Zobaczcie Teslę Cybertruck na publicznej drodze. Za kierownicą Jay Leno

Jay Leno znany jest nie tylko ze swojego talk-show, ale także z bycia wielkim fanem motoryzacji, co można zobaczyć w programie Jay Leno’s Garage. Tym razem miał okazję przejechać się futurystycznym Cybertruckiem.

Pickup Tesli wygląda trochę jak kosmiczny łazik ze starego filmu science fiction i patrząc na jego pierwsze zdjęcie mieliśmy czasami wrażenie, że patrzymy na komputerowe grafiki. Pewnie dlatego Jay Leno podkreśla, że Cybertruck robi prawdziwie wielkie wrażenie dopiero, kiedy widzi się go na żywo. Kiedy można się na własne oczy przekonać, że jest to prawdziwy, w pełni funkcjonalny, pojazd.

Tesla Model 3 w wersji cabrio to potwornie droga i niezbyt przekonująca przeróbka

Jednym z rozwiązań, na jakie prezenter zwrócił uwagę, jest elektryczna roleta, zakrywająca pakę. Poza ochroną przewożonego ładunku, sprawia ona że pickup wygląda jak jednolita, metalowa rzeźba. Roleta jest także bardzo wytrzymała, co zaprezentował Elon Musk, stając na niej.

Tesla usuwa dodatki ze swoich używanych aut i każe za nie płacić drugi raz?

W czasie jazdy Leno podkreślał, że Cybertruck zachowuje się na drodze podobnie do innych modeli Tesli. Nie skomentował niestety jak prowadzi się auto, które ma wolant zamiast kierownicy. Zwrócił też uwagę na wrażenie ogromnej przestrzeni, jakie ma się siedząc w środku, co jest zasługą całkowicie przeszklonego dachu.

Tesla ponownie zrewolucjonizuje auta elektryczne? Wkrótce pokaże „superbaterie”

Leno zapytał też Muska na ile seryjne auta będą się różniły od egzemplarza którym jadą. Założyciel Tesli stwierdził, że finalny model będzie około 5 procent mniejszy, dzięki czemu bez problemu zmieści się w normalnym garażu. Wiemy jednak, że niedługo po realizacji tego nagrania, zaprzeczył temu i powiedział, że wymiary pozostaną bez zmian. Musk zapowiedział też, że poprawią „mnóstwo drobnych detali”, ale w żaden sposób nie sprecyzował o jakie detale może chodzić.

Wsparcie klienta poziom Tesla: dostał odszkodowanie, ale nie może nigdy kupić Tesli

Materiał pozostawia spory niedosyt, ponieważ w ogóle nie widzimy wnętrza auta (poza ujęciami na obu panów), a Jay Leno zadaje dosłownie kilka pytań. Co więcej część materiału poświęcona jest nie Cybertruckowi, ale tunelowi prowadzącemu do The Boring Company, innej firmy założonej przez Elona Muska.

Najnowsze

Sprzedaż samochodów powoli odbija się od dna

Mamy nadzieję, że wyniki rejestracji samochodów w maju to dobry prognostyk dla pogrążonej przez pandemię COVID-19 branży motoryzacyjnej.

Z danych zawartych w bazie Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców wynika, że liczba zarejestrowanych aut osobowych oraz dostawczych o DMC do 3,5t spadła w maju 2020 roku w porównaniu do analogicznego miesiąca roku poprzedniego, była natomiast wyższa w stosunku do poprzedniego miesiąca (kwietnia 2020 roku).

Oczywiście łączna liczba rejestracji po pięciu miesiącach 2020 r. jest nadal niższa od tej zanotowanej w 2019 roku.

Jak informuje Instytut Samar pandemia koronawirusa rozdaje karty na rynku nowych samochodów osobowych. Spadki sprzedaży w marcu i kwietniu, o których pisałyśmy tu, to efekt strachu przed odwiedzaniem salonów, zamknięciem lub ograniczeniem działalności wielu punktów sprzedaży, zawieszeniem produkcji fabryk samochodów, a także obawami przed kryzysem gospodarczym, któremu towarzyszy nagły wzrost bezrobocia. Spadek popytu na samochody (r/r) w maju jest jednak mniejszy niż ten w kwietniu. Po raz pierwszy w tym roku wzrosła liczba rejestrowanych samochodów w porównaniu do poprzedniego miesiąca. 

Fabryki wznowiły produkcję samochodów, a władze sukcesywne „odmrażają” gospodarkę. Przyzwyczajamy się do „życia w cieniu koronawirusa”, więc powoli myślimy o kupnie aut, a co za tym idzie klientów wracamy do salonów. Dealerzy wprowadzili środki bezpieczeństwa w salonach, ale też rozszerzyli sprzedaż on-line. To wszystko ma wpływ na wzrost zainteresowanie samochodami Polaków.

Przeczytaj też: Auto Katalog Samar – największy salon samochodowy świata

Według danych CEPIK, w maju 2020 roku zarejestrowano w Polsce 24 629 samochodów osobowych oraz dostawczych o DMC do 3,5t, czyli o 53,75% (-28 619 szt.) mniej niż rok wcześniej oraz o 37,86% (+6 764 szt.) więcej niż w kwietniu 2020 roku. Dane skumulowane (163 525 szt.) wykazują spadek sprzedaży w 2020 roku o 37,67%  (-98 844 szt.).

Wszystkie marki z pierwszych dziesięciu zanotowały mniej zarejestrowanych aut, licząc rok do roku. Największy spadek zanotował Volkswagen – o 70,47%. 

Wśród samochodów osobowych do 3,5 tony najczęściej kupowanym modelem w 2020 roku jest Toyota Corolla, za którą uplasowała się Skoda Octavia oraz Toyota Yaris, następnie Skoda Fabia, a za nią Toyota RAV4.

Przeczytaj też: Kup auto nie wychodząc z domu, czyli jak działają „wirtualne salony”?

Najpopularniejszym modelem wśród klientów indywidualnych jest Toyota Yaris (2 958 szt.; -13,58%), na drugim miejscu – Toyota Corolla (2 020 szt.; +4,18%), na trzecim – Dacia Duster (1 714 szt.; -56,97%), na czwartym – Toyota RAV4 (1 409 szt.; +77,23%), a na piątym – Skoda Fabia (1 400 szt.; -49,73%).

Wśród klientów firmowych najczęściej rejestrowanym modelem jest Toyota Corolla (4 833 szt.; +22,20%). Na drugim miejscu jest Skoda Octavia (4 719 szt.; -32,04%), na trzecim Skoda Fabia (3 285 szt.; -37,38%), czwartym – VW Golf (2 201 szt.; -57,83%), piątym – Toyota Yaris (2 160 szt.; -23,54%)

Biorąc pod uwagę jedynie bieżącą dynamikę sprzedaży wykazywaną przez Centralną Ewidencję Pojazdów i Kierowców (bez uwzględnienia reeksportu), sytuacja w Polsce w porównaniu z innymi krajami Europy wydaje się być niezła. Według ACEA (która w swych statystykach dot. polskiego rynku uwzględnia samochody osobowe oraz minibusy) Polska zakończyła kwiecień 2020 rok na 7. pozycji wśród 30 rynków Europy (ostatnie dostępne dane). Cieniem na rezultatach kładzie się pozycja naszego kraju w rankingu opracowanym na bazie tzw. wskaźnika chłonności rynku. 

Przeczytaj też o wirtualnych salonach: Forda, Kii, Peugeota, Mercedesa.

Spojrzenie na rynek z tej perspektywy znacząco zmienia ocenę sytuacji na rynku. Wartość wskaźnika na poziomie 32 szt., plasuje Polskę dopiero na 25. pozycji pośród 30 krajów notowanych w rankingu. To zdecydowanie słaby rezultat. Przed Polską klasyfikowane są m.in.: Litwa (33 zarejestrowanych samochodów na 1 000 mieszkańców), Estonia (46 samochodów na 1000 mieszkańców), Czechy (59 szt. na 1000 mieszkańców) oraz Słowenia (82 szt. na 1000 mieszkańców). Średni wskaźnik chłonności dla krajów UE wyniósł w kwietniu 2020 roku (ostatnie dostępne dane) 68 zarejestrowanych samochodów na 1 000 mieszkańców. 

Uwzględnienie reeksportu dodatkowo komplikuje obraz, gdyż jak już wspomniano, część z samochodów (ok. 2 400 szt.) wykazywanych jako kupione i zarejestrowane w kraju przez klientów instytucjonalnych oraz część klientów indywidualnych, w rzeczywistości krótko po rejestracji została lub zostanie wywieziona za granicę. 

Źródło: IBRM Samar

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Mniej rajdów z powodu kryzysu gospodarczego?

Przyszłoroczny kalendarz WRC może składać się tylko z 12, a nie jak zazwyczaj 14 rund. Ograniczenie liczby rajdów jest związane z zapowiadanym kryzysem gospodarczym, wywołanym pandemią koronawirusa.

Wiadomo już, że w związku z zapowiadanym kryzysem gospodarczym spowodowanym epidemią koronawirusa, promotorzy takich serii jak WEC czy WTCR, ogłosili, że ich przyszłoroczne kalendarze będą mniej rozbudowane.

W rozmowie z dziennikarzami portalu Motorsport.com Oliver Ciesla, szef WRC Promoter GmbH, wyznał, że planując przyszłoroczny sezon, organizatorzy rajdowych mistrzostw świata też muszą wziąć pod uwagę ekonomiczne skutki pandemii:

Mniej rajdów, oznacza niższe koszty. Z powodu skutków wirusa spodziewamy się dużej presji na budżety. Nie byłoby  zaskoczeniem, gdyby organizatorzy jednego lub dwóch rajdów, planowanych na przyszły rok, zwrócili się do nas z prośbą o przerwę z racji braku funduszy.

Jeszcze w tym miesiącu organizatorzy WRC przedstawią Światowej Radzie Sportów Motorowych pierwotną wersję kalendarza na sezon 2020.

Przeczytaj też: 9. Rajd Polski Historyczny odwołany. Koronawirus pokrzyżował kolejne plany

Zanim globalna pandemia COVID-19 zmusił organizatorów wydarzeń sportowych do ich odwołania lub przełożenia, pierwsze trzy rundy rajdowych mistrzostw świata odbyły się na początku roku, bez większych przeszkód. Wznowienie rywalizacji w WRC nastąpi najprawdopodobniej w sierpniu:

Konieczny będzie monitoring rozwoju sytuacji w najbliższych miesiącach. Potem podejmiemy decyzje odnośnie września, października i listopada. Chcemy uniknąć zbyt wczesnego odwoływania rajdów. To byłoby najgorsze. Z drugiej strony potrzebujemy też czasu na zorganizowanie logistyki. W Europie jest łatwiej, poza nią trudniej.

Musimy wiedzieć czy podróżowanie jest możliwe. Rozumiem przez to zarówno wytyczne krajów gospodarzy, do których się udajemy, jak Finlandia, Niemcy, Anglia, Turcja, Japonia, Włochy, jak i procedury związane z powrotem do domu i ewentualną kwarantanną.

Wiadomo już, że w tym roku nie odbędą się rajdy w Portugalii i Kenii. Mało prawdopodobna jest organizacja zawodów w Nowej Zelandii, ponieważ władze kraju zapowiedziały znaczne przedłużenie zamknięcia granic kraju. Ameryka Południowa zmaga się obecnie z potężną falą zachorowań na COVID-19, więc organizacja zwodów w Argentynie stoi pod dużym znakiem zapytania.

Przeczytaj też: Michele Mouton – kobieca legenda rajdowa

Spytany przez dziennikarzy, ile rajdów może potencjalnie odbyć się w tym sezonie, Oliver Ciesla szczerze odpowiedział:

Moim życzeniem byłoby siedem lub dziewięć rajdów. Jednak jeśli uda się zorganizować między cztery a sześć rund,  to też będzie bardzo dobrze.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

F1 będzie ścigać się na Monzy do co najmniej 2025 roku! Wiemy też kiedy wystartuje nowy sezon!

1 czerwca Dario Allevi, burmistrz miasteczka Monza, gdzie mieści się legendarny tor wyścigowy, ogłosił, że Formuła 1 przedłużyła umowę na organizację Grand Prix Włoch do 2025 roku.

To, że Liberty Media przedłużyło kontrakt z Autodromo Nazionale di Monza o kolejne kilka lat, to nie jedyna dobra informacja, którą przekazano tego dnia fanom F1. Jak ogłosił Allevi, tegoroczny wyścig o GP Włoch prawdopodobnie odbędzie się 6 września, ale bez udziału kibiców:

Otrzymałem oczekiwany telefon od prezesa Automobile Club d’Italia, Angelo Sticchi Damianiego, który potwierdził, że Grand Prix Włoch odbędzie się na Monzy 6 września.

Dla bezpiecznej organizacji wyścigu istotny jest fakt, że w miasteczku Monza już drugi dzień z rzędu nie odnotowuje się nowych zakażeń COVID-19.

Przeczytaj też: Motorsport w walce z COVID-19. Rywale łączą siły

W kwietniu dyrektor generalny F1, Chase Carey, poinformował kibiców królowej sportów motorowych o planowanej dacie rozpoczęcia sezonu i lokalizacji pierwszego wyścigu.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwszy wyścig w sezonie 2020 odbędzie się na torze Red Bull Ring w Austrii w weekend 3-5 lipca. Kolejny wyścig odbędzie sie tydzień później na tym samym torze jako Grand Prix Styrii. 

Następne wyścigi na terenie starego kontynentu odbędą się:

19 lipca – Grand Prix Węgier

2 sierpnia – Grand Prix Wielkiej Brytanii

9 sierpnia – Grand Prix 70-lecia Formuły 1

16 sierpnia – Grand Prix Hiszpanii

30 sierpnia – Grand Prix Belgii

6 września – Grand Prix Włoch

We wrześniu, październiku i listopadzie kierowcy F1 najprawdopodobniej będą ścigać się w Eurazji, Azji i obu Amerykach. Sezon zakończy się w grudniu, wyścigami w Bahrajnie i tradycyjnym finałem w Abu Zabi, po ukończeniu 15-18 rund.

Prognozowany kalendarz F1 na sezon 2020

Wyścig o GP Austrii, jak i inne wyścigi w Europie, prawodopodobnie odbędą się bez udziału kibiców.

Przeczytaj też: 24-godzinny wyścig Le Mans odbędzie się wirtualnie!

Wszystkie plany Liberty Media mogą jednak ulec zmianie, ponieważ wciąż istnieje zagrożenie ze strony nieprzewidywalnego rozwoju epidemii koronawirusa.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Emily Jones: najszybsza kobieta w sim racingu!

Z powodu koronawirusa i braku możliwości organizacji tradycyjnych wyścigów, większość wyścigowych serii przeniosła się do świata wirtualnego. Obok profesjonalnych kierowców w e-wyścigach ścigają się doświadczeni simracerzy, którzy zyskują coraz większą sympatię kibiców.

E-sport postrzegany jest jako dziedzina zdominowana głównie przez mężczyzn. Jednak kobiety coraz chętniej i coraz częściej wkraczają w ten wirtualny, męski świat. Jedną z nich jest Emily „Emree” Jones, powszechnie uważana za najlepszą simracerkę na świecie.

26-letnia zawodniczka z Melbourne przygodę z wyścigami zaczęła w realnym świecie od ścigania się gokartami. Jednak to przed monitorem, a nie za kierownicą, odnalazła swoje miejsce na Ziemi.

Przeczytaj też: Wiemy kiedy wystartuje kobieca, wyścigowa seria w e-sporcie!

Emily Jones popularność w świecie sim racingu zdobyła w 2016 roku, gdy zadebiutowała w V8 Supercar Online Premier Series na Monzy. Wtedy też popularność zaczęło zyskiwać jej konto na platformie Twitch. Obecnie obserwuje ją ponad 9 tysięcy użytkowników, co czyni ją najpopularniejszym australijskim streamerem wyścigów samochodowych.

Jones zaczęła przygodę z sim racingiem, w trudnym momencie swojego życia, ponieważ chciała znaleźć sobie jakieś zajęcie w ciągu dnia:

To brzmi trochę dziwacznie, ale byłam niespokojna i niezręczna w stosunkach z innymi ludźmi, więc pomyślałam, że spróbuję streamować, aby być bardziej pewną siebie.

Pomyślałam, że nikt mnie nie polubi, a potem okazało się, że ludzie naprawdę lubią mnie oglądać. Mój kanał stawał się coraz bardziej popularny i teraz mogę streamować przez większość dni w tygodniu.

Obecnie Emily ściga się dla Trans Tasman Racing w V8 Supercar Online Premier Series oraz dla Workplace Law Racing w Gfinity Supercars Eseries:

Bardzo lubię ścigać się w sim racingu, ponieważ tam nie ma znaczenia kim jesteś i skąd pochodzisz. Gdy tylko usiądziesz w symulatorze i włożysz zestaw słuchawkowy, to nic innego nie ma znaczenia.

W tym roku Jones weźmie udział, u boku Katherine Legge, Tatiany Calderon i Sophii Flörsch, na co dzień ścigających się po realnych torach, w wirtualnym, 24-godzinnym wyścigu Le Mans. Będzie reprezentować zespół Richard Mille Racing Team. Zgodnie z tym co napisała Legge, Emily jest „sekretną bronią” ekipy!

Przeczytaj też: Kobiecy zespół wystąpi w wirtualnym, 24-godzinnym wyścigu Le Mans!

Najnowsze