Tak wygląda wnętrze spalonego samochodowca Fremantle Highway. Auta stopiły się ze statkiem
Akcja gaszenia płonącego statku transportującego tysiące samochodów zakończyła się umiarkowanym sukcesem. O rozmiarze zniszczeń można przekonać się patrząc na zdjęcia z pokładu Fremantle Highway.
Spis treści
- Jak doszło do pożaru na Fremantle Highway?
- Tak wyglądają samochody po pożarze Fremantle Highway
- Co dalej z Fremantle Highway?
Jak doszło do pożaru na Fremantle Highway?
Przypomnijmy, że pożar na statku transportującym samochody, wybuchł 25 lipca, niedługo po wypłynięciu z niemieckiego portu w Bremerhaven. Na pokładzie znajdowały się 3783 pojazdy w tym niemal 500 samochodów elektrycznych. Według pierwszych informacji to właśnie samozapłon jednego z nich miał rozpocząć pożar, ale zostały one zdementowane.
Fremantle Highway płonął przez kilka dni, aż wreszcie płomienie i dym osłabły na tyle, by udało się zamocować liny holownicze i odholować jednostkę w bezpieczne miejsce z dala od szlaków morskich a następnie do portu w holenderskim Eemshaven.
Obecnie statek jest badany i ustalane są przyczyny pożaru, w którym zginął jeden z członków załogi, a kilku zostało rannych.
Chciał się popisać BMW, zapomniał że nie umie jeździć. Roztrzaskał przystanek z prędkością 5 km/h
Tak wyglądają samochody po pożarze Fremantle Highway
Do mediów trafiły zdjęcia wykonane przez anonimowego fotografa, który trafił na pokład Fremantle Highway. Widać na nich niekompletne szkielety pojazdów, które stopiły się ze statkiem. Pokazuje to ogrom zniszczeń oraz jak potworne temperatury musiały tu panować podczas pożaru.
Według wstępnych szacunków pożar mogło przetrwać nawet 1000 pojazdów znajdujących się na pokładach 1-4. To dlatego że pokład 5. był pusty i zadziałał jak bufor bezpieczeństwa. Obecnie nie jest jasne ile z nich pozostało faktycznie nienaruszonych i będzie nadawało się do sprzedaży.
Co dalej z Fremantle Highway?
W kategoriach sukcesu należy rozpatrywać fakt, że Fremantle Highway udało się odholować do portu. Nie podzielił on tym samym losu Felicity Ace, czyli innego samochodowca, na którym pożar wybuchł w zeszłym roku. Ten statek zatonął z całym ładunkiem, uniemożliwiając poznanie przyczyn pożaru.
Fremantle Highway zdołał utrzymać się na wodzie, chociaż straty są ogromne. Wstępnie wyceniono je na 330 mln dolarów. Nie wiadomo czy jego naprawa będzie jednak możliwa lub opłacalna. Obecnie trwają oględziny i próby rozładunku jednostki. Pozostanie ona w porcie do 14 października, a później trafi ona do stoczni, gdzie specjaliści ocenią jej stan i zadecydują o dalszym losie.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: