Ustanowić 25 rekordów świata - niektórych do tej pory nie pobito. Dokonały tego wspólnie cztery zawodniczki!

22 maja 2020
Jest 7 maja 1937 roku. Cztery kobiety, ubrane w ciepłe wełniane swetry, skórzane kurtki i czapki oraz ochronne gogle, pozują dziennikarzom na torze w Montlhéry do pamiątkowego zdjęcia. Zaraz rozpoczną ściganie, nieświadome jeszcze, że za parę dni zapiszą się na zawsze w historii sportu motorowego.
Loading module...

W Yacco Speed Trial wzięły udział cztery Francuzki: Odette Siko, Hellé Nice, Simone des Forest i Claire Descollas. Zadanie nie było łatwe: przez 10 dni, każda z nich miała na zmianę przez trzy godziny, dniem i nocą, jeździć po torze, utrzymując prędkość powyżej 140 km/h. Jedyną akceptowalną przerwą w jeździe była ta na błyskawiczną zmianę kierowców.

Samochodem, którym miały tego dokonać, był ogromny Mathis Matford z silnikiem V8, o pojemności 3600 cm3, przez zespół nazywany pieszczotliwie „Claire”. Pozbawiony był pasów bezpieczeństwa, a jego szerokie, skórzane siedzenie, było niesamowicie twarde i nieresorowane.

Przeczytaj też: Przypominamy najbardziej wybitne zawodniczki sportów motorowych

Niełatwe początki
Kapitanem zespołu została Odette Siko. Jak na prawdziwego szefa przystało, pełniła funkcję lidera na torze, a także rozjemcy w garażu między zawodniczkami, które za sobą nie przepadały. Claire Descollas i Simone des Forest nie ukrywały swojej niechęci do Hellé Nice. Odette często musiała łagodzić napiętą atmosferę między kobietami.

Przeczytaj też: Helle Nice - wyklęta legenda F1

Początkowo rywalizacja miała się rozpocząć 7 maja. Jednak pierwsze podejście do planowanego pobicia rekordów prędkości nie powiodło się. Po trzech dniach, po nieudanym wyjeździe Descollas, zawody odwołano. Zawodniczki się jednak nie poddały. 19 maja wznowiono próbę pobicia 10-dniowego rekordu szybkości.

Niebezpieczne wyzwanie
Odette Siko, jako kapitan, wybrała dla siebie najtrudniejszą i najbardziej zdradliwą porę dnia na rozpoczęcie ścigania. Był to wschód słońca, kiedy niskie promienie odbijały się od maski Matforda, znacznie ograniczając widoczność. Równie niebezpieczne godziny zmierzchu wybrała na swoją jazdę Hellé Nice. Z kolei Descollas i des Forest pociły się w gorącym majowym upale.

Nice, po latach wspominając te szaleńczą jazdę, powiedziała, że czuła się na owalnym torze w Montlhéry jak szczur w klatce. Jednak jedno ze zdjęć wykonanych w trakcie Yacco Speed Trial pokazuje, że była spokojna i skoncentrowana na drodze.

Fotografowie nie tylko uwiecznili sukces kobiecego zespołu, ale przyczynili się też do niebezpiecznych sytuacji na torze. Pokonując jedno z okrążeń z prędkością 180 km/h, Simone des Forest zauważyła fotografa rozłożonego dokładnie na linii jej jazdy.

Gdyby przesunął się o cal, byłoby po nim. I po mnie też. Miałam nadzieję, że będzie zbyt przerażony, żeby się poruszyć. I był.

- wspominała po latach Francuzka.

Przeczytaj też: Kobiety w sporcie motorowym - przed 1950 rokiem

Rekordowa jazda
W ciągu 10 dni zawodniczki przejechały 30 tysięcy kilometrów ze średnią prędkością 140 km/h, wyznaczając 25 nowych rekordów świata - 10 rekordów długodystansowych i 15 międzynarodowych rekordów grupy C. Większości z nich nie pobito do dziś.

Każda z zawodniczek otrzymała na pamiątkę tego wydarzenia broszkę w kształcie litery „V”, z rubinami i brylantami. Francuska prasa okrzyknęła je mistrzyniami, a o ich sukcesie pisali dziennikarze we Włoszech, Niemczech, Wielkiej Brytanii, a nawet Stanach Zjednoczonych.

Łącząc się we wspólnym celu Odette Siko, Hellé Nice, Simone des Forest i Claire Descollas, odłożyły na bok różniące je spory i pokazały całemu światu, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!