Hamilton niezadowolony z działań F1 w walce z rasizmem

21 lipca 2020
1
Lewis Hamilton po raz kolejny dał w mediach społecznościowych wyraz swojemu niezadowoleniu z działań Formuły 1 w ramach walki z rasizmem. Chodzi między innymi o „słynne” klękanie. Sprawę postanowił skomentować były mistrz świata F1, Mario Andretti, który stwierdził, że Hamilton tworzy problem, którego nie ma.
Loading module...

Po śmierci czarnoskórego George'a Floyda, którego podczas interwencji brutalnie dusił biały policjant, przez cały świat przelała się fala antyrasistowskich protestów. Demonstranci w geście solidarności z ofiarami często klękają na jedno kolano.

Lewis Hamilton, jedyny czarnoskóry kierowca w Formule 1, przykląkł przed startem o Grand Prix Austrii i Styrii, by okazać swój sprzeciw wobec rasizmu. Do Hamiltona dołączyła część kolegów z paddocku, ale nie wszyscy.

Jeszcze przed Grand Prix Węgier Lewis Hamilton wyraził nadzieję, że w przyszłości wszyscy kierowcy Formuły 1 uklękną razem, by okazać swój sprzeciw wobec rasizmu. Zawodnik Mercedesa wyznał, że rozmawiał na ten temat z tymi, którzy stali na starcie przed GP Austrii i Styrii.

Przypominamy: Hamilton rozmawiał z kierowcami, którzy nie uklękli

Rozmowy z Lewisem nie sprawiły jednak, że stojący kierowcy zmienili zdanie. Przed startem o Grand Prix Węgier, wbrew nadziejom Hamiltona, nie wszyscy zawodnicy uklękli, by okazać swój sprzeciw wobec rasizmu.

Ci, którzy nie przyklękli, już wcześniej wyjaśniali, że są zaangażowani w walkę z rasizmem, ale czują się bardziej swobodnie, wyrażając sprzeciw na swój sposób, biorąc pod uwagę negatywne konotacje związane z klęczeniem obecne w niektórych kulturach i narodach. Tłumaczenia te, chyba jednak nie przekonują sześciokrotnego mistrza świata.

Po wygranym przez siebie Grand Prix Węgier, Hamilton napisał w swoich mediach społecznościowych:

Dziś ścigałem się dla wszystkich, którzy dążą do pozytywnych zmian i walki z nierównościami, ale niestety, jako sport, musimy robić o wiele więcej. To zawstydzające, że wiele drużyn nie zobowiązało się publicznie do promowania różnorodności i że nie mogliśmy znaleźć czasu na wykonanie symbolicznego gestu poparcia dla zakończenia rasizmu przed wyścigiem.

Dziś czułem się pośpieszany i ogromnie brakowało w tym wszystkim organizacji i wysiłku, co z kolei osłabia przekaz i sprawia, że wydaje się on nieistotny. Nie ma znaczenia, czy stoisz, czy klękasz, ale powinniśmy pokazać światu, że F1 jest zjednoczona w swoim zaangażowaniu na rzecz równości i integracji.

F1 i FIA muszą zrobić więcej. Nie ma szybkiej drogi do naprawy nierówności rasowych, ale z pewnością nie jest to coś, co możemy przyznać tylko raz, a następnie przejść dalej. Musimy być skoncentrowani, nadal zwracać uwagę na problem i pociągać do odpowiedzialności tych, którzy mają władzę.

#BlackLivesMatter #EndRacism

Część kibiców mocno wspiera Hamiltona i w komentarzach pod wpisem wyraża swoje poparcie dla jego działań. Inni pytają czemu wcześniej kwestia braku różnorodności w F1 aż tak bardzo mu nie przeszkadzała, i jak klękanie ma zakończyć rasizm?

Głos w sprawie zabrał były mistrz świata Formuły 1, Mario Andretti, który stwierdził, że Hamilton tworzy problem, którego nie ma. Amerykanin odniósł się również do sprawy Bubby Wallace’a, czarnoskórego kierowcy NASCAR, który był przekonany, że padł ofiarą rasistowskiego ataku. Śledztwo FBI zaprzeczyło jednak tym twierdzeniom:

Chciałabym, żeby polityka nie mieszała się ze sportem. Jest czas i miejsce na wyrażenie swoich opinii. To, co wydarzyło się w NASCAR z Bubbą Wallace'em, stało się większą sprawą niż powinno. To, co wydawało się okropną sytuacją, w końcu taką nie było. To było nieproporcjonalne i bez powodu. Dzieje się tak, gdy myślisz o polityce przed czymkolwiek innym.

W F1 jest to samo. Mam dużo szacunku dla Lewisa, ale po co zostawać wojownikiem? Zawsze był akceptowany i zdobył szacunek wszystkich. Teraz to wszystko jest bardzo pretensjonalne. Tak to czuję. On tworzy problem, który nie istnieje.

Spotkałem kierowców z różnych środowisk, z różnych ras i zawsze witałem ich z otwartymi ramionami. W wyścigach samochodowych nie ma znaczenia, jaki masz kolor skóry; musisz zasłużyć na swoje miejsce dzięki wynikom i to samo dotyczy wszystkich.

Przeczytaj też: Rasistowski atak na Bubbę Wallace’a? FBI wyjaśniło sprawę

Spytany przez dziennikarzy o brak czarnych kierowców na torach, Andretti odpowiedział:

Tak, stanowią mniejszość, ale nie jest tak, że nie są mile widziani. Nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale w Indy, NASCAR byli już czarni kierowcy i zawsze byli mile widziani, z niektórymi z nich do dziś się przyjaźnię. Nie wiem co jest źle. Być może jest za mało różnorodności, ale to nie dlatego, że czarni kierowcy są dyskryminowani.

Hamilton bardzo szybko odniósł się do słów Andrettiego:

Jest to rozczarowujące, ale niestety faktem jest, że niektóre starsze pokolenia, które nadal mają dziś głos, nie potrafią zejść z własnej drogi i przyznać, że istnieje problem. Jest to zwykła ignorancja, ale to nie powstrzyma mnie przed dalszym dążeniem do zmiany. Na naukę nigdy nie jest za późno i mam nadzieję, że ten człowiek, którego zawsze szanowałem, może poświęcić trochę czasu na naukę.

Sześciokrotny mistrz świata F1 zapowiedział też, że skontaktuje się z szefem F1 Chasem Carey’em i prezesem FIA Jeanem Todtem, aby omówić kwestię braku przywództwa i jednomyślności w przekazie antyrasistowskim, który płynie z Formuły 1.

Loading module...

Komentarze

Hunter
21 lipca 2020 19:52
Pajac