„Patrz na znaki!” „Nie, to ty patrz!”, czyli kłótnia kierowców na kontrowersyjnym rondzie

„Patrz na znaki!” „Nie, to ty patrz!”, czyli kłótnia kierowców na kontrowersyjnym rondzie

29 maja 2020
1
Konfliktowa sytuacja z udziałem dwóch kierowców, z których każdy powołuje się na znaki i przepisy. Ale chyba rację może mieć tylko jeden?

Nie jesteśmy do końca przekonani, czy rondo może być „kontrowersyjne”, ale rozumiecie o co nam chodzi. Organizacja ruchu na tym skrzyżowaniu w Łomiankach budzi wątpliwości niektórych kierowców i prowadzi do konfliktowych sytuacji, tak jak na tym nagraniu.

Czy to najbardziej niezdecydowane wymuszenie pierwszeństwa w historii wymuszeń?

Na sąsiadujących pasach do skrętu w lewo stały dwa samochody, ale manewr ten mogły zakończyć na jednym z trzech pasów. Kierowca auta z lewej strony uważał, że to na drugim kierującym ciąży obowiązek trzymania się swojej krawędzi jezdni, a on ma wybór. Sęk w tym, że drugi z kierujących uważał dokładnie na odwrót. Pech chciał, że obaj upatrzyli sobie pas środkowy… Skończyło się tylko na kłótni, w której każdy z panów uważał, że to on ma rację, ponieważ zna przepisy i patrzy na znaki. Pytanie teraz który z nich się mylił.

Lewy kierunkowskaz na rondzie - egzaminatorka przegrała w sądzie

Przyznajemy, że jest to jedna z tych sytuacji, w których przepisy nie są precyzyjne. Wiadomo jak poznać z którego pasa możemy jechać w którą stronę, ale na którym pasie kończymy manewr, to już bardziej skomplikowane. W przypadku tego ronda oba pasy pozwalają na skręt w lewo, więc jedni i drudzy kierujący muszą mieć możliwość jazdy w tym kierunku. Logiczne jest zatem, że kierujący z prawej zjeżdża na pas prawy, a z lewej na środkowy. Pas lewy należy traktować jako dodatkowy, dla pojazdów, które zawracają.

Doprowadził do kolizji, zajeżdżając drogę autobusowi i bił brawo. Własnej głupocie?

Sytuacji nie można niestety uprościć zmianą oznakowania, ponieważ ulica z prawej strony jest trzypasmowa i bohaterowie nagrania wjeżdżają na jej kontynuację. Dlatego w tym miejscu nie da się wyznaczyć linii prowadzących i wydzielić pasa do zawracania, jako tego „dodatkowego”, na który zjeżdżamy ze środkowego.

Aby unikać niebezpiecznych sytuacji w takich miejscach, trzeba przede wszystkim nie jechać na pewniaka i obserwować zachowanie innych kierujących. W sytuacji na nagraniu bez wątpienia nie popisał się kierowca z prawej strony, który jechał tak, jakby chciał zająć pas prawy, a kiedy już wjechał na niego prawie całą szerokością samochodu, zaczął zjeżdżać na pas środkowy. Wyglądało to tak jakby sam nie wiedział który pas chce zająć, tylko ruszył na zasadzie „skręcę ogólnie w lewo, a potem się zobaczy”.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!