kamerą dogania jadącego lewym pasem sedana i obaj zajmują ten sam prawy pas. Był to pas autora nagrania, ale Mercedes mógł go zająć. No i auta się nie zrównały, a Mercedes nadal był z przodu.

Najpierw prowokował innego kierowcę, a potem robił z siebie ofiarę

Czy było to wymuszenie? Można się co do tego kłócić. Z pewnością autor nie musiał gwałtowanie hamować, ani zmieniać toru jazdy. Po prostu nie spodziewał się takiego manewru. Nie wiemy jak wyglądało to z perspektywy kierowcy, ale sądzimy, że większość osób albo by na to nie zareagowała, albo coś tylko zamruczała pod nosem.

Autor nagrania prowokuje niebezpieczne sytuacje?

Ale nie autor nagrania. Chyba odebrał to na zasadzie „cwaniak w Mercedesie wpycha się przede mnie, bo ma Mercedesa, to myśli, że mu wszystko wolno”. Autor potrąbił więc na drugiego kierowcę, a potem pomrugał mu długimi. Kiedy ruszyli, włączył zaś długie na stałe. Jakoś nas nie dziwi, że kierowca Mercedesa, który prawdopodobnie nie był świadom, że mógł na kimś wymusić pierwszeństwo (zakładając, że wymusił), zareagował na te ciągłe zaczepki zajechaniem drogi i hamowaniem. Nie popieramy oczywiście takiego zachowania, bo tylko może zaostrzyć konflikt i doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji. Ale czego się spodziewał autor nagrania?

„Pirat drogowy w taxi”? Nie, to tylko autor nagrania nie patrzy na drogę

Według niego jest oczywiście niczego niewinną ofiarą agresji drogowej. Osoba która zamieściła nagranie w sieci, zastanawia się: „Czy takich sytuacji nie można by uniknąć?”. Można by. Wystarczy uparcie nie zaczepiać innych kierowców pod byle pretekstem - takiego przynajmniej zdania są komentatorzy pod filmem.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!