Zmiany w policyjnych kontrolach drogowych weszły już w życie

Tym razem zmiany w procedurze kontroli osób kierujących pojazdami są z ich punktu widzenia korzystne. Chyba że ktoś ma coś na sumieniu - wtedy wykrycie tego, będzie łatwiejsze.

Z punktu widzenia kierującego w samej kontroli, zasadniczo nic się nie zmienia. Na wezwanie policjanta zatrzymujemy się w pierwszym bezpiecznym miejscu lub w miejscu przez funkcjonariusza wskazanym, otwieramy szybę i z rękami na kierownicy czekamy na dalsze polecenia. W dalszej części kontroli policjant weryfikuje zawsze nasze dokumenty i tutaj pojawiły się nowości.

Kontrola policyjna: wszystko co musisz wiedzieć

Od 1 lipca drogówka otrzymała bezpośredni dostęp do niezbędnych baz danych. Do tej pory kontrolujący nas policjant musiał wysłać zapytanie do centrali i czekać na odpowiedź. Obecnie funkcjonariusze sami mogą przeszukiwać Centralną Ewidencję Kierowców. System poinformuje ich też czy nasze uprawnienia nie straciły ważności, a także czy nie ciąży na nas zakaz prowadzenia pojazdów.

Policja zatrzymała motocyklistę. Takiej interwencji się nie spodziewał

Plusem takiego rozwiązania dla kierowcy jest skrócenie czasu trwania kontroli. Jest ono też potrzebne do wprowadzenia, zapowiadanego już, cyfrowego prawa jazdy. Dokument taki będziemy mogli wyświetlić na smartfonie w aplikacji mObywatel i na tej podstawie kontrolujący nas policjant będzie mógł szybko zweryfikować nasze dane w systemie.

Najnowsze

Sztuczna inteligencja w transporcie – czy maszyny i komputery zastąpią ludzi za kilka lat?

Branża transportowa przez ostatnie kilkanaście lat przechodzi cyfrową metamorfozę. Rozwój technologiczny przyspiesza z roku na rok usprawniając wiele procesów związanych z logistyką, a część przedsiębiorstw coraz przychylniej patrzy w stronę autonomii oraz automatyki. Jak duży wpływ AI będzie miało na rynek TSL?

Za 10 lat możemy spodziewać się, że dzięki automatyzacji procesów w branży transportowej, koszty związane z logistyką i dostarczeniem ładunku na miejsce przeznaczenia mogą spaść aż o 47%. Co więcej, raport PwC przewiduje, że autonomiczne pojazdy ciężarowe pozwolą skrócić czas dostawy o 40%. – Gdy zapytamy osoby z branży TSL z czym kojarzy im się sztuczna inteligencja, zapewne większość z nich odpowie – autonomiczne ciężarówki. Od paru lat odbywają się coraz szerzej zakrojone testy pojazdów bez kierowców. Systemy komputerowe wyposażone w setki czujników, radarów, lidarów, kamer oraz komunikację GPS, czy 5G są już w stanie samodzielnie kontrolować ciężarówki. Efektem ma być nie tylko automatyzacja, ale również poprawa bezpieczeństwa i zmniejszenie negatywnego wpływu transportu na środowisko naturalne – mówi Tomasz Czyż, ekspert Grupy INELO, GBOX.

Czy autonomiczne pojazdy możemy już zobaczyć na drogach albo podczas pracy?

Tak. Na przykład pojazd autonomiczny T-POD – projekt firmy Einride – startupu powstałego w 2016 roku w Sztokholmie. Zaprezentowany w 2017 7-metrowy pojazd, napędzany silnikiem elektrycznym jest w pełni autonomiczną konstrukcją. Nie posiada on tradycyjnej kabiny ani miejsca dla kierowcy. Łączność z pojazdem bazuje na komunikacji w infrastrukturze 5G, do kontroli otaczającego środowiska wykorzystano platformę firmy Nvidia Drive. Sztuczna inteligencja wykorzystuje dane z systemów planowania tras, informacji o ruchu drogowym, kamer, radarów i trójwymiarowych lidarów (Light Detection and Ranging – urządzenie działające podobnie jak radar, ale wykorzystujące światło lasera zamiast mikrofal). Oczywiście wszystko optymalizowane jest w celu uzyskania, jak najmniejszego zużycia energii oraz zwiększenia zasięgu na jednym ładowaniu. Firma Einride dostarczyła swoje pojazdy na testy dla operatora logistycznego DB Schenker. W 2018 roku pracę w magazynie Schenkera w Jönköping rozpoczął pierwszy T-POD. Poruszał się on tylko po terenie magazynu przewożąc palety. W razie potrzeby kontrolę nad pojazdem może przejąć zdalny operator – jedna osoba może sterować jednocześnie nawet 10 pojazdami. Owocne testy pozwoliły w 2019 roku uzyskać zgodę na poruszanie się po drogach publicznych. T-PODy obsługują również pobliskie terminale przeładunkowe, które znajdują się w promieniu kilkuset metrów od głównego magazynu – dodaje Tomasz Czyż.

Szerzej zakrojone testy na drogach publicznych przeprowadził amerykański startup z Doliny Krzemowej – Plus.ai. Autonomiczna ciężarówka bezproblemowo pokonała dystans ponad 4,5 tysiąca kilometrów na terenie Stanów Zjednoczonych. Co ciekawe, ciężarówka nie jechała „na pusto” Przewoziła 18 ton… masła. Jednak w odróżnieniu od projektu Einride tutaj w kabinie pojazdu znajdował się kierowca, który w razie niebezpieczeństwa mógł w każdej chwili przejąć kontrolę nad pojazdem. – Bezpieczeństwo i powierzenie sztucznej inteligencji pełnej kontroli nad pojazdami budzi wiele kontrowersji. Jak powinna zachować się AI, która będzie sama uczyła się świata na podstawie obserwacji przez kamery czy radary? Czy można sobie przy obecnej technologii pozwolić na pełną autonomiczność? Zapewne najbliższe lata nie przyniosą tutaj rewolucji. Pojazdy będą coraz bardziej autonomiczne, jednak będą nadal wymagały operatora. W wypadku wykorzystani AI do zarządzania pojazdami na zamkniętym obszarze sprawa wygląda inaczej. Możliwość wystąpienia zdarzeń losowych jest dużo mniejsza, a kontrola nad działaniem takiego systemu jest dużo większa – komentuje Tomasz Czyż.

Logistyka 4.0 korzysta pełnymi garściami z sztucznej inteligencji w transporcie, robotyzacji oraz rozwoju aplikacji mobilnych. – Przedsiębiorstwa mają możliwość integracji wielu systemów i pochodzących z nich danych w jednym miejscu. Firmy, które inwestują w nowe technologie oraz wdrażają innowacyjne rozwiązania oparte na AI mogą zautomatyzować wiele procesów związanych z codzienną pracą. Z kolei efektem takich działań wcale nie są zwolnienia pracowników czy ograniczenie zatrudnienia, ale zwiększenie efektywności ich pracy, a tym samym szansa lepsze wyniki finansowe przedsiębiorstwa – mówi Tomasz Czyż. Jakie narzędzia wspierane przez sztuczną inteligencję wpłyną w najbliższym czasie na pracę spedytorów, planistów i kierowców?

ETA – Estimated Time of Arrival, czyli szacowanie czasu dojazdu do określonego punktu. Rozwiązanie to w podstawowej wersji mówi nam o dystansie i prognozowanym czasie dojazdu kierowcy do celu. Jakie korzyści może nam dać wprowadzenie do tego rozwiązania AI? – System może estymować czas dojazdu w korelacji z większą ilością danych. Na przykład, może za nas sprawdzać dostępny czas jazdy kierowcy i uwzględniać go przy przeliczeniach. Efekt? Nie trzeba już dokonywać manualnych przeliczeń, dostajemy gotowe dane, dzięki którym możemy zaplanować kolejne załadunki oraz rozładunki podnosząc efektywność wykorzystania floty. Dodatkowo, system sam poinformuje nas o tym, czy występuje zagrożenie opóźnionej dostawy lub o wielkości takiego opóźnienia. Stawia nas to w komfortowej sytuacji, gdzie wcześniej poinformowani możemy podejmować odpowiednie działania zapobiegawcze. 

AI wchodzi również w świat aplikacji mobilnych dla kierowców. W najbliższym czasie można spodziewać się, że rozwiązania mobilne nie będą służyły tylko do prostej komunikacji czy wysłania zadań dla kierowcy, ale staną się dla truckerów swego rodzaju „osobistym asystentem”. – Sztuczna inteligencja szczególnie sprawdza się, gdy musimy zaplanować trasę i wymagane odpoczynki. Do tej pory kierowca musiał przeliczać sobie dystans, który wskazywała mu nawigacja oraz porównywać go z dostępnym czasem pracy widocznym na tachografie. Odpowiednio zaprojektowana aplikacja może podpowiadać kierowcy, kiedy musi stanąć na wymagane odpoczynki, zarówno te krótkie, po 4,5h jazdy, jak i dobowe po zakończeniu dnia pracy – mówi Tomasz Czyż.

Przedsiębiorcy, którzy będą zbyt długo zwlekać z wdrażaniem nowych technologii mogą utracić w najbliższych latach przewagę konkurencyjną. Jak pokazała nam pandemia COVID-19, świat nie jest w stanie funkcjonować bez transportu oraz branży TSL. Mocny rozwój e-commerce jeszcze bardziej podkreśla znaczenie transportu. Firmy, które w porę zareagują na zmiany i się do nich dostosują mają największe szanse na rynku, który będzie się cały czas rozwijał. 

Najnowsze

Porsche zaprasza dzieci na wakacje w „Fabryce samochodów”. Będą im towarzyszyć Tina Turbo, Tom Targa i Sally Carrera

Działające już od dziewięciu lat Muzeum Porsche oferuje tego lata ekscytujący program dla chłopców i dziewcząt w wieku od 5 do 13 lat. Od 4 do 23 sierpnia od godz. 10:00 do 16:00 Porsche 4Kids codziennie gościć będzie około 50 dzieci w „Fabryce samochodów”.

W czasie tych trzech tygodni Porsche Museum udostępni u siebie system produkcyjny Porsche Production 4.0. Uczestnicy wakacyjnego programu, prowadzonego w języku niemieckim i angielskim, będą mogli z bliska przyjrzeć się procesom produkcyjnym spółki i przeprowadzić własne doświadczenia.

Na stanowisku praktycznym „Fabryka Taycan” pokazywane są nowe hale produkcyjne sportowego modelu elektrycznego z lotu ptaka. Dzieci będą mogły sterować robotem na powierzchni 2 x 2 metry i poznać tajniki produkcji o zerowym śladzie węglowym. Mówiące długopisy opowiedzą o robotyce i produkcji. Ciekawostki „Czy wiesz, że…” będą dla dzieciaków zarówno fascynujące, jak i zapadające w pamięć. Na stanowisku „Człowiek i maszyna” młodzi odkrywcy będą mogli wcielić się w role programistów i robotów w dwuosobowych lub rodzinnych zespołach i dowiedzieć się, jak precyzyjne muszą być polecenia dla robota, aby ten je wykonał. Dzieciom towarzyszyć będzie Tina Turbo – ekspertka w sprawach innowacji i zrównoważonego rozwoju. W każdej chwili służyć będzie radą i pomocą.

Porsche zaprasza dzieci na wakacje w „Fabryce samochodów”. Będą im towarzyszyć Tina Turbo i Tom Targa oraz Sally Carrera

Aby zwrócić należytą uwagę na sprawy higieny, na stanowisku praktycznym „Fabryka mydła” młodzi odkrywcy poznają zasady zapobiegania zakażeniami koronawirusem. Za pośrednictwem dostosowanych do wieku eksperymentów, dzieci nauczą się o istotnych zasadach higieny i będą mogły zrobić własne mydło w formie modelu 911, które będą mogły zabrać ze sobą do domu. Dzięki temu poznają koncepcję higieny poprzez zabawę i doznania sensoryczne. W „Fabryce mydła” dzieciom pomagać będą przyjaciele Tiny Turbo: Tom Targa i Sally Carrera, oczywiście w maseczkach.

Dzieci będą brać udział w zajęciach edukacyjnych w małych grupach. Odbędą podróż przez poszczególne stanowiska praktyczne, a na powierzchni wielofunkcyjnej będą odkrywać i badać, jak, na przykład, zbudowana jest fabryka Porsche Taycan. Rodzice mogą zrelaksować się w rodzinnej strefie wypoczynkowej, cały czas mając swoje pociechy na oku. Na dzieci będą tam czekać kolorowanki i magiczne długopisy. Aby wziąć udział w wakacyjnym programie, nie trzeba się wcześniej rejestrować. Więcej informacji jest dostępnych pod adresem www.porsche.de/museum. Porsche Museum działa zgodnie z urzędowymi wymogami rządu federalnego i kraju związkowego Badenia-Wirtembergia w zakresie ochrony przed zakażeniem koronawirusem.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Eko malowanie pomysłu 11-latki pojawi się na prawdziwym bolidzie Formuły E

Jedenastoletnia Kitty Thwaite zaprojektowała dla zespołu Formuły E nowe malowanie samochodu, poruszające kwestie zmian klimatu.

Envision Virgin Racing we współpracy z National Geographic Kids i ilustratorem dla dzieci Robem Biddulphem (twórcą internetowego serialu „#DrawWithRob”) zorganizowali konkurs plastyczny dla dzieci. Zadanie było proste – z pomocą filmu instruktażowego naszkicować samochód Formuły E, a następnie stworzyć własne, związane z przyrodą, malowanie bolidu.

Projekt jedenastoletniej Kitty Thwaite pokonał ponad 3100 innych pomysłów i teraz zostanie odtworzony na prawdziwym bolidzie zespołu Envision Virgin Racing.

Sędziowie byli pod wrażeniem poruszającego i prowokującego do myślenia projektu Kitty, który przedstawia różnorodne, zagrożone wyginięciem zwierzęta ustawione na tle „ocieplającej się planety”, wraz z komunikatem „ląd, powietrze lub morze, wszystkie zwierzęta są dla mnie cenne”.

Eko malowanie pomysłu 11-latki pojawi się na prawdziwym bolidzie Formuły E
Przeczytaj też: „And We Go Green” – dokumentalny film o Formule E

Kitty dowiedziała się, że wygrała konkurs podczas programu na żywo w telewizji BBC, The One Show. Dumna zwyciężczyni wyznała:

To będzie absolutnie niesamowite zobaczyć mój projekt na prawdziwym samochodzie. Uczymy się o recyklingu i emisjach gazów w szkole, a ja bardzo dbam o środowisko. Uwielbiam też rysować zwierzęta: pandy są moimi ulubionymi!

Jedenastolatka będzie miała szansę zobaczyć swój projekt na bolidzie Envision Virgin Racing na własne oczy, ponieważ zespół zaprosił ją na wyścig FE w przyszłym roku.

Dyrektor zarządzający zespołem, Sylvain Filippi, wyjaśnił ideę prowadzenia konkursu:

Nasz konkurs miał na celu uświadomienie młodym odbiorcom skutki zmian klimatu, przy jednoczesnym zapewnieniu rodzicom odrobiny zabawy i lekkiej ulgi w okresie narodowej kwarantanny. Wszyscy w Envision Virgin Racing z pasją dbają o środowisko, dlatego prowadzimy wiele takich inicjatyw w ramach naszego programu „Race Against Climate Change”. Jako ojciec dwójki dzieci byłem bardzo zainspirowany rysunkiem Kitty i chciałbym złożyć jej gratulacje, a także podziękować wszystkim zaangażowanym.

Przeczytaj też: Williams podpisuje kontrakt z Formułą E

Formuła E – pierwsza na świecie w pełni elektryczna seria wyścigów – wróci do ścigania po pięciomiesięcznej przerwie 5 sierpnia. Sezon FE dokończy sześcioma wyścigami na trzech różnych konfiguracjach toru na byłym lotnisku Berlin-Tempelhof. Wszystko rozegra się w terminie 9 dni.

Najnowsze

Koronawirus zmienił rynek aut używanych. Ogromny wzrost sprzedaży samochodów do 10 tysięcy złotych!

Pandemia odcisnęła piętno na polskim rynku pojazdów używanych. Wiemy, jakie samochody kupują aktualnie Polacy i co miało wpływ na taką zmianę na rynku samochodów używanych.

Trzykrotny wzrost pojazdów w przedziale między 5 a 10 tys. złotych. Udział pojazdów z odnotowaną szkodą stanowi już 36% wszystkich ofert sprzedaży. Pandemia odcisnęła piętno na polskim rynku pojazdów używanych. Nastąpił wzrost ofert na pojazdy w najniższym przedziale cen do 10 tys złotych. 

Podczas gdy w I półroczu 2019 stanowiły one zaledwie 9,26% wszystkich ofert sprzedaży, to w pierwszym półroczu 2020 stanowią 17,52%. Z czego w przedziale cenowym od 5 do 10 tys. złotych ich ilość zwiększyła się prawie trzykrotnie: z 4,14% w I półroczu 2019 roku do 11,39% I półroczu w 2020.

Zamknięcie granic i zatrzymanie importu spowodowało spadek udziału pojazdów w dotychczas najbardziej popularnym przedziale cen 10-25 tys. złotych. Zmalał on z 42% w 2019 roku do 31,34% w 2020 roku. Obserwujemy natomiast niewielki wzrost podaży ofert na pojazdy powyżej 50 tys. złotych. Z 21,34% do 25,81%. Ma to prawdopodobnie związek ze sprzedażą z powodu pandemii nowszych, a więc i droższych pojazdów leasingowanych.

Prawdopodobnie ma to związek z trudną sytuacją ekonomiczną i utratą dochodów części rodaków. Potrzeba zdobycia środków na przetrwanie skutkowała wyzbywaniem się samochodów będących na wyposażeniu gospodarstw domowych Jedno nie uległo zmianie. Do top 5 najbardziej popularnych marek oferowanych na sprzedaż na rynku wtórnym nadal należą: 

2020 rok

  1. VOLKSWAGEN 9,45%,
  2. OPEL 8,17%,
  3. FORD 7,42%,
  4. AUDI 6,87%,
  5. RENAULT 6,81%,

2019 rok

  1. VOLKSWAGEN 10,06%,
  2. OPEL 8,61%,
  3. FORD 7,21%,
  4. AUDI 7%,
  5. RENAULT 6,91%.

 

Źródło informacji: VIN-Info

Najnowsze