Karolina Chojnacka

Walka z pijanymi kierowcami to walka z wiatrakami. Miażdżący raport NIK-u

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała wyjątkowo krytyczny raport dotyczący walki z kierowcami jeżdżącymi pod wpływem alkoholu oraz substancji odurzających.

Polskie drogi należą do jednych z najbardziej niebezpiecznych w Unii Europejskiej, a częścią winy za taki stan rzeczy należy obarczyć tych, którzy wsiadają za kierownicę pod wpływem alkoholu bądź środków odurzających.

Zdaniem Najwyższej Izby Kontroli polskie państwo wyjątkowo niedualnie walczy z pijanymi kierowcami:

W latach 2017–2020 za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego skazano w pierwszej instancji prawie 26 tysięcy osób, które były wcześniej prawomocnie skazane za prowadzenie pojazdu pod wpływem tych substancji

Od 2017 roku rośnie nietrzeźwych kierujących w gronie tych zmotoryzowanych, którzy poddawani są policyjnemu badaniu trzeźwości. W 2017 roku nietrzeźwa była co 170 osoba. W 2020 roku jeden kierujący na 70 osób sprawdzonych alkomatem miał alkohol w wydychanym powietrzu. W tym samym roku nietrzeźwi i odurzeni kierowcy spowodowali wypadki, w których zginęło 10,7% spośród wszystkich śmiertelnych ofiar wypadków drogowych w Polsce.

Ministerstwo Infrastruktury nie widzi problemu

Wiele krytycznych uwag poświęcono w raporcie ministrowi infrastruktury. NIK wskazuje, że choć dane o problemie były ogólnodostępne, minister Andrzej Adamczyk nie przedstawił diagnozy jego przyczyn ani nie zaproponował działań zaradczych. Dla kontrolerów izby było to tym bardziej zastanawiające, że minister infrastrukutry jest jednocześnie przewodniczącym Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Minister nie określił żadnych działań w celu odwrócenia tego trendu. (…)Minister nie inicjował działań informacyjno-edukacyjnych ani programów profilaktycznych związanych z tematyką alkoholową, mimo że wynikały z Narodowego Programu Zdrowia oraz z ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Nie motywował KRBRD do propagowania zachowania trzeźwości wśród prowadzących pojazdy.

Nie tylko ministerstwo zawiniło

Jak wynika z raportu NIK, nie tylko ministerstwo infrastruktury jest winne zaniedbań i błędów.

Sądy przesyłały do starostw informacje o wyroku dotyczącym zakazu prowadzenia pojazdu ze znaczną zwłoką. W wypadku zakazu prowadzenia pojazdów na krótki okres taka zwłoka uniemożliwiała starostom wydanie decyzji o cofnięciu uprawnień kierującemu.

Raport uderza również w samorządy. Z ustaleń NIK wynika, że starostwa niejednokrotnie zwlekały z wydawaniem decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy czy nierzetelnie wydawano decyzje o skierowaniu na badania lekarskie, psychologiczne czy kurs reedukacyjny. Rekord zwłoki w kontrolowanych jednostkach wyniósł 434 dni.

Dostało się także policji. Zdaniem NIK-u:

Policjanci kontrolujący ruch drogowy nie byli dostatecznie przeszkoleni w zakresie dokonywania oceny, czy kierujący znajduje się pod wpływem innych substancji działających podobnie do alkoholu – ponieważ system szkolenia funkcjonariuszy był niedoskonały i niewydolny, a Komendant Główny Policji ustalał zbyt niską liczbę miejsc na szkolenia. W programie szkolenia zawodowego podstawowego jedynie 3 godziny lekcyjne na 809 poświęcano na metodykę badań osób odurzonych. W programie kursu specjalistycznego wyłącznie dla policjantów drogówki tematykę tę realizowano na 3 z 272 godzin lekcyjnych, przy czym w skontrolowanych komendach 40 proc. funkcjonariuszy drogówki nie ukończyło tego kursu.

Czy zaostrzenie przepisów zmieni tę sytuację?

Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało rychłą zmianę przepisów dotyczących nietrzeźwych kierowców. Najwyższa Izba Kontroli wskazuje jednak na pewien na problem:

Z analiz przeprowadzonych przez NIK wynika, że ustanowienie obowiązku orzekania przez sądy kar finansowych oraz określenie od 2015 roku ich minimalnej, znacznie podwyższonej wysokości za przestępstwo polegające na prowadzeniu pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego nie jest skutecznym narzędziem służącym ograniczeniu liczby osób prowadzących pojazdy w takim stanie.

Przepisy wymagają dopracowania, nie mogą się one opierać na ciągłym zaostrzaniu sankcji. Policja ma za mało sprzętu i środków na szkolenia, by przygotować funkcjonariuszy do walki z kierowcami jeżdżącymi pod wpływem alkoholu czy narkotyków, a poszczególne struktury państwa nie współpracują ze sobą. Nic dziwnego, że w Polsce walka z nietrzeźwymi kierowcami od lat jest nieskuteczna.

Zostaw komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wszyskie pola są wymagane do wypełnienia.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze