GP Austrii: Bottas wygrywa pełen zwrotów akcji wyścig

06 lipca 2020
2
Valtteri Bottas z zespołu Mercedesa wygrał pierwsze w tym sezonie Formuły 1 Grand Prix na torze Red Bull Ring w Austrii.

Po ponad 200 dniach przerwy, wymuszonych przez pandemię koronawirusa, Formuła 1 wróciła do ścigania! I choć sobotnie kwalifikacje zapowiadały mało emocjonujące Grand Prix, królowa sportów motorowych po raz kolejny udowodniła, że jest wyjątkowo nieprzewidywalnym sportem.

Kwalifikacje zdominował zespół Mercedesa. Valtteri Bottas zdobył pole position, a na drugim polu startowym miał ustawić się Lewis Hamilton. Miał, ponieważ po protestach Red Bulla, sędziowie postanowili ukarać Brytyjczyka cofnięciem o 3 pola startowe i 2 punktami karnymi za zignorowanie żółtych flag w trakcie Q3.  

Przeczytaj też: Nowe barwy bolidu Mercedesa w walce z dyskryminacją

Tym samym pierwsza trójka na polach startowych wyglądała tak: Bottas, Verstappen i Norris, dla którego było to najwyższe pole startowe w jego dotychczasowej karierze w F1.

Start wyścigu jak zwykle dostarczył kibicom mnóstwo emocji. Już w pierwszym zakręcie Lando Norris miał szansę wyprzedzić Verstappena, ale Holender nie miał zamiaru odpuszczać i Norris wyjechał poza tor. Za jego McLarenem podążali Albon, Hamilton, Pérez, Leclerc, Sainz, Stroll i Vettel.

Wyścigowe tempo McLarena nie było tak dobre jak w kwalifikacjach i już po chwili Norris znalazł się za Albonem i Hamiltonem. W trakcie 9 okrążenia Hamilton odebrał trzecie miejsce Albonowi. Większość fanów przed telewizorami ostrzyła sobie zęby na zacięty pojedynek między Lewisem a Maxem, lecz wtedy rozpoczął się festiwal usterek...

Na 11 kółku Max Verstappen zwolnił informując przez radio, że w jego bolidzie stale włącza się system anti-stall, który zapobiega zgaśnięciu silnika na polach startowych. Holender zjechał do pit stopu, gdzie zmieniono mu kierownicę i opony, ale ledwo ruszył, auto zgasło i Verstappen był zmuszony zakończyć wyścig.

Na 18 okrążeniu z wyścigu musiał się wycofać Daniel Riccardo ponieważ przegrzał mu się samochód. Dwa okrążenia później jego los podzielił Lance Stroll, w którego bolidzie wystąpił problem z czujnikiem. Z kolei Romain Grosjean z powodu problemów z hamulcami zaliczył wycieczkę poza tor. Za chwilę w Haasie jego kolegi z zespołu, Kevina Magnussena, pękła prawa przednia tarcza hamulcowa. Duńczyk wypadł na Remus Kurve i na 26 okrążeniu pojawił się samochód bezpieczeństwa.

Przeczytaj też: 6 rekordów F1, które mogą zostać pobite w sezonie 2020!

Restart nastąpił pięć okrążeń później. Pérez wyprzedził Norrisa, a Carlos Sainz ścigał się z Charlesem Leclerkiem, co postanowił wykorzystać Sebastian Vettel. Na Remus Kurve czterokrotny mistrz świata uderzył w tylne koło McLarena Sainza. Po piruecie Vettel spadł na 15 pozycję.

W tym samym czasie rozpoczął się dramat w zespole Mercedesa. Obaj kierowcy otrzymali informację o problemie z czujnikiem skrzyni biegów i o konieczności unikania krawężników. W każdej chwili oba bolidy mogły zostać wycofane z rywalizacji.

Romain Grosjean wycofał się z wyścigu z powodu awarii hamulców. W Williamsie George'a Russella spadło ciśnienie paliwa. 22-latek zaparkował na trawie przy Schlossgold. Do akcji wrócił Safety Car.

Tuż po restarcie Kimi Räikkönen zgubił prawe przednie koło i zatrzymał się przy murku pit lane. Samochód bezpieczeństwa ponownie wyjechał na tor. Po wyścigu zespół Alfa Romeo za źle dokręcone koło dostał 5000 € kary.

Po kolejnym już restarcie Alex Albon zaatakował Lewisa Hamiltona. Na Schlossgold Kurve doszło między nimi do kontaktu. Albon po obrocie spadł na P13. Lewisa ukarano 5 sekundami kary.

Charles Leclerc wyprzedził Norrisa. Sergio Pérez spadł za Charlesa Leclerca na Remus Kurve. Kierowcy McLarena walczyli ze sobą o czwartą pozycję. Rywalizację wygrał Lando, który po chwili w zakręcie numer 3 wyprzedził też Péreza.

W samej końcówce wyścigu Alex Albon miał kłopoty z silnikiem i musiał wycofać się z rywalizacji. W AlphaTauri Daniiła Kwiata złamało się za to lewe tylne zawieszenie.

Do mety dotarło tylko 11 kierowców. Valtteri Bottas odniósł ósme zwycięstwo w karierze. Drugi Charles Leclerc stracił do Fina 2,7 sekundy. Lando Norris na ostatnim okrążeniu popisał się najlepszym czasem, i zrzucił z podium ukaranego karą czasową Hamiltona różnicą 0,198 sekundy. To jego pierwsze podium w karierze w Formule 1.

Na pocieszenie Hamiltonowi zostało pobicie własnego rekordu – po raz 34. z rzędu ukończył wyścig na punktowanej pozycji.

Zwycięzca GP tak podsumował swój występ:

Wygranie Grand Prix Formuły 1 zawsze jest trudne, ale dziś zdecydowanie nie było łatwo. Podczas pierwszego stintu Lewis faktycznie stracił trochę czasu, wyprzedzając Red Bulle, ale różnica wcale nie była duża. Pierwszy stint nie był zły. Mogłem kontrolować sytuację i upewnić się, że dotrzemy do zaplanowanego pit stopu, żeby zrobić odpowiednie rzeczy z oponami i samochodem.

Podczas drugiego stintu ani razu nie było dużej presji. Byłem z przodu i mogłem się upewnić, że dotrwam do końca. Mieliśmy problemy z niektórymi czujnikami, które uległy uszkodzeniu w wyniku wibracji. Musiałem unikać krawężników i to kosztowało trochę czasu. Kiedy jesteś na prowadzeniu i pojawia się kolejny samochód bezpieczeństwa, myślisz sobie: no nie, znowu? Gdy prowadzisz, chcesz po prostu, aby wszystko przebiegało bezproblemowo. Było wiele zmiennych, ale zdołałem uniknąć wszystkich pułapek.

Z kolei Charles Leclerc stwierdził, że dla niego drugie miejsce smakuje jak zwycięstwo. Fatalna forma Ferrari w kwalifikacjach i ślamazarne tempo wyścigowe nie zapowiadały jakiegokolwiek sukcesu:

Jestem bardzo szczęśliwy, czuję się jakbym wygrał. Nie spodziewałem się tego. Myślę, że zrobiliśmy dziś wszystko co w naszej mocy, aby znaleźć się na drugim miejscu.

Oczywiście, mieliśmy trochę szczęścia z karą dla Lewisa. Było również kilka wypadków. Taki był jednak cel – mimo braku tempa, wykorzystać każdą okazję, jaka się nadarzy. Mamy P2. Jestem bardzo zadowolony, choć wciąż jest wiele do zrobienia. Nadal jesteśmy daleko od miejsca, w którym chcielibyśmy być. Musimy być silni mentalnie. Jeśli cały zespół będzie wspólnie pracował, jestem przekonany, że wyjdziemy z tego, choć zajmie to trochę czasu.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!