Toyotę Mirai można już zamawiać w Polsce! Tanio nie jest

Toyota rozpoczyna przedsprzedaż wodorowego sedana Mirai - limuzyny premium o unikalnym na rynku (szczególnie polskim) napędzie. Auto jest dostępne w dwóch wersjach wyposażenia.

Nowa Toyota Mirai to duży sedan klasy premium z napędem elektrycznym wykorzystującym wodorowe ogniwa paliwowe. Auto jest nie tylko bezemisyjne, ale oczyszcza powietrze podczas jazdy. Mirai nowej, drugiej generacji został zaprojektowany w architekturze TNGA, dzięki której zyskał tylny napęd, nisko położony środek ciężkości i w konsekwencji świetne właściwości jezdne. Mocniejszy niż w poprzedniku silnik zapewnia lepsze osiągi, a bardziej wydajne ogniwa paliwowe i trzy zbiorniki wodoru pozwoliły wydłużyć zasięg na jednym tankowaniu do 650 km.

Nie tylko elektryki! Polska chce też rozwijać transport oparty na wodorze

Wyposażenie standardowe Toyoty Mirai
Mirai jest oferowany w dwóch wersjach wyposażenia. Bazowa Prestige standardowo obejmuje system oczyszczania powietrza, dwustrefową klimatyzację automatyczną, inteligentny kluczyk, główne światła Bi-LED, światła do jazdy dziennej LED oraz 19-calowe koła aluminiowe z oponami 235/55 R19.

We wnętrzu znajdują się podgrzewane przednie fotele, materiałowa tapicerka, a także system multimedialny z kolorowym ekranem dotykowym 12,3 cala, nagłośnieniem Premium Audio JBL z 14 głośnikami oraz interfejsem Android Auto i Apple CarPlay. Ekran dotykowy służy także do obsługi nawigacji satelitarnej po polsku z 3-letnią aktualizacją map. Toyota Mirai w wersji Prestige kosztuje 299 900 zł.

Wiemy, kiedy Toyota zaprezentuje nowego elektrycznego SUV-a. Czy to możliwe, że już go wcześniej widziałyśmy?

Do standardowego wyposażenia należy także pakiet systemów bezpieczeństwa czynnego Toyota Safety Sense, zawierający inteligentny tempomat adaptacyjny (IACC), układ wczesnego reagowania w razie ryzyka zderzenia (PCS) z systemem wykrywania pieszych i rowerzystów, układ ostrzegania o niezamierzonej zmianie pasa ruchu (LDA) z funkcją powrotu na zadany tor jazdy (SC), asystenta utrzymania pasa ruchu (LTA), układ rozpoznawania znaków drogowych (RSA) oraz automatyczne światła drogowe (AHB). Ponadto samochód otrzymał w standardzie system wykrywania zmęczenia kierowcy (SWS), system automatycznego powiadamiania ratunkowego (eCall) oraz system wspomagający pokonywanie podjazdów (HAC) i zjazd ze wzniesienia (DAC).

Toyota Mirai w wersji Executive
Wersja Executive wnosi do wyposażenia Mirai system kamer 360 stopni, bezprzewodową ładowarkę telefonu w konsoli centralnej, tapicerkę ze skóry syntetycznej, podgrzewanie kierownicy i skrajnych foteli w drugim rzędzie oraz system monitorowania martwego pola w lusterkach (BSM), układ detekcji przeszkód (ICS), zapobiegający kolizjom podczas manewrów, system ostrzegania o ruchu poprzecznym z tyłu pojazdu (RCTA) i system adaptacyjnych świateł drogowych (AHS). Toyota Mirai Executive kosztuje od 314 900 zł.

Poczuj się jak VIP w Mirai z pakietem VIP

Do wersji Executive można zamówić dodatkowo pakiet VIP Black lub VIP White w cenie 35 000 zł. Oba pakiety zawierają 20-calowe felgi aluminiowe z oponami 245/45 R20, trzystrefową automatyczną klimatyzację, tapicerkę z naturalnej skóry półanilinowej, wentylację przednich foteli oraz pamięć ustawień fotela kierowcy i kolumny kierownicy. Kierowca otrzymuje także takie udogodnienia jak wyświetlacz projekcyjny HUD na przedniej szybie, cyfrowe lusterko wsteczne z kolorowym wyświetlaczem oraz inteligentny system automatycznego parkowania S-IPA. Pasażerowie z tyłu mogą korzystać z konsoli centralnej oraz panelu sterowania funkcjami multimedialnymi w podłokietniku w drugim rzędzie siedzeń. Dach panoramiczny z elektrycznie sterowaną roletą zwiększa przyjemność podróży.

BMW zamawia ogniwa paliwowe za 2 miliardy euro

Wersja VIP White różni się od VIP Black kolorystyką wnętrza. Fotele otrzymują białą tapicerkę ze skóry półanilinowej. Białe wykończenia ze wstawkami w kolorze miedzi pojawiają się na desce rozdzielczej. Miedziane wykończenie otrzymują także przednie i tylne drzwi, zaś brązowe – podłokietniki w drzwiach i pomiędzy fotelami.

Mirai to elektryk, ale na wodór

Toyota Mirai jest napędzana silnikiem elektrycznym o mocy 182 KM i momencie obrotowym 300 Nm. Jednostka ta jest zasilana ogniwami paliwowymi, które produkują prąd na bieżąco w reakcji wodoru z tlenem. Samochód zużywa średnio 0,84 kg/100 km wodoru, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynosi 9 s. Wodorowa Toyota nie emituje podczas jazdy żadnych spalin, a jedynym produktem ubocznym pracy ogniw paliwowych jest para wodna. Mirai został zaprojektowany na platformie GA-L o rozstawie osi 2920 mm. Jego długość wynosi 4975 mm, a szerokość 1885 mm.

Najnowsze

88-latek wjechał autem na cmentarz. Uszkodził ponad 20 nagrobków!

Śląska policja poinformowała o bardzo nietypowym zajściu na jednym z cmentarzy. Nietypowe było także wyjaśnienie tego zdarzenia.

Incydent miał miejsce na cmentarzu komunalnym w Orzeszu przy ul. Na Górce. To tam mężczyzna kierujący Hyundaiem Getzem, wjechał w ciasną alejkę między nagrobkami. Jego auto wyraźnie się tam nie mieściło, a mimo tego kontynuował jazdę, uszkadzając w efekcie 22 nagrobki!

Starszy kierowca wjechał wprost pod tira. Zginął

Według policji 88-latek doznał zaburzeń orientacji przestrzennej. Czy to oznacza, że wziął cmentarną alejkę za zwykłą ulicę? I dlatego nie tylko nie wiedział, gdzie się znajduje, ale również że powoduje poważne straty? Trudno powiedzieć.

Starszy kierowca wymusza pierwszeństwo, autor nagrania klnie i dramatyzuje

Mężczyzna został karany mandatem i punktami karnymi (policja nie podaje jaki to był mandat) oraz, co chyba najważniejsze, skierowała wniosek do starosty o skierowanie 88-latka na badania lekarskie. Czyli chyba mężczyźnie zatrzymano prawo jazdy i będzie je mógł odzyskać, jeśli otrzyma pozytywną opinię od lekarza. Policja ponownie nie widziała powodu doprecyzowania swojego lakonicznego komunikatu.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

E-paliwo zostanie przetestowane w warunkach wyścigowych

Gdy jedni uważają, że przyszłość motoryzacji jest elektryczna, drudzy twierdzą, że branża powinna skupić się na rozwoju paliw o niższej zawartości węgla. E-paliwa mają być produkowane z wykorzystaniem wodoru i wychwyconego dwutlenku węgla.

Paliwo Esso Renewable Racing Fuel (z ang. odnawialne paliwo wyścigowe Esso) będzie testowane w warunkach wyścigowych, w wysokowydajnych silnikach Porsche przeznaczonych do użytku w motorsporcie, podczas tegorocznej serii wyścigów Porsche Mobil 1 Supercup.

Nowe Porsche 911 GT3 Cup z wysokoobrotowym, wysokowydajnym silnikiem typu bokser o 6 cylindrach jest idealnym laboratorium dla odnawialnych paliw. Około 510-konny samochód z 4-litrową jednostką został już przetestowany pod kątem zasilania paliwami odnawialnymi. Celem projektu jest zdobycie cennych doświadczeń z myślą o odnalezieniu dróg prowadzących do potencjalnego przyszłego wprowadzenia takich paliw na rynek.

Przeczytaj też: Porsche 911 GT3 Cup – zobaczcie zdjęcia tego spektakularnego samochodu wyścigowego!

ExxonMobil i Porsche przetestują zaawansowane biopaliwa oraz odnawialne e-paliwa niskowęglowe dwuetapowo. Pierwsze wcielenie odnawialnego paliwa wyścigowego Esso – Esso Renewable Racing Fuel – stanowi przede wszystkim mieszankę zaawansowanych biopaliw, specjalnie opracowaną przez wewnętrzny zespół naukowców i inżynierów ExxonMobil. Zastosowanie tego płynnego paliwa ma potencjał znacznego ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.

Współpraca Porsche i ExxonMobil będzie również koncentrować się na e-paliwach, czyli paliwach syntetycznych wytwarzanych z wodoru oraz wychwytywanego dwutlenku węgla. Już w 2022 roku firmy planują przetestować drugie wcielenie Esso Renewable Racing Fuel, zawierające właśnie komponenty e-paliwa. Oczekuje się, że w połączeniu z obecnymi normami rynkowymi dla dzisiejszych samochodów osobowych e-paliwo przyniesie redukcję emisji gazów cieplarnianych nawet o 85%.

E-paliwo zostanie przetestowane w warunkach wyścigowych

Przeczytaj też: Znamy kalendarz Porsche Mobil 1 Supercup 2021! Będą nowe tory wyścigowe i samochody

E-paliwo będzie pochodziło z pilotażowej elektrowni Haru Oni w Chile, gdzie wytwarzany jest wodór, który następnie zostaje połączony z wychwyconym z atmosfery dwutlenkiem węgla w celu wytworzenia metanolu. ExxonMobil zapewnia licencję i wsparcie dla zastrzeżonej techniki przekształcania metanolu w benzynę, co pozwoli uzyskać paliwo o niższej zawartości węgla. W fazie pilotażowej w 2022 roku powstanie około 130 tysięcy litrów e-paliw.

 

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Z Formuły E do Rajdu Dakar. Jak Audi chce zelektryfikować pustynię?

Audi przygotowuje się do swojego debiutu w słynnym Rajdzie Dakar, który nastąpi w styczniu 2022 roku. Nie będzie to jednak zwykły debiut. To ma być debiut, który zelektryfikuje wszystkich. I to dosłownie...

Innowacyjny, koncepcyjny prototyp budowany specjalnie z myślą o najtrudniejszym na świecie rajdzie typu cross-country, jest już niemal skończony. Pierwsze testy są planowane jeszcze w pierwszej połowie tego roku.

Audi wystartuje w Rajdzie Dakar

Prototyp wykorzystuje zespół generatora-silnika (motor-generator unit – MGU), który Audi opracowało od podstaw z myślą o wyścigach Formuły E w sezonie 2021. Wykorzystane zostaną trzy silnik. Andreas Roos, zarządzający projektem w ramach zobowiązań koncernu do wystawienia fabrycznego zespołu w sportach motorowych, powiedział:

Będziemy mieli jeden MGU na przedniej osi i jeden na osi tylnej. Trzeci MGU służyć będzie jako generator do ładowania akumulatora wysokiego napięcia podczas jazdy. Oczywiście musimy wprowadzić modyfikacje, ponieważ pustynia dostarcza zupełnie innych wyzwań niż wyścigi Formuły E, w których w tym sezonie uczestniczymy. Będziemy się mierzyć z piaskiem, bardzo długimi etapami, tzw. hopkami, ale w zasadzie możemy bazować na doświadczeniu z Formuły E i z naszych prototypów Le Mans z e-tron quattro na czele.

{{ gallery(3215) }}

Przeczytaj też: Audi wystartuje w Rajdzie Dakar! I to elektrykiem!

Akumulator wysokiego napięcia, który zostanie użyty w samochodzie przygotowywanym na Rajd Dakar, będzie opracowany przez Audi we własnym zakresie. W Formule E jest inaczej: to element dostarczany przez jednego dostawcę dla wszystkich zespołów biorących udział w tej serii wyścigów. Energię do ładowania akumulatora dostarczy natomiast czterocylindrowy silnik TFSI rodem z DTM.

Ważne jest to, że układ napędowy jest w pełni elektryczny. Silnik TFSI będzie wykorzystywany tylko do ładowania akumulatorów na odcinkach specjalnych. Akumulatory muszą być ładowane podczas jazdy, ponieważ na pustyni nie ma obecnie innych możliwości, by to zrobić. Audi planuje, że na wszystkich odcinkach dojazdowych samochód będzie jeździł wyłącznie na napędzie elektrycznym.

{{ gallery(3214) }}

Przeczytaj też: Q Motorsport – Audi po raz pierwszy weźmie udział w najcięższym rajdzie świata

Julius Seebach, dyrektor zarządzający Audi Sport GmbH, odpowiedzialny za wszystkie działania Audi w zakresie sportów motorowych, wyznał:

Zgłaszając swoje uczestnictwo w Rajdzie Dakar 2022, pozostajemy wierni naszej filozofii wystawiania najpierw w sportach motorowych nowych rozwiązań technicznych, które są przełomowe i które w przyszłości mogą być użyte w samochodach produkowanych seryjnie.

W naszej rajdowej historii był to na przykład układ napędowy quattro, a teraz, w Rajdzie Dakar, przetestujemy w ekstremalnych warunkach podzespoły przyszłych elektrycznych układów napędowych.

Ukończenie prac nad pierwszym prototypem Audi na Rajd Dakar planowane jest na koniec czerwca, a w lipcu odbędzie się jego światowa premiera. Następnie, jeszcze przez Rajdem Dakar, który startuje w styczniu 2022 roku, planowana jest faza intensywnych testów.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Hyundai Santa Cruz – pierwszy pick-up koreańskiej marki. Czy to Tucson z paką czy coś więcej?

Hyundai, mimo że od lat rozbudowuje swoją gamę modelową, to nie oferował w USA pick-upa. Teraz chyba koreańska marka zrozumiała, że to błąd i zapowiedziała model Santa Cruz. Wygląda znajomo prawda?

Amerykanie kochają pick-upy, co do tego nikt chyba nie ma wątpliwości. Dlaczego więc Hyundai tak długo zwlekał z próbą podbicia tego rynku? Możemy się tylko domyślać i zgadywać, że być może chodziło o zdobycie odpowiedniej reputacji w Stanach Zjednoczonych. Najważniejszy jest fakt, że to się teraz zmienia.

Hyundai Santa Cruz to na pierwszy rzut oka Tucson z paką. Na opublikowanych przez Hyundaia zdjęciach widać, że przód pick-upa niewiele różni się od parametrycznej atrapy chłodnicy zaprezentowanej w nowej generacji SUVa. Z boku jest podobnie.

Hyundai Santa Cruz

Przeczytaj też: Test Hyundai Tucson – futurystyczna rewolucja, która zachwyca

Patrząc na opublikowane przez Koreańczyków zdjęcia, zaryzykujemy stwierdzenie, że wejście Hyundaia do świata pick-upów będzie raczej skromne. Bez fajerwerków. Santa Cruz wygląda nam na kompaktowego konkurenta Forda Mavericka (który niedługo ujrzy światło dzienne) niż poważne zagrożenie dla gigantycznych, zwalistych amerykańskich pick-upów.

Przeczytaj też: Hyundai Tucson nowej generacji dostępny teraz także w wersji Plug-in! Wiemy, ile kosztuje!

Więcej o Santa Cruz dowiemy się 15 kwietnia, w dniu oficjalnej premiery pick-upa. Do tego czasu silnik, osiągi i cena pozostaną tajemnicą. Czy samochód trafi do Europy? Tego też na razie nie wiadomo.

Najnowsze