Chciał zawrócić na autostradzie, korzystając z kładki dla pieszych

Myślicie, że u nas kierowcy potrafią zdrowo kombinować na autostradach? Kierujący na tym nagraniu dopiero wykazał się wyjątkową „inwencją”.

Co zrobić w sytuacji, kiedy przegapisz zjazd z autostrady? To proste – trzeba jechać do kolejnego i albo zawrócić, albo dotrzeć do celu korzystając z dróg lokalnych. Nie brakuje niestety kombinatorów, którzy uważają, że mogą wycofać na autostradzie, albo pojechać pod prąd pasem awaryjnym.

Tir jechał pod prąd drogą ekspresową

Chiński kierowca na poniższym nagraniu nie był aż tak nierozsądny. Wpadł co prawda na pomysł zawrócenia wcześniej, niż na kolejnym zjeździe, ale wykorzystał do tego kładkę dla pieszych. Sprawę miał o tyle ułatwioną, że jechał Suzuki Jimny, którego możliwości offroadowe i niewielkie rozmiary pozwoliły mu wspiąć się po stromych schodach bez problemu.

Tego jeszcze nie grali – Matiz zawraca na wjeździe na drogę ekspresową

Później pojawił się problem z wjechaniem na samą kładkę. Wygląda na to, że było zbyt ciasno, żeby Jimny mogło na nią wmanewrować. Co mogło uratować „pomysłowego” kierowcę, ponieważ udźwig kładki wynosi 1000 kg, a więc nieco mniej, niż bazowe Jimny bez kierowcy. Cała sprawa zakończyła się mandatem o równowartości około 116 zł i punktami karnymi.

Najnowsze

Sześć filmów o sporcie motorowym teraz za darmo w Red Bull TV

Baza materiałów dostępnych w polskiej wersji językowej w Red Bull TV ciągle się powiększa. Na platformie można znaleźć relacje z wydarzeń na żywo, dokumentacje z zawodów i projektów zawodniczych czy historie mistrzów w swojej dyscyplinie. Formuła 1, żużel, Moto GP, drift - w kategorii motorsport każdy znajdzie coś dla siebie.

Wszystkie materiały dostępne są na wyciągnięcie ręki dzięki aplikacji Red Bull TV na urządzenia mobilne, Smart TV i konsole do gier. Platforma umozliwia widzom obejrzenie filmów bazujących na unikatowych historiach i nakręconych w najwyższej jakości. Realizacje Red Bull Media House od lat plasują się w czołówce kategorii produkcji sportowych. W 2020 roku sześć z nich zostało nominowanych do prestiżowych nagród Sports Emmy Awards. Wśród nich znalazł się klip z pit-stopu bez grawitacji (Zero Gravity), który viralowo podbił social media.
 
Oto lista najpopularniejszych w Polsce filmów o sportach motorowych dostępnych w Red Bull TV:
 
Kiedyś zabierał tak dużo czasu, że kierowca… śmiało mógł udać się na lunch. W 2013, zespół Red Bull Racing wykonał go w czasie 1,923 sekundy. Zobacz niezwykły dokument, przedstawiający historię pit-stopów w F1.
 
 
Poznaj niezwykły świat Formuły 1. Odkryj najważniejsze fakty, liczby, bohaterów i tajniki technologii – wszystko to, co od lat elektryzuje kibiców motosportu!
 
Były kierowca F1 David Coulthard leci na Kubę, by wziąć udział w wyścigu, w jakim jeszcze nigdy nie startował. W Hawanie spotyka mechaników, którzy dzięki ogromnej pasji i kreatywności sprawiają, że ich samochody są sprawne przez wiele, wiele lat.
 
Polski ambasador enduro i jeżdżąca legenda motorsportu. Poznaj niesamowitą historię Taddy’ego i zobacz, jak wygląda jego codzienne życie.
 
Film ukazujący piękno pasji do jednośladów i niesamowitych ludzi, którzy na nich jeżdżą. Dla fanów off-roadu i każdego, kto czuje coś do motocykli. 
 
Niesamowita opowieść o drodze Marqueza po mistrzostwo MotoGP w sezonie 2019. Chociaż rok rozpoczynał ciągle lecząc się po operacji barku, to kilka miesięcy później sięgnął po ósmy tytuł w karierze, przy okazji bijąc kilka rekordów!
 
 
Wszystkie powyższe produkcje i dziesiątki innych z kategorii „Motorsport” są zamieszczone na stronie Red Bull TV. Można je oglądać na smartfonie lub w telewizorze. Aplikacja Red Bull TV dostępna jest na telefony z systemami iOS i Android, telewizory Smart TV oraz konsole do gier PlayStation i Xbox.

Najnowsze

Olbrzymi spadek rejestracji aut w Polsce – to już ponad 60 procent!

Potwierdziła się prognoza Instytutu Samar. Liczba dziennych rejestracji spadła do poziomu nieco ponad 800 aut osobowych i dostawczych, co spowodowało, że zanotowany spadek wyniósł ponad 64%. Przez pandemię koronawirusa praktycznie wszystkie marki notują wyraźne spadki.

Sektor motoryzacyjny cierpi. Chodzi tu nie tylko o wstrzymanie produkcji w wielu fabrykach samochodów na świecie, ale także o tym, że wiekszość z nas w sytuacji, gdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć najbliższej przyszłości, gwarancji utrzymania pracy, a co za tym idzie, dotychczasowych zarobków, nie decyduje się na poważne zakupy. Do takich z pewnością należy zakup samochodu. Przecież tu nie chodzi wyłącznie o samo kupowanie, ale możemy mieć problem z wyborem poszczególnych modeli i wersji – choć część z producentów zdecydowała się wprowadzić wirtualne salony samochodowe – to późniejsze kroki, takie jak odbiór auta (może być zdecydowanie późniejszy niż zakładano ze względu na ograniczone moce produkcyjne poszczególnych fabryk), rejestracja, czy ubezpiecznie samochodu – mogą być wyraźnie utrudnione przez wciąż rozwijający się w Polsce wirus COVID-19.

Przeczytaj też: COVID-19: czy maseczka w aucie będzie obowiązkowa? Nie, ale są warunki

W pierwszej dekadzie kwietnia 2020 roku zarejestrowano 6 404 samochody osobowe i dostawcze, o 64,01% mniej niż przed rokiem. Średnio każdego dnia rejestrowano 801 pojazdów. W analogicznym okresie roku ubiegłego średnia dzienna liczba rejestracji wynosiła 1 963 szt.

W ciągu pierwszych 10 dni kwietnia zarejestrowano 5 557 samochodów osobowych, co oznacza spadek o 65,21% wobec analogicznego okresu 2019 roku. Średnia dzienna sprzedaż spadła do 695 szt. (versus 1 728 szt. rejestrowanych podczas pierwszych 10 dni kwietnia 2019 roku).

Przeczytaj też: Załamanie sprzedaży nowych samochodów w Polsce. Winny oczywiście koronawirus

Wszyscy czołowi producenci zanotowali spadki, włącznie z Toyotą, która do tej pory opierała się ogólnym tendencjom. W ciągu pierwszych 10 dni kwietnia zarejestrowano 966 aut osobowych tego japońskiego producenta, o 56,3% mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Na drugim miejscu znalazła się Skoda (680 szt.; -68,0%), na trzecim – Volkswagen (406 szt.; -75,3%), a na czwartym – KIA (378 szt.; -56,7%). Pierwszą piątkę zamyka marka premium – BMW (342 szt.; -45,0%).

Udział osób fizycznych w rejestracjach w omawianym okresie wyniósł 29,1% (1 615 szt., spadek o 65,3%), zaś klientów firmowych 70,9% (3 942 szt.; -65,2%).

Źródło: Samar

Najnowsze

Antonow An-225 Mrija wylądował w Polsce. Transport z pomocą medyczną do walki z epidemią COVID-19

We wtorek 14 kwietnia br. o godzinie 9.57 na warszawskim lotnisku Okęcie wylądował Antonow An-225 Mrija, największy transportowy samolot świata. Ogromna maszyna przywiozła do Polski niezbędne środki do walki z koronawirusem.

Na wypełnionym po brzegi pokładzie samolotu znajdowały się m.in. maski ochronne typu FFP2 , medyczne kombinezony oraz przyłbice chroniące twarz.

Transport na zlecenie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przygotowały spółki KGHM Polska Miedź S.A. i Grupa LOTOS S.A. Lotniczy kolos wystartował w poniedziałek z lotniska w chińskim Tianjinie. To największy jednorazowy transport z pomocą medyczną do walki z epidemią COVID-19.

Pilne: COVID-19: czy maseczka w aucie będzie obowiązkowa? Nie, ale są warunki

Antonow An-225 Mrija wylądował w Polsce. Transport z pomocą medyczną do walki z epidemią COVID-19

Samolot Antonow An-225 Mrija („mrija” po ukraińsku znaczy „marzenie”) to największa maszyna lotnicza na świecie. Powietrzny kolos ma ponad 84 metry długości, rozpiętość skrzydeł maszyny wynosi blisko 85 metrów, a wysokością dorównuje 6-pietrowemu budynkowi. Samolot został wyprodukowany tylko w jednym egzemplarzu. Powstał w 1988 roku, w czasach ZSRR, w zakładach lotniczych Aviant. Jest tak duży, że jest w stanie przewieźć prom kosmiczny na swoim grzbiecie, a w ładowni blisko 100 samochodów osobowych lub towar cargo o wadze 250 ton, czyli dwa razy więcej, niż wynosi jego masa własna.

Antonow An-225 Mrija wylądował w Polsce. Transport z pomocą medyczną do walki z epidemią COVID-19

Wcześniej maszyna gościła w Polsce tylko dwukrotnie – w 2003 i w 2005 roku. Jest to jej pierwsza wizyta w stołecznym porcie lotniczym.

Najnowsze

Karolina Pilarczyk musiała przerwać zdjęcia do nowego programu przez epidemię koronawirusa

Karolina Pilarczyk - drifterka, podwójna Mistrzyni Europy w driftingu to kobieta niezwykle aktywna. Jak przyznaje, drifting jest jej największą pasją, dlatego na popularyzacji tego sportu skupia się nie tylko w czasie sezonu ale także poza nim.

Karolina często udziela się w mediach, opowiada o driftingu, angażuje się w ważne społecznie akcje związane z bezpieczeństwem na drodze (ambasadorka akcji stołecznej policji „Jak szybko to nie na drodze..” ).

Karolina Pilarczyk musiała przerwać zdjęcia do nowego programu przez epidemię koronawirusa

Niedawno podczas konferencji on line na której Karolina zaingurowała tegoroczny sezon driftingowy i pokazała swoje auta, przyznała także, że w planach na ten rok jest projekt programu telewizyjnego o driftingu, który produkuje IplaTV, który poprowadzi właśnie Karolina i jej partner Mariusz Dziurleja.

Więcej: Karolina Pilarczyk rozpoczęła sezon driftingowy. Wirtualna prezentacja z rekordową oglądalnością!

Karolina Pilarczyk musiała przerwać zdjęcia do nowego programu przez epidemię koronawirusa

Niestety pandemia i ogólnopolska akcja #zostanwdomu przerwała zdjęcia do tego programu.

„Mam nadzieję, że uda nam się szybko wrócić do zdjęć i dokończyć nagrania. Ten program to spełnienie jednego z moich marzeń, aby drifting trafił do szerokiej publiczności i aby każdy tak jak ja mógł pokochać ten ekscytujący motorsport.” powiedziała z uśmiechem Karolina.

Najnowsze