Dwa wyścigi F1 w Chinach? Kibice: „To chyba żart!”
Władze Formuły 1 wciąż pracują nad ostatecznym kształtem kalendarza wyścigów na sezon 2020. Organizatorzy Grand Prix Chin zaproponowali zorganizowanie dwóch wyścigów na Shanghai International Circuit.
Opóźniony z powodu globalnej pandemii koronawirusa sezon Formuły 1 wystartuje 5 lipca na torze Red Bull Ring w Austrii.
Nie jest tajemnicą, że stworzenie pełnego kalendarza wyścigów na sezon 2020 napotyka wiele komplikacji. Liberty Media chciałoby rozegrać 15-18 wyścigów. Do tej pory opublikowano jednak harmonogram tylko ośmiu europejskich rund, z których ostatnia – Grand Prix Włoch zaplanowana jest na 6 września.
Przeczytaj też: F1 będzie ścigać się na Monzy do co najmniej 2025 roku! Wiemy też kiedy wystartuje nowy sezon!
Pewne jest, że w tym roku nie odbędą się wyścigi w Australii, Holandii, Monako, Azerbejdżanie, Francji, Singapurze i Japonii. Nie wiadomo co z zawodami rozgrywanymi w Ameryce Północnej i Południowej. Dyrektor sportowy F1, Ross Brown, wyznał dziennikarzom, że rozważana jest opcja zorganizowania dodatkowych wyścigów w Europie, na torach, które według pierwotnego planu nie miały w tym roku gościć Formuły 1, np. w Portugalii.
Świadomi kłopotów Liberty Media z ułożeniem ostatecznego kalendarza F1 na sezon 2020 organizatorzy Grand Prix Chin zaproponowali, że chętnie zorganizują dwa wyścigi na Shanghai International Circuit. Propozycję tę przedstawiono już Formula One Management (FOM), ale nie zapadła w tej sprawie jeszcze żadna konkretna decyzja. Wszystko zależy od rozwoju sytuacji związanej z pandemią.
Xu Bin, dyrektor Biura Sportu miasta Szanghaj, powiedział:
Międzynarodowym federacjom sportowym bardzo zależy na ważnych imprezach w Szanghaju i całych Chinach. Pomimo wielu zmian, związanych z pandemią, otrzymaliśmy wsparcie od wielu organizacji. Chcielibyśmy przygotować kilka imprez w drugiej połowie roku, w zależności od sytuacji epidemicznej.
Propozycja dwóch wyścigów w Chinach wywołała wzburzenie wśród kibiców Formuły 1. Przypomnijmy, że już w lutym poinformowano o przełożeniu wyścigu o Grand Prix Chin, planowanego pierwotnie na 19 kwietnia, jednocześnie nie podając nowej daty.
Większość fanów F1 nie dopuszcza do siebie myśli organizacji w tym sezonie jakiegokolwiek wyścigu w Chinach. W komentarzach na Twitterze przypominają, że to właśnie przez Chiny sezon 2020 wygląda jak wygląda, i powinny one ponieść tego konsekwencje, a nie dodatkowo zarabiać na wizycie Formuły 1 w swoim kraju.
Przeczytaj też: F1 bez tradycyjnego polewania szampanem w sezonie 2020?
Posługując się hasztagiem #ChinaLiedPeopleDied kibice piszą, że groźny koronawirus rozprzestrzenił się na cały świat z miasta Wuhan, między innymi z racji nieodpowiedzialnego zachowania chińskich władz, które nie podjęły żadnych działań, by zapobiec epidemii. Wprost oskarżają władze Chińskiej Republiki Ludowej o kłamstwa, przez które, do tej pory życie straciło ponad 400 tysięcy osób.
Przy okazji po raz kolejny wśród fanów rozgrzała dyskusja, czy Formuła 1, jako jedna z najpopularniejszych serii wyścigowych na świecie, powinna gościć w krajach niedemokratycznych, gdzie łamane są prawa człowieka. Wielu kibiców uważa, że w XXI wieku organizatorzy serii powinni kierować się czymś więcej, niż tylko chęcią zysku.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: