Spotkało się dwóch kierowców – jeden jechał pod prąd, a drugi… chciał zagrać w cykora?
Trudno zrozumieć, co miał w głowie sprawca tej kolizji. Ale wcale nie jest łatwiej zrozumieć kierowcę, który był jej ofiarą.
Czasem kierowcy jadą pod prąd, bo źle skręcili i uważają, że nic się nie stanie, jeśli tak dojadą do kolejnego zjazdu. Są też tacy, którzy uważają, że jadą prawidłowo, tylko jacyś szaleńcy co chwilę wyjeżdżają im na czołówkę. A ta droga za barierami to inna droga dwukierunkowa, która prowadzi zupełnie gdzie indziej.
Chciał zawrócić na autostradzie, korzystając z kładki dla pieszych
Bohater tego nagrania chyba należał do tej drugiej grupy. Jechał sobie środkowym pasem, więc chyba uważał, że porusza się prawidłowo. Jacyś motocykliści na niego machali, ale kto zrozumie o co im chodziło? Chwilę później nadjechały dwa samochody, z czego jeden na pasie jadącego pod prąd pickupa. I teraz pytanie – co tu się w ogóle stało?
Pijany kierowca tira jechał pod prąd przez Warszawę
Bohater nagrania uważał, że jedzie dobrze. Uznał, że ten drugi ma ustąpić i kropka? Kierowca jadący z naprzeciwka widział, że ma przed sobą kogoś niezbyt… rozsądnego. Przed takimi zwykle się ucieka. Nie patrzył na drogę? Czy może też czekał aż ten drugi ustąpi?
Albo mamy jeszcze jedną teorię – obaj chcieli zagrać w cykora. No cóż, wyszedł remis. Ciekawe czy później była dogrywka.
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Komentarze:
Anonymous - 5 marca 2021
Mowisz, masz 😉
Anonymous - 5 marca 2021
W prawidłowo jadącym do wymiany zderzak blotnik ale w tym pickupie to koło odpadło
Anonymous - 5 marca 2021
Darmowe odnowienie samochodu wygrał
Anonymous - 5 marca 2021
Tylko w Polsce jest dzicz na drogach.
Anonymous - 5 marca 2021
Niech mi ktoś teraz napisze, że tylko w Polsce jest dzicz na drogach.