Karolina Chojnacka

Takuma Sato wygrywa Indy 500

Takuma Sato po raz drugi w karierze wygrał Indianapolis 500. Jest tym samym 20 kierowcą w historii, który może się pochwalić dwoma zwycięstwami w tym słynnym wyścigu.

Takuma Sato triumfował w 104. edycji prestiżowego Indianapolis 500, reprezentując barwy zespołu Rahal Letterman Lanigan Racing. Japończyk na 27 okrążeń do mety wyprzedził prowadzącego przez ponad połowę dystansu Scotta Dixona i nie oddał już prowadzenia do samego końca wyścigu. Drugi był  Dixon, ścigający się dla Chip Ganassi Racing, a trzeci linię mety minął Graham Rahal, reprezentujący Rahal Letterman Lanigan Racing.

Po wyścigu, Takuma Sato, wyznał:

Przez pierwsze 100 okrążeń chciałem być w pierwszej trójce/pierwszej piątce.

Zdałem sobie sprawę, że mieliśmy bardzo konkurencyjny pakiet i przy każdym pitstopie wprowadzaliśmy pewne zmiany. Chodziliśmy tam i z powrotem, tam i z powrotem, ponieważ byliśmy zbyt chciwi, zbyt konserwatywni, znowu zbyt chciwi. I wreszcie przez ostatnie trzy przejazdy byłem zadowolony z samochodu. W drugiej połowie każdego przejazdu wiedziałem, że jestem bardzo mocny, miałem bardzo dobrą prędkość.

Jednak po pitstopie, kiedy objąłem prowadzenie, usłyszałem z boksu, że zużywam za dużo paliwa, więc musiałem wycofać się i uzupełnić mieszankę paliwa i jak widać Scott natychmiast mnie złapał. Bez wątpienia ta ostatnia żółta flaga nas uratowała.

Takuma Sato wygrywa Indy 500

Przeczytaj też: Indianapolis 500 – znamy wszystkich zawodników 104. edycji wyścigowej imprezy!

Tegoroczny wyścig Indianapolis 500 był niezwykle emocjonujący.

Tuż po starcie Scott Dixon wyprzedził zdobywcę pole position, Marco Andrettiego, Takuma Sato przesunął się na drugą pozycję, a  Ed Carpenter uszkodził przednie skrzydło i zawieszenie w kolizji z Zachem Veachem. Naprawa jego samochodu zajęła  13 okrążeń.

Na 6 okrążeniu w samochodzie Jamesa Davisona zapaliło się prawe przednie koło i po raz pierwszy wywieszono żółtą flagę. 19 okrążeń później znów z niej skorzystano, kiedy Marcus Ericsson zaliczył bliskie spotkanie ze ścianą i roztrzaskał swój bolid. Kolejną żółtą flagę spowodowała kraksa Daltona Kelletta.

https://www.youtube.com/watch?v=KsqxbJzi7ss

W połowie dystansu doszło do neutralizacji wyścigu (w sumie było ich siedem), po tym jak Conor Daly najechał na beton i wykonał obrót. Oliver Askew skręcił na ścianę po wewnętrznej, żeby nie wpaść na Hélio Castronevesa.

Wyścig kończono przy żółtej  fladze. Gdy do końca rywalizacji zostało zaledwie pięć okrążeń, Spencer Pigot wykonał półobrót i po kontakcie ze ścianą uderzył w opony, kończące murek pit lane. Kierowcę przewieziono karetką do Methodist Hospital  i wypisano po badaniach.

Przeczytaj też: Najbardziej popularne są… zawodniczki Indy 500!

Fernando Alonso, walczący o nieoficjalną potrójną koronę sportów motorowych (żeby ją zdobyć trzeba wygrać wyścig Le Mans 24, Indianapolis 500 i Grand Prix Monako F1), po starcie z 26 miejsca został sklasyfikowany jako 21, ze stratą okrążenia. Hiszpan nie był w stanie powalczyć o lepszy wynik w Indianapolis 500 ze względu na problemy ze sprzęgłem w swoim samochodzie:

Powiedzmy, że nie mieliśmy ani jednego spokojnego okrążenia. Od samego początku borykaliśmy się z balansem samochodu, z dużą nadsterownością. Ciągle zmienialiśmy ustawienia podczas pit stopów, korygując kąt przedniego skrzydła, dostosowując opony i wtedy zaczęliśmy być zadowoleni z samochodu. Dotarliśmy do piętnastej pozycji w okolicach 110 okrążenia, czyli tam, gdzie chcieliśmy być. Spędziliśmy połowę wyścigu przebijając się z 26 na 15 miejsce. Potem mieliśmy problem ze sprzęgłem w samochodzie i nie wiedzieliśmy, jak to rozwiązać. Ukończyliśmy wyścig bez sprzęgła, na każdym pit stopie trzeba było pchać samochód, abym mógł ruszyć. To kosztowało nas okrążenie i niestety nie mogliśmy osiągnąć nic więcej.

Teraz przynajmniej do sezonu 2023 nie zobaczymy Fernando Alonso w Indianapolis 500. W związku z powrotem dwukrotnego mistrza świata do F1, zrobi on sobie przerwę od Indy 500 na czas trwania jego kontraktu z Renault.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Rolls-Royce opublikował pierwsze oficjalne zdjęcia Dawn Silver Bullet

Rolls-Royce opublikował pierwsze oficjalne zdjęcia przedstawiające Dawn Silver Bullet w jego naturalnym środowisku – na otwartej drodze, gdy pierwszy z zamówionych przez klientów samochód z kolekcji Collection Cars zjechał z linii produkcyjnej.

Dawn Silver Bullet jest ściśle ograniczony do zaledwie 50 egzemplarzy na całym świecie.

Samochód został sfotografowany nad brzegiem jeziora Garda. Seria ujęć w ruchu wykonana z pomocą dronów przedstawia Dawn Silver Bullet między innymi w takich lokalizacjach jak górskie uliczki. Nowe portfolio fotograficzne obejmuje również statyczne obrazy, podkreślające charyzmatyczny wyraz samochodu.

Przeczytaj też: Zamówił 30 Rolls-Royce`ów

Dawn Silver Bullet zasługuje na swoją nazwę. Jego ultra-metaliczna srebrna farba Brewster to ukłon w stronę samochodów z przeszłości, takich jak Silver Dawn, Silver King, Silver Silence i Silver Spectre.

Czteromiejscowy Rolls-Royce Drophead został przekształcony w adaptowalnego, dwumiejscowego roadstera, dzięki dodaniu zawadiackiej owiewki Aero Cowling z tytanowym wykończeniem wypalanym parą.

Rolls-Royce opublikował pierwsze oficjalne zdjęcia Dawn Silver Bullet

W zamyśle producenta:

Wprowadzony na rynek w 2020 roku Dawn Silver Bullet to współczesna interpretacja ducha klasycznego roadstera i wrażeń z jazdy, oferująca zaangażowanym kierowcom wysublimowaną mieszankę spokoju i wyrafinowania, z ekscytującym poczuciem bezkompromisowej wolności.

Przeczytaj też: Rolls-Royce zainspirowany modą

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Blechmann R 18 – nowy custom bike od BMW Motorrad

Bernhard Naumann, znany na scenie custom motocykli jako Blechmann, prezentuje swoją wersję BMW R 18.

„Blechmann” to nazwa mocna jak stal. To również pseudonim Bernharda Naumanna, znanego austriackiego speca od custom bike’ów, który wspólnie z BMW Motorrad prezentuje swoje najnowsze dzieło: Blechmann R 18.

BMW R 18 podąża za tradycją historycznych jednośladów BMW. Zarówno pod względem technicznym, jak i wizualnym czerpie inspirację ze słynnych modeli, takich jak BMW R 5, ponownie skupiając uwagę na istocie motocykla. Dlatego Bernhard Naumann przy tworzeniu Blechmanna R 18 zdecydował się jedynie na minimalne modyfikacje ramy i rozwiązań technicznych oraz wykorzystał tylko oryginalne punkty mocowania.

Przeczytaj też: BMW Motorrad prezentuje nowy motocykl R 18 Dragster

Czym jest właściwie customizacja?

„Customizacja” to słowo coraz częściej pojawiające się w szeroko pojętym biznesie. W praktyce pojęcie to można określać jako dopasowywanie produktu do indywidualnych potrzeb klienta.

Czemu Blechmann nie postrzego swojej pracy jako klasycznej „customizacji”?

Pracę zaczynam od usunięcia części oryginalnej wersji, aż pozostanie „białe płótno”. Projekt rozwija się w miarę postępu prac. Nazywam to „rapid prototyping w stylu Blechmanna” .

Blechmann R 18 – nowy custom bike od BMW Motorrad

Przeczytaj też: BMW Vision Next Concept 100 – motocykl przyszłości

Nad stylistyką i wykonaniem Blechmann pracuje najczęściej sam. W razie potrzeby korzysta z pomocy starannie dobranych profesjonalistów”:

Sam nie zdołasz nic zrobić na tym świecie, ale cieszę się, że mam do dyspozycji niezawodnych ludzi.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Volkswagen ID.4 już w produkcji! Kiedy samochód będzie można kupić w Polsce?

Jako pierwszy wielki koncern samochodowy Volkswagen zobowiązał się do realizacji zasad sformułowanych w paryskim porozumieniu klimatycznym i postanowił stać się do 2050 roku przedsiębiorstwem całkowicie neutralnym od względem emisji CO2. Elementem przyczyniającym się do realizacji tego celu są auta z rodziny ID., rozpoczynające epokę elektromobilności.

Rodzina modeli ID. powiększa się – właśnie rozpoczęła się seryjna produkcja ID.4, pierwszego SUV-a Volkswagena wyposażonego wyłącznie w elektryczny napęd. ID.4, podobnie jak ID.3, jest produkowany i dostarczany klientom jako auto neutralne pod względem emisji dwutlenku węgla.

To kolejny krok Volkswagena w drodze ku elektromobilności – tym razem w  segmencie kompaktowych SUV-ów. 

Przeczytaj też: Volkswagen ID.4 – nowy elektryczny SUV. Pierwsze informacje

Modele ID. należą do całkowicie nowej rodziny aut Volkswagena wyposażanych wyłącznie w napęd elektryczny. Po ID.3 i ID.4 pojawią się kolejne hatchbacki i SUV-y, a także elektryczny Volkswagen Bus, czyli legendarny Bulli. Wszystkie skonstruowano na modułowej platformie MEB przeznaczonej do budowy aut elektrycznych. Samochody bazujące na platformie MEB wyróżniają się dużym zasięgiem i przestronnym wnętrzem, mają wiele cyfrowych funkcji, a ich akumulatory można zasilać w procesie tzw. szybkiego ładowania.

Szef marki, Ralf Brandstätter, stwierdził:

ID.4 to bardzo obiecujący model. ID.4 poszerza ofertę Volkswagena w zakresie aut elektrycznych w największym na świecie segmencie, czyli w klasie kompaktowych SUV-ów.

ID.4 jest jednak nie tylko pierwszym elektrycznym SUV-em Volkswagena. ID.4. będzie też pierwszym globalnym autem produkowanym i sprzedawanym nie tylko w Europie, lecz również w Chinach i USA.

Volkswagen ID.4 już w produkcji! Kiedy samochód będzie można kupić w Polsce?

Przeczytaj też: Volkswagen największym producentem…

Jeszcze w tym roku produkcja samochodu rozpocznie się w Chinach, a w 2022 roku także w Ameryce Północnej.

Światowa premiera ID.4 odbędzie się pod koniec września, a auto zostanie wprowadzone do sprzedaży w Polsce w przyszłym roku.

Najnowsze

Był pijany w sztok, ale i tak miał tyle rozsądku, że zatrzymał pijanego kierowcę!

Jak bardzo trzeba być nierozsądnym, żeby po alkoholu wsiadać za kierownicę? Wyjątkowo nierozsądnym - nawet przypadkowa osoba, mająca w wydychanym powietrzu ponad 3 promile alkoholu (!), wiedziała, że tak nie można i natychmiast interweniowała.

Dyżurny Komisariatu Policji w małopolskiej Alwerni otrzymał telefon ze zgłoszeniem o zatrzymaniu przez pieszego nietrzeźwego kierującego Renault. Gdy na miejsce zgłoszenia (Rozkochów gmina Babice) przyjechał patrol, świadek wskazał im nietrzeźwego kierowcę oraz przekazał kluczyki, które wcześniej wyciągnął ze stacyjki samochodu.

Pijany kierowca celowo doprowadził do kolizji

Policjanci poddali podejrzanego kierującego badaniem alkomatem, a urządzenie wykazało 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Według relacji światka 60-latek z woj. śląskiego jechał w takim właśnie stanie drogą publiczną. Kierowcy zatrzymano prawo jazdy, a sam samochód zabezpieczono na parkingu strzeżonym ponieważ kierowca nie wskazał nikogo, kto mógłby zabezpieczyć pojazd. Sam spędził noc w pomieszczeniach dla zatrzymanych w chrzanowskiej komendzie w celu wytrzeźwienia.

Pijany kierowca autobusu wjechał w radiowóz!

Co ciekawe, trzeźwość zgłaszającego również pozostawiała wiele do życzenia. Nieskoordynowane ruchy i bełkotliwa mowa wyraźnie wskazywała, że świadek też jest nietrzeźwy. Policjanci i jego poddali badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, która dała wynik… 3,2 promila! Dla jego własnego bezpieczeństwa policjanci poczekali aż na miejsce przybędzie osoba, która zobowiązała się nim zaopiekować, aż do wytrzeźwienia.

Pijany uszkodził swoje auto na oczach policji

Historia niezwykła i pokazuje, że można być kompletnie pijanym, ale nadal myśleć na tyle trzeźwo, żeby wiedzieć jak bardzo niebezpieczna jest jazda po alkoholu.

Najnowsze