Claire Williams chce wyrównania szans w Formule 1

02 kwietnia 2020
Pełniąca obowiązki szefowej zespołu Williams w Formule 1, Claire Williams, wyraziła swoje niezadowolenie z tego, że władze serii pozwalają na szeroko zakrojoną współpracę pomiędzy rywalami i kopiowanie rozwiązań, co stawia niezależne ekipy - takie jak Williams - na z góry przegranej pozycji.

Już podczas lutowych testów Formuły 1 w Barcelonie poruszony został temat dużego podobieństwa między samochodami konkretnych ekip. Williams od wielu lat szczyci się tym, że samodzielnie projektuje i wytwarza wszystkie możliwe części swoich maszyn, gdy rywale tacy jak Haas czy Racing Point korzystają z tego, że regulamin pozwala kupować niektóre większe komponenty od innych ekip. Wykorzystanie sprawdzonych rozwiązań nie tylko zmniejsza ryzyko porażki, ale również pozwala znacząco zaoszczędzić czas i pieniądze.

Niezależnie od modelu biznesowego, wszyscy powinni mieć prawo nie tylko przetrwać, ale również odnosić sukcesy w tym sporcie - stwierdziła Williams. - To bardzo ważne i nie chcę, aby obecna sytuacja się pogłębiła. Nie możemy pozwolić, aby tego typu praktyki się dalej rozwijały, a może nawet powinniśmy je nieco ograniczyć. Nie jesteśmy zadowoleni z tego, jak wygląda sytuacja, chociażby przez to, że istnieje wyraźny podział w stawce. Chcemy stworzyć platformę, gdzie każdy zespół będzie miał szansę zdobywać punkty, stawać na podium i wygrywać wyścigi. W tej chwili tego nie mamy.

Samochody konkurentów są oficjalnie zakazane w Formule 1 od 2004 roku, choć od tamtej pory zdarzało się jeszcze, aby mniejsze zespoły kupowały starsze pojazdy czołowych ekip. Praktyka została ta w większości ukrócona poprzez zaostrzenie przepisów bezpieczeństwa, wymuszające budowanie zupełnie nowych podwozi, a także poprzez określenie w regulaminie listy części, które zespół musi samodzielnie zaprojektować i skonstruować, aby zostać dopuszczonym do udziału w mistrzostwach.

Choć początkowo korzystanie z ww. samochodów było przede wszystkim uwarunkowane kosztami, to wraz z wprowadzaniem zasad ograniczających wykorzystywanie tuneli aerodynamicznych i symulacji komputerowych, większym ekipom zaczęło zależeć na nawiązaniu tego typu współpracy. Takie zagarnianie dla siebie zasobów innych ekip i czerpanie korzyści z ich pracy jest surowo zabronione. Przykładowo McLaren został wykluczony z mistrzostw w 2007 roku, gdy znaleziono u nich dokumentację Ferrari. W praktyce jednak monitorowanie i udowodnienie takich praktyk jest bardzo trudne.

Williams co prawda kupuje silniki od Mercedesa, który ma też swój własny zespół w Formule 1, lecz na tym ta współpraca się kończy. W przeciwieństwie np. do Racing Point, Williams produkuje własną skrzynię biegów i tylne zawieszenie, a koncepcja samochodu brytyjskiej ekipy znacząco odbiega od tej, zaadoptowanej przez zespół fabryczny. Choć jeszcze kilka lat temu zespół z Grove regularnie odwiedzał podium, to ostatnie dwa sezony ukończył na ostatniej pozycji w mistrzostwach, ku frustracji szefostwa ekipy.

Pandemia koronawirusa to wyzwanie dla wszystkich. Życzymy wam jak najmniejszej liczby koniecznych podróży! Z pewnością trzeba się do nich odpowiednio przygotować i zwrócić uwagę na następujące kwestie:
dezynfekcja samochodu;
tankowanie samochodu - jak zrobić to bezpiecznie?
jak długo wirus utrzymuje się na poszczególnych elementach w samochodzie?
wyjazd za granicę Polski podczas epidemii koronawirusa;
kiedy Państwo może zabrać ci auto?


Warto przeczytać: Koronawirus - publikujemy najważniejsze informacje dla kierowców

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!