Najdroższa taksówka na świecie? Jazda trwała 11 minut i kosztowała 10 tys. dolarów
Mieszkanka USA za przejazd taksówką trasy o długości około 1,8 kilometra zapłaciła aż 10 tysięcy dolarów! Lepiej było pójść na piechotę?
Margarita Bekker, mieszkanka San Francisco, zamówiła kurs taksówką. Oficjalną taksówką korporacji Yellow Cab pokonała dystans raptem 1,1 mili, czyli ok. 1,8 kilometra. Kiedy przyszedł czas na płatność, okazało się, że terminal płatniczy w samochodzie odmówił posłuszeństwa. W tej sytuacji kierowca zaproponował zapłacenie kwoty dziewięciu dolarów i 87 centów przez telefon na jego prywatne konto PayPal. Awarie terminali się zdarzają, a takie rozwiązanie jest aprobowane przez korporacje taksówkowe w USA. Margarita Bekker zatwierdziła kwotę na telefonie kierowcy i wysiadła.
Problem w tym, że kwota na rachunku była tysiąc razy wyższa, niż wynosiła opłata za kurs. Z niecałych 10 dolarów zrobiło się 10 tysięcy dolarów. Niechcący albo umyślnie kierowca postawił kropkę o trzy cyfry za daleko. Margarita Bekker natychmiast zgłosiła w swoim banku próbę oszustwa i zablokowała transakcję.
Bank of America odezwał się do firmy Yellow Cab, której przedstawiciele przyznali, że kwota musi być wynikiem pomyłki i rozpoczęli wewnętrzne wyjaśnienia. Kierowca stwierdził, że kwota jest poprawna, a klientka ją zatwierdziła. Tydzień później zwolnił się z pracy i przestał odbierać telefony.
Klientka korporacji Yellow Cab walczyła ze swoim bankiem przez trzy miesiące. Dopiero po kwartale Bank of America zgodził się odstąpić od zrealizowania przelewu.
Morał tej historii jest następujący: warto czytać wszystko, pod czym składa się podpis. Przez chwilę nieuwagi poszkodowana pasażerka przeżyła wiele stresujących miesięcy. Podobno teraz żąda wydruku potwierdzenia każdego zakupu, którego dokonuje, nawet jeśli kwota nie przekracza dolara i zawsze uważnie czyta otrzymany rachunek.
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element
Komentarze:
Kkornela - 1 lutego 2022
drogo, ja jak śmiegam po stolicy opti taxi to w życiu nie zapłaciłam nawet 200 złotych, bo oni w miarę tanio mają no i ja nie jeżdze nie wiadomo ile km