Żużel to nie dyscyplina dla kobiet - poucza pewien dziennikarz

Żużel to nie dyscyplina dla kobiet - poucza pewien dziennikarz

02 stycznia 2020
2
9
Jeśli uważacie, że czasy mówienia kobietom, że „coś nie jest dla nich” i traktowania ich z góry dawno się skończyły, to jesteście w błędzie. Udowodnił to niedawno dziennikarz pewnej lokalnej gazety.

Czytelnicy Gazety Lubuskiej mogli niedawno znaleźć w dziale sportowym taką notkę dotyczącą żużla. Opatrzono ją tytułem „Drogie panie, to nie dla was”:

Przenieśmy się na drugoligowe tory. W minionym sezonie doszło do historycznego wydarzenia. Niemka Sindy Weber (Polonia Piła), została pierwszą kobietą, która ścigała się w polskich rozgrywkach ligowych. Punktów nie zdobyła, a do tego mocno się poobijała. Drogie panie, nie idźcie tą drogą. Jest tyle pięknych dyscyplin sportu, w których świetnie sobie radzicie.

Zdjęcie tej notki trafiło do sieci i wzbudziło szczere oburzenie, nie tylko wśród motocyklistek. Wiele pań nie omieszkało napisać do autora, Cezarego Konarskiego. Po pewnym czasie odniósł się on do zarzutów i napisał na Facebooku (pisownia oryginalna):

Drogie Panie. Jeśli któraś z Was została urażona, oczywiście bardzo przepraszam. Nie było moim zamiarem nikogo urazić. Możecie wierzyć lub nie - ja uwielbiam kobiety na motocyklach! W każdej odmianie motosportu, na żużlu też. Ale zdecydowanie chodzi mi tylko o to, że mieliśmy już mnóstwo przykładów na to, że dziewczyny nie radzą sobie w żużlowej rywalizacji z mężczyznami. Tylko o to tu chodzi. Nie odbieram Wam realizacji motocyklowych zainteresowań, pasji. Wręcz przeciwnie, macie moje duże wsparcie. Pod wątpliwość poddaję jedynie sens żużlowej rywalizacji z facetami, a nie samej jazdy na torze, czy gdziekolwiek. Tylko tyle. Pozdrawiam serdecznie.

To miłe ze strony pana Konarskiego, że odpowiedział na głosy oburzone jego notką w gazecie. Szkoda tylko, że zamiast przyznać się do błędu, udowodnił, że nie rozumie co takiego złego zrobił. Po pierwsze twierdzi, że nie ma nic przeciwko zawodniczkom na motocyklach i bardzo je ceni. Rzeczywiście, pisząc w gazecie „drogie panie, to nie dla was” oraz „jest tyle pięknych dyscyplin sportu, w których świetnie sobie radzicie” wcale nie miał na myśli, że żużel nie jest dla kobiet.

Więcej o kobietach w sporcie żużlowym pisałyśmy tu.

Po drugie w swojej odpowiedzi stara się sprawę rozmyć, twierdząc, że chodziło mu nie o starty motocyklistek, ale o ich rywalizację z mężczyznami. Problem w tym, że nie wynikało to ani z treści artykułu, ani jego pobłażliwego tonu. Pisze o pierwszej kobiecie w polskich rozgrywkach ligowych, co podsumowuje słowami: „Punktów nie zdobyła, a do tego mocno się poobijała”. Równie dobrze mógł napisać: „No i po co się babo pchałaś gdzie nie twoje miejsce? Wiadomo było, że tak się to skończy”.

O toruńskim klubie, który odmówił udziału w szkółce żużlowej 15-latce i konsekwencjach takiego działania przeczytasz tu.

Najgorszy jest jednak fragment, w którym pan Konarski pisze, że „pod wątpliwość poddaje jedynie sens żużlowej rywalizacji z facetami”. To oczywiste, że w większości dyscyplin sportu istnieje podział na kobiety i mężczyzn, ale akurat w sportach motorowych się go nie stosuje. Kobieta ma równie dobre predyspozycje do tego, aby być dobrym kierowcą, co mężczyzna, a dominacja tych drugich wynika z mniejszego zainteresowania tymi dyscyplinami ze strony kobiet. Szanse na znalezienie naprawdę dobrej zawodniczki są więc odpowiednio mniejsze, ale to nie znaczy, że ich nie ma! I na tym właśnie polega problem, panie Konarski. Jak może pan twierdzić, że kibicuje pan motocyklistkom, jednocześnie mówiąc, że ich próby rywalizacji z motocyklistami nie mają sensu? Mówi pan, że „nie odbiera realizacji motocyklowych zainteresowań, pasji”, czyli kobiety mogą się żużlem „pasjonować”, tylko nie powinny podejmować prób zaistnienia w rozgrywkach ligowych? Doprawdy, wypowiedź godna prawdziwego dżentelmena. Parafrazując: „chcecie się pobawić, to OK, ale nie próbujcie robić tego na serio, bo jesteście tylko kobietami, więc szkoda waszego czasu”.

O sukcesach polskich żużlistek i ich wygranych z mężczyznami, a także o zakazie startów kobiet w żużlu, który obowiązywał do 2009 roku - przeczytacie tu.

To prawda, że kobietom trudno jest rywalizować z mężczyznami, nie tylko w żużlu. Ale nikt nie ma prawa mówić, że nie powinny próbować i z pobłażliwością „radzić” im, żeby poszukały sobie lepszego zajęcia. Przykre, że nadal są ludzie, którym trzeba tłumaczyć tak oczywiste - zdawałoby się - kwestie. I to jeszcze dziennikarzowi, od którego mamy chyba prawo oczekiwać pewnych standardów.

Na świecie nikt nie odmawia uczestnictwa i treningów kobietom w szkółkach żużlowych, o czym mówi m.in. ten film.

Warto posłuchac także komentatorów TVP Sport, którzy jakiś czas temu uznali start pań na lubelskim torze żużlowym jako "atrakcję i miły dodatek".

    Komentarze

    02 stycznia 2020 14:50
    Wydaje mi się, że są panowie, którzy również nie zdobyli żadnego punktu. Czy na tej podstawie można twierdzić, że to nie jest sport dla mężczyzn?

    Jestem przekonana, że może i nie zdobyła punktu, za to bawiła się wspaniale. Trzymam kciuki za sukcesy. Choćby takie, jak sprowokowanie pana redaktora do refleksji :)
    Monika > Kate
    03 stycznia 2020 02:08
    Co za idiotyzmy, przecież w żadnym moto sporcie żadna kobieta NIGDY nie wygrała z mężczyzną... Redaktor miał rację
    Brak > Monika
    03 stycznia 2020 02:41
    Nie wygrać to nie problem. Wielu facetów też nie wygrywa. Ale napisać w tak obraźliwy i seksistowski sposób, to już nie fair.
    Brak > Monika
    03 stycznia 2020 02:41
    Nie wygrać to nie problem. Wielu facetów też nie wygrywa. Ale napisać w tak obraźliwy i seksistowski sposób, to już nie fair.
    03 stycznia 2020 10:07
    Miał rację, co do faktu. Natomiast pozwolił sobie na arogancję i zaczął odsyłać panie do innych sportów. Coś na zasadzie: "baby do garów" tylko w innych słowach :)
    26 lutego 2020 06:34
    Od redakcji: wystarczy trochę poczytać motocainę aby wiedzieć, że jest wiele dyscyplin sportów motorowych gdzie kobiety wygrywają z mężczyznami. Prosimy prześledzić karierę Michele Mouton, Lai Sanz, Gosi Rdest, Jutty Kleinschmidt itd. - nazwisk jest naprawdę wiele.
    Motylowa
    03 stycznia 2020 00:58
    Chciałam tylko zauważyć, że ten bzdurny i absurdalny wpis zauważyła nasza koleżanka, zaś odpowiedź redaktora nastąpiła głównie pod presją kobiet z grupy "Baby na motóry", które zgodnie zareagowały na ten wpis.
    SRsima
    03 stycznia 2020 07:16
    Przeczytalam wpis gazety, w ktorej odradza Pan sportow motorowych plci pieknej.
    Nieslusznie napisal Pan w taki sposob -kompletnie nie znajac niszy i specyfikacji tej czesci swiata .
    Zycze innego , powaznego i ukierunkowanego doswiadczeniem nabytym podejscia do tematow- jesli juz ma Pan "moc wypowiedzi" i moze cos publicznie komentowac czy oglaszac prosze o swiadomosc, ze to zaszczyt, ktory zasluguje na madre podejscie.

    Uwazam tez ,ze pozniejsze tlumaczenie typu "mialem co innego na mysli" potwierdza tylko nieumiejetnosc Pana w ocenie realiow i dysponowania opinia o nich w publikacjach trafiajacych przeciez takze do dobrze zorientowanych.
    raf
    11 stycznia 2020 11:25
    Proste, nie nadają się bo nie mają tyle siły.. możecie sobie panny feministki zaprzeczać, ale budowę mamy całkiem inną i wasze gadanie tego nie zmieni. redaktor napisał prawdę.
    12 stycznia 2020 01:09
    Mhm. Tak. Powiedz to Anecie Florczyk :)