Škoda Enyaq Coupé iV na pierwszych szkicach. Tak będzie wyglądać elektryk
SUV-y z nadwoziem w stylu coupé początkowo były znakiem rozpoznawczym marek premium, ale z czasem tę modę podłapały też bardziej budżetowe marki. Niedawno premierę miała europejska wersja Renault Arkany, a teraz na rynku pojawia się nowy gracz - Škoda.
Škoda zaprezentowała szkic nowego w pełni elektrycznego modelu Enyaq iV z nadwoziem w stylu coupé.
Szkic przedstawia łagodnie opadającą ku tyłowi linię dachu, przechodzącą w tylną klapę i kończącą się ostro zarysowaną krawędzią oraz listwy progowe w kolorze nadwozia. Przód samochodu charakteryzuje duża atrapa chłodnicy oraz płaskie, ostro ścięte przednie reflektory, które podkreślają szerokość pojazdu. Model wyróżnia również masywny, sportowy przedni zderzak. Stylistyka tylnej części samochodu została zdominowana przez charakterystyczne dla marki tylne światła w kształcie litery C.
Škoda Enyaq Coupé iV – napęd, zasięg, ładowanie
Škoda Enyaq Coupé iV ma być dostępna w wariantach 60, 80 i 80x. Pierwszy będzie dysponował akumulatorem o pojemności 62 kWh i silnikiem o mocy 180 KM, drugi – baterią o pojemności 82 kWh i silnikiem o mocy 204 KM. 80x będzie dysponował akumulatorem o pojemności 82 kWh oraz dwoma silnikami o łącznej mocy 265 KM i napędem 4×4.
Škoda Enyaq Coupé iV zostanie oficjalnie zaprezentowana już 31 stycznia 2022 roku.
Najnowsze
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
Alpine otwiera właśnie zupełnie nowy rozdział swojej historii. I robi to samochodem, który jeszcze kilka lat temu prawdopodobnie wywołałby u fanów marki niemałe zdziwienie. Oto Alpine A390 GT – elektryczny fastback, który ubiera sportowe emocje w elegancki garnitur. Alpine A390 GT – magnetyczne spojrzenie Już sam wygląd A390 pokazuje, że Alpine nie próbuje kopiować swoich […] -
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
Zostaw komentarz: