Karolina Chojnacka

Zobacz, jak wygląda crash test auta wartego 18 tysięcy złotych!

Konstrukcja i przestrzeń na nogi Maruti-Suzuki S-Presso 2020 zostały uznane za niestabilne.

Różne przepisy i obostrzenia sprawiły, że nawet bardzo małe i tanie samochody stały się względnie bezpieczne, ale niektóre marki (i niektóre rynki) nadal pozostają daleko w tyle pod względem bezpieczeństwa.

W listopadzie 2020 roku Global NCAP przeprowadziło testy zderzeniowe partii samochodów sprzedawanych jako nowe na rynku indyjskim i przyznał Maruti-Suzuki S-Presso ocenę zero!

NCAP wepchnął S-Presso w przesuniętą, odkształcającą barierę z prędkością około 64 km/h, a jego obserwacje są druzgoczące:

Struktura samochodu została oceniona jako niestabilna i powinna zostać ulepszona. Obszar przestrzeni na nogi również został oceniony jako niestabilny.

NCAP wyjaśnił, że wysokie odczyty na szyi pasażera spowodowały, że hatchback oblał ten dość podstawowy test, chociaż spekulowano, że dokładniejsze badanie wyników mogłoby również wykazać uszkodzenie klatki piersiowej kierowcy. S-Presso jest standardowo wyposażony w pojedynczą poduszkę powietrzną.

To nie wszystko. NCAP przyznał S-Presso dwie gwiazdki za ochronę dzieci, która jest niska, ale lepsza niż żadna. Ostrzegł jednak, że słabe działanie systemów zabezpieczających, stanowi zagrożenie dla pasażerów siedzących z tyłu, i dodał, że S-Presso nie jest wyposażony w system ISOFIX używany do montażu fotelika dziecięcego.

Przeczytaj też: Crash test – nowe auto vs. stare – film

Maruti-Suzuki nie może argumentować, że S-Presso to starsza konstrukcja, która nie została opracowana z myślą o współczesnych testach zderzeniowych. Sprzedawany jako SUV i skierowany głównie do młodszych nabywców, ten mały hatchback został wypuszczony na rynek indyjski pod koniec 2019 roku. Jest produkowany w Indiach, ale jest również sprzedawany na kilku rynkach wschodzących, w tym w RPA, Egipcie i Sri Lance. Ceny na lokalnym rynku zaczynają się od około 18 tysięcy złotych, za które klienci mogą nabyć samochód z 1,0-litrowym trzycylindrowym silnikiem o mocy 67 KM i pięciobiegową manualną skrzynią biegów.

Chociaż nowe samochody są coraz bezpieczniejsze, modele z oceną zerową są nadal bardziej powszechne niż powinny, zwłaszcza w Indiach i kilku krajach afrykańskich.

Przeczytaj też: Jak kamper radzi sobie w momencie kolizji? Wyniki crash testu są bardzo niepokojące!

Najnowsze

Karolina Chojnacka

GP Turcji: Lewis Hamilton siedmiokrotnym mistrzem świata

Lewis Hamilton zapewnił sobie siódmy mistrzowski tytuł w Formule 1, wyrównując legendarny rekord Michaela Schumachera. I jeśli przechodzić do historii, to tylko przy okazji tak szalonych weekendów wyścigowych.

Ach co to był za weekend! Najpierw szalone treningi, bo organizator GP Turcji dziesięć dni przed wyścigiem zmienił nawierzchnię toru i nie było kierowcy, który nie odczułby tej zmiany na gorsze i nie ślizgał się po Istanbul Park swoim bolidem.

Później nie mniej szalone, a nawet bardziej, mokre kwalifikacje, które w Q1 przerwano z powodu zbyt dużych opadów deszczu. A gdy już wznowiono rywalizację, nietypowe warunki przyniosły nietypowe wyniki, które ucieszyły wielu fanów. Najbardziej cieszył fakt, że Lewis Hamilton nie zdobył kolejnego pole position, a zakwalifikował się dopiero na szóstym miejscu! Brytyjczyk stwierdził, że kwalifikacje do Grand Prix Turcji były najmniej przyjemne ze wszystkich dotychczasowych w jego karierze:

Były to zdecydowanie jedne z mniej, o ile nie najmniej przyjemne kwalifikacje, w jakich brałem udział. Tor i jego konfiguracja są świetne, ale przyczepność jest bardzo słaba i nie da się jej wytworzyć, by móc pokonywać zakręty z taką prędkością, z jaką byśmy chcieli. Z drugiej strony, to wyzwanie, a wyzwania zawsze są dobre

Pierwsze pole startowe wywalczył Lance Stroll, który pokonał drugiego Maxa Verstappena o 0,290 sekundy. Trzeci na starcie ustawił się kolega zespołowy Strolla, Sergio Pérez.

https://www.youtube.com/watch?v=nhZvvdRSQaE

Przeczytaj też: Kask Sebastiana Vettela z wyjątkowym przesłaniem na GP Turcji

W niedzielę na kibiców czekała kolejna dawka szalonych emocji. Pół godziny przed startem wyścigu zaczął padać deszcz. Kwadrans później ustał. I jeszcze przed startem doszło do kraks. Antonio Giovinazzi i George Russell uderzyli w barierę na dojeździe na pola startowe. W obu bolidach doszło do uszkodzeń przednich skrzydeł, ale mechanicy zdążyli je naprawić i kierowcy wystartowali do wyścigu.

Po starcie Grand Prix Turcji Lance Stroll obronił swoją pozycję. Fatalnie wystartował za to Verstappen, który nie mógł znaleźć biegu i spadł na szóste miejsce – za Péreza, Hamiltona, Vettela (który zaliczył atomowy start z 11 pozycji) i Ricciardo. W pierwszym zakręcie sympatyczny Australijczyk uciekając przed Hamiltonem i obrócił Renault swojego partnera zespołowego, Estebana Ocona. Valtteri Bottas również zaliczył piruet, a potem drugi w zakręcie 9 – po kontakcie z Oconem. Fin spadł na 19 miejsce i właściwie przez resztę wyścigu nic nie pokazał, oprócz powtarzających się od czasu do czasu piruetów.

Lewis Hamilton zblokował koło w zakręcie 9, za późno hamował przed zakrętem 12 i został wyprzedzony przez Vettela, Verstappena oraz Albona. Sebastian Vettel pierwszy raz w tym roku pojawił się w top 3.

Później zaczął się festiwal pit stopów, kiedy kierowcy zmieniali opony z pełnych deszczówek na przejściowe. Po pit stopach Stroll utrzymał prowadzenie, Pérez dalej był drugi, Verstappen trzeci , a za czwartym Vettelem jak cień podążał Lewis Hamilton. Verstappen podjął próbę wyprzedzenia różowego Racing Point, ale była to próba nieudana. Red Bull znalazł się poza torem i wykonał obrót, dodatkową spłaszczając oponę i musiał zjechać na pit stop. Przez resztę wyścigu Max rozpaczliwie próbował odrabiać straty, co jakiś czas popełniając błędy i zaliczając piruety.

https://www.youtube.com/watch?v=bg3v8VKEtBc

Przeczytaj też: Kobieca seria wyścigowa będzie towarzyszyć F1!

Po kolejnej serii pit stopów, których nie wykonali Pérez i Hamilton, prowadzący wyścig Lance Stroll spadł na czwarte miejsce, za Verstappena. Kanadyjczyk kompletnie nie mógł odnaleźć się na komplecie pośrednich opon i po chwili spadł za Vettela, a potem za Leclerca i Albona.

Lewis Hamilton wykorzystał DRS i w zakręcie 12 ograł Sergio Péreza. Brytyjczyk nie oddał prowadzenia już do mety. Na przód stawki awansował Charles Leclerc, który wyprzedził Maxa Verstappena, który po 44 okrążeniu zaliczył kolejny pit stop i znalazł się na siódmym miejscu.

W samej końcówce wyścigu Charles Leclerc gonił zacięcie Sergio Péreza. Aż za bardzo zacięcie. Na ostatnim okrążeniu Charles Leclerc zaatakował Meksykanina, zblokował koło w zakręcie 12 i spadł za Sebastiana Vettela.

Lewis Hamilton wygrał Grand Prix Turcji i zapewnił sobie siódmy tytuł mistrza świata, wyrównując rekord wszech czasów F1, należący do Michaela Schumachera. Drugi na mecie ze startą 31,6 sekundy był Sergio Pérez, a trzeci flagę w czarno-białą szachownicę minął Sebastian Vettel, dla którego było to pierwsze podium od Grand Prix Meksyku 2019.

GP Turcji: Lewis Hamilton siedmiokrotnym mistrzem świata

Po wyścigu, wyraźnie wzruszony, siedmiokrotny mistrz świata powiedział:

Brakuje mi słów. Oczywiście trzeba zacząć od ogromnych podziękowań dla wszystkich ludzi, którzy są tutaj i tych w fabryce. To dzięki nim mamy szansę, żeby walczyć i ścigać się. Ta cała podróż, którą razem odbywamy, jest bardzo ważna. Chciałem też bardzo podziękować moim wszystkim fanom, Team LH, za to, że byliśmy razem przez te wszystkie lata i mojej rodzinie.

Gdy jest się młodym to ma się marzenia. Natomiast to, co dzieje się teraz, przekracza je wszystkie. Mam nadzieję, że dzieciaki na świecie widzą to. Niech nie słuchają kogoś, kto mówi, że pewnych rzeczy nie da się osiągnąć. Trzeba pracować i gonić za swoimi marzeniami. Nie wolno nigdy się poddawać. Trzeba walczyć.

GP Turcji: Lewis Hamilton siedmiokrotnym mistrzem świata

Sergio Pérez przyznał natomiast, że w końcówce wyścigu martwił się o stan swoich opon:

Przekazałem swojemu zespołowi przez radio, że jeszcze jedno okrążenie i opony mogłyby eksplodować . Pod koniec wibracje były ekstremalne. Jednak dzięki temu mamy taki wynik. Zadbanie o ogumienie od początku, na przesychającym torze, to było bardzo ważne. Zespół wykonał wspaniałą pracę ze strategią. Odczytali wyścig fenomenalnie. Oczywiście pod koniec opony poddały się, ale i tak udało się uzyskać świetny rezultat.

Meksykanin, który wciąż nie ma kontraktu na przyszły sezon, w Grand Prix Turcji pokazał się z bardzo dobrej strony:

Trzeba w każdy weekend spisywać się jak najlepiej. Jesteś tak dobry, jak twój ostatni wyścig. Reszta już nie jest w moich rękach.

Sebastian Vettel, który po niemal trzynastu miesiącach wrócił na podium, przyznał, że mógł nawet walczyć o zwycięstwo:

Intensywnie, całkiem długo, ale zabawa była dobra. Miałem dobre pierwsze okrążenie i wydaje mi się, że znalazłem się na P4. Byłem całkiem zadowolony z pełnych deszczówek. Potem zmieniliśmy na przejściowe i początkowo było trudno. Bliżej końca ponownie odzyskaliśmy tempo.

Ostatnie okrążenie było niezwykle intensywne. Trochę niespodziewanie zdobyłem podium, ale z pewnością jestem bardzo szczęśliwy. Myślę, że był to naprawdę przyjemny wyścig w bardzo trudnych warunkach.

Na dwadzieścia okrążeń przed końcem zacząłem myśleć o slickach Tor stale przesychał, a opony cierpiały, więc koniec końców kończyliśmy prawie jak na slickach. Wydaje mi się, że po prostu nikt nie odważył się zaryzykować. Była też zapowiedź deszczu, który nie nadszedł. Chciałbym móc je założyć, ponieważ myślę, że dałyby szansę na zwycięstwo. Jestem jednak równie zadowolony z trzeciego miejsca.

https://www.youtube.com/watch?v=m8HaBk7xjkM

Najnowsze

Elektryczny Fiat 500 – Mopar stworzył zestaw akcesoriów „szytych na miarę”

Marka Mopar przygotowała ponad 80 akcesoriów przeznaczonych wyłącznie dla pierwszego, w pełni elektrycznego modelu FCA. Dzięki czterem różnym motywom tematycznym, każdy kierowca może „nosić” swoją nową 500, jak szyty na miarę garnitur.

Akcesoria „Fashion”.
Mopar pracował nad czterema obszarami, wyrażającymi charakter 500. Dużą uwagę poświęcono elementowi „fashion”, a więc akcesoriom podkreślającym liczne niuanse – na przykład elegancję i wyrazistość mosiądzu („fashion pack”) lub chromu („chrome pack”), jednak zawsze ukierunkowane na wygodę Klientów. Przykład?

Elektryczny Fiat 500 - Mopar stworzył zestaw akcesoriów

Choćby„tunnel pocket” obejmujący podstawkę na torebkę z logo oraz specjalne przegródki na telefon, kosmetyki i kosmetyczkę. Inne elementy „fashion” to felgi z diamentowym szlifem, pakiet chromowanych ramek, specjalna obudowa kluczyka i motyw jodełki na dachu, przywodzący na myśl przemysł modowy z jego wyrafinowanym rzemiosłem.

Akcesoria sport techno.
Tradycyjnie 500 należy również do świata sportu. Za pomocą linii akcesoriów Sport Techno Mopar zajął się obszarem stanowiącym część historii modelu i mocno podkreślającym jego charakter.

Elektryczny Fiat 500 - Mopar stworzył zestaw akcesoriów

Ekskluzywne aluminiowe felgi 17-calowe, obudowy lusterek, logo z przodu i z tyłu oraz obudowa kluczyka – wszystko to może przybrać matowe odcienie szarości, nadające samochodowi wyrazisty sportowy styl. Nie wspominając o specjalnych motywach na dachu i po bokach oraz podświetlanych listwach progowych z logo, a także oświetleniu ambientowemu, zwiększającemu przyjemność z użytkowania 500 po zmroku.

Elektryczny Fiat 500 - Mopar stworzył zestaw akcesoriów

Akcesoria „ethics&aesthetics” oraz akcesoria „Be proud”.
Niezwykłą uwagą poświęcono także środowisku, projektując akcesoria z materiałów pochodzących z recyklingu lub nadających się do ponownego przetworzenia. Przykład? Tworzywo użyte do wykonania kultowego klucza w kształcie „kamyka” pochodzi z odpadów z produkcji roślinnej. Właśnie z takiego podejścia oraz z poszanowania dziedzictwa związanego z 500 powstały akcesoria „ethics&aesthetics” oraz „Be proud”.

Elektryczny Fiat 500 - Mopar stworzył zestaw akcesoriów

Dbałość o środowisko może wyrażać się również w formie grafiki na dachu oraz dywaników z materiałów przyjaznych naturze. Szacunek dla kierowcy i pasażerów znajduje natomiast odzwierciedlenie w pakiecie ochronnym D-Fence by Mopar, składającym się z filtra kabinowego, oczyszczacza powietrza i lampy UV, które odkażają wnętrze samochodu w 3 krokach: poprawiając jakość powietrza przedostającego się z zewnątrz, oczyszczając powietrze w kabinie oraz eliminując do 99% bakterii.

Najnowsze

Nowy Nissan Qashqai – znamy coraz więcej szczegółów przed premierą!

Trwają przygotowania do oficjalnej premiery trzeciej generacji crossovera Nissana, zapowiedzianej na wiosnę 2021 roku. Czy odświeżony Qashqai wprowadzi rewolucję na runku europejskiej motoryzacji?

Prototypy nowego modelu pokonują obecnie testowe kilometry na europejskich drogach w oczekiwaniu na zapowiedzianą na rok 2021 oficjalną premierę. Obecna, druga generacja modelu Qashqai, od momentu swojego debiutu na europejskich rynkach w 2014 roku sprzedała się w ponad milionie egzemplarzy.

Na potrzeby nowej odsłony modelu, Nissan przyjął założenia koncepcyjne, projektowe i rozwojowe, które przyświecały twórcom dwóch poprzednich generacji, takie jak elegancki design, atrakcyjne wyposażenie i wydajny układ napędowy, w połączeniu z wysoką jakością i wrażeniami z jazdy znanymi z wyższych segmentów.

Qashqai trzeciej generacji jest pierwszym nowym modelem przeznaczonym na rynek europejski wykorzystującym platformę CMF-C. W konstrukcji nadwozia wykorzystano lżejsze materiały, a także zaawansowane techniki tłoczenia i spawania, których celem było zwiększenie wytrzymałości nadwozia przy jednoczesnym zmniejszeniu jego masy. Po raz pierwszy w modelu Qashqai pokrywa bagażnika została wykonana z tworzywa kompozytowego, co pozwala zaoszczędzić 2,6 kg. Przednie i tylne drzwi, przednie błotniki oraz pokrywa przedziału silnika zostały wykonane z aluminium, co pozwoliło uzyskać oszczędność masy na poziomie 21 kg w stosunku do nadwozia Nissana Qashqai obecnej generacji.

Nowy Nissan Qashqai - znamy coraz więcej szczegółów przed premierą!

W modelu Qashqai z napędem na jedną oś, do wersji z 19-calowymi obręczami kół włącznie, w tylnym zawieszeniu zastosowano belkę skrętną. W wersji z 20-calowymi obręczami kół oraz we wszystkich wersjach z napędem na cztery koła zastosowano zaawansowane zawieszenie wielowahaczowe.

Nowy Qashqai wpisuje się w szerszą strategię elektryfikacji firmy Nissan i oferuje klientom dwa rozwiązania w zakresie układów napędowych: elastyczny i wydajny silnik benzynowy o pojemności 1,3 litra z technologią miękkiej hybrydy oraz opracowany przez Nissana innowacyjny układ napędowy e-POWER z kołami napędzanymi wyłącznie silnikiem elektrycznym. 

Nowy Nissan Qashqai - znamy coraz więcej szczegółów przed premierą!

2-woltowa instalacja elektryczna w układzie miękkiej hybrydy obejmuje oddzielny zestaw akumulatorów litowych zamontowany pod podłogą i napędzany paskiem generator, który umożliwia odzyskiwanie energii podczas hamowania. Odzyskiwana energia jest wykorzystywana następnie do zasilania układów silnika, co wydłuża czas działania systemu Stop&Start, i w rezultacie przekłada się na zmniejszenie emisji CO2 przez silnik. Dodatkowo, układ umożliwia automatyczne doładowanie akumulatora przy zdjęciu nogi z pedału przyspieszenia i zapewnia zwiększenie momentu obrotowego przy przyspieszaniu.

Dla nowego modelu Qashqai inżynierowie Nissana opracowali zaawansowany układ reflektorów, który dostosowuje kształt wiązki światła do warunków drogowych i innych użytkowników drogi. Reflektory składają się z 12 indywidualnych segmentów, które automatycznie dostosowują wiązkę światła do sytuacji na drodze i wygaszają jej fragmenty z chwilą wykrycia pojazdu nadjeżdżającego z przeciwka. Dzięki temu innowacyjnemu rozwiązaniu reflektor może emitować jaśniejszą wiązkę światła o szerszym kącie i większym zasięgu, a regulacja kształtu snopa światła gwarantuje optymalne oświetlenie drogi bez powodowania efektu oślepiania innych kierowców.

Najnowsze

Pijacka przejażdżka kierowcy Malucha. Miał 3,5 promila!

Większość osób po przyjęciu takiej dawki alkoholu zaległaby gdzieś nieprzytomna i spała do następnego dnia. Ten osobnik dał radę nawet prowadzić samochód! Ledwo.

Nagranie pochodzi z kamery w samochodzie postronnego kierowcy, który zauważył podejrzanie jadącego Malucha. Poczciwy Kaszlak snuł się z niedużą prędkością, całą szerokością drogi. Podążał za jej przebiegiem i unikał kolizji z innymi pojazdami, ale w każdej chwili mogło dojść do nieszczęścia.

Zatrzymanie pijanego kierowcy – szybka akcja policji

Nagranie nie ma dźwięku, więc nie wiemy, czy jego autor zadzwonił na policję i informował dyżurnego o sytuacji, ale prawdopodobnie tak właśnie było. Wideo kończy się w momencie, kiedy Maluch zjeżdża na drogę gruntową, a samochód z kamerą podąża za nim.

Zauważyli pijanego kierowcę i przyczynili się do jego wypadku?

Nie widać niestety interwencji policji, ani czy autor uniemożliwił w jakiś sposób kierowcy Malucha kontynuowanie jazdy. Wiemy natomiast, że osoba jadąca Fiacikiem miała aż 3,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu!

Najnowsze