Kto policzy ile wykroczeń popełnił ten rowerzysta jednym manewrem?

Oto kolejny miłośnik rowerów, który uważa, że drogi publiczne to jego własny plac zabaw i może jeździć po nich jak mu się żywnie podoba. Przecież kierowcy będą się bali, że go potrącą i ustąpią mu miejsca, więc w czym problem?

Duży może więcej? Okazuje się, że wręcz przeciwnie – to mały może więcej. Założymy się, że ten rowerzysta nie odważyłby się na podobny wyczyn za kierownicą samochodu, ani nawet jadąc motocyklem. Ale na rowerze? Na rowerze można wszystko!

Rowerzysta doprowadził do kolizji i absurdalnie się tłumaczył

Zobaczcie na poniższe wideo. Rowerzysta porusza się pasem do skrętu w lewo, ale nie zatrzymuje się na widok czerwonego światła, lecz jedzie dalej. Wjeżdża na skrzyżowanie i przejeżdża przez nie na wprost, zmuszając samochody do zatrzymania się. Brawo – takiego ignorowania przepisów i innych użytkowników dróg dawno nie widzieliśmy.

Rowerzysta najpierw skopał auto, a potem uderzył w nie rowerem!

Pobawmy się może w policjantów i podliczmy ten manewr rowerzysty. Za przejazd na czerwonym świetle należy się mandat od 300 do 500 zł, 250 zł za jazdę na wprost z pasa do skrętu w lewo (niestosowanie się do znaków wyznaczających kierunki pasów ruchu), a do tego możemy jeszcze doliczyć wymuszenie pierwszeństwa na skrzyżowaniu, za 350 zł (Dacia jadąca z lewej strony miała zielone światło, a więc i pierwszeństwo). Załóżmy jeszcze, że to nie był rowerzysta, tylko kierowca, wiec należą mu się także punkty karne – odpowiednio 6, 5 oraz 5.

Rowerzysta wjeżdża na czerwonym pod samochód. No i w czym problem?

Podsumowując, za ten jeden manewr bohater nagrania powinien zapłacić nawet 1000 zł (kumulacja mandatów nie może być wyższa) i zarobić 17 punktów karnych. Policjant mógłby także uznać, że tak rażące lekceważenie przepisów wskazuje na pogardę dla nich ze strony kierującego. Miałby podstawy, aby odstąpić od postępowania mandatowego, zatrzymać takiemu kierowcy prawo jazdy i skierować wniosek o ukaranie do sądu. Ale zejdźmy na ziemię. To rowerzysta. Nie da się go zidentyfikować, a więc i ukarać. A on dobrze o tym wie.

Najnowsze

Kierowca Golfa nie wiedział, że na zderzaku siedzi mu policja. Musiał się zdziwić

Niektórzy kierowcy czują się bezkarni w swoim łamaniu przepisów. Dobrze że policja (czasem) czuwa i sprowadza ich na ziemię.

„Instant karma, czyli wykroczenie i szybkie spotkanie z policją” –  głosi opis nagrania. O jakie wykroczenie chodzi? Oglądamy nagranie iii… nic. Golf manewruje między pasami, ale to akurat wykroczeniem nie jest. Na zderzaku siedzi mu nieoznakowane policyjne BMW, a jadący nim funkcjonariusze przy najbliższej okazji nakazują kierowcy zjechać z drogi. Koniec.

Wyprzedzał na czołówkę. Na oczach policji

No to gdzie to wykroczenie – zapytacie. W komentarzach autor spekuluje, że „na pewno” chodziło o prędkość, a może „o coś więcej”. Możliwe, ale raczej nie za prędkość, a przynajmniej nie na tym odcinku, ponieważ Golf nie jechał wiele szybciej od pozostałych pojazdów, a policja za niewielkie przekroczenia zwykle nie zatrzymuje. Chyba że autor nagrania sam jechał wyraźnie ponad limit.

Pijany uszkodził swoje auto na oczach policji

Jeden z komentatorów zastanawia się, czy może powodem zatrzymania nie było wyprzedzanie z prawej strony. Przejawia tym samym typową dla polskich kierowców niewiedzę w tym zakresie, ponieważ wyprzedzanie z prawej strony jest zakazane tylko w bardzo konkretnych i rzadko spotykanych sytuacjach.

Skracanie sobie drogi na oczach policji to nie jest dobry pomysł

W naszej ocenie kierowca Golfa popełnił wykroczenie wcześniej, a policjanci nie chcieli go zatrzymywać na pasie ruchliwej drogi, tylko czekali na odpowiednie miejsce.

Najnowsze

Wymusiła pierwszeństwo na motocykliście i przeleciał nad jej maską. Okazało się, że jest poszukiwany!

Podobno nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Błąd pewnej kierującej mógł mieć poważne konsekwencje, a skończyło się na przypadkowej pomocy organom ścigania.

Gorzowscy funkcjonariusze z grupy Speed zostali wezwani do pilnego zdarzenia drogowego, w którym brali udział motocyklista i kierująca Daewoo. 30-letnia kobieta chciała skręcić w lewo, ale nie upewniła się, że może to bezpiecznie zrobić. Za nią jechał motocyklista, który już ją wyprzedzał. Kierujący jednośladem nie miał szans na uniknięcie zderzenia, wjechał w bok auta, przeleciał nad jego maską i upadł kilkanaście metrów.

Rowerzysta spowodował kolizję. Ale zdemaskował pijanego kierowcę!

Winę za to zdarzenie ponosi 30-latka, która została ukarana mandatem. Motocyklista nie doznał poważnych obrażeń, ale to zdarzenie okazało się dla niego wyjątkowo pechowe, kiedy policjanci zaczęli sprawdzać go w swoich bazach danych.

Pijany motocyklista przewrócił się uciekając przed policją

Okazało się, że wobec 33-latka orzeczony sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, ale to był akurat mniejszy problem. Mężczyzna był bowiem poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania przez niemieckie służby. Policjanci sprawdzili także tablicę rejestracyjną, którą miał założoną na motocyklu BMW. Okazało się, że pochodzi z innego pojazdu. Policjanci zabezpieczyli jednoślad i będą weryfikować legalność jego posiadania. Motocyklista natomiast został zatrzymany i trafił do gorzowskiej komendy.

Motocyklista próbował uciekać przed policją. Chwilę później już leżał na ziemi

Policjanci wykonują czynności procesowe w sprawie 33-latka. W związku z Europejskim Nakazem Aresztowania będzie także doprowadzony do prokuratury. Czekają go zarzuty co najmniej dotyczące złamania sądowego zakazu kierowania. Funkcjonariusze będą także wyjaśniać, czy motocykl nie był kradziony.

Najnowsze

Zaparkował auto przy samych drzwiach budynku. Uczynny kierowca je odholował

Problemy z dostępnością miejsc parkingowych, skłaniają niektórych kierowców do parkowania w miejscach do tego nieprzeznaczonych, czasami poważnie utrudniając życie na przykład pieszym. Tak jak na tym filmie.

Z opisu nagrania dowiadujemy się, że jego autor został poproszony o pomoc przez sąsiadkę, która nie była w stanie wyjść z budynku z rowerem. Przeniósł jej rower nad autem i postanowił zająć się, utrudniającym życie mieszkańców pojazdem.

Skuterzysta wyjechał na czołówkę z busem i spanikował

Przyczepił Corsę do swojego samochodu i pomału odholował na wyznaczone miejsce parkingowe. Auto stawiało pewien opór, ale toczyło się pomału, poskrzypując przy tym. W kolejnym ujęciu widać, że nie miało innego wyjścia – autor nagrania ciągnął małą i lekką Corsę Land Roverem Discovery.

Najnowsze

Kierowca potrącił na przejściu matkę z dziećmi w tym jednym w wózku!

Do groźnego potrącenia doszło w sposób, który doprawdy trudno zrozumieć. Czy kierowca nagle zamknął oczy i wcisnął gaz?

Zdarzenie miało miejsce w Iławie w okolicy jednego z rond. Sytuację przypadkowo nagrał kierowca samochodu, jadącego z naprzeciwka. Widzimy ją z pewnej odległości, ale wystarczająco bliskiej, żeby ustalić co dokładnie się wydarzyło.

Pieszy szeryf blokuje wyjazd i ignoruje polecenia policjantów

Kierowca zjeżdżający z ronda zatrzymał się, przepuszczając rowerzystę przejeżdżającego po przejściu dla pieszych (brawo rowerzysta). Sytuację wykorzystała matka z dziećmi, która weszła na pasy. Takie zachowanie jest ryzykowne, ponieważ często piesi widząc stojące pojazdy wchodzą tuż przed nie, podczas gdy kierowcy, ustąpiwszy pierwszeństwa komuś innemu, właśnie ruszają. Tym razem wydaje się, że auto nadal stało, kiedy kobieta weszła na pasy, więc miała pełne prawo sądzić, że kierowca również jej ustępuje pierwszeństwa.

Małe dziecko biegło prosto pod samochód! A kierowca nie patrzył na drogę

Niestety kierowca nie tylko nie ustępował jej pierwszeństwa, ale ruszył mając ją przed swoją maską i potrącił ją, 7-letnie dziecko oraz wózek z drugim dzieckiem! Zupełnie jakby nie patrzył przed siebie! Całe szczęście, że skończyło się tylko na otarciach w przypadku kobiety i starszego dziecka. Młodszemu nic się nie stało.

Najnowsze