Karolina Chojnacka

Iron Dames przechodzą w 2021 roku do WEC z Iron Lynx

Zespół Iron Lynx jest gotów na awans z European Le Mans Series do FIA World Endurance Championship w 2021 roku, z co najmniej jednym Ferrari 488 GTE w klasie GTE Am.

Deborah Mayer, ambasadorka Ferrari, stworzyła projekt Iron Dames, by wspierać zawodniczki sportów motorowych. Zespół Iron Dames jest oficjalnie wspierany przez FIA w mistrzostwach ELMS + 24h Le Mans, poprzez program „FIA Women in Motorsport”. Ich bronią jest Ferrari 488 GTE, a kolorem rozpoznawczym – różowy.

Kobiecy zespół, który w tym sezonie wystartował w parze GTE Ferrari w ELMS wraz z trio samochodów GT3 w Michelin Le Mans Cup, stanął na podium w inaugurującym sezon European Le Mans Series wyścigu 4 Heures du Castellet na Circuit Paul Ricard. Ekipa w składzie Rahel Frey, Michelle Gatting i Manuela Gostner zajęła trzecie miejsce w klasie GTE.

Przeczytaj też: Świetne starty Calderón i Iron Dames w European Le Mans Series

Ten i zeszłoroczne sukcesy sprawiły, że w przyszłym sezonie kobieca załoga przejdzie do WEC. Plany te potwierdziła przewodnicząca Komisji FIA ds. Kobiet w Motosporcie, Michelle Mouton.

Przeczytaj też: Iron Dames – pierwszy, kobiecy zespół w wyścigach Le Mans

Obecny zarys projektu zakłada, że ekipa Frey, Gatting i Göstner przejdzie do WEC, podczas gdy w projekcie „Iron Dames” kolejna składająca się wyłącznie z kobiet załoga będzie rywalizować w Michelin Le Mans Cup lub ELMS w 2021 roku.

Najnowsze

Wyścig samochodów zabytkowych na Torze Poznań już we wrześniu. Znamy szczegóły!

47. Poznański Międzynarodowy Rajd Pojazdów Zabytkowych odbędzie się w dniach 10 – 13 września 2020r. a jego bazą będzie Motel XXI Wieku - Leobus w Grodzisku Wielkopolskim.

Trasa rajdu przebiegać będzie śladami generała Kazimierza Sosnkowskiego. W dniu 11 września 2020r. (piątek) uczestnicy ruszą w kierunku stadionu piłkarskiego Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski, który w 1925r. został uroczyście otwarty przez generała Sosnkowskiego. Następnie przez Woźniki (klasztor oo. Franciszkanów) uczestnicy dotrą do posiadłości generała – pałacu w Porażynie.

Stamtąd trasa prowadzić będzie do pałacu w Wąsowie należącego do rodziny Sczanieckich aby zakończyć rajd prezentacją wszystkich pojazdów w Grodzisku Wielkopolskim – na Rynku pod Ratuszem.

Wyścig samochodów zabytkowych na Torze Poznań już we wrześniu. Znamy szczegóły!

W sobotę 12 września 2020r. odbędzie się prezentacja pojazdów biorących udział w rajdzie na Torze Poznań, gdzie m.in. zorganizowane będą liczne próby sprawnościowe, wyścig pojazdów zabytkowych ze startem typu Le Mans najstarszej kategorii – Memoriał im. Henryka Rucińskiego oraz konkurs elegancji.

Zapisy, na załączonej karcie zgłoszenia przyjmuje  Automobilklub Wielkopolski – Poznań ul. Towarowa 35/37, e-mail:  sekretariat@aw.poznan.pl lub tel./fax  +48 618 536 103. W rajdzie mogą brać udział pojazdy wyprodukowane do roku 1980. Termin zgłoszeń upływa 15.08.2020r. Tylko zgłoszenia z opłaconym wcześniej wpisowym gwarantują udział w rajdzie. 

Wpisowe wynosi: dla załóg w klasie pre-1945 – 1000,00 zł, dla załóg w pozostałych klasach – 1200,00 zł.

Wpisowe obejmuje wyżywienie i noclegi, udział w Balu Komandorskim dla 2 osób podczas całej imprezy oraz materiały rajdowe dla załogi.
Wpisowe na rajd należy wpłacać w siedzibie AW lub na konto: Santander Bank Polska 57 1090 1346 0000 0000 3400 0394

Najnowsze

Kierowca zdołał uciec policjantom, ale po drodze zgubił swoje dokumenty

Mężczyzna chcąc uniknąć odpowiedzialności za kilka wykroczeń, popełnił przestępstwo. Mogło mu to ujść na sucho, ponieważ policjanci nie potrafili go dogonić. Na szczęście dla nich okazał się strasznym pechowcem.

Uwagę policjantów z ząbkowickiej drogówki zwróciło wyjeżdżające ze stacji paliw czarne Renault Megane coupe, które nie miało tablic rejestracyjnych. W związku z tym funkcjonariusze dali kierowcy znak do zatrzymania, jednak mężczyzna przyspieszył i zaczął uciekać drogą krajową numer 8 w kierunku Wrocławia. Po przejechaniu kilkuset metrów skręcił do Ząbkowic Śląskich.

Kierowca z 3 promilami uciekał lepiej, niż niejeden na trzeźwo!

Mimo wyraźnych sygnałów świetlnych i dźwiękowych kierowca nie zatrzymał się. W pewnym momencie zwolnił i wjechał na chodnik, jakby chciał się zatrzymać, ale zamiast tego ponownie podjąć próbę ucieczki. Po chwili gwałtownie skręcił na prywatną posesję i nie mając możliwości wyjechania z niej, uderzył w mur. Tam porzucił samochód i uciekł do parku w zarośla.

Pijany kierowca uciekał przed policją i nagrał całe zdarzenie

Na nagraniu z policyjnego wideorejestratora widać, jak policjanci, o wiele wolniej i mniej zgrabnie niż ścigany, pokonują mur. Prawdopodobnie zdołał im uciec, ponieważ policja milczy na temat ujęcia go na piechotę. Podaje jedynie, że kierowca został „ustalony”, ponieważ tuż przy samochodzie zgubił portfel z dokumentami i telefon komórkowy. Ciekawe co by zrobiła policja, gdyby nie był takim pechowcem.

Pościg za złodziejem samochodu, niczym z amerykańskiego filmu

Uciekinierem był 27-letni mieszkaniec powiatu trzebnickiego, a to że siedział wtedy za kierownicą potwierdziły kamery monitoringu na stacji (kolejny dowód na to, że policjanci go nie dogonili). Okazało się też, że mężczyzna już wcześniej miał „kolizję z prawem” (to chyba jakieś nowe określenie) i postawiono mu zarzuty kradzieży z włamaniem. Dodatkowo wsiadł za kierownicę nie mając uprawnień do kierowania pojazdami, a samochód był nieubezpieczony i niesprawny. Za przestępstwo niezatrzymania się do kontroli grozi kara nawet do pięciu lat pozbawienia wolności.

Najnowsze

Wakacje w pełni, ale czy są takie same? Sprawdzono, jak pandemia wpłynęła na nasze podejście do podróżowania

Jak zmieniły się zwyczaje wyjazdowe kierowców w obliczu pandemii? Postanowili to sprawdzić Telematics Technologies oraz Mazda Motor Poland. Firmy przyjrzały się m.in. danym z tras pokonywanych przez użytkowników nawigacji w pierwszych tygodniach wakacji, a także przepytały samych kierowców.

Co wynika z badań? Przede wszystkim to, że na dobre wróciliśmy już za kierownicę! Dane z weekendu czerwcowego i pierwszych tygodni tegorocznych wakacji porównywane z danymi z tożsamych okresów ubiegłego roku są… praktycznie na identycznym poziomie dla kilku parametrów!

Po pierwsze – są bardzo zbliżone jeśli chodzi m.in. o średnią dobową liczbę kilometrów pokonywanych przez statystycznego użytkownika nawigacji. Ta oscyluje wokół 64 km. Po drugie, także łączna liczba kilometrów pokonywanych przez aktywnych użytkowników nawigacji jest na podobnym poziomie jak rok temu. Niemal identyczny jest też rozkład procentowy  podróży o określonej długości we wszystkich pokonywanych trasach. I tak, przejazdy do 10 km stanowią blisko 10% wszystkich tras, odcinki od 10 do 50 km – prawie 43%, trasy w przedziale 50-80 km – niemal 13%, a  podróże między 80 a 200 km – 19%. Dłuższe wyjazdy –  między 200 a 500 km stanowią z kolei blisko 13%, natomiast te przekraczające 500 km ponad 2%.

Jeśli dziś niedziela, to jesteśmy… w podróży!
Brak wyraźnych zmian w danych drogowych może wydawać się zaskakujący w odniesieniu do trwającej pandemii. – Praktycznie do końca maja widzieliśmy w statystykach niższe wartości niż sprzed roku. Od weekendu czerwcowego możemy powiedzieć, że ruch wrócił do normy. Wtedy także wróciło zainteresowanie trasami dłuższymi niż 200 km – tłumaczy Katarzyna Przybylska, z Telematics Technologies, będącej właścicielem marki NaviExpert. I dodaje: – Widzimy także spore zainteresowanie weekendowymi podróżami. Mimo że więcej kierowców korzysta z naszej nawigacji na co dzień, to w weekendy (sobota, niedziela) średnia liczba kilometrów pokonywanych przez statystycznego – aktywnego użytkownika aplikacji jest o blisko 29% wyższa (77 km)! Szczególnie na tym tle wyróżniają się niedziele. To właśnie tego dnia przeciętny użytkownik nawigacji pokonuje najwięcej kilometrów, bo średnio 81. W tygodniu roboczym średnia to 60 km.

Zagraniczne podróże? Tylko dla 9% badanych!
Aby uzyskać pełniejszy obraz tego, jak zmienił się sposób podróżowania podczas wakacji, dostawca nawigacji wspólnie z twórcą projektu Slow Road, czyli Mazda Motor Poland, postanowili zwrócić się także do samych kierowców.  W badaniu ilościowym zaprojektowanym przez te firmy  z wykorzystaniem ankiety elektronicznej wzięło udział 1 345 respondentów – użytkowników nawigacji NaviExpert. Ankietowani zostali poproszeni o to, aby opowiedzieć o swoich planach wakacyjnych – a jeśli są już po urlopie – o tym, jak spędzili wakacje.

Po kolei zatem. Jak się okazuje, 78% respondentów tegoroczne wakacje spędza w Polsce, 9 % za granicą, a 13% nie planuje letniego urlopu w tym roku. Wśród środków transportu, które badani wybierają w drodze na letni wypoczynek zdecydowanie króluje samochód. Aż 93% ankietowanych wskazało na podróż autem – ale to specyfika tej grupy docelowej. 2% wybrało samolot, a 1% komunikację zbiorową.

Jak pandemia zmieniła nasze podejście do podróży?
Nieco większą różnorodność w odpowiedziach ankietowanych można znaleźć przy pytaniu o konkretne miejsce, w którym planują spędzić urlop. 21% chce  go spędzić w górach, 36% nad morzem, 15% nad jeziorem, 4% w dużym mieście, a 9% na wsi. Jednocześnie aż 70% respondentów na pytanie, czy pandemia zmieniła ich podejście do wakacyjnych podróży odpowiedziało twierdząco. W jaki sposób? 55% z tej grupy badanych unika zatłoczonych miejsc, 17% zamiast hoteli w popularnych kurortach wybiera mniej oblegane pensjonaty, agroturystyki, oddalone od zatłoczonych miejscowości. 7% zrezygnowało z wyjazdu nad morze/w góry na rzecz odkrywania mniej znanych zakątków Polski, aż 16% zrezygnowało z dłuższego urlopu na rzecz kilku krótszych wyjazdów bliżej miejsca zamieszkania. Wśród innych odpowiedzi wiele dotyczyło także rezygnacji z wyjazdu za granicę.

Odpowiedzi na ostatnie pytanie w zasadzie potwierdziły nasze obserwacje. Od kilku lat aktywnie angażujemy się w promowanie podróży po Polsce w stylu slow, w ramach projektu Slow Road. Pandemia sprawiła, że więcej osób rzeczywiście interesuje się podróżami bez pośpiechu. Takimi z dala od większych skupisk ludzkich, niekoniecznie podczas długiego urlopu, ale także wykorzystując przedłużone weekendy, do tego, by poznać wyjątkowe lokalizacje znajdujące się niedaleko miejsca zamieszkania – mówi Szymon Sołtysik,  z  Mazda Motor Poland.

Najnowsze

Jak dużej prędkości trzeba, żeby sprawić by inne auto dachowało? Niedużej

Dachowanie samochodu kojarzy nam się zwykle z poważnymi zdarzeniami drogowymi i dużymi prędkościami. Poniższe wideo udowadnia, że wbrew pozorom na dachu możemy wylądować bardzo łatwo.

Kierowca auta z kamerą poruszał się z prędkością nieco ponad 50 km/h, a więc typową dla ruchu miejskiego. Z drogi podporządkowanej chciała wjechać na jego pas Toyota, której kierowca najwyraźniej nie patrzył gdzie jedzie.

Passat wzbił się w powietrze i dachował po uderzeniu przez tira

W tym przypadku prędkość sprawcy była minimalna, ale wystawił on przód swojego pojazdu pod takim kątem, że samochód z kamerą przechylił się na lewą stronę, przewrócił na bok, a następnie zakończył szorowanie po asfalcie na dachu. Nie wiemy czy autor nagrania został ranny, słychać tylko na filmie jak mówi do kogoś, że „jest cały, żyje”.

Najnowsze