Kontrowersyjne potrącenie nastolatek na przejściu. Kierowca zawinił, bo nie zatrzymał się w miejscu?

Kontrowersyjne potrącenie nastolatek na przejściu. Kierowca zawinił, bo nie zatrzymał się w miejscu?

17 października 2020
1
2
Potrącenia pieszych na pasach w sytuacji kiedy auto na jednym pasie się zatrzymało, a drugie nie, to niestety częsty obraz polskich dróg. Zwykle wynika to z nieuwagi i niedouczenia kierowców, ale to zdarzenie było inne.

Najpierw zacytujmy fragment policyjnego komunikatu, świetnie pokazujący, jak takie sytuacje są zwykle oceniane:

W Raciborzu kierujący samochodem dostawczym, omijając inny pojazd, który zatrzymał się przed przejściem, aby przepuścić nastolatki, potrącił trzy dziewczyny w wieku 15 i 16 lat. Młode osoby trafiły do szpitala. Pośpiech i niecierpliwość na drodze, to najprostszy sposób prowadzący do tragedii. Pieszy nie ma najmniejszych szans w starciu z samochodem. Jak widać, ta elementarna wiedza nie jest jeszcze przyswojona przez wielu kierujących.

Patrzymy na nagranie i wygląda to tak, jak zwykle takie zdarzenia wyglądają - jedno auto zatrzymało się przed przejściem, a drugie nie i potrąciło pieszych. Zobaczcie sami i potwierdźcie czy tak właśnie było.

Otóż nie było. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Samochód z kamerą był zbyt daleko, żebyśmy mogli zobaczyli każdy szczegół zajścia, ale i tak to co widać, pozwala na wystarczająco dokładną analizę. Samochód osobowy nie zatrzymał się przed przejściem tak po prostu. On wyjeżdżał z drogi osiedlowej. Trudno powiedzieć czy jego kierowca dał znak nastolatkom, że je przepuszcza, czy one same weszły mu przed maskę, a on się zatrzymał (z nagrania wynika, że weszły na przejście bez zatrzymania).

Kierowca nie widział pieszych, piesi nawet nie spojrzeli w stronę samochodu

Teraz postawcie się w sytuacji kierowcy dostawczaka. Jedziecie sobie spokojnie, macie przed sobą pustą drogę. Żadnych pojazdów ani pieszych. Nagle sytuacja diametralnie się zmienia - na sąsiednim pasie pojawia się samochód, a na pasach piesi. Na zauważenie tego, reakcję i zatrzymanie swojego (dostawczego) auta masz 2-3 sekundy. Zdążysz?

Kobieta wbiegła prosto pod samochód, a potem… uciekła z miejsca zdarzenia

Można argumentować, że to bez znaczenia i zbliżając się do przejścia kierujący białym busem powinien zachować szczególną ostrożność, obserwować uważnie otoczenie, może nawet zwolnić. Zdecydowanie tak powinien się zachować, ale tą sytuacją chcieliśmy pokazać coś jeszcze. Kierowca wyjeżdża z bocznej uliczki i zatrzymuje się. To czy na drugim pasie jest innym pojazd, nie interesuje go. Piesze wchodzą na przejście, bo jedno auto się zatrzymało, ale czy na drugim pasie jest bezpiecznie? To już je nie obchodzi. Przecież tu tylko chodzi o ich zdrowie i życie, więc nie patrzą nawet w stronę busa. Reagują na jego widok na ułamek sekundy przed uderzeniem.

Kobieta weszła prosto pod nadjeżdżające auto. „Może się uda”

Zobaczcie jak cała odpowiedzialność za zapewnienie pieszym bezpieczeństwa została zrzucona na kierowcę, który jeszcze 3 sekundy wcześniej jechał spokojnie prostą i, jak mu się wydawało, pustą drogą. Miał szanse zatrzymać się w porę, nie miał szans? To nikogo nie obchodzi. Piesi byli na pasach, więc miał zahamować. Zwykle w takiej sytuacji oba pojazdy jadą i kierujący na drugim pasie ma czas zorientować się w zamiarach tego pierwszego i w porę nacisnąć hamulec. Tu sytuacja była zgoła inna, ale nikogo to nie interesuje.

Piesza weszła wprost pod auto, policja nie widzi jej winy

A wracając do policyjnego komunikatu - „pośpiech i niecierpliwość na drodze”. Widzieliście tu pośpiech i niecierpliwość? „Pieszy nie ma szans w starciu z samochodem (…) ta elementarna wiedza nie jest jeszcze przyswojona przez wielu kierujących”. Też macie wrażenie, że albo policja nie widziała tego nagrania, albo kieruje swoje słowa do pieszych, które bez zatrzymania weszły na przejście i nie upewniły się, że wszyscy kierowcy umożliwiają im bezpieczne przejście?

Komentarze

Szymon
19 października 2020 09:12
Elementarna zasada jest taka, że NIE WYPRZEDZA SIĘ na przejściu dla pieszych choćby nie wiem co się działo, a jeśli już jesteśmy do tego zmuszeni tak jak w przypadku tej sytuacji, zmuszeni jesteśmy zakładać, że na przejściu dla pieszych może być pieszy.

I nie ma tu ŻADNYCH kontrargumentów. Jadę samochodem, z prawej włącza się ktoś do ruchu, zatrzymuje się przed przejściem dla pieszych i mijają bez mała 3 sekundy do momentu pojawienia się białego busa. Dziewczyny na przejściu nie biegły tylko szły i zdążyły przejść połowę przejścia.

Ten artykuł to próba usprawiedliwienia gapiostwa kierowcy. Jeśli nie jesteś czegoś pewien - zwalniasz. Prosta zasada bezpiecznego jeżdżenia w mieście. To, że mamy ograniczenie do 50 nie oznacza, że MUSIMY jeździć 50.
iza
19 października 2020 11:23
o swoje bezpieczeństwo pieszy musi zadbać sam!!! Nawet przy zielonym świetle