Wielka wypożyczalnia samochodów bankrutuje! Ale kierownictwo wypłaca sobie ogromne premie
Amerykańska firma Hertz włożyła wniosek o upadłość, lecz dalsze jej losy są trudne do przewidzenia. Ale pomimo masowych zwolnień i wielkiego długu, najważniejsze osoby w firmie otrzymały sowite bonusy.
Hertz to firma założona w 1918 roku i obecnie funkcjonuje niemal w 150 krajach. Wydaje się, że taki gigant powinien dać radę przetrwać kryzys wywołany epidemią koronawirusa, ale rzeczywistość okazała się inna. Firma zmuszona była złożyć wniosek o bankructwo.
Przygnębiająca sytuacja dilerów w Polsce. Wielu z nich nie przetrwa epidemii?
Może wydawać się to zaskakujące, biorąc pod uwagę, że Hertz dysponuje miliardem dolarów w gotówce. Długi sięgają jednak aż 17 miliardów! Firma rozpoczęła już masowe zwolnienia oraz wysyłanie pracowników na przymusowe urlopy. Dotyczy to 20 tys. osób, co stanowi niemal połowę wszystkich zatrudnionych.
Rozbił w krzakach Wranglera z carsharingu! Był pijany?
Kierownictwo Hertza zapowiedziało jednak, że firma nie zawiesza swojej działalności. Nie ma też obecnie planów (przynajmniej oficjalnie) sprzedaży samochodów z floty liczącej 570 tys. pojazdów. Gdyby jednak do tego doszło, miałoby to poważny wpływ na rynek aut używanych w USA.
Niedługo po ogłoszeniu bankructwa pojawiły się kontrowersje, kiedy wyszło na jaw, że zaledwie kilka dni przed złożeniem wniosku, kierownictwo Hertza wypłaciło sobie sowite premie. W sumie przeznaczono na nie 16,2 miliona dolarów! Najwięcej otrzymał oczywiście prezes firmy (700 tys. dolarów), a niewiele mniej dyrektor finansowy (600 tys. dolarów). Dyrektor marketingu musiał zadowolić się zaledwie 190 tys. dolarów. Premie otrzymali wszyscy pracownicy w stopniu dyrektora lub wyższym, a przyznano je za ich pracę i starania w okresie epidemii oraz aby zachęcić ich do pozostania z firmą.
Pomimo ogłoszenia bankructwa Hertz prawdopodobnie nie zniknie z rynku. Przejdzie poważną restrukturyzację i nie można wykluczyć, że jeszcze wiele osób straci pracę, ale wraz z rozmrażaniem gospodarki firmie może udać się zażegnać kryzys.
Najnowsze
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
Alpine otwiera właśnie zupełnie nowy rozdział swojej historii. I robi to samochodem, który jeszcze kilka lat temu prawdopodobnie wywołałby u fanów marki niemałe zdziwienie. Oto Alpine A390 GT – elektryczny fastback, który ubiera sportowe emocje w elegancki garnitur. Alpine A390 GT – magnetyczne spojrzenie Już sam wygląd A390 pokazuje, że Alpine nie próbuje kopiować swoich […] -
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
Zostaw komentarz: