Daria Mikólska

Jedziesz na wakacje przez Węgry? Tankowanie będzie dużo droższe. Wprowadzono specjalne ceny dla obcokrajowców

Już niebawem ruszy sezon wakacyjny, a wielu Polaków będzie podróżować na południe Europy przez Węgry, gdzie obowiązuje stan wyjątkowy. Premier Wiktor Orban wprowadził dekret, który spowoduje, że turyści będą płacić więcej za paliwo niż Węgrzy.

Podczas konferencji prasowej zorganizowanej przez węgierski rząd padły stwierdzenia, że do tej pory można było tam tankować paliwo po najniższej cenie w Europie. Z tego powodu w rejonach przygranicznych zaczęło być coraz bardziej zauważalne zjawisko „turystyki paliwowej”. W ocenie węgierskiego rządu taki stan rzeczy zagraża zaopatrzeniu w benzynę.

Pod koniec ubiegłego roku Węgry wprowadziły limit cen na paliwo, żeby ograniczyć koszty w dobie rosnącej inflacji. Aktualnie cena 95-oktanowej oraz zwykłego oleju opałowego nie może przekraczać 480 forintów (5,63 zł) za litr.

Zobacz: Kolejne zmiany ceny paliw na stacjach. Benzyna jest coraz droższa, a diesel tańszy

Wielu kierowców dopuszczało się nadużyć w związku z różnicą cen paliw na Węgrzech. Dlatego kierowcy samochodów zarejestrowanych za granicą nie będą mieć możliwości zakupu taniego paliwa. Cudzoziemcy będą tankować paliwo na Węgrzech po cenach rynkowych.

Na stacji benzynowej kasjer będzie kontrolować tablice rejestracyjne. Jeśli będą węgierskie, naliczy niższą cenę. Jeśli przy dystrybutorze pojawi się samochód na tablicach z innego kraju, rachunek będzie wyższy.

Różnica w cenie będzie spora. Węgrzy zapłacą za litr paliwa 480 forintów, a obcokrajowcy aż 680 forintów. Przeliczając na złotówki wychodzi kolejny 5,60 zł oraz 8 zł za litr. Dlatego kierowcy z Polski wybierający się na wakacje w kierunku południowym muszą się liczyć z przykrą niespodzianką przy dystrybutorze.

Przeczytaj koniecznie: Jak zmniejszyć zużycie paliwa? Oto 7 rad, które ułatwią życie kierowcom

Część prawników ostrzega, że wprowadzenie innych cen paliw dla Węgrów, a innych dla obcokrajowców może być naruszeniem unijnego prawa i może być potraktowane jako forma dyskryminacji i nierównego traktowania obywateli Unii Europejskiej. Węgierski rząd ma na ten temat własne zdanie. Ich zdaniem nie ma mowy o dyskryminacji obywateli, ponieważ o cenie decydują tablice rejestracyjne samochodu, a nie paszport.

Komentarze:

jest_tu_jakis_cwaniak - 14 czerwca 2022

A co jeśli zatankuję w nocy, na automatycznej stacji mol?

Odpowiedz

Zibi - 29 maja 2022

Jak się najpierw psy na kimś wiesza to później trzeba mu dupę lizać tzn. kto sieje wiatr zbiera burzę. Brawo Węgry

Odpowiedz
Pokaż więcej komentarzy
Pokaż Mniej komentarzy
Schowaj wszystkie

Zostaw komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wszyskie pola są wymagane do wypełnienia.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze