Karolina Chojnacka

Kierowcy Mercedesa obawiają się o stan opon w trakcie GP Hiszpanii

Przed startem wyścigowego weekendu w Hiszpanii obaj kierowcy Mercedesa obawiają się o stan swojego ogumienia w trakcie wyścigu. Czy to szansa dla rywali na wygranie ze Srebrnymi Strzałami?

Podczas dwóch ostatnich wyścigów na torze Silverstone bolidy W11 zespołu Mercedesa miały problemy z oponami.

W Grand Prix Wielkiej Brytanii najpierw pękła lewa przednia opona w bolidzie Valtteriego Bottasa, a parę okrążeń później taka sama sytuacja dotknęła Lewisa Hamiltona, który na trzech kołach przejechał linię mety i wygrał Grand Prix.

Przeczytaj też: Pirelli wyjaśniło przyczynę pękających opon w trakcie GP Wielkiej Brytanii

Grand Prix 70-lecia Formuły 1 zostało całkowicie zdeterminowane przez tempo zużycia opon. Na oponach obu Mercedesów szybko pojawiało się pęcherzykowanie. Sytuację tę wykorzystał Max Verstappen, który dzięki lepszej strategii i zarządzaniu oponami wygrał wyścig.

Przed startem wyścigowego weekendu w Hiszpanii obaj kierowcy Mercedesa ponownie obawiają się o stan swojego ogumienia w trakcie wyścigu. Lewis Hamilton wyznał:

Spodziewam się, że na tym torze będziemy mieli problemy podobne do tych, które spotkały nas na Silverstone, zwłaszcza jeżeli będzie gorąco, a na to się zapowiada. Może nie będzie tak źle, ale z pewnością jest to pewne wyzwanie. Wybór opon będzie taki sam, jak na pierwszy wyścig na Silverstone, więc czeka nas trudna przeprawa.

Jego zdanie podziela Valtteri Bottas:

Zgadzam się z tym, że będzie to swego rodzaju wyzwanie. Nie widziałem prognoz, ale wydaje się, że będzie gorąco. Red Bulle są wtedy mocne.

Przeczytaj też: Czy Mercedes ucierpi na zamieszaniu z Racing Point?

Czy to szansa dla rywali Mercedesa na wygranie wyścigu? Przekonamy się o tym już w tę niedzielę, 16 sierpnia. 

Najnowsze

Sprzedaż aut i rejestracji w Polsce powoli wraca do normalności – Skoda znów na czele

Škoda Polska przedstawiła wyniki z ostatnich dwóch miesięcy bieżącego roku. Uzyskany rezultat podkreśla silną pozycję marki na polskim rynku motoryzacyjnym. Ten wzrostowy trend rejestracji aut to efekt także dobrego przyjęcia nowej generacji modelu Octavia.

Pojazdy czeskiej marki znalazły się w czerwcu i lipcu na pierwszym miejscu motoryzacyjnych list sprzedażowych. Najpopularniejszymi modelami niezmiennie pozostają Fabia oraz Octavia. Pozytywne rezultaty przynosi również ofensywa modelowa w segmencie SUV, który zyskuje zaufanie coraz większej rzeszy polskich kierowców.

5523 nowych pojazdów zarejestrowanych w Polsce w czerwcu oznacza nie tylko topową pozycję na rynku, ale także wzrost o 6,7 proc. w porównaniu do czerwca 2019 roku. Škoda odnotowała także wzrost udziałów w rynku do 15,40 proc. (+3,93 proc.), również zajmując pierwszą pozycję w tej kategorii w czerwcu.

W czerwcu zarejestrowano 556 modeli Karoq (+35,94 proc.) oraz 490 modeli Kodiaq (+38,81 proc.). Flagowy Superb, który zyskał nową odsłonę w ubiegłym roku, może pochwalić się wzrostem o 4,74 proc. rok do roku, a kompaktowa Scala, która została bardzo dobrze przyjęta przez kierowców, cieszy sią rosnącą popularnością, co przekłada się na 634 zarejestrowane egzemplarze.

W lipcu zarejestrowano 5540 pojazdów marki Škoda. Wynik ten ponownie uplasował markę na pierwszym miejscu zestawienia. Na czołówkę najpopularniejszych modeli, za Škodą Octavią i Fabią, wysunął się Superb z liczbą 569 zarejestrowanych egzemplarzy (+7,77 proc.).

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Zespół Alfy Romeo trafi na kwarantannę

Ze względu na szwajcarskie przepisy, personel zespołu Alfa Romeo Racing Orlen po Grand Prix Hiszpanii będzie zmuszony przejść kwarantannę.

Po wyścigu o Grand Prix Hiszpanii na Circuit de Barcelona-Catalunya Formułę 1 czeka dwutygodniowa przerwa od ścigania, zanim kierowcy i ich zespoły ponownie pojawią się na torze podczas Grand Prix Belgii.  

W tym czasie większość ekip wróci do swoich fabryk. Zespoły z Wielkiej Brytanii dogadały się z rządem i mają specjalną zgodę od władz, dzięki której ich personel uniknie kwarantanny. Zespół Alfy Romeo Racing Orlen nie jest w tak komfortowej sytuacji. Personel szwajcarskiego zespołu będzie musiał poddać się ścisłej izolacji.

Przeczytaj też: Czy to ostatni sezon Kimiego Räikkönena w Formule 1? Kto zajmie jego miejsce w Alfie Romeo?

Jak powiedział w rozmowie z dziennikiem „Blick” menadżer zespołu, Beat Zehnder:

Musimy wrócić do Szwajcarii przed kolejnym wyścigiem w Belgii, a to oznacza izolację. To trochę brutalne. W Wielkiej Brytanii Formuła 1 uzgodniła wyjątek dla siedmiu zespołów.

Być może zespół podejmie się negocjacji z władzami poszczególnych szwajcarskich kantonów:

Mamy pracowników z ośmiu kantonów. Władze niektórych z nich idą na rękę, inne nie. Znaleźliśmy pewne rozwiązanie dla personelu z Zurychu. Mogą oni przyjeżdżać do fabryki, ale następnie muszą się udać prosto do domu.

Miejmy nadzieję, że po wyścigach we Włoszech nie wpadniemy w podobną pułapkę. Liczę na to, że w 2021 roku Formuła 1 będzie bardziej normalna, a rywalizacja odbędzie się również poza Europą.

Przeczytaj też: Sergio Perez jest zdrowy i wystartuje w GP Hiszpanii

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Sergio Perez jest zdrowy i wystartuje w GP Hiszpanii

Po dwóch tygodniach przymusowej przerwy od Formuły 1 i kwarantanny, spowodowanych pozytywnym testem na obecność koronawirusa, Sergio Perez wraca do ścigania.

Po tym jak w czwartek przed Grand Prix Wielkiej Brytanii wyniki testu na obecność koronawirusa dały niejednoznaczne wyniki u Sergio Pereza, przebywał on w izolacji. Kierowca Racing Point dla bezpieczeństwa pozostałych zawodników i pracowników F1 nie pojawił się na torze, czekając na wyniki ponownego testu. Wieczorem poinformowano, że Perez jest chory na COVID-19.

Meksykanin nie wziął udziału ani w Grand Prix Wielkiej Brytanii, ani w Grand Prix 70-lecia Formuły 1, pozostając w izolacji i czekając na negatywny wynik testu. Za kierownicą bolidu Racing Point zastąpił go Nico Hulkenberg.

Przeczytaj też: Nico Hulkenberg zastąpi zarażonego koronawirusem Sergio Pereza

Dziś Racing Point ogłosiło, że kolejny wynik testu na obecność koronawirusa u Pereza jest negatywny i może on wrócić do ścigania:

FIA potwierdziła, że Checo może wrócić do paddocku F1 i będzie ścigać się dla zespołu w Grand Prix Hiszpanii w ten weekend.

W środę, jeszcze przed poznaniem ostatecznego wyniku testu, Perez powiedział:

Zdecydowanie tęskniłem za wyścigami i ciężko mi było patrzeć na wszystko zewnątrz. Nie mogę się doczekać, aż dojdę do celu, mam nadzieję, że będzie to już w ten weekend.

Jestem bardzo szczęśliwy, że miałem tylko łagodne objawy, więc byłem w stanie kontynuować treningi i upewnić się, że jestem gotowy, aby w każdej chwili wskoczyć za kierownicę samochodu. Jednak bardzo się cieszę, że mam tablet, który zapewnia mi rozrywkę!

Przeczytaj też: Racing Point ukarane! Inne ekipy składają odwołania w sprawie RP20

Najnowsze

Nasz znajomy rowerzysta znów psuje krew kierowcom. Ale tym razem ma rację!

Czasami jeśli robimy coś źle, ale dostatecznie długo, przez przypadek możemy chociaż raz zrobić to dobrze. Niewykluczone, że właśnie z takim przypadkiem mamy tu do czynienia.

Dobrze już wam znany rowerzysta założył kanał na YouTubie, żeby piętnować zachowania kierowców, którzy utrudniają życie rowerzystom, zachowują się wobec nich w sposób niebezpieczny lub wulgarny. Trudno powiedzieć czy z niewiedzy czy z braku konfliktowych sytuacji, sam zaczął się zachowywać w sposób niebezpieczny i prowokować kierowców do reakcji, które później z lubością zamieszcza na swoim kanale.

Nasz znajomy rowerzysta znów się kompromituje. Tym razem pouczając kierowców

Tym razem sytuacja była niezwykła, ponieważ nasz znajomy rowerzysta poruszał się drogą dla rowerów! Ale to chyba nie dlatego, że nagle poznał przepisy ruchu drogowego, lecz wina zbiegu okoliczności. Zawsze jeździ po ulicy, a traf chciał, że przy prawej krawędzi tej konkretnej, wyznaczono pas dla rowerów. Chcąc nie chcąc, musiał jechać przepisowo.

Nasz znajomy rowerzysta tym razem mógł mieć rację (szok)?

Tego samego nie można powiedzieć o widocznych na nagraniu kierowcach, którzy pas dla rowerów traktowali jako… trudno powiedzieć co. Gdyby uważali, że jest to przedłużenie pasa do skrętu w prawo, to skorzystaliby z niego, żeby szybciej dojechać do skrzyżowania, omijając korek i upłynniając ruch. Ale oni po prostu stali w tym korku, tylko nie na swoim pasie.

Nasz znajomy rowerzysta szukał guza. I prawie go znalazł

Dlatego nie dziwi nas reakcja rowerzysty i jego zachowanie. Pierwszemu kierowcy zwrócił uwagę, ale widząc kilku kolejnych stojących jeden za drugim na pasie dla rowerów, wyprzedził ich i zablokował im możliwość przejazdu. Kierowcy niechętnie wrócili na swój pas (kierujący Citroenem C5 omal nie uderzył w przejeżdżającą Lagunę coupe), ale co z tego, skoro kilka metrów dalej wrócili na pas dla rowerów? Na uwagę zasługuje także zaparkowany Ford Kuga, blokujący drogę dla rowerów, oraz logika jednego z kierowców, który kazał „iść” nagrywającemu go rowerzyście na rower, skoro chce jeździć drogą dla rowerów. Brawo.

Najnowsze