Karolina Chojnacka

Hamilton niezadowolony z działań F1 w walce z rasizmem

Lewis Hamilton po raz kolejny dał w mediach społecznościowych wyraz swojemu niezadowoleniu z działań Formuły 1 w ramach walki z rasizmem. Chodzi między innymi o „słynne” klękanie. Sprawę postanowił skomentować były mistrz świata F1, Mario Andretti, który stwierdził, że Hamilton tworzy problem, którego nie ma.

Po śmierci czarnoskórego George’a Floyda, którego podczas interwencji brutalnie dusił biały policjant, przez cały świat przelała się fala antyrasistowskich protestów. Demonstranci w geście solidarności z ofiarami często klękają na jedno kolano.

Lewis Hamilton, jedyny czarnoskóry kierowca w Formule 1, przykląkł przed startem o Grand Prix Austrii i Styrii, by okazać swój sprzeciw wobec rasizmu. Do Hamiltona dołączyła część kolegów z paddocku, ale nie wszyscy.

Jeszcze przed Grand Prix Węgier Lewis Hamilton wyraził nadzieję, że w przyszłości wszyscy kierowcy Formuły 1 uklękną razem, by okazać swój sprzeciw wobec rasizmu. Zawodnik Mercedesa wyznał, że rozmawiał na ten temat z tymi, którzy stali na starcie przed GP Austrii i Styrii.

Przypominamy: Hamilton rozmawiał z kierowcami, którzy nie uklękli

Rozmowy z Lewisem nie sprawiły jednak, że stojący kierowcy zmienili zdanie. Przed startem o Grand Prix Węgier, wbrew nadziejom Hamiltona, nie wszyscy zawodnicy uklękli, by okazać swój sprzeciw wobec rasizmu.

Ci, którzy nie przyklękli, już wcześniej wyjaśniali, że są zaangażowani w walkę z rasizmem, ale czują się bardziej swobodnie, wyrażając sprzeciw na swój sposób, biorąc pod uwagę negatywne konotacje związane z klęczeniem obecne w niektórych kulturach i narodach. Tłumaczenia te, chyba jednak nie przekonują sześciokrotnego mistrza świata.

Po wygranym przez siebie Grand Prix Węgier, Hamilton napisał w swoich mediach społecznościowych:

Dziś ścigałem się dla wszystkich, którzy dążą do pozytywnych zmian i walki z nierównościami, ale niestety, jako sport, musimy robić o wiele więcej. To zawstydzające, że wiele drużyn nie zobowiązało się publicznie do promowania różnorodności i że nie mogliśmy znaleźć czasu na wykonanie symbolicznego gestu poparcia dla zakończenia rasizmu przed wyścigiem.

Dziś czułem się pośpieszany i ogromnie brakowało w tym wszystkim organizacji i wysiłku, co z kolei osłabia przekaz i sprawia, że wydaje się on nieistotny. Nie ma znaczenia, czy stoisz, czy klękasz, ale powinniśmy pokazać światu, że F1 jest zjednoczona w swoim zaangażowaniu na rzecz równości i integracji.

F1 i FIA muszą zrobić więcej. Nie ma szybkiej drogi do naprawy nierówności rasowych, ale z pewnością nie jest to coś, co możemy przyznać tylko raz, a następnie przejść dalej. Musimy być skoncentrowani, nadal zwracać uwagę na problem i pociągać do odpowiedzialności tych, którzy mają władzę.

#BlackLivesMatter #EndRacism

Hamilton niezadowolony z działań  F1 w walce z rasizmem
Część kibiców mocno wspiera Hamiltona i w komentarzach pod wpisem wyraża swoje poparcie dla jego działań. Inni pytają czemu wcześniej kwestia braku różnorodności w F1 aż tak bardzo mu nie przeszkadzała, i jak klękanie ma zakończyć rasizm?

Głos w sprawie zabrał były mistrz świata Formuły 1, Mario Andretti, który stwierdził, że Hamilton tworzy problem, którego nie ma. Amerykanin odniósł się również do sprawy Bubby Wallace’a, czarnoskórego kierowcy NASCAR, który był przekonany, że padł ofiarą rasistowskiego ataku. Śledztwo FBI zaprzeczyło jednak tym twierdzeniom:

Chciałabym, żeby polityka nie mieszała się ze sportem. Jest czas i miejsce na wyrażenie swoich opinii. To, co wydarzyło się w NASCAR z Bubbą Wallace’em, stało się większą sprawą niż powinno. To, co wydawało się okropną sytuacją, w końcu taką nie było. To było nieproporcjonalne i bez powodu. Dzieje się tak, gdy myślisz o polityce przed czymkolwiek innym.

W F1 jest to samo. Mam dużo szacunku dla Lewisa, ale po co zostawać wojownikiem? Zawsze był akceptowany i zdobył szacunek wszystkich. Teraz to wszystko jest bardzo pretensjonalne. Tak to czuję. On tworzy problem, który nie istnieje.

Spotkałem kierowców z różnych środowisk, z różnych ras i zawsze witałem ich z otwartymi ramionami. W wyścigach samochodowych nie ma znaczenia, jaki masz kolor skóry; musisz zasłużyć na swoje miejsce dzięki wynikom i to samo dotyczy wszystkich.

Przeczytaj też: Rasistowski atak na Bubbę Wallace’a? FBI wyjaśniło sprawę

Spytany przez dziennikarzy o brak czarnych kierowców na torach, Andretti odpowiedział:

Tak, stanowią mniejszość, ale nie jest tak, że nie są mile widziani. Nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale w Indy, NASCAR byli już czarni kierowcy i zawsze byli mile widziani, z niektórymi z nich do dziś się przyjaźnię. Nie wiem co jest źle. Być może jest za mało różnorodności, ale to nie dlatego, że czarni kierowcy są dyskryminowani.

Hamilton bardzo szybko odniósł się do słów Andrettiego:

Jest to rozczarowujące, ale niestety faktem jest, że niektóre starsze pokolenia, które nadal mają dziś głos, nie potrafią zejść z własnej drogi i przyznać, że istnieje problem. Jest to zwykła ignorancja, ale to nie powstrzyma mnie przed dalszym dążeniem do zmiany. Na naukę nigdy nie jest za późno i mam nadzieję, że ten człowiek, którego zawsze szanowałem, może poświęcić trochę czasu na naukę.

Sześciokrotny mistrz świata F1 zapowiedział też, że skontaktuje się z szefem F1 Chasem Carey’em i prezesem FIA Jeanem Todtem, aby omówić kwestię braku przywództwa i jednomyślności w przekazie antyrasistowskim, który płynie z Formuły 1.

Najnowsze

Gdzie i kiedy będzie można obejrzeć premierę prototypów polskich elektryków? Znamy szczegóły!

Już we wtorek 28 lipca o godz. 14 odbędzie się premiera polskiej marki samochodów elektrycznych. Wiemy, gdzie będzie można zobaczyć tak długo wyczekiwane wydarzenie!

Transmisję będzie można oglądać m.in. za pośrednictwem strony internetowej ElectroMobility Poland oraz facebookowego profilu Misja Elektromobilność. Na kilka dni przed tym wydarzeniem spółka udostępniła także wstępne szkice autorstwa studia Torino Design, w którym powstały projekty polskich „elektryków”.

Zbliżająca się premiera  polskiej marki motoryzacyjnej to ważna chwila zarówno dla naszego projektu, jak i całej polskiej motoryzacji. Z tego powodu dołożyliśmy wszelkich starań, aby mogli ją obejrzeć wszyscy, którzy interesują się polską elektromobilnością. Zdecydowaliśmy się na zorganizowanie tego wydarzenia w formule online. Transmisja odbędzie się we wtorek 28 lipca o godz. 14 i będzie dostępna dla wszystkich zainteresowanych. Liczymy, że w tym ważnym dniu będą Państwo z nami – mówi Piotr Zaremba, prezes spółki ElectroMobility Poland. 

Gdzie i kiedy będzie można obejrzeć premierę prototypów polskich elektryków? Znamy szczegóły!

Premierę, podczas której poznamy nazwę i logo marki polskich samochodów elektrycznych oraz zobaczymy prototypy dwóch aut: hatchbacka i SUV-a, będzie można oglądać m.in. za pośrednictwem strony internetowej ElectroMobility Poland (www.electromobilitypoland.pl) oraz facebookowego profilu Misja Elektromobilność (www.facebook.com/ElectroMobilityPL).

Premiera jest zwieńczeniem niezwykle ważnego etapu prac nad projektem. Jego celem jest wykreowanie nowej polskiej marki samochodów elektrycznych i rozpoczęcie ich masowej produkcji. Nad wyglądem aut, które zobaczymy już za tydzień, wraz z zespołem polskich inżynierów i stylistów, pracowali m.in. projektanci z włoskiego studia Torino Design. To renomowana pracownia z Mediolanu mająca na swoim koncie z takimi markami, jak BMW czy Ferrari. Teraz Torino Design skupia się na realizacji projektów związanych z pojazdami elektrycznymi. 

Gdzie i kiedy będzie można obejrzeć premierę prototypów polskich elektryków? Znamy szczegóły!

W lutym w rozmowie z PAP Giuliano Biasio, dyrektor kreatywny Torino Design opowiadał m.in. o tym, jakie założenia towarzyszyły projektantom przy pracach nad polskimi elektrykami. 

Naszym celem było przekazanie emocji związanych z nową odsłoną nowoczesności, w której samochód z radością zaprasza właściciela i jednocześnie chroni środowisko. Ten samochód jest całkowicie zintegrowany z krajobrazem i otoczeniem w spontaniczny, dynamiczny sposób. Spontaniczność i dynamika to cechy, jakimi charakteryzuje się dzisiaj Polska – tłumaczył Biasio. 

Gdzie i kiedy będzie można obejrzeć premierę prototypów polskich elektryków? Znamy szczegóły!

Żeby wyobrazić sobie w jaki sposób studio Torino Design rozpoczynało swoją pracę związaną z projektowaniem polskich „elektryków”, spółka ElectroMobility Poland na kilka dnia przed premierą opublikowała wstępne, koncepcyjne szkice Włochów. Pokazują one, jakie inspiracje stylistyczne towarzyszyły autorom projektów od samego początku prac. Wskazują kierunek myślenia o designie i marce, który swoje ucieleśnienie znalazł w prototypach.

Na ile są one podobne do finalnego wyglądu samochodów? O tym przekonamy się już 28 lipca – podczas premiery polskiej marki samochodów elektrycznych.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Moto GP: Fabio Quartararo wygrywa swój pierwszy wyścig w karierze

Fabio Quartararo wygrał Grand Prix Hiszpanii, wyścig inaugurujący sezon 2020 Moto GP. To pierwszy triumf Francuza w królewskiej klasie.

Fabio Quartararo ruszał z pole position, ale już w pierwszym zakręcie stracił prowadzenie i na końcu pierwszego okrążenia był dopiero czwarty. Nie poddał się i na dziewiątym okrążeniu udało mu się odzyskać prowadzenie, którego nie oddał do samego końca.

Francuz wygrał swój pierwszy wyścig w MotoGP z ponad 4,5-sekundową przewagą nad drugim Maverickiem Viñalesem. Podium uzupełnił Andrea Dovizioso.    

Quartararo zadedykował swoje zwycięstwo ofiarom pandemii koronawirusa:

To na pewno najlepszy moment mojego życia. Trochę to dziwne uczucie ścigać się bez kibiców. Chciałbym, aby tutaj byli i wspólnie ze mną świętowali. Szczerze mówiąc, ten wyścig był zarówno dla nich, jak i dla wszystkich dotkniętych COVID-19.

Dedykuję go również całej rodzinie, mojemu bratu, który zawsze mnie wspiera, rodzicom.

Przeczytaj też: Kto jest najbardziej utytułowanym producentem motocykli w Moto GP?

Nie wszyscy będą jednak dobrze wspominać inaugurację sezonu 2020.

Marc Marquez na cztery okrążenia przed końcem wyścigu zaliczył poważnie wyglądający wypadek. Po Grand Prix oficjalnie poinformowano, że Hiszpan doznał poprzecznego złamania trzonu prawej kości ramiennej. Wiadomo, że nie wystartuje w zaplanowanym na najbliższy weekend Grand Prix Andaluzji.

Przeczytaj też: Moto GP bez rundy w USA

Najnowsze

Przesadził z prędkością i nie zmieścił się w bramkach poboru opłat

To jedno z tych zdarzeń, które są na tyle zaskakujące i nieprawdopodobne, że trudno znaleźć racjonalne wytłumaczenie na to, jak kierowca mógł do nich doprowadzić.

Do zdarzenia doszło dosłownie na oczach inspektorów ITD, którzy pełnili służbę na drodze S8. Kierujący Peugeotem podczas przejazdu przez bramki (mające służyć w przyszłości jako punkt poboru opłat), z dużą prędkością uderzył w metalowe bariery ochronne. Siła uderzenia była tak duża, że bariery zostały wyrwane z fundamentów i odrzucone na kilkanaście metrów!

Podczas jazdy próbnej zniszczył Ferrari F40 warte fortunę. Smutny widok!

Samochód uległ poważnemu uszkodzeniu, doszło do wycieków płynów eksploatacyjnych, a zamontowane w pojeździe poduszki powietrzne wystrzeliły. Inspektorzy natychmiast przerwali prowadzone kontrole i udzielili pomocy poszkodowanym. Nikt z podróżujących osobówką nie doznał poważnych obrażeń. O zdarzeniu poinformowano służby ratunkowe. Inspektorzy zabezpieczyli miejsce zdarzenia oraz kierowali ruchem drogowym. 

Nasz znajomy rowerzysta tym razem udokumentował szereg własnych wykroczeń. Zmądrzał?

Zastanawiające jest to, jak doszło do opisywanego zdarzenia. Naturalnym odruchem podczas przejeżdżania przez bramki (nawet otwarte) lub inne zwężenia, jest zdjęcie nogi z gazu. Czy ten kierowca nie zamierzał zwalniać, ale źle ocenił swoją precyzję prowadzenia samochodu? A może wykonał jakiś gwałtowny ruch w trakcie przejeżdżania przez bramki?

Najnowsze

Policjanci chcieli sprawdzić możliwości służbowych aut i wzięli udział w legalnym wyścigu. Przekroczyli swoje uprawnienia?

Funkcjonariusze policji w Stanach Zjednoczonych dysponują bardzo mocnymi, sportowymi samochodami, które pomagają im w walce z piratami drogowymi. W Dallas dwóch policjantów postanowiło sprawdzić możliwości Dodge Charger w trakcie legalnego wyścigu. Sytuacja jest ciekawa, bo przełożeni policjantów aktualnie weryfikują, czy doszło do przekroczenia uprawnień, natomiast społeczność broni funkcjonariuszy i chwali ich "ludzkie" podejście.

Zacznijmy od tego, że wyścig był w pełni legalny i zorganizowany za zgodą lokalnych władz przez grupę miłośników motoryzacji, tuningu i „upalania”. 
Całe wydarzenie było od początku zabezpieczone przez policję, straż jak i pogotowie ratunkowe, wszystko w pełni kontrolowane na wypadek, gdbyby coklwiek się stało. Można wręcz powiedzieć, że stworzono idealne warunki do wyścigu. 

W czym tkwi problem? Dwóch policjantów wzięło udział w rywalizacji „na kreskę”, aby sprawdzić swoje umiejętności „jeden na jednego”. Wykorzystali do tego służbowe samochody.

Wyścig policjantów wzbudził tak ogromne zainteresowanie, że nie trudno się domyślić, że został nagrany i udostępniony w mediach społecznościowych. Emocjonujący filmik szybko stał się hitem internetu. Przełożeni policjantów jednak nie zareagowali na tę sytuację tak entuzjastycznie. Rozpoczęto śledztwo, które ma udowodnić przekroczenie uprawnień policjantów.

Grupa, która zorganizowała wyścig, gdy tylko dowiedziała się o tym, że rozpoczęło się śledztwo w sprawie „występu” policjantów w służbowych samochodach na wyścigu od razu zaczęła bronić funkcjonariuszów. 

W apelu wystosowanym do przełożonych policji podkreślają, że niewielu policjantów pokazało w ostatnich miesiącach tak „ludzkie” podejście do ich motoryzacyjnej pasji. Wszyscy obecni na wyścigu zgodnie stwierdzili, że przedstawiciele policji zrobiłi bardzo dobre show i chętnie by jeszcze raz coś takiego zobaczyli.

Co sądzicie o tej sytuacji? Czy policja w Dallas nie powinna wykorzystać tego całego zdarzenia na swoją korzyść? Właściwie poza dobrą zabawą nic złego się nie stało. Dajcie nam znać w komentarzach.

Najnowsze