Kierowca tira zmiótł osobówkę z drogi i uciekł

Siedzący za kierownicą ciągnika siodłowego mężczyzna wykazał się skrajną nieodpowiedzialnością, a później jeszcze nie miał odwagi odpowiedzieć za swoje czyny.

Dramatycznie wyglądającą sytuację zarejestrowała kamera na przejeździe kolejowym w miejscowości Bugaj w gminie Bliżyn (woj. świętokrzyskie). Kierujący tirem wykazał się całkowitym brakiem wyobraźni i odpowiedzialności. Pomimo mokrej nawierzchni wjechał w łuk drogi z dużą prędkością, co spowodowało poślizg naczepy.

Tir wpadł w poślizg i prawie staranował policjantów i strażaków

Na nagraniu wygląda to tak, jakby chciał sprawdzić, czy da się driftować ciągnikiem siodłowym z naczepą. Da się. Pech chciał, że w tym czasie z naprzeciwka nadjechał kierowca Hyundaia i30, który został zmieciony z drogi przez naczepę. Osobówka zatrzymała się na barierze energochłonnej i w nic więcej nie uderzyła.

Kierowca tira mógł zabić innych kierowców. Zasnął czy nie patrzył na drogę?

Tymczasem kierowca tira odjechał z miejsca zdarzenia. Kilka minut później został zatrzymany przez świadka. Jak ustaliła przybyła na miejsce policja, sprawcą był 56-letni obywatel Ukrainy. Tłumaczył, że nie zauważył, aby uderzył w jakieś auto. Kierowcy aut ciężarowych mogą czasem uszkodzić osobówkę i nawet tego nie poczuć, ale patrząc na nagranie jakoś nie wierzymy w to tłumaczenie.

Ciągnik z naczepą staranował osobówkę

Nie uwierzyli także policjanci. Zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy i skierowali sprawę do sądu. Jego dalszy los będzie zależał między innymi od kwalifikacji zdarzenia. Kierowca Hyundaia trafił do szpitala z bólem nogi. Nie wiemy czy to jakiś poważniejszy uraz.

Najnowsze

Oświetlaj – nie oślepiaj! Sprawdź bezpłatnie swoje światła!

Z danych Instytutu Transportu Samochodowego wynika, że aż 98 proc. polskich kierowców doświadcza oślepiania przez inne samochody, a 40 proc. skarży się, że ich światła świecą źle lub za słabo. Na jakość oświetlenia pojazdów od lat zwracają uwagę także policjanci ruchu drogowego, dlatego w ramach kampanii „Twoje światła – Nasze bezpieczeństwo” Policja oraz stacje kontroli pojazdów prowadzą akcję bezpłatnej kontroli oświetlenia. Gdzie?

Problem nabiera szczególnego znaczenia właśnie teraz, w porze jesienno-zimowej, gdy zmrok zapada wcześniej a widoczność jest utrudniona również w ciągu dnia m.in. za sprawą niesprzyjających warunków atmosferycznych. Sprawne światła są gwarantem bezpieczeństwa na drodze.

Minimalizują ryzyko wypadku drogowego, gdyż te najtragiczniejsze w skutkach mają miejsce najczęściej na drogach nieoświetlonych w porze nocnej (to właśnie tam ryzyko wypadku śmiertelnego z pieszym jest 12-krotnie większe niż za dnia).

Lista-stacji-diagnostycznych.pdf

Dlatego w najbliższą sobotę (7 listopada) oraz 21 listopada w ramach ogólnopolskiej kampanii pn. „Twoje światła – Nasze bezpieczeństwo”, zainicjowanej przez Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji i Instytut Transportu Samochodowego, kierowcy będą mogli bezpłatnie skontrolować światła swoich pojazdów na stacjach diagnostycznych pod Patronatem ITS oraz zrzeszonych w Polskiej Izbie Stacji Kontroli Pojazdów i Polskiego Związku Motorowego, a także na pozostałych stacjach, które przystąpiły do akcji.

Oświetlaj - nie oślepiaj! Sprawdź bezpłatnie swoje światła!

Najnowsze

Mercedes-Benz Polska chce walczyć ze stereotypami na temat samochodów elektrycznych

Samochody elektryczne, choć coraz popularniejsze, obrosły w wiele mitów – wiele osób nie zdaje sobie nawet sprawy, że bez trudu mogłaby użytkować taki pojazd. 98% użytkowników konwencjonalnych aut w Polsce przyznaje, że stan ich wiedzy nie pozwoliłby na podjęcie decyzji o zamianie pojazdu na elektryczny.

Tymczasem, jak dowodzą przykłady innych państw, 9 na 10 kierowców EV w Europie jest zadowolonych ze swojego wyboru, a każdy z nich przekonuje do elektromobilności trzy kolejne osoby. Dlatego kilkadziesiąt podmiotów i instytucji aktywnych w obszarze zrównoważonego transportu postanowiło działać – przy wsparciu Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii. Poza firmami motoryzacyjnymi w akcję zaangażowali się m.in. dostawcy energii elektrycznej, a do grona jej patronów należą liczne ambasady, izby handlowe oraz polskie samorządy.

Centralnym elementem kampanii jest serwis elektromobilni.pl – z obszerną bazą wiedzy na temat elektromobilności oraz interaktywnymi kalkulatorami i porównywarkami, uławiającymi zakup i użytkowanie samochodów elektrycznych (w tym m.in. mapa stacji ładowania, katalog EV, porównywarka taryfowa i całkowitych kosztów eksploatacji, kalkulatory kosztów podróży, ładowania czy emisji CO2). Docelowo w serwisie znajdzie się aż 12 narzędzi ułatwiających podjęcie decyzji o „przesiadce” na elektromobilność.

W ramach kampanii uruchomiony zostanie także program Elektromobilna Polska, skierowany do miast, instytucji i firm przyjaznych elektromobilności. Powstanie wirtualna mapa prezentująca miejsca przyjazne elektromobilności – celem jest wyznaczenie tysięcy takich lokalizacji w całej Polsce.

Przy okazji kampanii elektromobilni.pl powstanie także pierwszy w Polsce klub posiadaczy i użytkowników aut elektrycznych. W ramach klubu będą oni mogli dzielić się ze sobą swoją wiedzą i doświadczeniami, a także przekazywać swoje sugestie, nawiązując dialog z branżą oraz administracją publiczną. W zamian za aktywności członkowie klubu otrzymają m.in. zniżki na usługi ładowania w sieci GreenWay (od 5 do nawet 10%).

Mercedes-Benz aktywnie wspiera kampanię elektromobilni.pl. Badania producenta spod znaku trójramiennej gwiazdy pokrywają się zresztą z ideami kampanii – czego dowodem są statystyki gromadzone przez aplikację EQ Ready, która pozwala użytkownikom na własnym przykładzie sprawdzić, czy są gotowi do jazdy samochodem zelektryfikowanym. Śledzi ona pokonywane trasy, uwzględnia hipotetyczne ładowania i informuje, czy przy danym trybie eksploatacji możliwe byłoby korzystanie z pojazdu na prąd. Mercedes-Benz od dłuższego czasu udostępnia aplikację EQ Ready użytkownikom aut wszystkich marek.

Najnowsze

Skoda ENYAQ iV – wieloznaczna nazwa nowego elektryka. Do czego nawiązuje?

ENYAQ iV to nazwa pierwszego w pełni elektrycznego SUV-a Skody opartego na modułowej platformie MEB Grupy Volkswagen. Skąd pochodzi słowo "Enyaq"?

Skoda kontynuuje nomenklaturę typową dla SUV-ów marki, których nazwy zakończone są na literę „Q”. W przypadku nowego modelu nie mamy jednak litery „K” na początku. Została ona zastąpiona literą „E” symbolizującą elektromobilność. Ponadto oznaczenie iV podkreśla przynależność do rodziny zelektryfikowanych modeli, a litery oznaczają kolejno innowację i inteligencję oraz pojazd (ang. vehicle).

Nazwa Skody ENYAQ iV pochodzi od irlandzkiego słowa „enya”, oznaczającego „źródło życia”. Irlandzki termin wywodzi się z kolei z gaelickiego słowa „Eithne”, wskazującego na „esencję”, „ducha” lub „zasadę”. Wielość znaczeń pozwala na różne spojrzenia na nazwę nowego SUV-a. „Źródło życia” symbolizuje wejście marki w erę zrównoważonej mobilności. To nowy początek, doskonale odzwierciedlony przez wyrazisty charakter modelu ENYAQ iV oraz jego innowacyjność. W nazwę wpisuje się także bezgraniczna pasja inżynierów Skody.

Skoda ENYAQ iV – wieloznaczna nazwa nowego elektryka. Do czego nawiązuje?

ENYAQ iV nawiązuje do nazw pozostałych SUV-ów Skody czyli modeli Kamiq, Karoq oraz Kodiaq, których pochodzenie związane jest z Alaską. Nawiązanie do wymagającego klimatu tego rejonu ma symbolizować wszechstronność i solidność aut reprezentujących ten segment portfolio ŠKODY. Słowo Kamiq pochodzi z języka Inuitów zamieszkujących północną Kanadę i Grenlandię i oznacza dopasowanie się do każdej sytuacji, ponieważ Kamiq sprawdza się zarówno w mieście, jak i podczas dłużej podróży czy przewożąc większe zakupy.

Skoda ENYAQ iV – wieloznaczna nazwa nowego elektryka. Do czego nawiązuje?

Nazwa kompaktowego SUV-a Karoq wywodzi się z kolei z języka Alutiiq, używanego przez rdzenne plemię zamieszkujące wyspę u południowego wybrzeża Alaski i stanowi połączenie słów „samochód” oraz „strzała”. SUV Kodiaq natomiast to odniesienie do niedźwiedzia kodiackiego, który żyje na wyspie Kodiak u południowych wybrzeży Alaski.

Najnowsze

Volkswagen Golf R zaprezentowany. 320 KM, niecałe 5 sekund do „setki” i tryb do driftowania

Volkswagen po premierze odmian GTI, GTE i GTD stwierdził, ze czas na premierę modelu Golfa R. Dwulitrowy silnik najmocniejszego Golfa osiąga maksymalną moc 320 KM i generuje maksymalny moment obrotowy o wartości 420 Nm, który seryjnie jest przekazywany na cztery koła. To obietnica dobrej zabawy?

Golf R skonstruowany jest w oparciu o model ósmej generacji. 320-konny Golf R na przyspieszenie od 0 do do 100 km/h potrzebuje tylko 4,7 sekundy. Standardowo prędkość maksymalna jest elektronicznie ograniczona do 250 km/h.

Seryjnie jest wyposażony w opracowany wyłącznie na potrzeby tego modelu układ napędu na cztery koła – znany jako 4MOTION z R-Performance Torque Vectoring – ze zmiennym rozkładem momentu obrotowego między koła tylnej osi.

Volkswagen Golf R zaprezentowany. 320 KM, niecałe 5 sekund do

Po raz pierwszy – za pośrednictwem systemu Vehicle Dynamics Manager (VDM) – napęd na cztery koła jest również połączony w sieć z innymi układami, jak elektroniczna blokada mechanizmu różnicowego (XDS) i amortyzatory o regulowanej charakterystyce tłumienia (DCC).

Volkswagen Golf R zaprezentowany. 320 KM, niecałe 5 sekund do

Finałowy tuning układu jezdnego nowego Golfa R miał miejsce na legendarnej Północnej Pętli Nürburgringu. Efekt jest taki, że nowy Golf R – seryjnie wyposażony w 7-biegową przekładnię dwusprzęgłową – jest o 17 sekund szybszy na 21-kilometrowej Północnej Pętli Nürburgringu niż jego poprzednik.

Najnowsze