Zegarek inspirowany wizjonerem motoryzacji. Jean Bugatti Timepiece to zegarmistrzowskie arcydzieło
To jeden z najbardziej złożonych i innowacyjnych zegarków, jakie kiedykolwiek stworzono, godny spuścizny Bugatti: zegarek Jacob & Co. x Jean Bugatti.
Zegarek Jean Bugatti to prawdopodobnie najbardziej wymagający projekt zegarmistrzowski, jakiego kiedykolwiek podjął się Jacob & Co, nazwany na cześć wizjonera motoryzacji.
Jean był najstarszym synem Ettore Bugatti. Urodził się w 1909 roku, tym samym w którym Ettore założył swoją nową firmę w Molsheim. Jako dziecko, Jean uwielbiał patrzeć, jak rzemieślnicy Bugatti z pasją projektują i budują samochody. Później stanął na czele rodzinnej firmy i zaprojektował takie motoryzacyjne arcydzieła jak Type 50, Type 41 Royale z najdłuższym rozstawem osi, jaki kiedykolwiek stworzono, czy Type 57SC Atlantic.
Limitowany do zaledwie 57 sztuk zegarek Jean Bugatti jest hołdem złożonym temu niezwykłemu wizjonerowi. Tak jak projekty motoryzacyjne Jeana Bugattiego przeciwstawiały się ustalonym trendom, tak samo ten zegarek jest jednym z najbardziej wyrafinowanych zegarków, jaki został stworzony w ostatnich latach i wkracza na terytorium, którego Jacob & Co. nigdy nie badał.
Składająca się w sumie z 470 elementów, delikatna, cienka konstrukcja ma okrągłą kopertę, okrągłą ramkę, krótkie i wyszukane występy, grzybkowe popychacze i w pełni polerowaną kopertę z różowego lub białego złota.
Dwa otwory na tarczy zawierają parę jednominutowych tourbillonów. Ich konstrukcję wieńczy kultowe logo Bugatti „EB”, wykonane z polerowanej stali. Zegarek Jean Bugatti podaje godziny i minuty dzięki parze czerwonych, skierowanych do wewnątrz wskazówek umieszczonych na obręczy cyferblatu.
Para krótkich, niebieskich wskazówek zakotwiczonych na środku tarczy to wskazówki chronografu. Pierwsza, dłuższa, oznacza sekundy chronografu, a krótsza oznacza dziesiątki sekund chronografu. Kiedy każda z nich dobiega do końca swojego biegu, przeskakuje do tyłu, definiując w ten sposób podwójny chronograf wsteczny. Chronograf jest zasilany i regulowany autonomicznie z oddzielną lufą i organem regulującym wysokie częstotliwości.
Najnowsze
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element
Gdy słupek rtęci spada poniżej -10°C, twój diesel może przestać być samochodem, a stać się drogą bryłą lodu. Okazuje się, że za 9 na 10 porannych koszmarów odpowiada ten sam, lekceważony przez kierowców element. -
Opony to za mało. Te 2 płyny w aucie decydują o bezpieczeństwie zimą. Sprawdź przed wyjazdem!
-
Niebezpieczne „mikołajki” pod maską: na 8 z 10 płynów do spryskiwaczy nie można polegać
-
Świąteczny prezent od Forda: hybrydowy van, który ratuje zwierzęta. Zobacz, jak działa „112 dla zwierząt
-
Renault 5 o włos od wygranej! Jak Fiat Panda odniósł zwycięstwo w najważniejszym polskim konkursie Car of the Year?
Zostaw komentarz: