Karolina Chojnacka

Sony stworzyło samochód, a teraz twierdzi, że nie ma zamiaru wchodzić na rynek motoryzacyjny

W takim razie, po co to wszystko?

Sony zrobiło dużo zamieszania na targach CES w styczniu 2020 roku, dzięki w pełni sprawnemu samochodowi elektrycznemu.

Vision-S to dwusilnikowy samochód elektryczny (jeden silnik z przodu, i jeden z tyłu), który może osiągnąć prędkość prawie 100 km/h w 4,8 sekundy. Posiada również niezależne zawieszenie z podwójnymi wahaczami. I co ważniejsze, samochód działa i robi wszystko, czego oczekujemy od aut do jazdy po drogach publicznych.

Początkowo firma twierdziła, że nie ma zamiaru przekształcać koncepcji w pojazd produkcyjny, ale w sierpniu 2020 roku zmieniła zdanie i przetestowała samochód na drogach Tokio.

Przeczytaj też: Pamiętacie koncepcję Sony Vision-S? Model ten zostanie przetestowany na drogach

Wszyscy zastanawiali się, kiedy  Sony Vision-S trafi do produkcji. A japoński gigant elektroniki użytkowej wszystkich zaskoczył i powiedział, że nie planuje wejścia na rynek motoryzacyjny:

Obecnie nie mamy planów masowej produkcji ani sprzedaży pojazdu. Biorąc pod uwagę, że mobilność będzie głównym megatrendem w przyszłości, badamy, w jaki sposób Sony może w znaczący sposób przyczynić się do ery autonomicznej jazdy.

Kluczowe w tym oświadczeniu jest słowo „obecnie”. Obecnie firma nie ma planów budowy Vision-S lub czegoś podobnego. Nie wyklucza to w pełni przejścia do segmentu EV w najbliższych latach.

Wcześniej Sony informowało, że jedynym powodem powstania tej koncepcji było przetestowanie i pokazanie swojej technologii producentom samochodów. W szczególności firma chciała przetestować funkcje związane z autonomiczną jazdą i rozrywką samochodową. Wyobraź sobie, że samochód jedzie sam, a ty grasz w swoja ulubioną grę na PlayStation.

Zbudowanie samochodu od podstaw daje Sony możliwość kontrolowania tego, co rozwija, bez konieczności obchodzenia się ze sprzętem i oprogramowaniem stworzonym przez inną firmę. Mimo wszystko pomysł budowy od zera całkowicie sprawnego samochodu, tylko po to, by przetestować nowe technologie, wydaje się lekko dziwny. Nawet Google, którego przychody znacznie przewyższają przychody Sony, nie zaczynał od zera. Zaczął testować swoją technologię w Toyocie Prius.

Czas pokaże, czy ambicje Sony są większe, niż mówią, czy też Vision-S zostanie zapamiętany jako wyjątek od reguły. W międzyczasie kierowcy, którzy chcą prowadzić pojazd opracowany przez firmę lepiej znaną z odtwarzaczy muzycznych niż rekordów na torze Nürburgring, będą musieli poczekać, aż zadebiutuje od dawna zapowiadany samochód Apple.

Przeczytaj też: Hyundai może pomóc w produkcji Apple Car

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze