Karolina Chojnacka

Arabia Saudyjska chce zorganizować zawody kobiecej serii wyścigowej

Arabia Saudyjska jest otwarta na organizację wyścigu W Series już w przyszłym roku! Czy to dobry PR, czy chęć zmian?

W sezonie 2021 kobieca seria wyścigowa będzie towarzyszyć Formule 1 w trakcie ośmiu Grand Prix. Czy jednym z nich będzie Grand Prix Arabii Saudyjskiej, która w przyszłym sezonie po raz pierwszy będzie gościć F1?

Kraj Bliskiego Wschodu jest uważany za jedno z państw, które nagminnie łamie prawa kobiet. Kobiety mogą tam legalnie prowadzić samochody dopiero od 2018 roku. Gdy ogłoszono, że Arabia Saudyjska zorganizuje Grand Prix F1, od razu pojawiły się głosy, że jest to sprzeczne z inicjatywą Formuły 1, #WeRaceAsOne.

Przeczytaj też: GP Arabii Saudyjskiej a promocja równości w F1, czyli co z prawami kobiet?

W Formule 1 nie ściga się obecnie żadna zawodniczka, ale kobiet, które pracują w królowej sportów motorowych jest całkiem sporo. Wiele osób uznało, że skoro Formuła 1 koniecznie musi organizować Grand Prix Arabii Saudyjskiej, to powinna pójść drogą Formuły E.

Sezon 2018/2019 Formuła E rozpoczęła w Arabii Saudyjskiej. W ramach umowy pomiędzy serią, a promotorem zawodów, każda z ekip otrzymała okazję wystawienia drugiego samochodu podczas testu, pod warunkiem, że będzie poprowadzić go kobieta. 

Po podpisaniu umowy o współpracy między F1 a W Series, pojawiła się kolejna opcja. Jeden z mających towarzyszyć Formule 1 wyścigów kobiecej serii, mógłby odbyć się w Arabii Saudyjskiej. Catherine Bond Muir, szefowa W Series, powiedziała:

Nie mam zastrzeżeń co do wyjazdu do Arabii Saudyjskiej, pod warunkiem, że uda nam się nawiązać znaczące stosunki. I myślę, że złożenie tego zajmie trochę czasu.

Arabia Saudyjska chce zorganizować zawody kobiecej serii wyścigowej

Ale książę Khalid Bin Sultan Al Faisal, prezydent saudyjskiej federacji sportów motorowych, powiedział, że kraj jest zainteresowany jak najszybszym zorganizowaniem zawodów kobiecej serii wyścigowej:

Bardzo chciałbym zobaczyć wyścig W Series w Arabii Saudyjskiej.

Wiem, że jest osiem towarzyszących rund i miejmy nadzieję, że będziemy jednym ze szczęśliwych krajów, w którym będą gościć zawodniczki.

Książę Khalid powiedział również, że zamiast próbować zniechęcać kobiety do wyścigów samochodowych, Arabia Saudyjska robi wszystko, co w jej mocy, aby je zachęcić do tego sportu.

Przez ostatnie dwa lata naprawdę promujemy kobiety, a zwłaszcza kobiety w sportach motorowych. Chcielibyśmy inspirować naszych mieszkańców i organizować im tego typu wydarzenia. Chcielibyśmy, aby więcej kobiet ścigało się w Arabii Saudyjskiej.

Reema Juffali to pierwsza kobieta pochodząca z Arabii Saudyjskiej, która startuje w wyścigach samochodowych. Jest dla nas bardzo ważne, aby więcej kobiet zainteresować wyścigami.

Sport jest dla wszystkich i naprawdę zachęcamy kobiety do uprawiania sportów motorowych w przyszłości. I naprawdę traktujemy to poważnie.

Przeczytaj też: Reema Juffali – marzenie o karierze wyścigowej zwyciężyło!

Pojawia się pytanie, czy te słowa to tylko PR-owa zagrywka, po krytyce, jaka spłynęła na Formułę 1 i Arabię Saudyjską po ogłoszeniu informacji o organizacji wyścigu w Dżuddzie, czy też może Saudowie faktycznie chcą zmienić swoje podejście do kobiet?

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Kiedy zobaczymy kobietę w stawce F1?

Nikt nie ma wątpliwości, że pojawienie się kobiety-zawodniczki w Formule 1 jest tylko kwestią czasu. Ale ile tego czasu potrzeba?

Kobiety już startowały w wyścigach Formuły 1. Odkąd powstała ta seria w 1950 roku, pięć kobiet zostało zgłoszonych do startu w wyścigach Formuły 1, jednak tylko dwóm udało się zakwalifikować i wystartować w wyścigu.

Kobietą, która startowała w największej ilości Grand Prix jest Lella Lombardi. Włoszka wystartowała w 12 wyścigach, z 17 do których została zgłoszona. Jest ona także jedyną kobietą, która zdobyła punkty w Mistrzostwach Świata Formuły 1. Było to w połowie lat 70.

Przeczytaj też: Lella Lombardi, legenda włoskiego sportu motorowego

Po 1976 roku żadna kobieta nie wystartowała w wyścigu Formuły 1, ale to nie oznacza, że panie nie były obecne w paddocku. Były i są obecne. Pełniły i pełnią rolę kierowców testowych i rezerwowych. Są o krok od pojawienia się w stawce F1.

W 2019 roku zadebiutowała kobieca seria wyścigowa, W Series, która uzyskała porozumienie z Formułą 1 i w przyszłym roku, będzie towarzyszyć królowej sportów motorowych w trakcie ośmiu Grand Prix (nie podano jeszcze których). Umowa ma charakter długoterminowy. Czy ta współpraca przyspieszy pojawienie się kobiety-zawodniczki w F1?

Szefowa W Series, Catherine Bond Muir, jest przekonana, że za pewien czas zobaczymy kobietę za kierownicą bolidu Formuły 1 w trakcie wyścigu. I to wcześniej, niż później.

Według Catherine Bond Muir kobieta-zawodniczka pojawi się w Formule 1 za około dziesięć lat.

Przeczytaj też: Kobieca seria wyścigowa będzie towarzyszyć F1!

Najnowsze

Miękka hybryda, czyli ile musisz dopłacić, żeby… NIC nie oszczędzić

Układy mild hybrid coraz częściej pojawiają się w nowych samochodach i coraz częściej oferowane są standardowo. Więc nawet jeśli ich faktyczny wpływ na zużycie paliwa jest znikomy, to nic nie szkodzi, ponieważ i tak dostajemy je w cenie, prawda? Otóż wręcz przeciwnie.

Pamiętacie jak wiele lat temu w samochodach zaczęły się pojawiać układy start / stop, które automatycznie gaszą silniki po zatrzymaniu i samoczynnie je uruchamiają, gdy chcemy ruszyć? Pierwotnie reklamowano to jako ekologiczny dodatek, który można było dokupić do wybranych silników. Często producenci tworzyli wręcz specjalne „eko-wersje” – pod hasłami takimi jak BlueMotion, Econetic czy GreenLine kryły się samochody wyposażone w opony o niskich oporach toczenia, nakładkach poprawiających aerodynamikę oraz właśnie w systemy start / stop. Dopłaty do nich wynosiły zwykle 1500-2000 złotych.

Mikrohybryda i miękka hybryda – wszystko, co trzeba o nich wiedzieć. Czy warto je kupić?

Jaki był ich sens skoro obniżały zużycie paliwa o 0,2-0,4 l / 100 km i to jedynie w warunkach laboratoryjnych? Raczej niewielki, zwłaszcza że eksperci zwracali też uwagę na dodatkowe skomplikowanie osprzętu takich samochodów – mocniejszy rozrusznik, alternator oraz akumulator, które wytrzymają ciągłe rozruchy, budziły wątpliwości co do ich trwałości oraz późniejszych kosztów napraw lub wymiany. Wskazywano także na wydłużony czas osiągania przez jednostkę napędową optymalnej temperatury pracy oraz na obawy co do właściwego chłodzenia turbiny w silniku, który co chwilę gaśnie.

Suzuki Jimny to teraz dwuosobowy van. Dziękujemy ci, Unio Europejska!

Mimo to znajdowali się chętni na takie wersje, ponieważ ich głównym celem, było zejście (na papierze) do emisji CO2 poniżej 100 g / km. W wielu zachodnich krajach oznaczało to całkowite zwolnienie z podatku drogowego z uwagi na „ekologiczność” pojazdu. Znamienne jest to, że większość aut legitymowała się emisją na poziomie dokładnie 99 g / km, a żeby ją osiągnąć producenci uciekali się nawet do takich zabiegów, jak rezygnacja z koła zapasowego (zastanówcie się o ile brak „zapasu” obniża masę auta i jak ta różnica wpływa na zużycie paliwa).

„To będzie największa w historii afera spalinowa!” – ostrzegają polskie media. Wyjaśniamy, o co chodzi

Ale to było kiedyś, dawno temu. Teraz systemy start / stop znajdziemy w każdym samochodzie, ponieważ jest to niezawodny sposób na obniżenie emisji CO2 podczas testów homologacyjnych. Upowszechnienie się tego rozwiązania i stosowanie go w każdym aucie z pewnością obniżyła jego cenę, ale i tak jest ona wliczona do końcowego rachunku.

Dlaczego dajemy wam tą krótką lekcję historii? Ponieważ sytuacja się powtarza. Tym razem chodzi o miękkie hybrydy. W dużym uproszczeniu, to rozwinięcie idei systemu start / stop. Tyle tylko, że zamiast rozrusznika i alternatora, stosowany jest malutki silnik elektryczny, a energia do jego działania nie pochodzi z klasycznego akumulatora, tylko z niewielkiej baterii litowo-jonowej. Układ mild hybrid pozwala na częstsze gaszenie silnika, a czasem nawet na jego wyłączenie tuż przed zatrzymaniem pojazdu lub chwilowe wyłączenie jednostki napędowej podczas jazdy (zależnie od modelu samochodu).

Bazowa Honda Jazz kosztuje 93 900 zł. Dziękujemy ci, Unio Europejska!

W teorii zastosowanie tego rozwiązania daje nam oszczędności rzędu 0,4 l / 100 km w przypadku mniejszych silników oraz 0,7 l / 100 km przy dużych jednostkach (od 3 litrów pojemności w górę). W praktyce najważniejszą różnicą jest niezwykle płynne, szybkie i niezauważalne wybudzanie silnika po zgaszeniu, dzięki czemu system start / stop nie irytuje już w żadnym aucie. Co do obniżenia zużycia paliwa, to nie ma się co oszukiwać. Kupując kompaktowy samochód z doładowanym silnikiem o mocy 150 KM, o wiele większy wpływ na jego zużycie paliwa będzie miał wasz styl jazdy, to czy często używacie klimatyzacji i czy nie jeździcie ze zbyt niskim ciśnieniem w oponach. Obniżenie zużycia w warunkach laboratoryjnych o 0,4 l / 100 km oznacza realnie może połowę z tego. Czyli nic.

„Kupiłam 600-konnego supersuva. Okazało się, że w ten sposób stałam się miłośniczką ekologii!”

No trudno – powiecie – ale przynajmniej gaszenie silnika po zatrzymaniu nie jest denerwujące no i przecież jakąś tam oszczędność może uda się jednak uzyskać. Poza tym miękka hybryda coraz częściej stosowana jest standardowo, więc co za różnica? Dokładanie taka sama, jak kiedyś z systemami start / stop. A nawet większa, ponieważ niektórzy producenci za układ mild hybrid życzą sobie 3000 – 4000 zł dopłaty. Mowa oczywiście o tych kilku, którzy jeszcze dają swoim klientom możliwość wyboru. Większość – chcąc zmniejszyć kary, jakie będą musieli zapłacić Unii Europejskiej za zbyt dużą emisję CO2 (przypominamy, że wymagany limit 95 g / km jest nieosiągalny nawet dla klasycznych hybryd) – po prostu włączyli miękką hybrydę do wyposażenia standardowego i podnieśli ceny. I tak to jest z tą ekologią.

Najnowsze

Tragiczny wypadek podczas wyprzedzania. Auta roztrzaskały się w drobny mak!

Wyprzedzanie na śliskiej, ośnieżonej drodze zawsze jest ryzykowne. Zwłaszcza gdy ktoś nie ma sporego doświadczenia za kierownicą.

Na temat tego zdarzenia wiemy tyle, ile widać na nagraniu. Samochód ciężarowy z kamerą został wyprzedzony przez białą Skodę Octavię. Jej kierowca prawdopodobnie chciał wyprzedzić także kolejną ciężarówkę, ale auto nadjeżdżające z naprzeciwka było zbyt blisko.

Tajemniczy śmiertelny wypadek

Kierujący Octavią zahamował gwałtownie, sprawiając, że auto wpadło w poślizg. Udało mu się wrócić na swój pas, ale bojąc się uderzenia w bariery energochłonne, zbyt mocno skontrował. Jadący po śliskiej nawierzchni samochód odbił w lewą stronę i uderzył przodem w barierę.

Śmiertelny wypadek osobówki z cysterną

W tym momencie w bok Skody uderzył z duża siłą jadący z naprzeciwka samochód, który następnie wpadł pod ciężarówkę. Z tytułu nagrania wiemy, że w tym zdarzeniu była ofiara śmiertelna. Jeśli tylko jedna, to bez wątpienia był to kierowca auta z naprzeciwka.

Najnowsze

Limit alkoholu we krwi za kierownicą – jaki jest w poszczególnych krajach Europy i Polsce? Co grozi za jazdę po pijaku?

Okres świąteczny zbliża się wielkimi krokami, zaczynamy kupować ozdoby świąteczne, planować prezenty, a niektórzy planują wyjazd za granicę. Przed takim wyjazdem warto zapoznać się z przepisami drogowymi dotyczącymi maksymalnego stężenia alkoholu we krwi, aby uniknąć nieprzyjemności związanych z jej przekroczeniem.

Póki co, nie ma jeszcze zakazu związanego COVID-19 i wyjazdem za granicę, więc śmiało można planować podróże. Warto zwrócić uwagę na przepisy dotyczące limitu alkoholu we krwi w kraju, do którego chcemy pojechać, ale także co nam grozi za jazdę po alkoholu. W Europie rozstrzał pomiędzy limitami jest dość duży, ponieważ najniższa granica wynosi 0,0 promila, a najwyższa 0,8 promila. Najbezpieczniej jest po prostu nie pić alkoholu, jeśli jesteśmy kierowcami, ale jeśli ktoś nie może się oprzeć lampce wina do obiadu, to już spieszymy z pomocą i podajemy wszystkie wartości. 

Jaki jest więc dopuszczalny limit alkoholu we krwi w poszczególnych krajach Europy oraz w Polsce? Co grozi za jazdę po pijaku? Z pewnością kara za jazdę po alkoholu jest dotkliwa dla każdej kieszeni, ale co z prawem jazdy?

Przeczytaj także: Kary za prowadzenie po alkoholu w Polsce i krajach UE

 

Jazda po alkoholu – kary i limity

 

Limit alkoholu we krwi za kierownicą w Polsce

W Polsce limit alkoholu w wydychanym powietrzu wynosi 0,2 promila. Wysokość kary zależy od tego, jak bardzo przekroczymy ten limit. Jeśli alkomat wskaże od 0,2 do 0,5 promila to możemy trafić do aresztu na 5-30 dni, dostać grzywnę do 5 tys. zł i jako dodatkową karę możemy otrzymać zakaz prowadzenia pojazdu od pół roku do 3 lat.

Jeśli jednak przekroczymy 0,5 promila to również dostajemy karę grzywny wymierzoną w stawkach dziennych, których wysokość zależy od naszych zarobków, ograniczenie wolności lub pozbawienie wolności od 2 do 12 lat oraz zakaz prowadzenia pojazdu przez miesiąc lub nawet dożywotnio. Dodatkowo dostajemy grzywnę w wysokości od 5000 zł do 60000 zł, którą ustala indywidualnie sąd rozpatrując wszystkie okoliczności przewinienia.

Przeczytaj także: 5 powodów, dla których kierowcy prowadzą po alkoholu

Limit alkoholu we krwi za kierownicą w Szwajcarii

W Szwajcarii dopuszczony limit alkoholu we krwi wynosi 0,5 promila (ok.25 mg/dm3). Wysokość kary za przekroczenie 0,5 promila jest uwarunkowany od wysokości stężenia alkoholu we krwi: 0,5–0,79 promila mandat wynosi 600 franków szwajcarskich,  powyżej 0,8 promila minimum 10 mandatów dziennych (mandat dzienny jest uwarunkowany od zarobków kierowcy), a powyżej 2 promili to minimum 60 mandatów dziennych.

Przeczytaj także: Co trzeci polski kierowca prowadziłby samochód zbyt wcześnie po spożyciu alkoholu

Limit alkoholu we krwi za kierownicą w Norwegii 

Norwegia ze względu na klimat jest jednym z najczęściej wybieranych krajów podczas przerwy świątecznej, ale trzeba tam uważać na przepisy, ponieważ kary za ich nieprzestrzeganie są bardzo dotkliwe. Limit alkoholu jest taki sam jak w Polsce, czyli 0,2 promila. Za przekroczenie tej granicy grozi nam mandat w wysokości od 5000 do 10 000 koron norweskich (od 2 tys. do 5 tys. zł), możemy też stracić prawo jazdy na 12 miesięcy oraz trafić do więzienia. Dodatkowo policja może zarekwirować nasz samochód.

Przeczytaj także: Prawie co drugi Polak zna kogoś, kto prowadził po alkoholu. Czy możemy w ogóle czuć się bezpieczni na drodze?

Limit alkoholu we krwi za kierownicą w Niemczech

Nasi zachodni sąsiedzi, podzielili przepisy dotyczące stężenia alkoholowego we krwi na niedoświadczonych kierowców i doświadczonych kierowców. Młodzi kierowcy, którzy posiadają prawo jazdy krócej niż 2 lata nie mogą  prowadzić pojazdu po jakimkolwiek spożyciu alkoholu, czyli ich limit to 0,0 promila. Natomiast doświadczeni kierowcy mogą mieć we krwi maksymalnie 0,5 promila alkoholu. Jeżeli kierowca przekroczy limit zostaje ukarany karą grzywny (zaczynającej się od 500 euro) oraz zabierają mu prawo jazdy na 1 miesiąc.

Przeczytaj także: Jazda na kacu, czyli karnawał na drodze

Limit alkoholu we krwi za kierownicą w Czechach

Nasi południowi sąsiedzi są bardzo wrażliwi na punkcie trzeźwości za kierownicą, przez co nie mają limitu, po prostu jest całkowity zakaz kierowania pod wpływem alkoholu. Tak ,więc po wypiciu najlepszego czeskiego piwa nie możemy prowadzić samochodu. Być może to zabieg celowy, aby wzmocnić gospodarkę, w końcu turysta musi zapłacić za piwo i taksówkę, a nie tylko za piwko. Interes się kręci.

Jeśli byśmy jednak chcieli wsiąść za kółko i złapałaby nas policja, to byśmy musieli zapłacić  od 25 tys. koron czeskich do 50000 tys. koron czeskich  (4 tys.- 8,5 tys. zł) oraz zabraliby nam prawo jazdy na okres 1-2 lat.

Przeczytaj także: Dopuszczalne limity alkoholu we krwi, czyli zagraniczne wojaże na trzeźwo

Limit alkoholu we krwi za kierownicą we Francji

We Francji sytuacja z limitem alkoholu jest podobna jak w Niemczech, również maksymalna ilość stężenia alkoholu we krwi wynosi 0,5 promili. Za przekroczenie grozi nam mandat zaczynający się od 135 euro, a kończący nawet na 4500 euro oraz pozbawienie wolności do 2 lat. W skrajnych przypadkach mogą nawet zarekwirować samochód.

Limit alkoholu we krwi za kierownicą w Wielkiej Brytanii

Brytyjczycy mają najwyższy limit alkoholowy w Europie, wynosi on 0,8 promila. Za przekroczenie tej granicy otrzymujemy karę w wysokości do 5000 funtów i pozbawienie wolności do 6 miesięcy, a także zabierają nam prawo jazdy na minimum 12 miesięcy. W przypadku kolejnego popełnienia wykroczenia może zostać nam odebrane prawo jazdy na 3 lata.

Limity stężenia we krwi alkoholu w pozostałych krajach Europy

Kraj limit promili
   
Chorwacja 0,0
Albania 0,0
Białoruś 0,0
Estonia 0,0
Rumunia 0,0
Słowacja 0,0
Ukraina 0,0
Węgry 0,0
Malta 0,0
Szwecja 0,2
Holandia

0,2 jeżeli kierowca ma prawo jazdy poniżej 5 lat

0,5 jeżeli kierowca ma prawo jazdy powżej 5 lat

Serbia 0,3
Czarnogóra 0,3
Bośnia i Hercegowina       0,3
Litwa 0,4
Słowenia 0,5
Austria 0,5
Andora 0,5
Belgia 0,5
Dania 0,5
Finlandia 0,5
Hiszpania 0,5
Irlandia 0,5
Portuglia 0,5
Włochy 0,5
Szkocja 0,5
Islandia 0,5
Liechtenstein 0,8
Luxemburg 0,8

Prawo jazdy zabrane? Cóż, odzyskanie prawa jazdy za jazdę po alkoholu to długa procedura. Opiszemy ją już wkrótce! A tymczasem pamiętajmy – jazda pod wpływem alkoholu to niepotrzebne ryzyko – narażanie siebie i innych użytkowników dróg.

Najnowsze