Turyści pobili się o miejsce parkingowe pod Morskim Okiem

Nie trzeba jechać w Tatry, żeby doskonale wiedzieć, jak wielkie tłumy pojawiają się tam w wolne dni. Jedne z największych korków tworzą się na drogach dojazdowych do Morskiego Oka, co rodzi naturalne problemy z miejscami postojowymi. Ostatnio doprowadziło to nawet do bójki!

Tatrzański Park Narodowy chcąc zapobiec podobnym sytuacjom, uruchomił w zeszłym roku możliwość internetowej rezerwacji miejsc postojowych. Nadal jednak, jeśli ktoś liczy na łut szczęścia, można pojechać w okolice Morskiego Oka bez rezerwacji. Tak chyba zrobili ci dwaj kierowcy.

Kierowca autobusu miejskiego zaczął się bić z kierowcą Jaguara

Nagranie z zajścia pokazuje już sam finał, kiedy doszło do rękoczynów. Dwóch mężczyzn szarpało się, co zakończył znajomy jednego z nich, uderzając kilkukrotnie napastnika, przygniatając go do ziemi i wykręcając mu rękę. Kilka razy zapytał go, czy się uspokoi i dopiero wtedy go puści. Ten nie zamierzał jednak słuchać poleceń. Potem nagranie się urywa, więc nie wiemy, jak długo zajście jeszcze trwało.

Kierowca BMW pobił się z kierowcą Skody. O co poszło?

Z analizy filmiku możemy domyślać się, że dwaj znajomi zaparkowali już srebrne auto, natomiast czarne stojące w poprzek, należy zapewne do mężczyzny w zielonej koszulce, który prawdopodobnie rościł sobie prawa do tego miejsca, co rozpoczęło konflikt. W pewnym momencie słychać kobiecy głos, mówiący: „Od razu do samochodu z łapami wchodzisz?”. Prawdopodobnie mężczyzna w zielonej koszulce chciał wyciągnąć zza kierownicy kierowcę srebrnego auta, ale został zatrzymany przez jego znajomego, a później już wspólnymi siłami powalili napastnika.

Agresywny taksówkarz atakuje pieszego, a patrol policji udaje, że nic nie widzi

Jak poinformował Roman Wieczorek, oficer prasowy zakopiańskiej policji, tamtejsza komenda otrzymała zgłoszenie o bójce. Jej uczestnicy „zostali poinformowani o swoich prawach”. Niewiadomą pozostaje, czy któryś z nich zdecydował się na wniesienie oskarżenia.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Koniec dobrej passy zespołu Roberta Kubicy w ELMS

Po dwóch fantastycznych wygranych, zespół WRT, którego barwy reprezentuje Robert Kubica, w trzecim wyścigu tegorocznej ELMS na Paul Ricard nie stanął nawet na podium.

Francuska runda ELMS nie okazała się zbyt szczęśliwa dla zespołu Roberta Kubicy. Tuż po starcie wyścigu zespół WRT został ukarany 5 sekundami kary za naruszenie procedury startowej. Gdy na 51 okrążeniu Robert Kubica przejął kierownicę Oreki od Yifeigo Ye, w aucie wystąpił problem z prawym przednim kołem i Polak wyjechał na tor dopiero na trzecim miejscu. Szybko jednak przebił się na pozycję lidera. 90 minut przed końcem rywalizacji Kubica zmienił się z Louisem Delétrazem. 46 minut przed końcem Delétraz zaliczył końcowy pit stop, przedłużony 5-sekundową karą. W trakcie trwania tego postoju zarządzono FCY, ponieważ zapalił się Ligier Team Virage, prowadzony przez Charlesa Crewsa. Czołowa czwórka wykonała pit stop w trakcie neutralizacji, zyskując przewagę nad ekipą WRT.

Ostatecznie, po dwóch zwycięstwach w ELMS, Robert Kubica, Louis Delétraz i Yifei Ye zajęli piąte miejsce w wyścigu na Paul Ricard.

Zespół WRT nadal jest liderem klasyfikacjiLMP2 – z trzema punktami przewagi nad drugim G-Drive Racing.

Kolejna, czwarta runda European Le Mans Series odbędzie się w połowie lipca na torze Monza.

Najnowsze

Toyota wydłuża gwarancję na swoje samochody do 10 lat!

Ze znacznie wydłużonej ochrony nie skorzystają niestety polscy kierowcy, ale kto wie, czy za jakiś czas nie dotrze ona i do nas.

Toyota ogłosiła ostatnio zupełnie nowy program gwarancyjny „Toyota Relax”, który pozwala na wydłużenie gwarancji na samochody japońskiego producenta. Założenie programu jest proste – za każdym razem gdy odwiedzimy autoryzowany serwis i zlecimy przegląd, otrzymujemy gwarancję na kolejne 12 miesięcy lub 16 tys. km. W ten sposób możemy przedłużyć okres gwarancyjny do 10 lat lub 160 tys. km.

Test Toyota Yaris Hybrid – miejski zwierzak

Z programu tego może skorzystać każdy właściciel Toyoty, która nie przekroczyła wspomnianego wieku lub przebiegu. Oznacza to, że dotyczy on wszystkich, również używanych samochodów (także po upływie standardowej gwarancji), a do tego skorzystanie z wydłużonej gwarancji jest bezpłatne. Program obejmuje wszystkie modele Toyoty.

Tesla obniżyła gwarancję na używane samochody. Czy teraz ktoś jeszcze będzie chciał je kupić?

Komentatorzy nazywają to rozwiązanie nawet rewolucyjnym i coś w tym jest – również niezły interes dla producenta. Toyoty znane są z niezawodności, a przebieg 160 tys. km nie jest duży i sporo samochodów również innych marek, powinno go pokonać bez poważniejszych problemów. Japoński producent nie podejmuje więc dużego ryzyka, a sprawi w ten sposób, że w jego serwisach zacznie się znacznie większych ruch.

Toyotę Mirai można już zamawiać w Polsce! Tanio nie jest

Niestety opisywany program został wprowadzony tylko w Wielkiej Brytanii i trudno powiedzieć, czy i kiedy mógłby się pojawić w innych krajach. Nie można wykluczyć, że jest to jedynie pilotaż, aby sprawdzić, ilu więcej klientów zaczną przyciągać autoryzowane serwisy oraz o ile wzrosną ich przychody.

Dobre wieści dla właścicieli Hondy. Producent przedłuża do pięciu lat gwarancję na wszystkie hybrydy

Polscy kierowcy obecnie mogą liczyć na oferowaną od lat 3-letnią gwarancję z limitem 100 tys. km. Ponadto w przypadku wersji hybrydowych, otrzymują oni 5-letnią gwarancję na układ napędowy, także ograniczoną limitem 100 tys. km. Co więcej, jeśli właściciel auta zdecyduje się na coroczny przegląd akumulatora hybrydowego, okres jego ochrony wydłuża się do 10 lat.

Najnowsze

Kierowca Ibizy poczuł się urażony na autostradzie i złośliwie hamował przed różnymi autami

Są niestety wśród nas kierowcy, którzy przekonani są o tym, że drogi należą wyłącznie do nich. Zaatakują więc każdego, kto w jakiś sposób utrudni im jechać tak, jak lubią.

Wielokrotnie krytykowaliśmy kierowców, którzy trzymają się lewego pasa, bo wszakże zamierzają wyprzedzić inny pojazd na prawym. Za najwcześniej pół minuty. To nie była taka sytuacja – kierowca Hondy Civic co prawda jechał z zastanawiająco małą prędkością jak na drogę ekspresową (niewiele ponad 90 km/h), ale w miarę sprawnie wyprzedzał pojazdy na prawym i natychmiast zjechał na ten pas, kiedy miał taką możliwość.

Kolejny agresywny kierowca zajeżdża innemu drogę. Za wolno wyprzedzał?

Przyznajemy, jazda 90 km/h podczas wyprzedzania na ekspresie, może irytować, ale kierowca Hondy rzeczywiście wyprzedzał inne pojazdy i do tego służy lewy pas. Kierującego Ibizą zdenerwowało to jednak i chociaż Seat natychmiast zjechał mu z drogi, wjechał przed niego i zahamował.

Złośliwe hamowanie i zajeżdżanie drogi, doprowadziło do kolizji. Też nie rozumiecie o co chodziło?

W sytuację postanowił się wplątać autor nagrania, który zaczął trąbić. Kierowca Ibizy zajechał więc również jemu drogę i zahamował. Szkoda słów…

Najnowsze

Chcesz wyładować złość na innym kierowcy? Możesz stracić prawo jazdy i stanąć przed sądem!

Każda agresja jest zła, ale szczególnie na drodze bardzo łatwo może doprowadzić nawet do tragedii. Drogowych agresorów powinno się więc karać szczególnie surowo i tak też się stało w tym przypadku.

Policjanci z gorzowskiej drogówki zostali wezwani na trasę S3, gdzie miało dojść do zdarzenia drogowego. Gdy  dotarli na obwodnicę Gorzowa Wielkopolskiego, zauważyli trzy pojazdy, stojące na pasie awaryjnym. Jak przekazali funkcjonariuszom uczestnicy zajścia, doszło tu do kolizji osobówki z ciężarówką, a jeden z kierowców był bardzo agresywny.

Agresywny kierowca zajechał drugiemu drogę i wybił szybę prętem

Zaczęło się od tego, że przed Peugeota jadącego trasą S3 w stronę Zielonej Góry lewym pasem, wjechał bus, który poruszał się z mniejsza prędkością. To mocno zdenerwowało kierowcę Peugeota, który wyprzedził Volkswagena i zajechał mu drogę, gwałtownie przy tym hamując. Następnie 38-latek wysiadł z auta na środku drogi i wykrzykiwał coś w stronę kierowcy busa, który nie zamierzał wysiadać ze swojego pojazdu. Wtedy kierowca Peugeota uderzył ręką w boczną szybę, wybijając ją. Po wszystkim wrócił do swojego auta i ruszył. Zrobił to jednak w sposób niebezpieczny i doprowadził do zderzenia z ciężarówką jadącą lewym pasem.

Kierowca Volkswagena przekazał policjantom, że nie zajechał nikomu drogi, a mężczyzna z Peugeota wpadł w furię i nie dało się z nim prowadzić żadnej dyskusji. Po wycenie szkód w pojeździe zgłosi się ponownie do policjantów, by 38-latek odpowiedział za spowodowane zniszczenie.

Agresywny kierowca zniszczył lusterko. Co na to policja?

Funkcjonariusze bardzo surowo ocenili zachowanie kierowcy Peugeota. Stworzył on realne zagrożenie w ruchu drogowym i wykazał się zaskakującą agresją. Odstąpili więc od postępowania mandatowego, tylko zatrzymali mu prawo jazdy i skierowali wniosek do sądu o ukaranie go. Oby to była dobra nauczka dla niego i dla innych drogowych agresorów.

Najnowsze