Test Toyota Auris Hybrid – serce w rozterce

16 czerwca 2014
42
7
Hip hip – hybryda! W minionym roku Toyota i Lexus sprzedały w Polsce ponad 2000 sztuk modeli hybrydowych. To spory sukces, zwłaszcza, że ten rodzaj napędu wciąż dzieli ludzi równie skutecznie co kościół i polityka. Jedni są na tak, inni są na nie. Czy jednak hybryda hybrydzie równa?

Kiedy 17 lat temu światło dziennie ujrzała pierwsza Toyota z napędem hybrydowym cały świat wstrzymał oddech. Nietypowy silnik oraz wygląd kosmity skazały ją na bycie odmieńcem wytykanym bezlitośnie palcem przez resztę dzieci w klasie. Jak się później okazało, Toyota Prius nie była jedynie japońskim wybrykiem, ale początkiem nowej ery w dziedzinie motoryzacji.

Toyota Auris Hybrid - bogata galeria zdjęć tutaj.

Toyota Auris Hybrid - może się podobać kobietom.

fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Dziś obecność tego typu samochodów nikogo już nie dziwi, ale tytuł lidera bezapelacyjnie należy się Toyocie. Na polskim rynku obecnych jest 5 hybrydowych modeli tego producenta. Różnią się gabarytami, wyglądem oraz mocą. Na końcu, jak zawsze, stoi również cena.

Automatyczny hamulec postojowy.

fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Toyota Auris Hybrid ma pełnić rolę złotego środka. Oferuje więcej niż nieduży Yaris ale jest tańsza od dziwacznego Priusa. Co nowego wnosi do hybrydowej rodziny? Czy obecność tego samochodu jest w ogóle potrzebna?

Przeczytaj nasze inne testy aut Toyota:
- Toyota Yaris Hybrid - tutaj
- Toyota Prius - tutaj
- Toyota GT86 - tutaj

Pierwsze spotkanie – zaskoczenie miesza się ze zdziwieniem. Nowy Auris ani nie urósł, ani się nie zmienił. Japończycy zdecydowali się zatopić poprzedni model w morzu swojej wyobraźni i stworzyli zupełnie nowy samochód decydując się na pozostawienie jedynie starej nazwy. Nadwozie nabrało ostrych i surowych kształtów, ale stwierdzam z zaskoczeniem, że może się podobać. Podczas kiedy poprzednia odsłona była niczym grzeczna dziewczynka, najnowsza Toyota Auris wygląda jak dojrzała Sharon Stone. Czy wewnątrz również narodziła się na nowo?

Nowoczesny przód nadwozia Toyoty Auris Hybrid

fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Ekologia czy ergonomia?
W środku panuje cisza, spokój i subtelna elegancja. Nie rzucają się nam w oczy plastikowe ozdobniki z trudem silące się na oryginalność. Jest za to sporo materiałów dobrej jakości a całość została wzorowo spasowana. Projektanci Toyoty to rasowi konserwatyści; napisali jeden scenariusz na produkcję wnętrz w swoich samochodach i konsekwentnie trzymają się go od lat. Zalety? Owszem – niezależnie od tego, jaki model przyjdzie nam prowadzić, nie będzie to labirynt między przyciskami; nic na zaawansowanym poziomie. Dzięki rozmieszczeniu wszelkich funkcji w sposób logiczny i z głową zawsze znajdziemy „drogę do domu”.

Przestronne wnętrze Toyoty Auris Hybrid

fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Fotele zostały pokryte szarą skórą, która idealnie się komponuje z czarnym kokpitem. Przyjemnym akcentem dla oka jest gdzieniegdzie przemykająca niebieska nić, znak rozpoznawczy wszystkich egzemplarzy z napędem hybrydowym. Po uruchomieniu silnika niebieski kolor wręcz zaleje nasze oczy; wypełni podświetlenie zegarów, komputera pokładowego oraz wszystkich przycisków znajdujących się w samochodzie. Przepysznie, zwłaszcza, że ten kolor jest moim ulubionym.

Auris należy do reprezentacji segmentu C i pod względem oferowanej powierzchni niespodzianek nie będzie. Jest tu tyle miejsca, ile powinien oferować solidny kompakt. Samochód nie wybija się przed szereg, ale też nie powinien mieć kompleksów. Za sprawą napędu hybrydowego jest jednak znacznie droższy od swoich kolegów i koleżanek. Jak się prowadzi? Co oferuje? Czy spycha w cień siostrę bliźniaczkę z tradycyjnym napędem?

Wojna argumentów
Wciskam guzik wielkości puderniczki... i nic. Wprawdzie zegary i komputer zgłaszają chęć do pracy ale silnik sprawia wrażenie, jakby nadal spał. Puszczam pedał hamulca, a samochód rusza z miejsca niczym duch – cicho, bezszelestnie, w milczeniu. Jedyny dźwięk, jaki dociera do moich uszu to mój własny oddech. Niebywałe.

Pod maską Toyoty Auris Hybrid pracuje silnik benzynowy o pojemności 1.8 litra oraz mocy 99 KM. Wspiera go silnik elektryczny o mocy 80 KM. Całość współpracuje z bezstopniową przekładnią E-CVT znaną już z innych modeli hybrydowych. Role w tym zespole zostały dokładnie podzielone. Silnik elektryczny ma za zadanie ruszyć samochód z miejsca i wprawiać go w ruch przy mniejszych prędkościach. Silnik benzynowy przejmuje pałeczkę kiedy samochód zaczyna przemieszczać się nieco szybciej. Tyle z teorii. Jak to wygląda w praktyce?

Toyotę Auris Hybrid uruchamia sie przyciskiem.

fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Podczas toczenia się w długich i bezkresnych korkach uśmiech wręcz nie znikał mi z twarzy: cicho, przyjemnie i najważniejsze: ekonomicznie. Bez problemu do prędkości 30 km/h samochód zadowala się energią elektryczną. Jednak hybrydy rządzą się pewnymi prawami. Aby uzyskać tak dobry wynik należy się obchodzić z pedałem niczym z chińską porcelaną. Odrobina cierpliwości również będzie mile widziana. Każde twardsze potraktowanie gazu skutkuje tym, że do akcji natychmiast wkracza silnik benzynowy. Warto być również odpornym na słowa krytyki. Podczas kiedy wy będziecie się koncentrować na jak najbardziej delikatnym ruszeniu z miejsca, inni użytkownicy ruchu ulicznego wręcz was stratują za pomocą klaksonów. Może dojść również do użycia pocisków słownych, zwłaszcza jeżeli na światłach zajmiecie pierwszą pozycję startową. Jak z tym walczyć? Jest kilka sposobów. Można wywiesić na dachu białą flagę z napisem „Hybryda” gdyż producent na podkreślenie tego faktu użył zdecydowanie zbyt skromnego oznaczenia. Możemy również włożyć więcej energii w ruszanie ze świateł. Ale wtedy czar pryska i niemalże natychmiast odzywa się silnik benzynowy. Tym samym rodzi się pytanie jaki jest sens kupowania drogiej hybrydy.

Jasne wnętrze Toyoty Auris Hybrid

fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Aby zatem czerpać jak największą satysfakcję z posiadania tego samochodu, należy wręcz składać ofiary na miejskim ołtarzu, aby korki w mieście rosły jak ciasto na drożdżach. To wręcz środowisko naturalne Toyoty Auris Hybrid, w którym ten samochód czuje się jak ryba w wodzie. Jednak jako rasowy mieszczuch hybrydowa Auris ma jedną poważną wadę: promień skrętu jak okręt podwodny na otwartym morzu. A to sprawia, że każdy, nawet najmniejszy manewr zajmuje dwa dni. Jednak prawdziwe rozczarowanie nadchodzi poza miastem. Podczas autostradowych prędkości szybko się okazuje, że kabina pasażerska nie została zbyt dobrze wyciszona. Huk powietrza dobiegający z zewnątrz może przyprawić o zaczątki nerwicy. Do tego zawodzenie silnika na wyższych obrotach – nic tylko ewakuować się przez dach. Warto się zdecydować na ten ruch zanim sprawdzimy poziom zużycia paliwa na poziomie 7.2 litra. Po powrocie do miasta Toyota Auris Hybrid ponownie zamienia się w cichą i potulną owieczkę, której ciężko nie lubić, zwłaszcza kiedy udaje się osiągnąć wynik zużycia paliwa na poziomie 3.8 litra.

Toyota Auris Hybrid

fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Czy miłość wszystko wybaczy?
Samochody można darzyć całą gamą uczuć. Toyota to auta, które się lubi i którym się ufa. Ceny Toyoty Auris Hybrid zaczynają się od 84 900 złotych. Czy za tę cenę otrzymamy coś więcej niż tylko zaufanie?

Hybrydowy Auris nie jest samochodem rodzinnym. Nie jest również koneserem szybkiej jazdy. Niczym dobra księgowa zatroszczy się o nasze oszczędności. Tylko, że dobrych księgowych jest dziś całkiem sporo. Napęd hybrydowy sprawdza się doskonale, ale w dużych i ciężkich samochodach. Klasyczny Auris z niedużym silnikiem benzynowym spali niewiele więcej, ale będzie zdecydowanie tańszy. Zostanie nam więcej funduszy na przyjemności w portfelu, a przecież „od przybytku głowa nie boli”.

Na TAK:

- ładny wygląd

- możliwość uzyskania bardzo niskiego poziomu zużycia paliwa

- napęd hybrydowy, który jest obecny na rynku od wielu lat

Na NIE:

- wysoka cena zakupu

- brak jakichkolwiek ulg przy zakupie

- duży promień skrętu

- wysokie zużycie paliwa przy większych prędkościach

Toyota Auris Hybrid 1.8 l. - dane techniczne:

Silnik spalinowy – 4 cylindrowy, 16 zaworowy DOHC z VVTi

Pojemność – 1798 cm3

Moc – 99 KM przy 5200 obr/min

Moment obrotowy – 142 Nm przy 4000 obr/min

Silnik elektryczny – 80 kw przy 13 500 obr/min

Moment obrotowy – 207 Nm

Łączna moc układu hybrydowego – 136 KM

Skrzynia biegów – automatyczna E-CVT

Paliwo – benzyna

Napęd – na przednią oś

Masa – 1395 kg

Pojemność bagażnika – 360/1200 litrów

Długość/szerokość/wysokość – 4275/1760/1460 mm

Komentarze

06 grudnia 2014 12:08
auriska w hybrydzie ostatnio najpopularniejsza bo mniejsza od priusa i większa od yarisa, cena niby wyższa niż normalnie ale na koniec roku na pewno juz jest wyprzedaż
AniaM
21 czerwca 2014 00:49
Ciekawe jaka jest trwałość takiej hybrydy? po jakim czasie trzeba wymienić akumulatory?
Monika
23 czerwca 2014 10:17
Hybryd coraz więcej jest na naszym rynku. I jest w czym wybierać. Dla mnie auris jest jednak za duży, widziałabym się bardziej w yarisie. Tym bardziej, że akurat w gigantycznych korkach stoję codziennie :(
Bartek
23 czerwca 2014 11:08
Właśnie przymierzam się do zakupy nowej auris hybrydowej. Niebawem idę na jazdę próbną i mam takie pytanie. Czy tak na co dzień po mieście, bądź w trasie na mazury, wygodnie jeździ się tym samochodem?
Eugen > Bartek
09 września 2016 17:31
Bartek - jeżdżę Aurisem hybrydą drugi rok - zrobiłem 40 000 km - jężdże zarówno po mieście jak i na trasie - w przysżłości nie kupie innego auta jak tylko hybrydę - namawiam na zakup każdego kto chce spokojnie i niedrogo jeżdzić
Anna Nazarowicz
24 czerwca 2014 22:56
Bartek, podtrzymuję swoją opinię z tekstu :) w mieście ten samochód jest czystym wzorem do naśladowania: cisza, spokój, nie za twarda, nie za miękka. Przy większych prędkościach poza miastem robi się jednak głośna. Nie wszystkim musi to jednak przeszkadzać.
Anna Nazarowicz
24 czerwca 2014 23:08
AniaM, Toyota daje na baterie 10 lat gwarancji.
Andrzej
24 lipca 2014 10:35
Właśnie od miesiąca testuję nowego Aurisa. Do tej pory jeżdziłem dieslem 2,0 l a więc noga (styl jazdy) przyzwyczajona jest do przyśpieszeń i mocy jakie oferował. Powiem tak: w mieście przy spokojnej jeździe jest super. Ten samochód wręcz "namawia" do oszczędnej jazdy sygnalizując od razu czerwoną wskazówką kiedy jedzie się nieekonomicznie. Gdy trzeba, można wcisnąc gaz mocno i wtedy pokazuje swój moment i moc (ale oczywiście nie wyrywa asfaltu spod kół). Gdy chcemy ruszać ekonomicznie spod świateł, to rzeczywiści "ci z tyłu" trochę nas naciskają, ale i tak nawet gdy wyprzedzą to zaraz ich doganiam. Owszem mogę jechać "na czerwonej wskazówce" ale po co ? Za to cisza w samochodzie.....marzenie. Na autostradzie do 120/130 (bo tyle jechałem) samochód dalej jest cichy (a na pewno bardziej cichy niż mój były diesel Corolla) i całkiem nieźle jedzie. Większość samochodów to ja wyprzedzałem a mnie to zaledwie kilku szaleńców jadących 150/160. Spalanie: jak pisałem dopiero uczę się jeździć moim "tramwajem" : w mieście 4,9/5,0 a na trasie 5,1 (pomiary wg.wskazań komputera, ale też wg faktycznie wlanego paliwa do baku). Pozdrawiam
Irek
11 października 2014 20:39
Mija miesiąc od kiedy kupiłem Aurisa HSD. Jeździ się nim bardzo przyjemnie. Przed zakupem należy rozważyć do jakich jazd ma służyć. U mnie to głównie jazda w mieście i okolicy -90%. W trasie też daje rade, choć na takie jazdy chyba diesel byłby lepszym wyborem. Dla mnie to trafny wybór. Na prądzie jeżdżę 60-75 km/h i to działa. Przy obecnych temperaturach wyszło mi 4,1 l przy tankowaniu ,,pod korek ". Minus to cena zakupu, lecz biorąc pod uwagę satysfakcję z jazdy to było warto. Jest to samochód dla kogoś, kto lubi płynną jazdę i nie ma żyłki sportowca-wariata drogowego.
EdytAA
03 listopada 2014 11:00
hybrydowy auris to akurat jeden z tych ekologicznych samochodów ktory mi się ogromnie podoba. Aurisem bez napędu hybrydowego jeździłam kilka dobrych razów i jesem pod wrażeniem.
Zbych
09 listopada 2014 22:45
Hybrydowe Toyoty kupiła ostatnio nawet wypożyczalnia samochodów w Polsce (SixtRent a Car), nie myślałem że taka inwestycja może być rentowna, ale skoro taka firma podjęła taką decyzję to pewnie wiedzą co robią, tym bardziej że znają zachodnie trendy.
ozyrys
11 listopada 2014 18:58
hybrydowa auris najbardziej podoba mi się z hybryd dostępnych na naszym rynku. pewnie że przydalyby się u nas ulgi przy zakupie samochodów ekologicznych ale sa teraz dopłaty UE dla przedsiębiorcow którzy na takie samochody chcieli by się zdecydować. Jakiś to krok w dobrą stronę jednak jest :)
Stefan
29 października 2017 16:19
Jezdze hybrydowa toyota auris od dwoch i pol roku.Jest to samochod kupiony w angielskim salonie toyoty jako nowy w specyfikacji icon+.Samochod uzywany jest jako narzedzie pracy-konkretnie taksowka.Dotychczas przejechalem 122 tys. mil czyli prawie 200 tys. kilometrow. Jazda miasto-trasa w stosunku 50/50. Zadnych problemow! Super niskie spalanie na poziomie 3.8-5.0L/100 km. Nastepna tez bedzie hybryda! Pozdrawiam.