Polacy na drodze. Kto stanowi największe niebezpieczeństwo?

Mniej agresji, więcej kultury. Jeździmy w sposób bardziej profesjonalny - kierowcy ciężarówek, zaraz po pieszych, są oceniani jako najbardziej bezpieczni uczestnicy ruchu drogowego - tak wynika z badania, które na zlecenie organizatorów akcji społecznej „Profesjonalni kierowcy” przeprowadziła pracownia IBRIS.

Zapytano kierowców samochodów osobowych oraz ciężarowych, kto ich zdaniem stwarza największe zagrożenie na drodze.

Mały pojazd, małe zagrożenie? Niekoniecznie
W opinii kierowców samochodów osobowych najbardziej niebezpiecznymi uczestnikami ruchu drogowego są rowerzyści (49,5% wskazań), kierowcy samochodów osobowych (46,7%) i motocykliści (43,4%).

– To, że kierowcy jednośladów wskazywani są jako najniebezpieczniejsza grupa uczestników ruchu w Polsce, nie budzi zdumienia, ponieważ w ciągu chociażby ostatniego roku dostrzega się wzrost wypadków i ofiar śmiertelnych z udziałem właśnie motocyklistów i rowerzystów. Jedną z przyczyn jest niedbałość o to, aby być dobrze widocznym przez innych uczestników ruchu – tłumaczy Monika Uścińska, psycholog transportu z Instytut Transportu Drogowego.

Co ciekawe, kierowcy samochodów ciężarowych zostali wskazani przez ankietowanych jako jedna z grup stwarzających najmniejsze zagrożenie na drodze. – Z pewnością wynika to z coraz większej świadomości kierowców zawodowych, lepszej infrastruktury i systemów bezpieczeństwa, w które dziś wyposażone są nowe pojazdy ciężarowe. Wielką rolę odgrywają także akcje doszkalające dla młodych kierowców, w jakie coraz chętniej angażują się firmy z branży transportowej – wylicza Wilhelm Rożewski z Volvo Trucks Poland firmy która wspólnie z Renault Trucks Poland, Wielton, Ergo Hestią i Michelin już od dwóch lat prowadzi akcję społeczną „Profesjonalni kierowcy” polegającą na organizowaniu bezpłatnych kursów dla młodych kierowców posiadających prawo jazdy kategorii C+E.

Mł. asp. Antoni Rzeczkowski z Komendy Głównej Policji dodaje: – Kierujący samochodami ciężarowymi z roku na rok powodują coraz mniej wypadków drogowych, jak również rzadziej naruszają przepisy normujące porządek i bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Należy zauważyć, że coraz częściej są to kierowcy bardzo dobrze przeszkoleni i świadomi zagrożeń występujących podczas ich ciężkiej pracy. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt wykorzystywania przez nich coraz nowocześniejszych, sprawniejszych a tym samym bezpieczniejszych pojazdów – zauważa Rzeczkowski.

W opinii badanych kierowców samochodów osobowych w ostatnich pięciu latach poprawiła się kultura jazdy prawie wszystkich uczestników ruchu. Tutaj wskazywano najczęściej rowerzystów oraz kierowców samochodów ciężarowych. Warto zaznaczyć, że najbardziej podzielone zdania dotyczą kierowców samochodów osobowych. Z jednej strony na poprawę kultury jazdy wskazało 37,1 proc., z drugiej – na jej pogorszenie nieznacznie mniej: 34,2 proc.

Kierowcy samochodów osobowych są zgodni, że najwięcej zachowań agresywnych na drodze przejawiają inni kierowcy aut osobowych. Uważa tak ponad połowa zapytanych. Na pieszych wskazało prawie 18 proc., a na kierowców ciężarówek: niespełna 15 proc. Pozostałe grupy wymieniał co dwudziesty pytany.

Najczęściej spotykane agresywne zachowania na drodze to: groźby, wyzwiska i obraźliwe gesty.

Badani uważają też, że w ostatnich latach zwiększyło się zarówno bezpieczeństwo, jak i kultura jazdy kierowców ciężarówek. Więcej niż jeden na dziesięciu zapytanych uważa, że grupa ta prowadzi pojazdy w sposób zdecydowanie bardziej bezpieczny i kulturalny. Oceny pozytywne stanowią łącznie 34,2 proc. wskazań, z kolei negatywne niespełna 1/4. Potwierdzają to również dane Komendy Głównej Policji, która co roku publikuje raporty na temat wypadków na polskich drogach. Wynika z nich, że na przestrzeni 10 lat ogólna liczba wypadków w Polsce zmniejszyła się o 1/3, a w przypadku kierowców samochodów ciężarowych spadek był jeszcze większy i wyniósł ponad 50 proc. Ten rok może być kolejnym, gdy liczba tego typu zdarzeń zmaleje, ponieważ w pierwszym półroczu KGP odnotowała 3 proc. mniej wypadków niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.

– Poprawa statystyk, jak i coraz lepsza opinia o kierowcach zawodowych, to z pewnością wynik wielu szkoleń, w których biorą oni udział – wyjaśnia Marcin Majak z Renault Trucks Poland. – Do tej pory w ramach naszej akcji „Profesjonalni kierowcy” przeszkoliliśmy już około 450 osób. Beneficjentem akcji jest jednak każdy z nas. Większa świadomość, wiedza i umiejętności wyniesione ze szkoleń z pewnością przekładają się na wzrost bezpieczeństwa na drogach. Jeśli dzięki naszej inicjatywie choć jeden kierowca uniknie niebezpiecznej sytuacji, z pełnym przekonaniem będziemy mogli powiedzieć, że było warto – podsumowuje Majak.

Na dużą efektywność szkoleń dla młodych kierowców wskazuje także Ewa Konopka, rzecznik prasowy Michelin w Polsce. – Od lat zależy nam na podnoszeniu kwalifikacji kierowców zawodowych, dlatego cieszymy się, że poprawę odczuwają wszyscy uczestnicy ruchu. Z pewnością lepsza opinia o zawodowych kierowcach to wynik licznych szkoleń, w których uczestniczą kierowcy, ale nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że sprzęt, który mają obecnie do dyspozycji, jest coraz lepszej jakości i co najważniejsze – jest coraz bezpieczniejszy. Nam, jako producentowi opon, zależy na poprawie obu aspektów, dlatego nie tylko dostarczamy wytrzymałe i odporne na uszkodzenia opony, ale też wspieramy programy podnoszące kwalifikacje zawodowych kierowców – mówi Konopka.

Również Mariusz Golec, prezes zarządu spółki Wielton S.A. dostrzega ogromną wartość angażowaniu się w akcje społeczne podnoszące kwalifikacje kierowców. – W Grupie Wielton bardzo dużą wagę przykładamy do prowadzenia biznesu w odpowiedzialny społecznie sposób. Dlatego wspieramy edukację przyszłych pracowników branży transportowej, prowadząc klasę patronacką oraz opiekując się kierunkiem studiów mechatronicznych. Z drugiej strony, po raz kolejny angażujemy się w odnoszenie prestiżu zawodu kierowcy poprzez udział w akcji „Profesjonalni kierowcy”. Wierzymy, że to dodatkowo przyczyni się do wzrostu bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu – dodaje Golec.

Rowerzyści największym zagrożeniem dla ciężarówek
Ciekawe wnioski płyną również z drugiej części badania, w której ankietowanymi byli już wyłącznie zawodowi kierowcy samochodów ciężarowych, czyli osoby spędzające na drogach najwięcej czasu i w ciągu roku przejeżdżające nawet ponad 100 tys. kilometrów. Ich zdaniem najbardziej niebezpieczną grupą uczestników ruchu są kierowcy jednośladów. Na rowerzystów wskazało prawie 60 proc. wszystkich zapytanych. Na drugim miejscu znaleźli się kierowcy jednośladów napędzanych silnikami – motocykliści są niebezpieczni według prawie 56 proc. pytanych. Kierowcy zawodowi byli absolutnie zgodni, że najmniej niebezpiecznymi użytkownikami dróg są właśnie kierowcy ciężarówek.

– Rowerzyści, motocykliści, ale też wielu kierowców małych pojazdów, nie zdają sobie sprawy ze specyfiki prowadzenia pojazdu ciężarowego i zapominają, że 40-tonowy zestaw (ciężarówka plus naczepa) zupełnie inaczej zachowuje się przy nagłym hamowaniu lub gwałtownej zmianie pasa ruchu. Wymuszenie pierwszeństwa lub zajechanie drogi to szczególnie groźne manewry, które ze względu na gabaryty pojazdów, tragicznie kończą się przede wszystkim dla mniejszych uczestników ruchu. Kolejna kwestia to martwe pole, jakie w dużych pojazdach jest znacznie większe niż np. w autach osobowych. Należy o tym pamiętać, zbliżając się do ciężarówki, która szykuje się do zmiany pasa lub sygnalizuje zamiar skrętu – tłumaczy Michał Proc z Volvo Trucks Poland.

Kierowcy ciężarówek, tak jak kierowcy w badaniu ogólnopolskim stwierdzili, że to prowadzący auta osobowe wykazują najwięcej zachowań agresywnych na drodze. Takiego zdania jest siedmiu na dziesięciu pytanych. Pozostałe grupy były wskazywane zdecydowanie rzadziej.

Kierowcy ciężarówek, podobnie jak badani w próbie ogólnopolskiej, wskazali, że ich zdaniem najniebezpieczniejszym zachowaniem drogowym jest wyprzedzanie na trzeciego. Uważa tak więcej niż połowa zapytanych kierowców samochodów ciężarowych. Na drugim miejscu znalazło się zajeżdżanie drogi, co wydaje się zrozumiałe w związku z drogą hamowania obciążonej ciężarówki. Na trzecim miejscu wskazywano tzw. „jazdę na zderzaku”.

Badania zostały przeprowadzone przez Fundację IBRIS w lipcu 2017 r. na reprezentatywnej ogólnopolskiej grupie kierowców samochodów osobowych oraz wśród kierowców zawodowych pracujących w polskich firmach transportowych.

Najnowsze

Elektryczny skuter BMW C evolution trafia do Polski

Do oferty BMW Motorrad w Polsce dołącza w pełni elektryczny skuter. Model C evolution jest dostępny w dwóch wariantach - Long Range oraz w wersji podstawowej na prawo jazdy kategorii A1, a co za tym idzie na terytorium Polski również na prawo jazdy kategorii B.

Pierwszy elektryczny skuter BMW Motorrad jest już dostępny w Polsce. Dzięki zastosowanemu napędowi, nie generuje emisji spalin. W skuterze C evolution zastosowano innowacyjny napęd elektryczny z jednostronnym wahaczem napędowym i silnikiem elektrycznym chłodzonym cieczą. Elektryczny jednoślad jest także wyposażony w funkcję odzyskiwania energii w trybie hamowania silnikiem i hamulcami, a także aż cztery tryby jazdy pozwalające dopasować charakter skutera do potrzeb kierowcy.

Skuter C evolution wyposażono w nową generację akumulatorów o pojemności 94 Ah – to te same ogniwa, które są wykorzystywane w BMW i3. Model Long Range dysponuje mocą 26 KM (19 kW), która pozwala na rozwinięcie prędkości maksymalnej 129 km/h oraz przejechanie do 160 km na jednym ładowaniu. Wersja podstawowa oferuje moc 15 KM (11 kW), maksymalną prędkość 120 km/h oraz zasięg do 100 km.

Pełne ładowanie akumulatora wersji dysponującej mocą 15 KM zajmuje około trzech godzin, natomiast dla wersji Long Range czas ten wynosi od czterech do pięciu godzin, w zależności od źródła zasilania. Skutery BMW C evolution można ładować zarówno z domowego gniazda elektrycznego, jak i za pomocą stacji ładowania. W wyposażeniu każdego skutera standardowo znajduje się bardziej poręczny nowy kabel do ładowania o zmniejszonym przekroju.

Oba modele będą dostępne w wersjach kolorystycznych Ionic Silver metallic i Electric Green w połączeniu z kontrastującym kolorem Blackstorm metallic.

Już niedługo w ofercie BMW Motorrad w Polsce pojawi się także model G 310 GS.

Najnowsze

Nowe Volvo XC40 – ceny w Polsce

Volvo Car Poland ogłosiło cennik modelu XC40. Otworzy go przednionapędowa, benzynowa odmiana T3 o mocy 150 KM. Wraz z autem zadebiutuje program Care by Volvo - kompleksowy abonament samochodu.

Na wiele miesięcy przed premierą modelu XC40, styliści Volvo zapowiadali, że nie będzie to pomniejszony model XC60. Obiecywali, że ten samochód będzie miał swój oryginalny styl, podobny do koncepcyjnego modelu 40.1. Oglądając karoserię i wnętrze małego SUV-a widać, że te zapowiedzi zostały spełnione. XC40 będzie dostępny w różnych zestawieniach kolorystycznych, w tym z białym i czarnym dachem. Wnętrze będzie także bardzo ciekawe. Na panelu centralnym uwagę zwraca stylowy wybierak automatycznej skrzyni biegów działający w technologii shift by wire. Paleta tapicerek będzie bardzo szeroka i obejmie m.in. ciemno-czerwoną skórę. W wersji R-Design można będzie wybrać wykończenie podłogi i boczków drzwi wykonane z pomarańczowego filcu Lava. Ta opcja wygląda szczególnie dobrze z czarną tapicerką skórzaną i ciemną podsufitką. Niektóre wersje otrzymają także wytłoczoną, przestrzenną mapę Goeteborga na elementach wykończenia wnętrza.

Nowy model XC40 przez pierwszych kilka miesięcy będzie dostępne wyłącznie z napędem na cztery koła z silnikiem Diesla D4 (190 KM) lub z jednostką benzynową T5 (247 KM). Pozostałe wersje silnikowe dołączą do oferty w kwietniu 2018 roku. Początkowo trzon oferty będą stanowić dwulitrowe, czterocylindrowe silniki z rodziny Drive-E. Będzie jednak jeden wyjątek. Znajdzie się wśród nich nowa, trzycylindrowa jednostka T3 o pojemności 1.5 l i mocy 150 KM oferowana wyłącznie z napędem na przednie koła. Ofertę uzupełni odmiana T4 197 KM i D3 150 KM. Później oferta układów napędowych zostanie jeszcze rozszerzona. Początkowo najmniejszy SUV Volvo będzie dostępny w trzech wersjach wyposażenia: Momentum, R-Desing oraz Inscription. Od kwietnia przyszłego roku do oferty dołączy odmiana nazwana po prostu XC40 – z wyposażeniem podstawowym.

SILNIKI DIESLA

Silnik (poj./KM) Skrzynia biegów Ceny w zł z VAT
XC40 Momentum Inscription R-Design
D3 FWD* 2.0/150 manualna
6 biegów
143 200 153 200 166 700 166 700
D3 FWD* 2.0/150 automatyczna Geartronic,
6 biegów
151 900 161 900 175 400 175 400
D3 AWD* 2.0/150 manualna,
6 biegów
152 200 162 200 175 700 175 700
D3 AWD* 2.0/150 automatyczna Geartronic, 8 biegów 160 900 170 900 184 400 184 400
D4 AWD 2.0/190 automatyczna Geartronic, 8 biegów 170 950 180 950 194 450 194 450

SILINIKI BENZYNOWE

Silnik (poj./KM) Skrzynia biegów Ceny w zł z VAT
XC40 Momentum Inscription R-Design
T3 FWD* 1.5/150 manualna
6 biegów
127 200 137 200 150 700 150 700
T4 FWD* 2.0/190 automatyczna Geartronic, 8 biegów 151 400 161 400 174 900 174 900
T4 AWD* 2.0/190 automatyczna Geartronic, 8 biegów 160 400 170 400 183 900 183 900
T5 AWD 2.0/247 automatyczna Geartronic, 8 biegów 185 400 198 900 198 900

*wersja silnikowa dostępna w produkcji od 23 kwietnia 2018 roku

Wraz z premierą Volvo XC40, zadebiutuje w Polsce specjalny program Care by Volvo. Co ciekawe, zostanie od wdrożony od razu w siedmiu krajach europejskich jednocześnie. Taka sama będzie także miesięczna opłata za korzystanie z auta. Program nie wymaga wpłaty własnej. Obejmie on m.in. pełne ubezpieczenie auta bez zwyżki w przypadku szkody komunikacyjnej, przegląd, opony zimowe wraz z wymianą oraz usługi Consierge. W ramach opłat raz w roku można zlecić zawiezienie samochodu do serwisu i z powrotem metodą door to door. W ciągu roku można także wynająć większy samochód Volvo na 14 dni i może być to realizowane równolegle do używania XC40. Pakiet obejmuje także usługę Volvo On Call oraz Car Sharing w gronie zaufanych użytkowników.

Najnowsze

Gosia Rdest przed startem w wyścigu na Red Bull Ringu

Audi Sport TT Cup na torze spod znaku czerwonego byka. Już w ten weekend młodzi kierowcy zmierzą się na austriackim torze Red Bull Ring. Gosia Rdest plasuje się na 5. miejscu klasyfikacji generalnej ze stratą 4 punktów do 4. miejsca.

Przed nami przedostatnia runda Audi Sport TT Cup. Tym razem młodzi zawodnicy zmierzą się na torze Red Bull Ring. Jest to bardzo malowniczo położony obiekt o ciekawej historii. Cecha szczególna toru to różnica wysokości. Maksymalny podjazd wynosi 12% nachylenia, a maksymalny spadek 9,3%.

Historia toru sięga 1969, gdy do użytku oddano jego pierwszą wersję, wykorzystującą część terenów dawnego lotniska. Do 1995 roku tor nazywał się Österreichring. Od 1970 zaczęto organizować na tym torze wyścig o Grand Prix Austrii Formuły 1. Od początku był to bardzo szybki obiekt, lecz z czasem kierowcy zaczęli uważać ten tor za niebezpieczny.  Brak nacisku na bezpieczeństwo doprowadził do śmierci amerykańskiego kierowcy, Marka Donohue podczas sobotniego treningu do Grand Prix Austrii w 1975. Dodatkowo trwały również spory dotyczące miejsc parkingowych pomiędzy miejscowymi rolnikami, a właścicielami toru. Po sezonie 1987 Formuła 1 opuściła Austrię. Mimo, że po 1987 jeszcze organizowano na krótko wyścigi samochodowe, to tor zaczął coraz bardziej popadać w ruinę.

Dlatego w latach 90 – tych zdecydowano się na przebudowę. Austriacka pętla została skrócona z niecałych 6 do 4,3 kilometra długości, zadbano o szerokie pobocza i strefy ratunkowe. Prace były prowadzone głównie dzięki funduszom firmy telekomunikacyjnej A1, toteż obiekt nazwano A1-Ring. Tor ten gościł wyścigi Formuły 1 w latach 1997-2003, MotoGP w latach 1996-1997 oraz Deutsche Tourenwagen Masters w latach 2001-2003.

W 2004 zburzono główną trybunę oraz garaże. Na początku 2005 pojawiły się plotki o nowym właścicielu toru, którym stał się Red Bull. W 2008 kosztem 70 milionów euro Red Bull zaczął przebudowę. 15 maja 2011 oficjalnie otwarto Red Bull Ring. Od 2014 roku na Red Bull Ring powróciła królowa motorsportu – Formuła 1. Pierwszym zwycięzcą po jedenastoletniej przerwie został Nico Rosberg z zespołu Mercedes.

Red Bull Ring to domowy tor zespołu Formły 1 Red Bull Racing. Co ciekawe, zespół Red Bulla, którego głównym atutem w ostatnich latach zawsze była aerodynamika, zwykle wypada tu słabo. Długie proste i ciasne zakręty sprawiają, że od aero ważniejsza jest trakcja i przyczepność mechaniczna. Ważna jest też moc. Z tego powodu, od powrotu toru do kalendarza F1 w sezonie 2014, zawsze wygrywa tu Mercedes.

TOP 10 klasyfikacji generalnej Audi Sport TT Cup przed rundą na Red Bull Ringu przedstawia się następująco:

1. Mikel Azcona – 177
2. Philip Ellis – 174
3. Tommaso Mosca – 142
4. Milan Dontje – 122
5. Gosia Rdest – 118
6. Yannik Brandt – 106
7. Fabian Vettel- 100
8. Drew Ridge – 98
9. Keagan Masters – 80
10. Simon Wirth – 73

Najnowsze

Raz do roku bez samochodu. A gdyby tak częściej?

Stojąc w korkach tracimy czas i nerwy, a nasze auta emitują toksyczne spaliny. A przecież można inaczej... Spacer, rower, komunikacja miejska - taki wybór oszczędza nie tylko nerwy, ale czasami daje też bodziec do zmiany stylu życia. Warto o tym pomyśleć właśnie teraz - przed Światowym Dniem bez Samochodu.

22 września, w tym roku to piątek, przypada nietypowe święto. Organizacje proekologiczne postarały się o doroczne wydarzenie – Światowy Dzień bez Samochodu, by zwrócić uwagę na to, że środowisko cierpi m.in. przez spaliny z silników naszych aut.

Przy stale zatłoczonych ulicach wielkich miast ludzie nie chcą mieszkać ani spacerować, bo powietrze staje się tam niezdrowe. A upłynie jeszcze wiele wody w Wiśle, zanim wszyscy przesiądziemy się z tradycyjnych diesli i benzyniaków na pojazdy elektryczne. Przy czym już dziś nie brakuje głosów, że wcale nie zmieni się wtedy ogólna sytuacja, ponieważ produkcja i zasilanie aut elektrycznych szkodzi atmosferze równie dotkliwie, jak spaliny wydobywające się z układów wydechowych. Czy rzeczywiście? Bez względu na odpowiedź w Światowym Dniu bez Samochodu chodzi jednak o coś więcej niż jednodniowe ograniczenie emisji spalin.

Zanim sięgniesz po kluczyki
W codziennym pośpiechu bezwiednie wsiadamy do samochodu nawet wtedy, gdy to zupełnie zbędne. Tymczasem nie zawsze i nie wszędzie opłaca się jechać. Portal korkowo.pl podaje średnie prędkości przemieszczania się autem w największych polskich miastach. W Gdyni, Zabrzu, Wrocławiu, Poznaniu, Katowicach czy Krakowie dane mówią o wartościach poniżej 30 km/h, a w większości innych dużych ośrodków średnia ledwie przekraczała 30 km/h. Przy takim tempie jazdy kierowcy tracą czas i cierpliwość.

Stłuczki, a po nich wyzwiska czy nawet drogowe awantury kierowców, biorą się nie tylko z nieuwagi, ale też z nieustannego pędu i nerwowości. Rozwagę spycha na pobocze odruch rywalizacji: żeby jeszcze zdążyć przejechać na zielonym świetle, żeby jeszcze wyprzedzić jedną ciężarówkę, żeby jeszcze przemknąć, zanim piesi wkroczą na przejście.

Jest ich już ponad miliard
Gdy z górą 130 lat temu powstawały pierwsze, wzorowane na powozach konnych, pojazdy spalinowe, nie istniały zagadnienia smogu, zakorkowanych dróg czy katastrof w ruchu lądowym. Auta poruszały się bardzo wolno, cechowały się dużym zużyciem paliwa i małym zasięgiem. Niedogodności wiązały się także z brakiem zadaszenia, opon i amortyzacji.

Rozwój motoryzacji potoczył się jednak w tempie niewyobrażalnym. Powstało mnóstwo nowych dróg, po których porusza się dziś ponad miliard aut. To jednak nie koniec. Przyrost rejestracji samochodów osobowych w całej UE w pierwszym kwartale 2017 r. wyniósł 7,2 proc. – podaje ACEA (Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów). – Z raportu stowarzyszenia dowiadujemy się także, że obywatele UE coraz rzadziej decydują się na auta z silnikami wysokoprężnymi. Udział tzw. diesli w rynku motoryzacyjnym zmniejszył się z 50,2 proc. do 46,3 proc. – mówi Bartosz Grejner, analityk serwisu Cinkciarz.pl. – Wg danych z 2015 r. w Polsce na tysiąc mieszkańców przypada niespełna 600 aut – kontynuuje. – W naszym kraju trudno już jednak mówić o dynamicznej zmianie liczby zarejestrowanych pojazdów. Ostatnio bardziej zmienia się średni rocznik. Przesiadamy się do coraz nowszych samochodów – dodaje analityk Cinkciarz.pl. Nowsze pojazdy zwykle emitują mniej zanieczyszczeń, mimo to ekolodzy starają się przekonywać ludzi do codzienności bez samochodu. I z okazji 22 września udaje się im znaleźć partnerów wśród samorządowców.

Gratisy dla kierowców
22 września w wielu polskich miastach na kierowców czekają udogodnienia i niespodzianki. Jeśli tylko zdecydują się wytrzymać dzień bez samochodu, mogą za darmo, okazując w razie kontroli dowód rejestracyjny, korzystać z autobusów czy tramwajów. Warto spróbować! Może się okazać, że tak jest taniej, wygodniej, spokojniej, a czas stracony w korkach da się wykorzystać np. na poczytanie wiadomości. W alternatywie dla miejskiej komunikacji, o ile pogoda sprzyja, pozostają spacery i rowerowe przejażdżki. Po trosze z myślą o poprawie własnej kondycji, trochę dla urozmaicenia, a także z dbałości o czyste powietrze można jednodniowe święto przekuć w zwyczaj, by z czasem zmienić styl życia. I zamiast odświętnego dnia bez samochodu siadać za kierownicę jedynie od święta…

Najnowsze